
Wpis użytkownika Fafalala w Hydepark
FafalalaGruba ryba
246piorunówW wieku 32 lat udało mi się wyruszyć na pierwszą samotną wycieczkę. W końcu konsekwentnie postanowiłam, że zrealizuje swoją potrzebę nie oglądając się na czynniki zewnętrzne. Było to na zasadzie: chcem i już. XD
Moze banał, ale to dla mnie ważny aspekt niezależności, którą zdobywam. W głupi sposób, jestem z siebie dumna.
W Mrągowie jest ekstra, ale ponad 3h jazdy autem samemu wieje nudą. 😋
Jeździcie sami na wyjazdy? Czy raczej zawsze z kimś/jakąś ekipą?
PS Czuje się znacznie lepiej. Leki skutecznie mnie stabilizują i trochę mniej czuje te skrajności. Cieszem się bardzo z tego. 😊
Komentarze (117)
Brawoooo! Moja pierwsza dwudniowa wyprawa rowerowa w grupce była sztos! Wkrótce pierwszy dwudniowy eyjazd na bieganko !!! Bardzo fajnie realizować takie plany :) Chcesz i robisz, za⁎⁎⁎⁎ście!!
@Fafalala ja tak zrobilem juz dwa razy. z dnia na dzien zawinalem sie do Londynu na 2 dni.
@Fafalala ale bym tam na supie popływał
@Fafalala Może i ja pojadę w jakieś odludzie? Nie mam jeszcze pomysłu gdzie, ale pewnie w Polsce.
@Fafalala gratulacje :smiley: szczęśliwej podróży!
elegancko
boje się ludzi co nie potrafią spędzać czasu sami ze sobą
Komentarz usunięty
Chętnie pojeździłbym w kolumnie, ale wszyscy znajomi zlotowi albo jeżdżą wolno albo nie w terminie albo mają tak awaryjne wozy, że średnio mi się chce. Także co roku pomykam po 100 - 800 km w jedną stronę samemu. Jedynie w drodze powrotnej częściej daje się kogoś spotkać na trasie i przyłączyć.
@Fafalala kilka lat temu kolejny planowany od miesięcy wypad z kumplami nie wypalił na kilka tygodni przed wyjazdem. Jak zwykle - temu się rozchorował pies, tamten ma ważne sprawy, innemu żona nagle nie pozwala a kolejny nagle nabrał wody w usta i zupełnie się przestał odzywać.
Miałem za sobą ciężki czas i naprawdę potrzebowałem resetu więc stwierdziłem "j⁎⁎ać to, jadę sam". Trochę z duszą na ramieniu poleciałem na Maltę i... okazało się że to najlepsza rzecz jaką mogłem dla siebie zrobić. Luz, zupełna niezależność, cisza, brak oczekiwań. Cudowny czas. Od tego momentu nawet nie zabieram się za namawianie kolegów, co roku jeżdżę sam i nie dam sobie tego przywileju odebrać 😉
Ps. Mam rodzinę, oczywiście razem spędzamy wakacje, ferie itd. Jednak ten tydzień w samotności to zupełnie inny rodzaj odpoczynku. Polecam każdemu.
tak trzeba żyć
Ja nigdy nie byłam na wyjeździe sama. Jakiś czas temu uzmyslowiłam sobie, że ja w ogóle nigdy nie byłam sama, nie mieszkałam nigdy sama na przykład. Zawsze rodzice, na studiach współlokatorzy, potem chłopak-mąż i dzieci. Każdy etap się tak zazębiał, że nigdy nie byłam sama, na żaden wyjazd w życiu też nie pojechałam sama. Trochę nie czuję takiej potrzeby, bo lubię być z kimś, ale to mogłoby być bardzo ciekawe doświadczenie, na pewno warte przeżycia chociaż raz.
Super, że samopoczucie w porządku u Ciebie. Pewnie super sobie wypoczniesz i naładujesz baterie :slightly_smiling_face:
@Fafalala ale zazdroszczę
Mój każdy znajomy któremu wspomnę żeby samemu pojechał na wakacje nie może sobie w głowie tego poukładać że tak można. Sam parę lat temu zrobiłem trasę samolotem Kraków - Praga - Majorka - Wiedeń i się sam ze sobą dobrze bawiłem. Poprostu inni to mięczaki.
A myślałem, że tylko ja jestem taki zjebany. xD Będzie mi lżej następnym razem.
@Fafalala na motocyklowe jeżdżę sam, nie lubię z ekipą. a na wszystkie inne zawsze z kimś.
edit: a sorry, na MŚ Elity w hokeju byłem sam ale źle się to skończyło
Gratki 😁 Bardzo lubię samemu, ale teraz jakbym chciał to muszę się ukrywać, bo zawsze ktoś też chce jechać xd Nawet na wycieczkę (rzeźnię) rowerową 400 km w 24 h nie pojadę sam, bo już są chętni :rolling_on_the_floor_laughing:
@Fafalala jeździmy ( ͡o ͜ʖ ͡o)
To pomaga psychice odpocząć, pobyć samemu ze sobą. Tak już ten świat został skonstruowany że czasami potrzeba pooddychać w ciszy i samotności :smiley:
Samotne wyjazdy są super, szczególnie kiedy ma się rodzinę i/lub jest się introwertykiem.
Niestety zauważyłam że są bardzo mało popularne, jak komuś opowiadam o swoich to super fajnie, oczy się świecą ale jak próbuję zachęcić do takiego wyjazdu to już milion wymówek.
Wszystkich którzy mają jakieś wątpliwości zapewniam że to oczyszczające i wyciszające doświadczenie. Człowiek skupia się na swoich potrzebach i zaczyna rozumieć siebie lepiej. To lepsze niż miesiąc terapii.
@Fafalala trzymam kciuki za udany wyjazd i kolejne niebawem 😊
@Fafalala super! Ja w zeszłym roku miałem plan, żeby przejść się 50-60km z dzikim noclegiem po drodze, niestety nie wyszło. W tym roku jestem bardziej zdeterminowany, żeby to zrobić. Kupiłem sobie hamak i w najbliższym czasie będę się uczył jego obsługi. A potem znajdę jakąś lukę w grafiku i wyruszę w wyprawę w najlepszym możliwym towarzystwie. ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Jak po raz kolejny przepadła mi fajna wycieczka bo "zbierałem ekipę" albo mnie ktoś wystawił w ostatnim momencie to stwierdziłem, że już się nie będę oglądał więcej na ludzi. Mam żonę, z którą jeździmy ale dalej się na znajomych nie oglądamy za bardzo - fajnie jak ktoś pojedzie z nami ale jak nie to ich strata.
Samemu mi się zdarzało wędrować po bieszczadach w marcu albo jeździć z sakwami rowerem po podlasiu w listopadzie. Nie powiem jest trochę nudno ale też dobrze z sobą samym poprzebywać.
@Fafalala kiedyś jeździłem trochę z kumplem, ale mu się urodziło i już koniec. Potem zabierałem dziewczynę tu i tam i było super. Obecnie jestem sam i pozostał już tylko smuteczek :(
Uwielbiam jeździć sam, swoja cisza mi nie przeszkadza. Czasem muzyka. Zatrzymam się gdzie chce na ile chce, wjadę tam gdzie nie powinienem tylko po to by z ciekawości zobaczyć dokąd ta droga prowadzi i co zobaczę po drodze.
@Fafalala ja niedługo zacznę 😛
Bardzo często jeżdżę sam na lokalne, krajowe wycieczki, a dwa lata temu wybyłem sam na Teneryfę (zawsze było z ex lub rodziną lub znajomymi).
Co prawda od 8 lat mam psa, ale samemu wędrowałem już od około 20 roku życia.
Tylko ja jestem pie⁎⁎⁎⁎⁎ięty introwertyk, który bardzo dobrze się czuł podczas lockdownów 😉
@Fafalala Fajnie! I zazdro, bo nigdy nie bylem na mazurach... Musze w koncu sie jakos zorganizowac i tam pojechac.
A jak jestes w Mragowie, to teraz bedziesz musiala wrocic za rok, parafrazujac moja ulubiona POLSKA piosenke country :grinning:
https://www.youtube.com/watch?v=miAFxTRDdww&pp=0gcJCdgAo7VqN5tD
Cezary Czarek Makiewicz Wszystkie drogi prowadzą do MrągowaAuf YouTube findest du die angesagtesten Videos und Tracks. Außerdem kannst du eigene Inhalte hochladen und mit Freunden oder gleich der ganzen Welt teilen.YouTube@Fafalala na samotne wycieczki nauczyłem się jeździć już dawno z konieczności. Ale wciąż są dużo bardziej wolę z kimś. A w miejsca, gdzie nie ma co robić za bardzo poza wypoczynkiem, np morze czy jezioro, to w ogóle nie jeżdżę sam.
W kontekście ciebie gratuluję, bo wiem, że to duży krok wyjść gdzieś samemu. Znam ludzi, co do kina sami nie potrafią wyjść. Gdybym ja tak miał to bym zobaczył guzik filmów w kinie.
@Fafalala Pomyśl może nad wypożyczeniem kajaka. Wiosłowanie potrafi być relaksujące, przystanek na środku jeziora również :slightly_smiling_face:
Od czasu do czasu wyrywam się ze swojego małego świata na samotne wycieczki. Czasem rowerem, czasem autem, motorem, a nawet pieszo. Zależy od nastroju. To jest czas wyłącznie dla mnie. Coś jak medytacja, rozmowa z samym sobą, czy defragmentacja dysku twardego.
Pozwalam sobie zatęsknić za towarzystwem. To jest słodka odtrutka na przebodźcowane życie.
Zero pośpiechu, często nawet nie mam celu. Skręcam tam gdzie droga wygląda ciekawie, ładnie.
Polecam każdemu szczerą rozmowę z samym sobą. W ciszy. Bez limitu czasu. Bez oglądania się do tyłu.
Życie smakuje wtedy inaczej.
@Fafalala Brawo! Dzielna dziewczyna.
sama
Ale wzięłaś na wszelki wypadek długi nóż kuchenny? wzięłaś prawda? 😛
Albo chociaż święty granat ręczny.
Audiobook/ulubiona muzyka i trasa leci dużo szybciej :grinning:
Ja bym chciał pojeździć sam, ale nie mam jak :confused:
@kitty95 nie genralizowałbym. Nie siedzę nikomu w głowie. Może dla niektórych, topienie się w pieluchach, nieprzespane noce, czujność 24h przynosi satysfakcję a uśmiech dziecka, przytulanie i obserwacja jak mały człowiek, rośnie, poznaje świat, wynagradza im te niewygody. Nie zwykłem też gdybać, że „Tak gada, że jest fantastycznie, ale na pewno kłamie”. Sam mam córkę i o ile, czas niemowlęctwa i przedszkola to był dla mnie koszmar, o tyle dziś, kiedy jest nastolatką, jestem z niej ogromnie dumny i uwielbiam nasze oglądanie filmów, rozkminy o sensie życia, wypady na narty czy naukę jazdy samochodem. I myślę sobie: „warto było” (° ͜ʖ °)
@Klamra większość ludzi ma naiwne wyobrażenia o rodzicielstwie.
@MementoMori tyrania żon. A mężom też mówimy nie, bo karzą nie ścielić łóżka!
@Fafalala noo najgorzej to że każe mu ścielić łóżko po spaniu za każdym razem, u mnie już tym sobie przechlapala. Teroryzmowi mówimy stanowcze NIE!
@PlatynowyBazant20 2025, środa, 30 kwietnia roku pańskiego.
właśnie się dowiedziałem że istnieje coś takiego jak tarany wodne
😛
@cebulaZrosolu moja jest po budownictwie wodnym i tarany wodne ją interesują 🙂
@Opornik @cebulaZrosolu a to sorki. No tak, tarany wodne mogą być nudne dla kogoś. To fakt.
Ja więcej jeżdżę sam, niż z kimś. W zasadzie od 10 lat, wakacje solo. Dwa razy byłem tylko z jedną osobą na wakacjach. Lubię przebywać sam ze sobą. To mój odpoczynek. Chociaż z jedną osobą też jest fajnie. Więcej nie (° ͜ʖ °)
@Opornik mając naście lat najfajniej było w głuszy. Mając 20+ najfajniej było na środku morza. Myślę, że kwestia wychowania. Jako dzieciak byłem "katowany" łażeniem po górach - mając coś 13 lat miałem złotą dużą odznakę GOT i zasadniczo całe polskie góry mam schodzone.
Wydaje mi się, że niektórzy ludzie nie potrafią oddzielić chwilowej "fascynacji" hałasem - imprezy, koncerty, itp. od życia na codzień w ciszy i spokoju i w bliskim kontakcie z przyrodą.
@kitty95 czy to już starość?
Cisza daje niewiarygodny klimat, niemal ogłusza
Mnie zawsze fascynuje, że ludzie większość czasu na codzień spędzają w halasie, a potem jadą "odpoczywać" w... hałasie - głośna muza, darcie mordy, sporty motorowe, itp.
Nie ma nic piękniejszego niż taka cisza, że aż w uszach dzwoni albo poprostu naturalne odgłosy przyrody.
@Klamra Ja zawsze z rodziną.Żona, córka z mężem, wnuczka i syn.Chociaż syn ostatnio z dziewczyną osobno, ale myślę, że za rok już pojadą z nami.Jeździmy już tak z 11 lat.Wakacje i święta zawsze razem.
Jedna raz do roku motocykl między nogi i z tydzień sam z sobą bez planu.To zupełnie inny odpoczynek.
W tym roku chyba Bieszczady już po raz kolejny.Namiot, karta w portfelu, motocykl i ja.Pewności czy dojadę do Bieszczad nie ma, bo po drodze może coś wpadnie w oko i się gdzieś odbije.Ale, cały w tym urok, nic człowiekowi na głowie nie siedzi.
@Fafalala bierzesz chłopa, dajesz mu butelkę samogonu do jednej ręki, siekierę do drugiej, i możesz spać spokojnie do rana jak niemowlę 😛
@Opornik ja lubię te bushcraftowe kanały oglądać. Właśnie ten klimat bardzo do mnie przemawia, ale cykam się trochę bo mam tendencje do paranoi. Zupełnie jak u Ciebie z myszką. XD
@Fafalala a najśmieszniejsze jest jak się w nocy, w ciemności, słuch wyostrza.
kiedyś leżeliśmy z chłopakami w obronie okrężnej, a inni na nas polowali.
kilka razy jak głupi zrywaliśmy się nagle bo myśleliśmy że cały pluton na nas idzie, a to tylko jakaś myszka potuptała, albo inne zwierzątko.
@Fafalala Nie raz. A wiesz jak fajnie śpi się w lesie w zimą, jeszcze kiedy pada śnieg?
Cisza daje niewiarygodny klimat, niemal ogłusza, wszystkie żyjątka śpią, liście opadły... czasami tylko słychać jakieś sarny albo dziki z daleka.
za to latem w nocy las aż tętni życiem.
@Opornik o shieet, chciałabym ale zmarźluch ze mnie. To zrobię na początek raczej z kimś.
Raz się w lesie zgubiłam, ale to się raczej nie liczy. Byłam z kumpelą i od 23 do 8 łaziłyśmy.
Miałeś takie przygody? W sensie noc w lesie solo?
@Fafalala Nastepny level: Samemu noc w lesie. :smiley:
Fajny klimat, serio.
@Klamra dla mnie to niesamowite. Ja zawsze z partnerem/ekipą, nigdy sama. Zawsze napawało mnie to lękiem. Właściwie chyba o to chodzi. Czy się lubi spędzać czas z samym sobą. Teraz zaczynam to czuć.