Wpis użytkownika potato_fairy w Hydepark
potato_fairySum
24piorunówTo chyba nieintuicyjne, ale wydaje mi się, że najlepszym działaniem przeciwwypaleniowym jest własny projekt, w którym można dłubać. W pracy dłubanie dla kogoś, często nie tak jak się chce, tylko tak jak trzeba jest jak wrzucenie do klatki.
Komentarze (15)
Łatwo powiedzieć, ale wyobraź sobie, że dojeżdżasz do roboty, godzina w tą i z powrotem, 8h jakiegoś zapieprzu = to już jest 10h wyjęte z dnia. Do tego zrób zakupy, ugotuj, posprzątaj, załatw sprawy, zajmij się dziećmi (jak je masz)... byle do weekendu, a w weekend też często trzeba coś ogarnąć, bo w tygodniu nie ma czasu. I tak żyje większość osób, więc gdzie tu czas na jakieś hobby albo własne projekty 😉 Moim zdaniem winą jest 8-godzinny czas pracy, spokojnie moglibyśmy to skrócić do 6h, żyć wszyscy trochę wolniej i spokojniej, mniej produkować, mniej konsumować, ale prywaciarze i korporacje nam na to nie pozwolą :stuck_out_tongue_winking_eye:
@pawlox Generalnie to ja tak właśnie żyję, a nad swoimi rzeczami siedzę raczej po nocach. Zgadzam się, że jest parcie na wydajność, szybkość i zapierdol, ale co zrobisz, jak nic nie zrobisz? Napisałem ten wpis, bo może komuś to pomoże, tu i ówdzie widzę, że się ludzie wypalają czasem wcale niekoniecznie przez brak zasobów tylko myślę, że przez brak poczucia swobody, wolności, sprawczości czy nadziei.
@pawlox też tak uważam. Kiedyś chyba jakiś Arthur c Clarke Czy ktoś podobny powiedział, że dzięki wzrostowi wydajności będziemy w 2025 czy jakoś tak pracować 2h dziennie.
No kurwa nie xD
A teoretycznie moglibyśmy.
A i planeta by odpoczęła.
@potato_fairy Zastanawiałem sie nad hodowlą jedwabnikow.
Szczególnie gdy jesteś poprzednim np. Budowlańcem xD
@Mycha klocki lego kurde balans
U mnie taką odskocznią jest bieda home lab. Albo nawet w robocie, jak trafi się coś innego niż zazwyczaj i można podłubać, popróbować, dowiedzieć się czegoś, coś zepsuć.
Rutyna zabija (radość życia)
@potato_fairy Ja robię w JS a na boku uczyłem się Rusta i pisałem sobie projekciki w nim na GitHuba. Używam czasu przeszłego bo nie widzę już sensu dalszej nauki bo AI nauczyło się Rusta szybciej niż ja xD.
@maly_ludek_lego Bardziej od znajomości programowania i bibliotek będzie pewnie ważniejsze doświadczenie z projektowaniem i planowaniem aplikacji, w sensie jakich technologii i języków użyć dla danego przypadku itp. Nie będziesz musiał wiedzieć jak w czymś pisać ale żebyś wiedział co się nadaje do czego xd. Tak mi się przynajmniej wydaje.
No i podejrzewam, że AI zabije wszystkie te frameworki i języki które były przyjazne dla programistów i pisało się w nich łatwo i przyjemnie. No bo co za różnica skoro i tak AI to będzie pisać to lepiej wybrać język lub framework który jest popularniejszy i ma obszerniejszą dokumentacje i przykłady.
@Catharsis ja Zastanawiam się, jak np będzie za 5 lat przy zmianie roboty.
Czy będą chcieli np znajomości leetcode, Pythona I bibliotek oraz nie wiem, clouda, czy powiedzą, wyvibecoduj mnie tu system ziomuś. Masz 50 minut, czas start.
@potato_fairy no ale dajmy na to, że zawodowo piszesz felietony - a po pracy też piszesz felietony tylko swoje - niezgodne z polityką wydawnictwa do którego pójdziesz jutro ósma punkt. Jaki to ma cel poza zyskiem okulisty ja się pytam
To trzeba robić coś zupełnie innego, i nazewnictwo inne musi być - żadne tam projekt 1 / projekt 2 - raczej praca / pasja. I wysiłek inny być musi bo się zajedziesz
@Heheszki No właśnie przynajmniej dla mnie to jest inaczej. Siedząc nad rzeczami w robocie programistycznymi tęsknie za swoimi projektami również programistycznymi. Mam totalnie inne nastawienie przez swobodę tego co robię poza pracą i poczucie to, że w tych moich rzeczach mogę zrobić coś naprawdę dobrze, zgodnie ze sztuką, bo w pracy z tym bywa różnie. Mam wrażenie przez to, że jakbym programował tylko w robocie to dawno wywalił bym kompa przez okno.
@potato_fairy Nawet niekoniecznie własny projekt, ale jakaś odskocznia od utartych ram, gdzie można porobić coś przyjemnego.
@potato_fairy Mnie się zdaję, że w świecie pełnej bezsensownej pracy i nadmiernego konsumpcjonizmu zapomnieliśmy jak ważne jest tworzenie czegoś swojego, czy to pisanie, tworzenie sztuki, paranie się rzemiosłem - to daje poczucie związku ze światem oraz własnej sprawczości, i w tym niektórzy mogą znaleźć swoje "zbawienie"
