
Wpis użytkownika Dudleus w Hydepark
DudleusFenomen
3piorunówTldr: wpis o diagnozach moich zachowań i dalsze kroki działania. Mój organizm inaczej odbiera odrzucenie niż inni, mam lęki muszę się uspokoić.
Proszę o trzymanie kciuków
Psychologia moja:
Miałem konsultacje podczas których opowiadałem o sytuacjach w domu, swoje reakcje z gimnazjum i późniejszych etapów życia to wyszło, że mam: HSP- wysoka wrażliwość, RSD - lęk przed cis kobietami i odrzuceniem lęk szczególnie przed jednym typem, na samo bycie obok paraliżuje mnie strach, czasami nawet nie mogę normalnie zakupów zrobić bo się stresuję przy kasie boję się że zaraz ktoś będzie mnie oceniał i miał do mnie problem. Jeszcze: limerencja, ruminacja, dysmorfobie, unikanie, fawning(przymilanie) i kompulsje zastępcze.
Wszyscy którzy mi doradzali w jakiejkolwiek dziedzinie pi⁎⁎⁎⁎lą głupoty nie dostosowane do mojej osoby przez które utwierdziłem się w spierdoleniu bo nie wychodziło a organizm tylko był w trybie walk o przetrwanie. Przez co jestem przebodźcowany. Nikt nie rozumie tego, że jestem inny. Dla każdego odrzucenie to luz, ma kilkadziesiąt innych opcji i się nie przejmuje żadną porażką, ja wszystko przeżywam bardzo mnie boli, przeżywam co najmniej kilka dni a niektóre latami... Całe życie odrzuceń i porażek mnie boli a przecież powinienem się uodpornić według porad...
Nie doświadczyłem żadnych sukcesów, nie dostałem pochwały.
Narkotyki:Znieczulam się by dać organizmowi trochę odpocząć, stłumić emocje siedzące we mnie.Nawet wczoraj znieczulony xanaxem zacząłem jechać dziewczynę "diagnozując" jej traumy nie wytrzymała i mnie zablokowała.
Pasuje mi tu National Geographic PRO8L3M:
Śliczna jest jak MurciélagoMiałem nie palić, a wypalam karton (ja nie palę, ale ćpam)
Miałem się pochwalić, widzę, że nie warto
Widzę jak łatwo wbijam się w hardcore
Widzę jak bardzo ona nie jest damą
I widzę jej wady, i widzę jej camo
I nagle k⁎⁎wa to, że widzę jest wadą "
Rok temu będąc po metkacie gadałem z koleżanką z studiów to postawiła granicę na następnych zajęciach.
Siłownia:
Siłownia wzmacnia lęki i paranoję co jest powiązane z nawykiem(o nim nie mówię bo nie etyczny i już nie praktykuję), przez obcowanie wśród wysportowanych dynamiczniaków do których nie pasuję. Uczęszczać mogę, nie próbując nawiązywać kontaktu z innymi, skupić się na swojej muzyce. Muszę oswoić organizm do przebywania wśród ludzi, że nic złego mi się nie stanie. Patrzenie na atrakcyjne kobiety jest naturalne, nikomu krzywdy tym nie robię. Jeśli dalej będzie mi ciężko psychicznie tam to zmienić aktywność.
Kilka wniosków:
Najbardziej w życiu pragnę spokoju i bliskości. W prywatnej bańce np plakaty, tapeta w telefonie. Otaczam się symbolami spokoju i bezpieczeństwa gdyż tego mi brakuje.
Nie miałem gdzie nabyć umiejętności społecznych bo w latach rozwoju byłem odrzucany i nabyłem tylko mechanizmy ucieczki.
Wszystko skrupulatnie notuję by mieć poczucie kontroli, której mi brakuje.
Grzyby w moim przypadku nie pomogą tylko utrwalą lęki i paranoję.
Od kiedy pamiętam byłem inny i się tego wstydzę bo moje preferencje co kobiet były deprecjonowane, wyżej wspomniany brak umiejętności społecznych, inne hobby i muzykę lubię,nie mam social media tatuaży i kolczyków. Nie było okazji poznać ludzi lubiących podobne rzeczy a teraz się boję próbować. Teraz nie piję alkoholu to też jestem dziwakiem.
Jedyne co mnie trzyma jako tako to melancholijna muzyka, bo mam jakiekolwiek ujście emocji, słucham tego z czym się utożsamiam i czego mi brakuje.
Muszę:
- ograniczyć kontakt z ludźmi na pewno nie odzywać się do kobiet poza"dzień dobry". Ludzie mnie tylko denerwują, nikt mnie nie słucha ani nie rozumie ja nie potrafię niczego przekazać w sposób zrozumiały dla innych.
Tutaj niby mój błąd poznawczy ale chyba tak będzie najlepiej. Mam odciąć się od negatywnych środowisk internetowych.
- robiony detoks dopaminowy pan szeryf też o tym wspominał by sprawdzić czy jeśli uspokoję organizm to lęk się zmniejszy
- nauczyć się odpuszczać, pomału to robię jednak ciągle duże trudności.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!