
Wpis użytkownika DerMirker w Hydepark
DerMirkerAutorytet
177piorunówWczoraj w 15 minut straciłem 1/3 życiowego dobytku.
Jak zapewne pamiętacie, ostatnio miałem remont. Niestety książki i płyty wciąż zalegały popakowane w kartony i wczoraj, podczas nawalnego deszczu woda gruntowa zalała mi garaż, a wraz z nim wszystkie książki, płyty CD, gry w polskich wersjach językowych, prospekty samochodowe. Niektóre dość rzadkie i już nie do dostania. Ponad 20 lat gromadzenia. Jestem bardzo smutny. #zalesie
Komentarze (26)
Bardzo współczuję. Cenna lekcja na przyszłość, żeby zrobić sobie półki na nóżkach - mi uratowały d⁎⁎ę, kiedy w bloku cofnęło ścieki i zalało piwnicę. Sąsiedzi co trzymali rzeczy w kartonach na ziemi klęli na czym świat stoi
Pamiątki z dzieciństwa, szczególnie te pisemne to koniecznie musisz ratować i się pewnie uda- trick jest aby suszyć po parę kartek na raz i aby przerwa między nimi była.
Natomiast co do CD to tak -zwłaszcza starych gier to bez sensu i tylko zajmują miejsce, wiem, że nostalgia i te sprawy ale trzeba być praktycznym. Ja nawet ostatnio wywaliłem na śmieci wszystkie muzyczne plus stare gry bo jak nie używasz a na pewno tego nie robisz. DVD jeszcze trzymam ale też się zastanawiam po cholerę? Jak coś mnie napadnie aby obejrzeć to mam masę pirackich www i tyle.
K⁎⁎wa, tak długo patrzyłem na swój awatar to skądś kojarzyłem tą mordę tylko skąd xD
Ale to była dobra książka. Tylko już nie pamiętam o czym. Wiem że o Zenku xd
Trzymaj się tam, też mi przykro z powodu takiej straty. Wiem co czujesz, sam staram się mieć takie kolekcje
@starebabyjebacpradem tak, widzę okładkę na zdjęciu
@ZohanTSW ten obcy
@DerMirker tego plakatu z 205tką naprawdę szkoda :dotted_line_face:
Pamiętam jak straciłem swoje foto archiwum na dysku z lat 2009-2014. Tyle dobrych zdjęć, tyle ważnych momentów życia. Poszło dawno w niepamięć. Współczuję ale nie załamuj się @DerMirker . Część archiwum na pewno dasz radę odbudować, a i będzie powód do powtórzenia wycieczek PTTK 😉
@DerMirker nie chcę Ci dowalać kumplu, ale jak były cenne to mogłeś bardziej i nie zadbać 😒
Współczuję 😒
Pocieszę cię, że to co na zdjęciach i tak było nic nie warte 😁
@Gustawff w przeciwieństwie do twojego komentarza przedmioty kolekcjonerskie mają wartość
Jezu, współczuję. Płyty pewnie się odratuje, ale reszty bardzo szkoda :(
Aż sama poczułam żal na widok tego, zwłaszcza że lubię sentymentalne zbieractwo.
Ja do dzisiaj się nie pozbierałam z utraty masy komiksów i masę gier w big boxach (tęsknię lomax, książę i tchórz, the neverhood i worms armagedon ❤️). Ojciec mi to wy⁎⁎⁎⁎⁎olił na śmietnik, bo uznał że to szatańskie rzeczy. XDD
I tak, szukałam ich w kontenerach, ale bez sukcesu.
@cyberpunkowy_neuromantyk moje też poszły do jakiejś biblioteki :confused: Ale uczciwie 3x prosili bym coś z nimi zrobił i się zebrać nie umiałem... Sam sobie winien jestem:/
@Fafalala a: serio szatańskie rzeczy?! b: co zbierałaś? :grinning: Miałem kiedyś pół archiwum tm-semic :grinning:
Rodzice wyrzucający rzeczy pozostawione przez potomstwo to chyba jakaś plaga, przynajmniej sądząc po przeczytanych i wysłuchanych historiach. : /
@Fafalala O masakra, współczuję
Współczuję.
@DerMirker współczuję. Mi kiedyś wszystkie Pratchetty i trochę innych książek pleśń w piwnicy zjadła.
Ale co się stało że aż tak garaż zalało? Błędy konstrukcyjne?
@DerMirker Skoro wiedziałeś, że regularnie zalewa to czemu nie było to lepiej zabezpieczone :pensive:
@Opornik źle zrobione odwadnianie bloku, regularnie zalewa piwnice i garaże
Bardzo mi przykro. Myślę, że odratujesz przynajmniej cześć tego.
Zbanowano mi dzisiaj konto na Reddicie, ponieważ ktoś się włamał i zaczął spamować treściami z shemale. Mimo że to nie rzecz materialna, to jakoś mi szkoda tego konta. :' )
@cyberpunkowy_neuromantyk Z tymi rzeczami to była taka gierka kiedyś "Alien Shooter", której nie szło nigdy ukończyć bo w miarę upływu czasu alienów tylko przybywało XD
Na koniec ktoś spakuje wszystko w worki i wywiezie na PSZOK.
Poczułem ten ból, jak wyprowadzałem się z domu rodzinnego. Zabrałem ze sobą plecak, torbę z ciuchami i torbę na laptopa, wszystko wypełnione po brzegi. Sukcesywnie przewoziłem kolejne rzeczy i kupowałem nowe, czego pożałowałem przy następnej nagłej przeprowadzce. Gdyby nie wsparcie kumpla, to zdecydowanie bym się ze wszystkim nie zabrał, a i tak musieliśmy zrobić dwa kursy jego dość pojemnym samochodem. :' )



