Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Dowcipy/Kawały

Kategoria: Humor

Heheszki dowcipowo-kawałowe

  • 8 członków
  • 81 wpisów

GURU

w Dowcipy/Kawały

21piorunów

Akcja dzieje się w samolocie pasażerskim.

Po wystartowaniu samolotu pilot objaśnia pasażerom trasę, długość lotu itd.

Kończąc objaśnienia zapomniał wyłączyć mikrofon i rozkładając się wygodnie w fotelu mówi do drugiego pilota siedzącego obok:

- No to kolego włączamy autopilota i najpierw wypijemy sobie kawę a potem przelecimy stewardesę.

Stewardesa słysząc całą rozmowę bez namysłu zaczyna biec do kabiny pilotów, aby policzyć się z szowinistycznymi pilotami.

Po drodze potyka się i przewraca w przejściu między siedzeniami koło jakiegoś dziadka.

Ten pomaga wstać stewardesie mówiąc do niej:

- Czego się tak spieszysz? Przecież powiedział, że najpierw wypiją kawę.

#dowcipy

Autorytet4piorunów

@Onestone marzeniem każdej stewki, jest ustrzelenie pilota 😉

GURU

w Dowcipy/Kawały

78piorunów

Zostawiliśmy z żoną synka na chwilę samego, no i dorwał się do naszej prywatnej szuflady i zniszczył roczny zapas prezerwatyw.

Trochę się na brzdąca wkurzyłem, ale żona powiedziała, że 3-paki Durexa są w promocji po 9,99 zł, więc nie będę małemu awantury za straconą dychę robił.

#suchar #dowcipy

Gruba ryba2piorunów

@Onestone Nie powiem, chwilę mi zajęło xD

Mocarz1piorunów

@Onestone A już pisałem żart na temat awantury o 3 gumki... ;(

Pokaż więcej komentarzy (5)

GURU

w Dowcipy/Kawały

288piorunów

Pewien facet został uprowadzony przez statek kosmitów. Ale to porwanie było dziwne, kazali mu:

- zjeść zdrowy posiłek,

- umyć dokładnie zęby,

- rozczesać włosy,

- położyć się wcześnie spać.

Okazało się, że to dlatego, że to był...

statek-matka 😁

#heheszki #suchar

GURU7piorunów

ostatnio się tak śmiałem jak pierwszy raz wpadłem w drugi próg

Pokaż więcej komentarzy (13)

Sum

w Dowcipy/Kawały

6piorunów

Koniec XIX wieku, Prusy. Pewna hrabina urządziła bal i zaprosiła całą śmietankę arystokratyczną Prus, generałów itp. Bal trwa w najlepsze, wszyscy się doskonale bawią, tylko jeden stary generał stoi z boku i z nikim nie rozmawia.
Hrabina stwierdziła, że musi go jakoś rozruszać i wciągnąć do rozmowy.
Podchodzi do niego i mówi:

- Panie generale chciałabym panu zadać zagadkę.
Generał włożył monokl, spojrzał chłodnym wzrokiem i rzecze: Słucham, proszę
mówić.
Hrabina: Co to jest panie generale, małe, włochate i rusza się w dziurce?
General zmarszczył brew, chrząkął i odpowiada: penis!
Hrabina sie zmieszała: Ależ panie generale chodziło mi o myszkę...!
A generał: Myszka? W pizdzie?

#dowcipy

Sum

w Dowcipy/Kawały

35piorunów

Egzamin z anatomii. Profesor pyta studentki:
- Jakiej płci była osoba, której szkielet widzimy?
- To był mężczyzna! - odpowiada zdecydowanie studentka.
- Po czym pani to poznała? - dziwi się profesor.
- Bo, patrząc na miednicę, można zobaczyć, że był tu penis...
- Z pewnością - odpowiada profesor - był tutaj wiele razy...

GURU

w Dowcipy/Kawały

43piorunów

Pewne amerykańskie małżeństwo, w którym mężczyzna nie mógł mieć dzieci, postanowiło skorzystać z usług tzw. zastępczego ojca.
Po dopełnieniu formalności mąż wyszedł na golfa, zostawiając żonę w domu – w oczekiwaniu na "specjalistę".

Tymczasem przypadkiem po okolicy kręcił się objazdowy fotograf, specjalizujący się w zdjęciach dzieci.
Zadzwonił do drzwi, licząc na zarobek.

– Dzień dobry, madame, ja jestem…
– Ależ wiem, oczekiwałam pana – odpowiedziała kobieta i zaprosiła go do środka.

– Ooo, doprawdy… – zdziwił się fotograf. – Ja, widzi pani, specjalizuję się w dzieciach…
– Wspaniale, właśnie o to chodziło mężowi i mnie! – odpowiedziała z rumieńcem. – To… gdzie zaczniemy?

– No cóż – mówi fotograf – może się pani zdać zupełnie na mnie. Mam duże doświadczenie.
Zazwyczaj zaczynam w kąpieli – tak ze dwa-trzy razy. Potem zwykle ze dwie pozycje na kanapie, w fotelu… no i obowiązkowo kilka w łóżku.
Nieraz doskonałe efekty osiąga się też na dywanie w salonie – można się naprawdę wyluzować…

"Dywan w salonie…" – myśli kobieta. – "Nic dziwnego, że mnie i Harry’emu nic nie wychodziło…"

– Droga pani, nie mogę zagwarantować, że każde będzie udane – kontynuował fotograf. – Ale jeśli wypróbujemy kilkanaście pozycji, jeśli strzelę z sześciu-siedmiu różnych kątów – jestem pewien, że będzie pani zadowolona z rezultatu…

Kobieta wachlowała się gazetą, spocona z wrażenia, a on nawijał dalej:

– Trzeba się też liczyć z tym, że w tym fachu człowiek cały czas jest w ruchu – kręcę się tu i tam, wchodzę i wychodzę nieraz kilkanaście razy na minutę…
Ale proszę mi wierzyć – efekty mojej pracy rzadko zawodzą oczekiwania!

Kobieta usiadła przy otwartym oknie…

– Ha! A żeby pani widziała, jak wspaniale wyszły mi bliźniaki!
Zwłaszcza biorąc pod uwagę trudności, jakie ich matka mi robiła przy współpracy…

– Taka była trudna? – zapytała mdlejącym głosem.

– Straszliwie! Żeby uczciwie zrobić robotę, musieliśmy pójść do parku.
Ale był cyrk! Ludzie tłoczyli się ze wszystkich stron, żeby zobaczyć mnie w akcji… TRZY GODZINY!
Proszę sobie tylko wyobrazić – trzy godziny ciężkiej fizycznej pracy!
Matka cały czas się darła i jęczała tak głośno, że z trudem mogłem się skoncentrować.
W końcu musiałem się spieszyć, bo zaczęło się robić ciemno…
Ale naprawdę się wkurzyłem, kiedy wiewiórki zaczęły mi obgryzać sprzęt.

– Sprzęt… – kobieta ledwo wydusiła. – Chce pan powiedzieć, że wiewiórki naprawdę obgryzły panu… khem… sprzęt…?

– Hehehe, a skądże! Połamałyby sobie zęby! Twardy jest jak hartowana stal…
No cóż, jestem gotów. Rozstawię tylko statyw i możemy się zabierać do roboty.

– STATYW??
– No a jakże! Muszę na czymś oprzeć tę armatę – za ciężka jest, żeby ją cały czas nosić…

– Proszę pani… Proszę pani…
Jasna cholera, ZEMDLAŁA.

#heheszki #dowcipy #suchar

GURU

w Dowcipy/Kawały

51piorunów

#dowcipy #suchar

Osobistość9piorunów

Ksiądz z krwi i kości ma dziewczynę, chłopaka i dzieci. Tylko ważne jest to żeby nikt o tym nie wiedział. A Boga i tak przecież nie ma xd Są jedynie wierni od których wyciąga się hajs na dziwki i koks po mszy.

GURU

w Dowcipy/Kawały

46piorunów

#suchar #dowcipy

Gruba ryba17piorunów

Do starego Srula, bankiera przychodzi syn, Moszek.
- Tate, jak to jest – ludzie dają pieniądze i wyjmują. Dostają to co włożą. A u nas i mercedes, i jacht, i willa w Milanówku?
- Dam ci przykład synu - mówi Srul. - Idź do kuchni. W lodówce, tfu, tfu... Boże przebacz, kawałek słoniny leży. Przynieś go.
Mosze poszedł i przyniósł.
- A teraz odnieś go, tfu, tfu... – mówi Srul. Mosze odniósł i wraca:
- Odniosłem i co?
- Przyniosłeś, odniosłeś, a paluszki tłuste.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Dowcipy/Kawały

16piorunów

Wraca marynarz z długiego rejsu. Pierwsza jego potrzeba po zejściu na ląd - wiadomo. Problem także standardowy - brak kasy.
Podchodzi do kobiety lekkich obyczajów i składa zapytanie ofertowe . Oferta jest natychmiastowa:
- Zostaniesz zadowolony i usatysfakcjonowany według mojego pełnego programu. Nie będziesz żałował. Usługa kosztuje 100 baksów. Płatne z góry.
- Skąd u mnie niby tyle kasy? Pełny program odpada.
- OK. Zrobię ci laskę za 50 baksów.
- I ta usługa jest za droga, niestety - odpowiada ze smutkiem marynarz.
- Mogę jeszcze ci zaoferować masaż erotyczny - za jedyne 30 baksów!
- Ja mam niestety tylko 10 dolarów - odpowiada zrezygnowany marynarz.
- Za 10 baksów to ja ci mogę zrobić jedynie pingwinka - mówi niezadowolona dziewczyna.
- A co to jest?
- Pojedziemy za miasto, to się dowiesz.
Marynarz wręcza dziewczynie 10 dolarów i jadą za miasto. Zabiera go na jakieś pole, rozpina mu spodnie i zaczyna robić loda. Marynarz:
- OOO!!! W mordę....., oooo.... dawaj, dawaj, zaraz skończę!!!!!
I w tym momencie kobieta wyciąga k⁎⁎⁎sa z ust i oddala się na przełaj przez pole. Marynarz - z opuszczonymi spodniami, małymi śmiesznymi kroczkami biegnie za nią krzycząc:
- Stój. Mówię, stój!!

#dowcipy

Pokaż więcej komentarzy (3)

GURU

w Dowcipy/Kawały

29piorunów

Pewna pani wybrała się do Afryki na safari i zabrała ze sobą swojego pupila - pudelka.
W trakcie wyprawy piesek wypadł z jeepa, czego nikt nie zauważył.
Biegł za samochodem, biegł i biegł, ale nie dogonił.
Nagle słyszy gdzieś za sobą szelest i kątem oka dostrzega zbliżającego się lamparta.
Pudelek zadrżał ze strachu, przed oczami przeleciało mu całe życie.
Wtem jednak patrzy, a kawałek dalej w trawie leżą jakieś poobgryzane szczątki.
- Może nie wszystko stracone - myśli i dopada do padliny.
Lampart wyłazi z krzaków, patrzy, a tam jakiś dziwaczny mały stwór coś zajada, ciamka, mlaska.
Już ma na niego skoczyć, ale słyszy jak stworzenie mruczy do siebie:
-Mmmm... jaki smaczny ten lampart... rarytas... mięsko palce lizać... a kosteczki... co za rozkosz!
Lampart przeraził się i dał nura w krzaki.
- Całe szczęście, że mnie nie widział ten mały diabeł, bo zeżarłby mnie raz-dwa! - myśli uciekając.
Pudelek odetchnął, ale zauważył, że na drzewie siedzi małpa, która najwyraźniej
obserwowała całą sytuację, bo minę ma zdziwioną.
Nagle małpa puszcza się biegiem za lampartem i wrzeszczy.
- Oj, niedobrze - myśli pudelek - Ta małpa wszystko mu wygada. Co robić?
Małpa faktycznie dopada lamparta i opowiada mu, jak to został wystrychnięty na dudka.
Lampart wnerwił się strasznie.
Kazał małpie wsiąść mu na grzbiet i wrócić ze sobą na polankę, żeby była świadkiem tego, jak rozprawi się z tym stworem.
Wracają, patrzą, a tam pudelek rozwalony na grzbiecie, dłubie w zębach pazurem i gada do siebie:
- Gdzie do cholery ta małpa? Wysłałem ją po kolejnego lamparta, a ona, nie wraca i nie wraca!

#suchar