Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

DIY - Zrób To Sam

Kategoria: Technologia

Społeczność dla majsterkowiczów i osób wykonujących tzw. "blue collar jobs" - budowlańcy, stolarze, spawacze, elektrycy, mechanicy itd.

  • 338 członków
  • 975 wpisów

Fenomen

w DIY - Zrób To Sam

15piorunów

https://streamable.com/7l4o5y

Jakiś czas temu kupiłem sobie nową drukarkę 3d i została mi poprzednia. Smętnie zbierała kurz, a że planuję zakup frezarki cnc (kiedyś napewno), to pomyślałem, że użyję części z niej (głównie silniki) i zrobię sobie małą maszynkę do nauki. Padło na ten projekt: https://prosteczesci.pl/wydrukowana-frezarka-dremel-cnc/ .

Na razie wygląda obiecująco. Btw. pracujące maszyny mają dla mnie ten sam vibe, co ognisko, gwiazdy czy morskie fale - można gapić się godzinami.

Na razie brakuje mi deski na "stół" frezarki.

Mam sterownik na fluidnc i tmc2209 sterowane uartem i tinybee.
Wrzeciono chińczyk 500W (500 chińskich watów - realnie chiński W to 0-0,5 wata z układu SI)

Kupiłem jakieś frezy 1 piórowe 3.175. Jak znajdę czas i deskę będę przeprowadzał kolejne testy.

Fenomen1piorunów

@izopropanol jako że sam też zrobiłem sobie frezarkę CNC, opierając się m.in. na tym projekcie to ty, to powiem, że nawet takie grubsze wałki mają problem ze sztywnością konstrukcji, zwłaszcza jak mocowania są drukowane. Ja cały czas się przymierzam do przerobienia swojej na prowadnice podparte i większą część elementów zrobionych z aluminium

Pokaż więcej komentarzy (4)

Gruba ryba

w DIY - Zrób To Sam

20piorunów

Może nie najlepiej, nie najszybciej, ale tanio :smiley:
Zlokalizowałem w Roverze przekaźnik pompy i pin od jej włączania. Pierwotny plan zakładał zarzucenie tam sygnału z regulatora mocy silnika do 50 W ze sterowaniem PWM. Taki tani moduł od kitajca, 7 zł na alle.
No to moduł jest słaby, z tranzystora wyskoczył magiczny dym i to był koniec zabawy :smiley:
Drugie podejście obejmowało podłączenie rezystora 1 Ω 50 W w szereg z plusem pompy.
Tym razem poszło lepiej. Po uruchomieniu silnika filtr powoli zaczął zapełniać się paliwem. Jak dobrze pójdzie, to nie przeleje gaźników. Gotowym do testów!

Osobistość1piorunów

A czemu nie kupiles pompy o niskim wydatku, do gaznika?

Pokaż więcej komentarzy (19)

Fanatyk

w DIY - Zrób To Sam

72piorunów


No i dobra.
Mechanicznie przyssawka do płyt poskładana.
Wszystkie elementy pasują do siebie. Uszczelka robi swoją robotę czyli uszczelnia. Ale dopiero po pierwszych testach wyszła jedna specyficzna cecha. A mianowicie przy pełnym podciśnieniu uszczelka zostaje zmiażdżona, o ten wystający centymetr i całość zaczyna opierać się o płaskownik. Nie ma co się dziwić, w końcu to prawie 2 tony. Jednocześnie uginanie się uszczelki daje pewność że będzie szczelne, aby tylko przyssała się, to później szczelność się tylko poprawia. A to wszystko testowane na betonowej posadzce, która nie jest tak gładka jak płyta z granitu. Mimo to próżnia i tak wytrzymuje ok 1h.
Na wypadek zaniku zasilania mam już przygotowaną instrukcje, bo wtedy pompa przestanie pompować, co daje kilkanaście minut trzymania, ale też jednocześnie suwnica przestanie działać, czyli nie będzie możliwości opuszczenia płyty, a szkoda żeby sama spadła. Dlatego na podorędziu będzie musiał być pas, którym będzie można zabezpieczyć płytę przed odpadnięciem.
A propo szczelności to wszystkie połączenia gwintowane w pneumatyce połączyłem na klej anaerobowy (to taki klej który zastyga gdy nie będzie miał tlenu i jednocześnie gdy będzie miał kontakt z metalem). Wygodniejsze rozwiązanie niż taśma teflonowa. I pamiętajcie, żeby takie połączenie było szczelne i jednocześnie dobrze zabezpieczone przed odkręceniem to nakładamy klej na oba elementy, i na gwint zewnętrzny i na wewnętrzny.
Ogólnie to zostało podłączyć tylko kilka kabelków i można wywozić do klienta.
A naczekał się chłop swoje.
Prawie jak ci od barierki.
W piątek razem z Zielonym odebraliśmy ją od malowania proszkowego, i wsadziliśmy ją na taras, a w sobotę na spokojnie sam ją zamontowałem. Wyszło w pytę, wszystko się spasowało, winkle wyszły co do kilku milimetrów. Właściciele powini być zadowoleni. Bo ja dałem z siebie jakieś 60%, co przy perfekcjonizmie jest niebywałe, ale psycholog mówi że tak też jest dobrze.

A teraz szykować się do szkoły, niby pierwszy dzień ale to tylko rozpoczęcie roku. Jutro taki prawdziwy pierwszy dzień szkoły. Więc jutro wrzucę wpis bardziej naukowy, tak jak by to miał być wykład.

Kompan1piorunów

A opłaca się to robić jednostkowo? Brzmi jak coś w miarę powszechnego co się powinno dać kupić w całości gotowe (chyba że jakieś super niestandardowe wymagania).

Pokaż więcej komentarzy (7)

Gruba ryba

w DIY - Zrób To Sam

42piorunów

Jadąc we środę do pracy, gdzieś w połowie trasy, wbijam trzeci bieg, puszczam sprzęgło, a tu dup, wyje jak jedynka. Kurdebele.jpg
No to dla testu wbijam czwórkę, wchodzi dwójka. Kurdebele2.jpg
Dojechałem jadąc 40 km/h. Na szczęście ruch był dziwnie mały. Przy parkowaniu zauważyłem, że wstecznego to nie ma, ale za to rusza na tym biegu do przodu. Wracając do domu spróbowałem wbić wsteczny-przedni bieg, pojawiła się czwóreczka. No to na fali fartu wbijam wsteczny-trzeci i... ej, mam wszystkie biegi poza wstecznym!

Dziś postawiłem diagnozę. Taka gumowa tulejka wzięła i się wysunęła ze swojego szczęśliwego miejsca, przez co drążek sterujący nie obracał się w pełni, a tylko przesuwał :grinning: element skutecznie utrudniający życie zaznaczony strzałką, a jego miejsce zaznaczone strzałką także.
Na szczęście wsunięcie tego elementu jest niełatwe jeśli posiada się tylko dwie ręce :smiley:

Pokaż więcej komentarzy (6)

Fanatyk

w DIY - Zrób To Sam

55piorunów

 
Witajcie rodacy, w drodze do pracy.

Tyle narzędzi jest potrzebnych żeby odkręcić śruby koła w Audi A6.
Co? Jak?
A już tłumaczę, sąsiad do mnie zagadał że chciał zmienić sobie koła w swojej audicy ale przy każdym jedna ze śrub to tzw złodziejka, czyli śruba ze specjalnym wzorem nacięcia żeby można było nią kręcić tylko przy użyciu specjalnej nasadki która wpasowuje się w ten wzór. Ale okazało się że sama nasadka dostała już po d⁎⁎ie, prawdopodobnie od klucza udarowego i niestety nie był wstanie odkręcić trzech śrub. Więc udał się po pomoc do złotej rączki która potrafi niemal wszystko (czyt. Mnie).

Otwór w feldze ma 30mm średnicy, łepek śruby ma 24mm. Trzeba znaleźć rurkę która się wpasuje w te wymiary i przyspawać ją od środka. Mam rurkę ¾", ale jest za wąska i nie wchodzi na śrubę, mam też 1", ale nie wchodził w otwór w feldze. Ma ok 34mm zewnętrznej i 30mm wewnętrznej średnicy a mi potrzeba ok 25mm wewnątrz. Czyli 5mm mniej średnicy, a znając wzór L=πD to wiem że jak chce zmniejszyć średnicę o 5mm to obwód będzie mniejszy o 15mm.
Więc wziąłem ok 15cm rurki 1", wyciąłem z niej pasek ok 15mm szerokości, ścisnąłem imadłem i zespawałem. Ot Wuala'szek, rurka idealnie pasuje do miejsca gdzie ma pasować. Teraz tylko elektroda do uchwytu, i spawanie na czuja, ale z moim doświadczeniem wiedziałem mniej więcej jak poruszać elektrodą żeby dobrze się zespawało. I każda śrubka odkręciła się bez problemu, żaden spaw nie puścił.

A takie drineczki przygotowuje sobie czasami.
Potrójna woda z pojedynczym kwasem.
Po co to? Żeby wytrawić ocynk na elementach które mają być spawane. Bo TIG i ocynk się nie lubią, a szlifowanie tak małych elementów to koszmar. Więc najszybciej jest wytrawić kwasem. Kilka minut i gotowe, dobrze umyć, kwas zneutralizować wodorotlenkiem i można spawać. A co to w ogóle będzie? Trójnik GZ/GW/GW. Nie było takiego w lokalnym sklepie to sobie go pospawałem.

Lider2piorunów

@myoniwy dobrze robisz, wdychanie ocynku jest szkodliwe

Kosmonauta2piorunów

No prawda jest też taka że naszym mechanikom/wulkanizatorom nie chce się lekko przykręcac śrub a potem normalnie dokręcac kluczem tylko dopierdzielają udarem na maksa czesto uszkadzając szpilki i rozwalają śruby. Brat mi raz zdjęcie wysłal jak przebil opone na studzience to żeby odkręcic koło potrzebował kilkumetrowej lagi 🤣

Pokaż więcej komentarzy (18)

Fanatyk

w DIY - Zrób To Sam

49piorunów


Dobra, kolejne zdjęcie z trwającego projektu
Wygląda trochę jak jakiś stempel do wycinania.
Ale to nie to. W ścieżkach wyznaczonych przez płaskowniki będzie włożona gumowa uszczelka.
Wymiary zewnętrzne stalowej płyty to 40x60cm, więc mam prawie 2000cm² powierzchni, co przy próżni jaką robi pompa na poziomie -0,97 bara daje prawie 2t siły odrywającej, a że planowane elementy do podniesienia nie będą miały więcej jak 800kg (bo wciągarka więcej nie da rady) to mam Safety Factor jakieś 2,5. Chyba wystarczający dla takiego sprzętu. Wewnętrzna mniejsza powierzchnia już nie jest taka uprzywilejowana, bo ma ok 700cm2 powierzchni, przy SF 2,5 ma 280kg udźwigu. To i tak sporo, bo to będzie jakieś 1,5m2 płyty granitowej, a specjalnie jest taka wąska żeby można było łatwo podnosić małe wąskie elementy.
Dzisiaj dzień malowania, najpierw podkład, pewnie ze dwa razy, a potem farba dwuskładnikowa żeby była odporna na większość warunków w jakich będzie to pracowało, czyli pył i woda.

Jak już pomaluje i złożę do kupy to zrobię wpis z podsumowaniem i całkowitym opisem.

A tak z trochę innej beczki.
Wczoraj był chyba jeden z najpozytywniejszych dni od bardzo dawna. Mimo że wydałem kupę kasy będąc w Puławach, to jednocześnie pogadałem z @CebulaZRosołu połaziliśmy po mieście. Odebrałem paczkę od @PanKon ze śliweczkami, zeżarłem ich sporo i nie dostałem sraczki. Pojeździłem rowerem, spotykając po drodze kilku znajomych. Tak pozytywny dzień że aż dziwny. A chyba tak to powinno wyglądać. ty k⁎⁎wo. Dzisiaj może będzie podobnie.

Aaa, i jeszcze jedna rzecz. Będąc w Puławach, leżąc w gabinecie zegarek stwierdził że to jest czas drzemki. Tak medycyna poszła do przodu, że tętno i oddech miałem jak bym spał. Bazując na wspomnieniach to w innym gabinecie policzyło by mi to jako trening Kardio a nie sen.

Wakacje zbliżają się nieubłaganie do końca, jutro już przedsmak roku szkolnego. Bo mamy radę pedagogiczną na rozpoczęcie roku. Niby zaplanowana na 8:30 ale ja pojadę sobie wcześniej, zobaczę co się działo na warsztatach, może ktoś będzie, pogadam z kimś.

Inspirator8piorunów

Do tego podnośnika rozważ podłączenie sprężonego powietrza. Takie systemy często tuż przed przyssaniem zdmuchują zanieczyszczenia z powierzchni i dopiero wtedy zawór przełącza na próżnię. No i koniecznie zbiornik buforowy między pompą a przyssawką, nie musi być duży, na dole zbiornika zawór do spuszczania kondensatu.

Pokaż więcej komentarzy (8)

Fanatyk

w DIY - Zrób To Sam

78piorunów


Będę wam dawkował powoli informacje z projektu który już jest na ukończeniu, co by więcej piorunów zdobyć.
Pamiętacie zdjęcie z gaśnicą i kablami antenowymi?
No to gaśnica została już przerobiona.
Dostała kolejne 3 otwory z gwintem 1/4" w postaci przyspawanych mufek. Grubość blachy jest na tyle duża że na upartego pospawałbym to elektrodówką, ale zrobiłem to TIGiem. I skubana skoro wytrzymuje 17 barów to można ciekawe rzeczy z tego zrobić, a tanie jak barszcz jest.
A w miejsce oryginalnego gwintu wstawiłem takie coś. Pamiętacie turbinkę Kowalskiego do malucha? To ma podobne zastosowanie, ma spowodować ruch powietrza po okręgu i wymusić odseparowanie różnych frakcji w wyniku siły odśrodkowej.

Więcej zdjęć i informacji później.

Lider24piorunów

@myoniwy robisz wirówkę do produkcji ciężkiej wody!?

GURU25piorunów

@myoniwy wirówka do wzbogacania uranu z gaśnicy? XDDD

Pokaż więcej komentarzy (21)

Fanatyk

w DIY - Zrób To Sam

37piorunów


Szybki wpis.
spod tokarki.
Ktoś zgadnie jakie narzędzie i jaki materiał?
Ogólnie jest to zapowiedź prezentacji grubszego projektu. Zobaczymy na ile udanego.
Było trochę , dużo liczenia, zwłaszcza na to że się uda, teraz w sumie zostało mi malowanie i elektryka.

GURU3piorunów

Komentarz usunięty przez moderatora

Lider3piorunów

@myoniwy btw, to nie jest tak, że taki długi wiór świadczy o nieprawidłowych parametrach skrawania?

Pokaż więcej komentarzy (24)

Fanatyk

w DIY - Zrób To Sam

60piorunów


A wrzucam taką krótką historyjkę jednego zdjęcia.
W piątek wieczorem pisze do mnie koleś że wywala mu różnicowkę od oświetlenia ogrodu, a z tej samej zasilany jest robot koszący.
Wczoraj podjechałem i zacząłem mierzyć, oczywiście w takich przypadkach najważniejsze jest Riso, toru prądowego (L + N) względem PE.
No i obwody które stwarzają problem mają po 30kΩ, więc wystarczy trochę rosy albo dłuższe obciążenie i RCD poleci. Teraz tylko trzeba znaleźć które to lampy robią problem. Na szczęście już znam tą instalacje i wiem gdzie czego szukać. Okazało się że lampy podświetlające drzewa są problemem oraz że jedna z lamp ogrodowych ma już zaczątki problemu, bo miernik pokazywał 4mA upływu do PE.
A jak już miałem mierniki pozakładane to jeszcze sprawdziłem jaki przebieg prądu mają te lampy, a w sumie to jedna lampa z trzema źródłami światła w postaci żarówki LED.
Oscyloskop wspalniale pokazuje impulsy prądowe w szczytach sinusoidy napięciowej (brak tego wykresu). Wynika to z braku układu poprawy zniekształceń nieliniowych. Kolokwialnie mówiąc brakuje PFC, Power Factor Correction. Taki przebieg powoduje spłaszczenie szczytów sinusoidy, czyli zniekształcenia. A że zbocze jest dosyć strome to ∆U/∆t jest spore co w konsekwencji daje pełne spektrum zakłóceń. Gdyby zrobić FFT na tym wykresie to pewnie w grube MHz by były zniekształcenia.

Wykres jest 20mV/dz przy 100mV/A czyli ok 0,6A w impulsie, a drugi miernik po prawej pokazuje już wartość skuteczną, o wartości 0,168A.

Fanatyk17piorunów

@myoniwy no dobra, a tak językiem normalnego faceta, co umie podłączyć gniazdko lub wie co to znaczy A, V, W - co było nie tak z tymi obwodem? Lampy kiepskiej jakości albo rozszczelnione? Kable skorodowane?

Osobistość2piorunów

@myoniwy jak przerobiłes cęgi na przystawkę do oscyloskopu? Only AC?

Pokaż więcej komentarzy (7)

Fanatyk

w DIY - Zrób To Sam

50piorunów

Czy ja jestem normalny?
No raczej nie, zapomniałem że mam kwity że jednak nie.
Byłem na złomie, szukałem zbiornika na podciśnienie do przyssawki, znalazłem gaśnicę. Trochę i będzie jak ta lala.
A przy okazji kupiłem dwa kawałki kabla koncentrycznego, prawdopodobnie z jakiegoś rozebranego BTSa, za całe 2,4 polskich nowych złotych.
Po co mi to? Z dłuższego kawałka mam plan zrobić magazyn energii do generatora TDR, a krótszy zabiorę do szkoły żeby pokazać młodzieży że coś takiego w ogóle istnieje i jak to wygląda.
Został tydzień wakacji, a ja już powoli przyzwyczajam myśli do szkoły. Na mieście spotkałem jednego z nauczycieli z warsztatów. Mówił że cały sierpień czuł się jak by to była ostatnia niedziela urlopu.

Mistrz6piorunów

@myoniwy jako uczeń miałem takie samo wrażenie w sierpniu jak ten nauczyciel xd

Mistrz16piorunów

@myoniwy macie tu kabel bawcie się, ja z panem Wiesiem pójdziemy do kantorka na chwilę ( ͡~ ͜ʖ ͡°)

Pokaż więcej komentarzy (12)

Fanatyk

w DIY - Zrób To Sam

61piorunów


Wpis numer jeden z planowanych trzech. A kto wie co jeszcze przyjdzie mi do łba napisać.

Pamiętacie ten wpis sprzed kilkunastu dni o uszkodzonym kablu w Piasecznie co przechodzi przez ogród sąsiada? No to w końcu dogadali się i zdecydowali się to naprawić.
Koles od który mnie wezwał sam dokopał się do kabli, nie było łatwo bo finalnie wyszło ok 1,2m głębokości i uszkodzenie było troszkę pod kostką, tak jakieś 60-70cm, przez co musiał wykopać jamę. Na szczęście grunt pozwolił na to, poziom wód jest na tyle nisko że nie zalewał wykopu (tu raczej bym się smucił że na 1,2m nie ma wody, susza)
Utleniona była jedna żyła, pozostałe 3 nawet nie były uszkodzone. Ewidentnie w trakcie jakiś prac ziemnych doszło do uszkodzenia zewnętrznej opony i izolacji żyły, co w krótkim czasie doprowadziło do jej utlenienia.
Metoda naprawy? Wstawka przy użyciu dwóch prasowanych tulejek i kawałka żyły, odbudowa izolacji żyły za pomocą termokurczki, a opona odbudowana za pomocą tak:
2 warstwy taśmy PCV
3 Warstwy taśmy samowulkanizującej
3 warstwy taśmy PCV
Pomiary Riso wykazały że nie ma więcej uszkodzeń izolacji, zasilanie wróciło na wszystkich 3 fazach.
A finalnie ogród faktycznie wygląda jak by nikt nic tu nie robił.
Tak że jest dobrze.

A i druga sprawa, jak jechałem rowerem to zobaczyłem że na jednej z budów domu znowu jest standardowy błąd z za wysoko wymurowanymi ścianami szczytowymi, ale kartki nie miałem żeby zostawić, za to była jakaś grupka ludzi, być może budowlańców, może właściciel, nie wiem. Ale na moją dobrą radę że jest za wysoko i że trzeba ściąć żeby było gdzie włożyć izolację, dostałem pytanie.
"A ile pan przepracowałeś na budowie?"
A co to w ogóle za pytanie? I jakie to ma znaczenie?
Mijając się lekko z prawdą powiedziałem że 3 lata. Bo jako elektryk to po budowach szlajam się od ok 12 lat, a ogolnie po budowach to i z 15.
"A ja dwadzieścia!"
Spoko, ja tylko dobrej rady udzielam, róbcie jak chcecie.
Po raz kolejny autorytet "starego fachofca" został podtrzymany kosztem cieńszego p
ortfela właściciela.

GURU12piorunów

@myoniwy sąsiadowi też sugerowałem żeby ściął i dał izolację, ale skoro kierownik budowy z x0letnim stażem mówił że tak jest git to on nic nie robi. Co gorsza inteligentny człowiek z sąsiada.

To jest przykre kiedy zamiast logiki ktoś używa "doświadczenia" jako oręża.

Kosmonauta8piorunów

Z drugiej strony osobie której nie znam z ulicy też bym mniej ufał niż ekipie, jak przy motocyklu na ulicy dłubię to też co chwilę dziadki dobra rada, mój ulubiony to chciał mi gaźnik regulować na słuch na ulicy "5 minut roboty". Niby doceniam chęć pomocy ale jakoś k⁎⁎wa nie ufam xD

Pokaż więcej komentarzy (27)

Fanatyk

w DIY - Zrób To Sam

82piorunów


Dobra, jakoś już wróciłem myślami z tych wakacji.
A jako że teraz @Zielonywewszystkim pojechał się wakacjować to część jego awarii spadła na mnie. No bo kto to ogarnie, Peter z ? Przecież tego nie da się naprawić. XD.
O co w ogóle chodzi? A no Zielony dzwoni żeby podjechać na ogród ktory ostatnio robili bo gdzieś tam rurka jest walnięta i woda leci, aż klientka nie włącza nawodnienia bo jej wody szkoda. Mówi że rurka będzie 20 to zajedz do sklepu i ogarnij to. Zapobiegawczo wziąłem złączkę 16, 20 i 25. I bardzo dobrze, bo nauczony rozmowami z moimi klientami że zawsze trzeba brać więcej materiału teraz też to się sprawdziło. Bo rurka była 25. A skąd dziura? A ktoś jak montował obrzeże to wbił taką 20cm plastikową szpilkę centralnie w rurkę. Odkopane, połączone, zakopane, nie widać co było robione. Zielony teraz będzie musiał wziąć kredyt pod hipotekę żeby się wypłacić. Ah wait, żaden bank mu nie da kredyty na ten apartament 35m² XD

Dobra teraz czas na podsumowanie wakacji.
Opiszę trochę moich odczuć, spostrzeżeń i uwag. Oczywiście do obiektywizmu im daleko, ale to być może wywoła jakaś dyskusję w komentarzach.
No to jedziemy, wyjechałem w czwartek koło południa, kilka godzin jazdy przez mazowsze na północ i zbliżam się do Warmi. W momencie gdy minąłem znak "Historyczna granica" to YT sam mi odpalił Preußen Gloria, nawet bez tego znaku można było poznać gdzie była granica. Od razu inna architektura, inne budynki, inne dachy, układ zabudowań, normalnie inny świat, inni ludzie. Później trochę więcej o tym i moich przemyśleniach na ten temat.
Cel nr 1, Olsztyn. Zanim do niego dojechałem na horyzoncie pojawił się maszt RTCN, i to do niego jako pierwszego pojechałem rowerem. Drugi cel to była elektrownia wodna, mały pizdryk, ledwie 500kW, ale już na początku XXw dawała prąd do miasta i np do tramwajów. Nie wiedziałem że Olsztyn ma tramwaje, a ma. Ogólnie komunikacja miejska wydaje się być sprawna, tabor jest nowy.
Oczywiście w mieście mnóstwo budynków pozostałych po nazistach, ale fajnie wyglądają z polskimi flagami. Np budynek poczty jest fajny, z takiej głęboko czerwonej aż brunatnej cegły.
Ukształtowanie dróg i uliczek jest zarąbiste, wrócę tam na pewno z rowerem, ale na dłużej niż kilka godzin.
Nocleg, wszystkie trzy zabukowałem przez fajne mieszkanko, było wszystko co potrzbne do spędzenia nawet kilku dni.
Aaa, i co jeszcze zauważyłem, sporo macie tam przybyszów z zagranicy, i to nie tylko wschodniej czy północnej ale i z dalszych zakątków świata. Bo tyle melaniny to chyba tylko w Warszawie widziałem.

Jedziemy dalej, tym razem kierunek zachód, i jednocześnie trochę do dołu. Bo cel jest prosty, depresja, najpierw w Raczkach Elbląskich, a potem w Marzęcinie. Nawet jakiś certyfikat można za to dostać. Potem Malbork i Tczew, tam chciałem zobaczyć wiatrak z 5 łopatami, ale akurat chyba jakiś remont robili i gówno można było zobaczyć. No to kierunek nocleg, Odargowo. Jak już pisałem nawigacja zrobiła mnie w ciula i wyprowadziła gdzieś dalej pod inny adres i byłem 1h w plecy.
Miejscówka najdroższa z tych trzech a standard najniższy. Ale jednocześnie najtańsza z tych dobrych w tej okolicy. Bliskość morza podbija ceny. Jako że harmonogram mi się rozjechał, a i samą miejscówką byłem lekko zawiedziony to szybko poszedłem spać i z rana pojechałem do Władysławowa na start trasy. A że dzień wcześniej nie było święto to nie miałem za bardzo co jeść, a w sobotę rano Maku była tylko oferta śniadaniowa to wziąłem tylko szejka 0,4l. O 8 wyruszyłem z parkingu, przez pierwsze dwa kilometry było mi zimno, myślałem żeby się przebrać, bo miałem długie ubrania w plecaku. Ale rozgrzałem się i było spoko. Na otwartych odcinkach ścieżki rowerowej, blisko morza latało jakieś dziadostwo, muszki, komary czy inne latające śmieci. Po raz kolejny żałowałem że nie mam okularów. Gdzieś tak po 25km dopadł mnie lekki kryzys energetyczny, ale za dobrą radą znajomego kolarza amatora w plecaku miałem banany i Cole orginal, więc zjadłem banana, popiłem colą i po chwili moc wróciła.
Dojechałem na Hell, ale to nie koniec, bo celem jest plaża, więc uliczkami między zakładami przetwórstwa rybnego dostałem się na koniec Polski. Dalej potrzebny rower wodny.
W drodze powrotnej w markecie kupilem dwie bułki, i kolejną cole, tym razem Hoop. Więc znów w drogę. Tym razem było więcej przeciwności. Pierwsza to wiatr w twarz, a druga to hołota. Tysisce albo i setki rowerzystów nie znających przepisów ruchu drogowego, jadących na oślep w kierunku Hela, czy Helu?
Ale zrobiłem to, główny cel wyjazdu osiągniety. I powiem że nie byłem jakoś mocno zmęczony. Największy problem to d⁎⁎a, niby zmieniłem siodełko ale chyba muszę jakoś lepiej je dobrać.
Wtem wyruszyłem do kolejnego celu, miała to być elektrownia wodna koło Piły, ale nie zdążył bym potem do Biskupina, więc odpuściłem ją i prosto do pierwszej osady. Ciekawa wystawa, trochę zalatuje komerchą, ale warto odwiedzić.
Dalej już kierunek pierwsza stolica, Gniezno.
Nooo, tu lokum jest konkretne, mimo że to ewidentnie motel raczej pracowniczy to standard na wysokim poziomie jak za takie pieniądze.
A Gniezno samo w sobie całkiem spoko, jak każda odkrywana nieznana miejscowość. Sporo atrakcji których nie zdążyłem odwiedzić, bo a to było za wcześnie, albo niedziela. Z rana pojechałem do niedalekiego skansenu wsi polskiej. Oj jak ludzie się zachwycali jakie to fajne życie mieli wtedy. Taa, noo, tylko nie wiedzą że zamiast trawy na podwórku było błoto wymieszane z gnojem, a w powietrzu unosił się smród wraz z muchami. A chłop zapierdzielał od świtu do zmierzchu.
Ze skansenu kierunek Konin i turkusowe jezioro, które nie było turkusowe i jest to zbiornik technologiczny elektrowni. Nic ciekawego, dlatego pojechałem dalej na wieżę widokową. Ooo, to już było fajniejsze, pogoda dopisała, widoczność jakieś 30km może więcej, bazylikę w Licheniu było widać, i maszt RTCN 25km od wieży też. Chociaż sama wieża może nie jest jakaś stara ale drewniane schody jakoś nie napawają zaufaniem przez pierwsze kilka stopni.
Następnym razem warto zabrać jakąś dobrą lustrzankę lub teleskop.
Kolejny przystanek to Piątek, a po drodze przejeżdżałem przez Sobótkę. Tu szybkie 5km żeby zamknąć tydzień z równym nalotem, 200km. Stąd już prosto do domu. Na A1 była jakaś blokada, potem na A2 cztery razy był korek, taki że trzeba było zwolnić do zera, oczywiście żadnego wypadku ani nic, korek tak z d⁎⁎y, bo ktoś zahamował a inny ktoś nie trzymał odpowiedniego dystansu.
W niedzielę o 19 byłem już w domu.

Podsumowanie, przez 3,5 dnia:
Rowerem zrobiłem 158km
Samochodem 1500km
Wypiłem 10,5l Muszyny, dwa szejki 0,4l, i ok 1,5l Coli.
Zjadłem pół kilo twarogu z łącznym dodatkiem 800g śmietany, jajecznica z 3 jaj, jakieś 300g żytniego chleba, i wrapa z frytkami w Koninie.
Finalnie do domu przywiozłem kilogram obywatela mniej.

A teraz o obserwacjach. Może mam spaczony pogląd ze względu na mieszkanie na mazowszu, ale im dalej od Warszawy, a już na terenach byłych Prus stan techniczny dróg i budynków znacząco odbiega od tego do czego jestem przyzwyczajony. Już sam fakt że jakieś 60% zabudowy ewidentnie jest pruska, kolejne 30% to zabudowa wczesny PRL, a reszta to nowe budownictwo. Czy te stare budynki mają nad sobą konserwatora zabytków? Że ludzie nie naprawiają dziurawego dachu, odpadającego tynku? Wiele z tych budynków ewidentnie miało jeszcze drewniane okna z epoki, które raczej do szczelnych i ciepłych nie należą. Na podwórku zazwyczaj stał jakis samochód, nie za 200k, nie za 3 a za 30k. Więc ludzie mają pracę i jakieś dochody, a obejście wygląda jak nieremontowane od 50 lat. No ale to włości zwykłych ludzi, a samorządy też się nie popisały, bo stan dróg też wiele zostawia do życzenia. Dziury, nierówności, chodników mało. Znów porównanie do moich okolic gdzie czasami polna droga prowadząca do nikąd (czyt. pole) ma położony asfalt, remonty dróg są na porządku dziennym, chodniki przez niemal każda wieś.
Ewidentnie jest tu jakaś dysproporcja w budżetach i sposobie zarządzania nimi. Może bliskość Warszawy powoduje łatwiejszy dostęp do pracy, wyższe pensje a w konsekwencji inny standard życia. Może to że u mnie nie ma już praktycznie zabudowy sprzed 2WŚ. Wszystko co stoi jest powojenne.
W sumie to cieszę się że nie jestem elektrykiem na tamtych terenach, bo bym szału dostał kładąc instalacje w tak starym budownictwie.

Gruba ryba6piorunów

Chryste! Masz samochód z niebieskim lijcznikiem?! Zazdraszczam!

Gruba ryba2piorunów

> Może to że u mnie nie ma już praktycznie zabudowy sprzed 2WŚ. Wszystko co stoi jest powojenne.
@myoniwy bo na odbudowę default city najpierw rozbierali co najbliżej stało XD

Pokaż więcej komentarzy (12)

GURU

w DIY - Zrób To Sam

14piorunów

Muszę w pracy pooznaczać (popodpisywać) żeliwne elementy, ale tak żeby było to trwałe, wodoodporne i na lata.

Myślałem o użyciu "długopisu" do grawerowania, oczywiście jakiegoś porządnego, nie najtańsze gówno które do niczego się nie nadaje, ale żeliwo nie jest "plastyczne" tak jak stal, tylko jest kruche, nie wiem czy to zadziała.

Myślałem też o jakiś plakietkach plastikowych na których bym wyciął odpowiednie napisy, i przyklejał je na żeliwo, ale ono często będzie zabrudzone, czasem powleczone rdzą, więc nie wiem jaki klej by to złapał tak, żeby trzymało.

Macie jakieś pomysły?

(zdjęcie z netu nie powiązane)

Fanatyk7piorunów

Za⁎⁎⁎⁎ście lubię tę dwuznaczność 😈
Mam w obserwowanych tag a tu nagle ktoś używa go do wpisu o ... metalu 😂🤣

Specjalista3piorunów

Biały marker olejny. Jak wyschnie to napis masz na lata.

Pokaż więcej komentarzy (13)

Fanatyk

w DIY - Zrób To Sam

48piorunów


Na start film. Tyle wody zostaje odessane z ok 8-10m2 skóry po farbowaniu, tyle że przed suszarką skóra przechodzi jeszcze przez wyżymaczkę. Dobre dwa litry wody i tak zostaje.
Skóry suszą się na metalowych stołach nagrzanych do 50°C i dodatkowo pod próżnią z ciśnieniem absolutnym ok 0,2 bara.
https://youtu.be/Whg2_09AeaM

A teraz odpowiedź co się działo że nie działało i że musiałem tam pojechać.
Widzicie zdjęcie panela HMI?
Co prawda jest po włosku, ale jak człowiek naprawia takie maszyny to musi być trochę poliglotą. Pracownicy garbarni nie muszą być, oni mają tylko wykonywać polecenia.
Ale ich natura jednak czasami spowoduje że coś naklikają. Widzicie w lewym dolnym rogu taki czerwony suwak na szarym prostokącie? A widzicie jakie są opisy? Turbo on i Turbo off.
Jaki był problem? Że dodatkowa pompa czyli to turbo nie załącza się. Dlaczego? Bo któryś z fizoli kliknął na suwak i po prostu wyłączył. I nikt się nie domyślił że trzeba to włączyć.
Ot uroki tej pracy.
Przypomniał mi się mem:
Przesuń suwak w prawo!
Suma na fakturze rośnie niebożebnie! XD

Kolejne zdjęcie, czarno zielone. Samochód to Czerwona Subaru Impreza BugEye @Zielonywewszystkim szkoda że ją sprzedał.
A zdjęcie było zrobione w taki sposób:
Do silniczka przyczepiłem lusterko na które skierowałem laser, co dało efekt latającego punktu świetlnego. Długi czas naświetlania połączony z machaniem laserem
dał takie zdjęcie.

Fenomen3piorunów

@myoniwy Wspaniała usterka, postałeś i trochę pokląłeś żeby nie było że płaco a ten przyjeżdżo i tylko kliknoł?

Twórca6piorunów

z drugiej strony wspaniały pomysł, dać interfejs w innym języku, nie przeszkolić, nie mieć nikogo, kto wie o co w nich chodzi w firmie. Nawet nie winię pracownika, komu się coś przypadkiem na dotykowym ekranie nie kliknęło niech pierwszy rzuci kamieniem.

Pokaż więcej komentarzy (10)

Fanatyk

w DIY - Zrób To Sam

81piorunów


Będzie długo i różnorodnie, zapiąć pasy, wziąć długopis czy pióro i do notatek.

Wczoraj siostra chciała posiekać ogórki na sałatkę. Ale okazało się że jest jakiś problem w napędzie maszynki i nie kręci się ostrze. Rozwiązanie było dosyć szybkie, wkrętarka plus imbus 8 i robi robotę.

Raport informacyjny z wczorajszego wypadu do Piaseczna, tam gdzie mieszka Boner egzorcysta.
Dzwoni koleś że ma numer telefonu od człowieka D. (Ten to robi mi reklamę, ale w końcu ja na niego harowalem 8 lat) I dostał info że ja potrafię znaleźć uszkodzenie w kablu. No tak, potrafię.
Podjeżdżam na miejsce, osiedle bliźniaków w stylu nowobogacki dewloper. No i koleś od razu mówi że nie ma jednej fazy, on sobie odpiął oba końce kabla i przemierzył manometrem (tak, nie pomyliłem słowa XD) i wyszło mu że brązowa żyła nie przewodzi prądu. Akurat moment gdy przestała przewodzić zbiegło się z wizytą człowieka od alarmów. I oczywiście najłatwiej oczerniać kogoś kogo nie ma, a skrzynka teletechniki jest tuż pod RG i podejrzenia są o przewiercenie.
Zmierzymy, pobadamy i wydam werdykt.
Pierwsze co to pomiar czy faktycznie nie ma zasilania, no i nie ma jednej fazy.
Odpiąłem kabel w złączu kablowym przy liczniku, w RG otworzyłem rozłącznik tzw IS.
Pierwszy pomiar Riso, no i jak dwie fazy mają po >5GΩ względem PE, tak brązowa ma 1,5MΩ. Nie jest to tragiczna wartość ale ewidentnie coś jest nie tak.
Kolejny pomiar to TDR. I tu jest UWAGA!!!
Przed podłączeniem reflektometru rozładować kable po pomiarze Riso. Nie żebym tak zrobił, po prostu uczulam żeby tak przypadkiem nie zrobić.
Oscyloskop podłączony od strony rozdzielnicy w domu, sprawna para żył, wynik 340ns czyli ok 34m. Para z uszkodzoną żyłą, 240ns czyli ok 24m. Więc uszkodzenie jest gdzieś bliżej złącza kablowego, pewnie w ziemi, czyli alarmowiec został oczyszczony z zarzutów.
Czas na magic wand, czyli szukacz tras kabli. Generator podpięty, idę wzdłuż trasy, i okazuje się że WLZ idzie przez ogródek sąsiada. Sprawdzam na Geoportalu no i faktycznie tak jest. Sąsiad życzliwy i udostępnił swój podjaz i ogródek. Wyznaczyłem trasę, trochę się różni od tej z Geoportalu, a ramka do szukania uszkodzenia wykazała że przerwa w izolacji kabla jest dokładnie pod ładną, na oko 3m wysokości sosną, a może to była jodła, albo inny świerk. No iglaste coś. Na tym skończyła się moja rola. Teraz muszą się dogadać jak to zrobić, bo kabel jest ok 90cm pod bardzo ładnie zorganizowanym ogródkiem, prawie tak jak by robił go @Zielonywewszystkim
Ja swoje zrobiłem i zarobiłem.

Teraz czas na narzekanie.
Pewnie pamiętacie że mam hondę HRV. I to że gdzieś na wiosnę miała częściowy serwis zawieszenia przeprowadzony w warsztatach szkolnych w ramach praktyk zawodowych uczniów aspirujących do bycia mechanikami.
I wiecie co?
Za darmo to k⁎⁎wa za drogo!
W szkole (jako nauczyciel) spotkały mnie na razie dwie dobre rzeczy, i dział mechaników do nich nie należy, są inne fajniejsze :smiley:
Wymieniali mi oba łożyska w przednich kołach. I co? I k⁎⁎wa lewa piasta ma teraz bicie 0,1mm, w c⁎⁎j, gdzie to tarcza powinna mieć maks 5 setek. Prawej nie sprawdzałem, bo miałem nerwa już. Śruba przedniej tulejki lewego wahacza nie dokręcona, przez co miała cały czas luz i stukała. A że dopiero od ok 2 miesięcy nią jeżdżę te nie zorientowałem się od razu, tylko tak powoli stukało co raz głośniej.
I najlepsze. Amortyzator jest dosyć chujowo montowany w zwrotnicy, bo po prostu jest włożony w otwór i jedna śruba ściska obręcz i unieruchamia amortyzator. 
(Zdjęcie poglądowe z internetu)
Dobrze że śruba też jest elementem blokującym w przetłoczeniu na rurze amortyzatora bo by mi koło odjechało, śruba dokręcona na maksa ile gwintu starczyło, ale nikt nie zauważył że amortyzator wcale nie siedzi sztywno w zwrotnicy. Przez co miała cały czas luz i klekotał. Podłożyłem jedną podkładkę pod łeb śruby żeby "skrócić" śrubę, dzięki czemu mocniej zacisnęła się zwrotnica na amorku i się usztywniło.
Tak że po raz kolejny mam nauczkę, że jak chcesz coś zrobić to zrób to sam. Albo będzie tanio i dobrze, albo przynajmniej tanio.

Chciałem zmienić sobie klocki i tarcze bo myślałem że są krzywe i dlatego biją w czasie hamowania. A tu się okazuje że muszę zamówić jeszcze piasty i łożyska które były wymieniane jakieś pół roku temu. Accchhhhhuuuujj z nimi. Sam sobie będę go serwisował. Tak jak z Foresterem było, raz był u mechanika, stwierdzili że to Subaru i ciężkie w serwisie to będzie drogo. Takiego wała, jest prosto i tanio.
I jak tu żyć w zgodzie z innymi fachowcami jak oni nie zasługują na to miano?

Aaa, w trakcie zabawy z samochodem dostałem telefon od jednego ze swoich uczniów, że potrzebuje kogoś do połatania kabelka od Orange, ledwie 30 żył, a potem się okazało że to 3 kable, dwa cienkie i jeden grubszy.
Finalnie koleś zgłosił uszkodzenie do Orange i niech się sami martwią. Ale na spokojnie bym to połatał. Wiem jak jest zrobione kodowanie par.

Po niedzielnych wiatrach doszło do sytuacji gdzie nie miałem jednej fazy na zasilaniu , ale już o tym pisałem i jak zasiliłem hydrofor przez kondensator. Z braku jednej fazy nie działała mi i dlatego muszę ogarnąć magazyn.
Dzisiaj koło 17 pojawiło się pogotowie energetyczne na wsi, dosyć szybko znaleźli przyczynę spalenia się jednego BMa, a mianowicie zwarcie dwóch linek na lini napowietrznej niskiego napięcia. I już można by się cieszyć że będą trzy fazy w domu i wszystko wróci do współczesnej normalności. Nic bardziej mylnego, bo okazało się że przez kolejne 4h nie będzie prądu w ogóle. Dlaczegóż to? Bo jak zamykali rozłącznik na SN przed stacją trafo to jeden z izolatorów wsporczych rozłącznika się połamał, i wraz z kawałkiem mostka spadł na konstrukcję doprowadzając do zwarcia doziemnego i wyłączenia całej linii SN. Energetyka musiała ściągnąć podnośnik koszowy i części naprawcze do nie produkowanego już typu rozłącznika. Dlatego zdjęcie jest tylko poglądowe, dla pokazania o co mi chodzi.
Postałem sobie z ekipą, pogadałem trochę. W międzyczasie napisałem większość tego wpisu.
Brak prądu jakoś mi nie doskwierał.

Aaa, teraz jadę do ulubionej garbarni, bo już wczoraj wieczorem zgłaszali że nie działa jedna pompa próżniowa w suszarce do skór.

Fanatyk3piorunów

No zrobili jak dla obcego, na odpierdol.
Ale no na biednego nie trafiło, mnie by było nie stać

Autorytet3piorunów

To zdjęcie ze stycznikiem to już zapowiedź garbarni?

Pokaż więcej komentarzy (11)

Lider

w DIY - Zrób To Sam

79piorunów

Wpis z cyklu
Ktoś wystawił na gabaryty starą, drewnianą skrzynię. Trochę zmęczona życiem, niemniej w niezłym stanie, zero korników i próchna. Szybka decyzja - biorę Oli zrobię z niej skrzynię na narzędzia ogrodowe dla mojej ogrodniczki :smiley:
Dno wzmocnione sklejką 12mm, przykręcone duże obrotowe kółka z hamulcami i nowe zawiasy. Zabrakło farby, środek skrzyni też będzie pomalowany. Na co dzień parkuje pod balkonem :smiley:
Dodatkowo pomalowałem czarną lazurą do drewna łącznie trzy palety, docelowo posłużą jako stojaki na doniczki z ziołami.

Mistrz7piorunów

@Yes_Man jakbym był twoim sąsiadem z góry to bym prowadził bloga o Tobie :grinning:

"Co dzisiaj mój sąsiad z dołu robi pod blokiem" :grinning:

GURU8piorunów

@Yes_Man Warto chodzić i sprawdzać co ludzie wystawiają na gabaryty. 👍

Pokaż więcej komentarzy (7)

Fanatyk

w DIY - Zrób To Sam

62piorunów


Znowu nie ma jednej fazy.
Jak bym miał już magazyn do to falownik by się przełączył na offgrid i bym miał wszystkie. A tak trzeba kombinować z Największy problem jest z hydroforem bo silnik 3F 1,5kW wymaga 3 fazy do pracy. A jak ma tylko 2 to buczy i tyle.
Ale mając dwie można łatwo zrobić trzecią. Wystarczy kondensator wpięty między brakującą fazę i którąś z obecnych. Tak jak na rysunku, z tym że zasilanie jest L1 i L2.
Robiłem tak już nie raz. Chyba muszę w końcu przerobić układ na pompę MHI1500. Jednofazowa, to łatwiej o zasilanie.

GURU10piorunów

@myoniwy Jakie parametry (pojemność napięcie) powinien mieć taki kondensator?

GURU6piorunów

@myoniwy słuchaj, kolega inżynier elektryk mi powiedział w piątek, gadaliśmy w robocie z kolegami, że wprowadzili teraz przepisy że nie możesz mieć magazynu energii większego niż 20 kW.Tzn. jeśli chcesz mieć większą pojemność to jest to bardzo ciężko wywalczyć, są różne blokady urzędnicze, żeby człowieka zniechęcić.

Że to jest po to żeby ludzie się nie odłączali na stałe.
Prawda to?

żeby było śmieszniej przecież samochody el. mają dużo większą pojemność.

Pokaż więcej komentarzy (10)

Fanatyk

w DIY - Zrób To Sam

28piorunów


No i dobra, temat awarii CWU można uznać za częściowo zakończony.
Wężownica została zaślepiona korkami, zbiornik zespawałem do kupy
Na szczęście kiedyś jak go robiłem to pomyślałem i wstawiłem mufe 5/4", akurat na grzałkę. I tyle dobrze że taka mi się walała gdzieś w gratach. 3,5kW 3F, więc ładnie będzie grzała. Termostat jakiś z aliexpess za 2$, zasilacz i stycznik gdzieś z odzysku.
Z tydzień czasu jakoś sobie poradzę, szaleje to i nie szkoda mi grzać prądem.

Dziwne jest to że spawałem go w grudniu 2023r, a rurka wężownicy już dostała 3 perforacji. Chyba jakieś dziadostwo mi sprzedali.

Pokaż więcej komentarzy (5)

Fanatyk

w DIY - Zrób To Sam

52piorunów


Nie ma jak to zacząć niedzielę od awarii

Rano dzwoni do mnie ojciec.
- Choć tu na dół bo chyba piec przecieka, trzeba będzie zaspawać.
- Zaraz, dopiero się obudziłem
To chyba normalne że o 7 rano w niedzielę się śpi.
Wchodzę do piwnicy, no i faktycznie, kałuża wody wokół kotła. Nie ma co się dziwić, w końcu ma już 15 lat. Ale świecę latarką skąd to kapie i widzę że nie z kotła a z zaworu bezpieczeństwa, ale dlaczego? Przecież jedynie PC grzeje CWU.
Patrzę na manometr a tam wskazówka zamyka skalę i opiera się o pin. A manometr jest do 1 bara, więc musiało być ok 1,5 lub więcej skoro zawór na 1,6 bara się otworzył.
Upuściłem wody żeby zeszło na 1 bar, ale po 1h wiedzę że wskazówka dalej ciśnie w prawą stronę.
No to gdzie może być przeciek? Skąd do CO może dostawać się woda? Tylko i wyłącznie ze zbiornika CWU przez wężownicę.
Więc spuściłem wodę, wytargałem go i zaczynam rozbierać. Do wieczora powinna wrócić ciepła woda
Aaa, zanim wyjąłem zbiornik to wyjąłem skraplacz od klimy z jutro muszę nowe oringi kupić i będę składał. Może będzie nawet działało.
https://youtu.be/SX-yc7XxckI

GURU7piorunów

@myoniwy powiem Ci tak jak to zawsze mówimy przy takich awariach że jest ciepło i nie trzeba ciepłej wody xD zostaw do poniedziałku xD ale to jest w kontrze do ludzi którzy zawsze potrzebują wszystko na gwałt bo: wyjeżdżają do niemiec, mają małe dzieci, jadą na wakacje albo będą mieć gości xd takie hydrauliczne bingo

Fanatyk1piorunów

@zjadacz_cebuli Moje hydrauliczne bingo skończyło się na tym że po załataniu jednej dziury na jaw wyszły jeszcze dwie. Nie wiem jak to możliwe że trzy na raz się pojawiły. Tak ciulowa rurka?
Zamykam zbiornik, zaślepiam wężownicę i wstawiam grzałkę elektryczną. Przez tydzień przetrwa, potem kupię nowy zbiornik. Bo nie chce mi się już bawić z tym.

GURU3piorunów

@myoniwy nie ma co się maczyc, nawet jak zalatasz 3 to wystąpią następne

Fanatyk1piorunów

@zjadacz_cebuli tylko dziwne jest to że ten zbiornik spawałem w grudniu 23r. I już rurka się rozjebała.

Osobistość2piorunów

Chłopie jaką Ty masz wiedzę. Podziwiam

Fanatyk1piorunów

@Guma888 Czasami wolałbym część tej wiedzy zamienić na skila społecznego.

Pokaż więcej komentarzy (15)