
Wpis użytkownika myrmekochoria w Hydepark
myrmekochoriaGURU
43piorunówStrażak z chorobą popromienną leczony w szpitalu, 1986/1987.
Komentarze (12)
,,Leczenie"- to słowo tu nie pasuje.
Patrzyli jak umiera i podawali morfinę.
@Wrzoo problem w tym, że on sobie nie poradzil
@Byk Kojarzę - niesamowite, jak ludzkie ciało potrafi sobie poradzić ze skutkami promieniowania. Trochę jesteśmy jak karaluchy 😅
@Wrzoo zwracam honor i się kajam 😁
A historię tej żony strażak znasz?
Była w ciąży, płód pochłoną większość promieniowania, które kobieta otrzymała w czasie, kiedy przebywała na oddziale z mężem i poroniła. Miała już nigdy nie zajść w ciążę, ale po kilku latach urodziła zdrowe dziecko, normalnie cud.
@Wrzoo z tego co kojarzę, chociaż może mnie ktoś poprawić, to żadne strażak, który brał bezpośrednio udział w gaszeniu po wybuchu nie pożył za długo. Od kilku dni do kilku miesięcy.
@Byk Jasne, widziałam serial. Chodzi mi o to, że nie każda osoba z chorobą popromienną umiera w szpitalu po kilku dniach. W zależności od przyjętej dawki, mogą albo umrzeć po tygodniu, albo przeżyć kilka-kilkanaście lat.
Nie wiemy, jaką dawkę przyjął strażak ze zdjęcia. Sam stan skóry nie mówi nam wiele poza tym, że jego obrażenia są dość poważne. Ale dalej - w jakim stopniu są to zmiany wywołane promieniowaniem, a w jakim - urazem termicznym?
@Wrzoo opis żony jednego ze strażaków, tej której historia jest opowiedziana w serialu ,,Czarnobyl"
@MostlyRenegade O promieniowaniu.
@Wrzoo mówisz o morfinie, czy o promieniowaniu?
Taki jak na zdjęciu to dostał taką dawkę, że na pewno z tego nie wyszedł.
@Byk Zależy od przyjętej dawki.