kitty95Gruba ryba
22piorunówByłem dziś z różową u teściowej. Nie lubię baby, bo potrafi być bezinteresownie złośliwa.
Tak sobie siedzimy przy kawce i gadamy o pierdołach i zeszło na drożyznę w gastro. Rzuciłem żartem, że różowa powinna mnie zaprosić gdzieś i poczuć ten rachunek za kolację. Na to teściowa złapała okazję do prz⁎⁎⁎⁎⁎⁎olenia i mówi, że no tak, ty dom jeszcze wykańczasz, to BIEDAK jesteś i na nic kasy nie masz.
Gul mi trochę skoczył i mówię, tak? To niech szanowna wypierdoli prawie bańkę w gotówce w trzy lata, to pogadamy. No ale teściowa łatwo broni nie składa. No właśnie, jakbyś na dom nie wydał, to miałbyś na kolację.
I to nie był żart, ona naprawdę tak myśli. Mieć milion i nie mieć, to razem dwa miliony do roz⁎⁎⁎⁎⁎⁎lenia.
Nie ukrywam, że trochę przykro się zrobiło. Ale jaki z tego morał?
- kto ma teściową, ten się w cyrku nie śmieje
- kobiety są totalnie oderwane od rzeczywistości - wszystko samo się robi, facet sra kasą w kiblu, a jakiekolwiek kwoty wykraczające poza to, co w miesiącu przepierdolą w sklepach, to jest dla nich totalna abstrakcja.
Współczuję. Miałem podobną prawie-teściową: potrafiła narzekać na chłopaka młodszej siostry mojej byłej dziewczyny, że ten w wieku dwudziestu jeden lat nie ma swojego samochodu (sprzedał z jakichś tam powodów) i pożycza od swojej mamy. A najlepsze jest to, że drugie auto z mężem kupili zaledwie parę lat temu - wcześniej mieli wspólne. ; )
Nawet nie chcę wiedzieć, co musiała myśleć o mnie - osobie, która nigdy nie miała własnego samochodu, bo go nie potrzebowała. :')
@kitty95 to tak zwany błąd przeżywalności, to kobiety w twoim otoczeniu takie są.
@Kyros czyżby? A może siebie oszukujesz po prostu?
Ja niby nie mam podstaw do zbytnich narzekań na różową, ufam w miarę, sranie w banie, itp., ale gdyby mi sie coś stało, podwinęła noga, etc., to nie dałbym sobie ręki uciąć, że nic się nie zmieni. Czasy jakby trochę inne obecnie są. Laski potrafią takie akcje odpierdalać, o których tzw. dobrym chłopcom się nigdy nawet nie śniło.
@kitty95 Przecież powinięcie się to właśnie zmiana, to jakby miało się nic nie zmienić.













