Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

hejtoczyta

Kategoria: Literatura

Społeczność osób lubiących czytać książki.

  • 212 członków
  • 574 wpisy

Mistrz

w hejtoczyta

15piorunów

500 + 1 = 501
Prywatny licznik: 34+1=35

Tytuł: Nie przeproszę, że urodziłam. Historie rodzin z in vitro
Autor: Karolina Domagalska
Kategoria: reportaż
Wydawnictwo: Czarne
ISBN: 9788381915830
Liczba stron: 208
Ocena: 6/10

Wracam do pozytywów — kolejny reportaż od Czarnego, kolejny ważny temat: in vitro. Liczyłem szczerze mówiąc na coś lepszego, bo to przecież temat, który sam się niemalże pisze — liczba przypadków w samej Polsce, kiedy taka forma leczenia niepłodności pozwoliła na posiadanie upragnionego dziecka idzie w tysiące, na pewno były przy tym niejedne dramaty i powikłane koleje losu. Tymczasem autorka poszła w stronę wyszukiwania na całym świecie (ze szczególnym uwzględnieniem Izraela) coraz, nazwijmy to, bardziej spektakularnych przypadków, przez co odnosiłem stopniowo wrażenie, że to bardziej fanaberia bohaterów niż po prostu rozwiązanie przyziemnego i częstego problemu.

Dodatkowo gdzieś w tych historiach było zbyt dużo chaosu, bohaterów/ek i ich imion, szczególnie nie rozumiem rozbicia jednej z historii na 5 części — chyba żeby jakoś spajała wszystko w całość, ale to kompletnie nie wyszło. Jedyne co, to dawała poczucie zagubienia. Na plusik fajne zagłębienie się w rozwój biznesu banków spermy w Skandynawii i mniej-więcej przegląd co poszczególne państwa dopuszczają w zakresie poszczególnych gałęzi przemysłu in vitro. Ogólnie byłem całkiem zadowolony, choć książka mi się dłużyła (a miała tylko 200 stron).

  

Zawodowiec2piorunów

A dlaczego w ogóle ktoś miałby w takiej sytuacji przepraszać.
Przecież to jest nasze cywilizacyjne i biologiczne prawo, dla niektórych obowiązek. Abstrahując już od tego co to za książka, piję do tytułu.
Tak samo jakby było zdjęcie siniaka na nodze z tekstem "nie przepraszam, że umiem lowkick"

Mistrz1piorunów

@teetx podejrzewam, że to cytat jednej z kobiet w tekście, która w jakiś sposób odnosiła się do zarzutów konserwatywnych osób (może z rodziny? nie wiem) o stosowanie in vitro — ale to tylko moje podejrzenie, bo nie pamiętam, czy i kiedy takie słowa padały

Pokaż więcej komentarzy (2)

Mistrz

w hejtoczyta

22piorunów

499 + 1 = 500
Prywatny licznik: 33+1=34

Tytuł: Wielki Ogarniacz Życia we dwoje, czyli jak być razem i się nie pozabijać
Autor: Pan Buk, Pani Bukowa
Kategoria: Szmira, znaczy poradniki
Wydawnictwo: Flow books
ISBN: 9788324048151
Liczba stron: 304
Ocena: 2/10

Na równą pięćsetkę będzie dramat. Inny z moich prezentów urodzinowych, jak poprzedni był trafiony, tak ten...

Ja rozumiem, miało być zabawnie, miało być z jajem — ale mniej stereotypów chyba się nie dało zawrzeć. He, he, alkohol. He, he, zakupy. He, he, wieczór panieński z penisami. I tak dalej, i tak dalej. Niby ma to być poradnik, ale gdybym był w takim związku, jaki jest pokazany w tej książce, to bym potrzebował poradnika jak z niego szybko uciec. Do 50 strony może raz czy dwa książka wywołała u mnie namiastkę uśmiechu, poza tym tylko i wyłącznie uczucie zażenowania. Resztę przewertowałem na szybko czy znajdzie się chociaż jakieś odstępstwo od nagromadzenia stereotypów — nie. Więc z czystym sumieniem szybko odłożyłem na półkę "do pozbycia się".

Oceny wszędzie ma całkiem niezłe, więc domyślam się, że co kto lubi. Ja zdecydowanie nie lubię.

   

Pokaż więcej komentarzy (2)

Mistrz

w hejtoczyta

22piorunów

498 + 1 = 499
Prywatny licznik: 32+1=33

Tytuł: W ciemnej dolinie. Rodzinna tragedia i tajemnica schizofrenii
Autor: Robert Kolker
Kategoria: reportaż
Wydawnictwo: Czarne
ISBN: 9788381913157
Liczba stron: 416
Ocena: 9/10

Książka, która od jakiegoś czasu była na mojej liście przyszłych zakupów, dobrym zrządzeniem losu okazała się być jednym z prezentów urodzinowych — I BARDZO DOBRZE. Historia amerykańskiej rodziny, która zupełnym przypadkiem stała się idealnym materiałem do badań nad schizofrenią. 12 dzieci, z czego połowa z chorobami psychicznymi, połowa bez, przemoc, molestowanie seksualne, urojenia — niby człowiek się brzydzi, ale nie może oderwać oczu. To wszystko przeplatane jest opowieścią na temat historii badań nad schizofrenią, bardzo cenny materiał, żeby zabłysnąć niejedną ciekawostką na spotkaniach towarzyskich (bo a nuż kogoś to zainteresuje?).

Nie wiem, co więcej można dodać — jeśli kogokolwiek interesuje temat chorób psychicznych, to to książka zdecydowanie do przeczytania. Jeśli nie, to wciąż poprowadzona narracja i historia rodziny zasługują na uznanie. Bardzo szanuję ten koncepcję tego, żeby na początku każdego rozdziału podkreślić osoby z rodziny, których dany rozdział będzie dotyczył — dzięki temu człowiek się nie gubi w mnogości imion :smiley: A to szczególnie dla mnie bardzo cenne :grinning:

     

Mistrz2piorunów

@bojowonastawionaowca Aż mi się przypomniała sprawa rodziny z USA, która zastosowała taki chów wsobny, że w chwili obecnej większość jej członków jest kompletnie zdeformowana albo ma poważne choroby psychiczne i niepełnosprawność. A nuż kiedyś i o nich pojawi się książka na polskim rynku...

Mistrz

w hejtoczyta

10piorunów

497 + 1 = 498
Prywatny licznik: 31+1=32

Tytuł: Nie opuszczaj mnie
Autor: Kazuo Ishiguro
Kategoria: powieść
Wydawnictwo: Albatros
ISBN: 9788381250887
Liczba stron: 320
Ocena: 7/10

Kolejny Noblista, tym razem z 2017 roku. Parę jego książek na półce czeka, to było moje pierwsze podejście. Spodziewałem się nieco innego klimatu, a tymczasem wylądowałem z nastolatkami w brytyjskiej szkole z internatem. Tyle że to nie jest zwykła szkoła i zwykli nastolatkowie, o czym narratorka (będąca główną bohaterką) wie od samego początku, a czytelnikowi troszkę zajmie, zanim to ogarnie (nie będę spoilerował). Zamysł bardzo ciekawy i nieco straszny, choć nieco przegadany. Szczególnie w środku opowieści niewiele się dzieje, acz jakieś smaczki pomiędzy słowami są wplątywane. Ode mnie wysoka ocena, będą kolejne książki w kolejce :smiley:

  

Fenomen

w hejtoczyta

18piorunów

495 + 1 = 496

Tytuł: Ludowe Wojsko Polskie w cieniu zimnej wojny
Autor: Tomasz Leszkowicz
Kategoria: historia

Książki o LWP dopiero, co wychodzą lub są otwierane archiwa. Wcześniej trzeba było szukać/prosić ludzi na grupach/forach, żeby powiedzieli co i jak. Takie wprowadzenie o, tym jakie wyspy mieliśmy atakować, czy też co by się działo po wybuchu wojny Układ Warszawski-NATO. Na początek autor wskazuje na stopień zależność od Moskwy w postaci Rokossowskiego, czy innych sowieckich generałów. Następnie przechodźmy po wspomnianym ulokowaniu LWP w strukturach ZSRR, poprzez problem odminowywania Polski a kończąc na misjach zagranicznych, np. Synaj. Po tej krótkiej książce można czytać inne, bardziej szczegółowe.

Prywatny licznik: 94/200

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.vercel.app/

Pokaż więcej komentarzy (6)

Mistrz

w hejtoczyta

10piorunów

494 + 1 = 495
Prywatny licznik: 30+1=31

Tytuł: Powróceni
Autor: Abdulrazak Gurnah
Kategoria: powieść
Wydawnictwo: Wydawnictwo Poznańskie
ISBN: 9788367461481
Liczba stron: 400
Ocena: 7/10

Powracamy do powieści, znowu Afryka, choć tym razem wschodnia na początku XX wieku. Autorem jest Abdulrazak Gurnah, czyli zdobywca literackiego Nobla z 2021 roku, a ta książka jako pierwsza pojawiła się na polskim rynku. Czy jest tego warta? No, tak niezbyt specjalnie. Żeby nie było — to wciąż bardzo dobra, solidnie napisana książka, dobrze mi się ją czytało, ale żeby autor zasługiwał na Nobla? Hmmm, chyba potrzebuję więcej książek :smiley:

Co do samych Powróconych — świetnie było się dowiedzieć czegoś o funkcjonowaniu Schutztruppe w niemieckich koloniach i jaki charakter miały oddziały złożone z tubylców. To właśnie te oddziały finalnie skupiają ze sobą wątki całej czwórki bohaterów, mimo że pierwotnie ich losy są dosyć, hm, chaotyczne — takie odniosłem wrażenie. Ale czy czegoś innego można oczekiwać od ludzi, za których los w dużej mierze odpowiada Wielka Historia dziejąca się ponad ich głowami? Czy mogli cokolwiek zrobić z kolonializmem, tak mocno oddziałującym na ludzi zarówno 100 lat temu, jak i aż po dziś?

Znowu, widzę tego Nobla jako trochę politycznego (co, nie ukrywajmy, zawsze miało miejsce), dzięki któremu uwaga wydawców i czytelników skupia się na rejonie niezbyt dobrze poznanym literacko i kulturowo. Czy to dobrze, czy to źle? Dla mojego portfela na pewno źle 😉 Ale jeśli już o mnie chodzi, to świadomości o innych ludziach i kulturach nigdy za mało i z chęcią sięgnę po więcej

    

Mistrz

w hejtoczyta

25piorunów

493 + 1 = 494
Prywatny licznik: 29+1=30

Tytuł: Głośnik w głowie. O leczeniu psychiatrycznym w Polsce
Autor: Aneta Pawłowska-Krać
Kategoria: reportaż
Wydawnictwo: Czarne
ISBN: 9788381914055
Liczba stron: 232
Ocena: 8/10

Kolejny reportaż, znowu Polska, chociaż tym razem jeden z najpoważniejszych tematów bieżących: stan opieki psychiatrycznej w naszym kraju. Książka niełatwa nie tylko ze względu na bolesne historie, ale i za solidne wejście w analizę systemu od wewnątrz i przeanalizowanie jak wygląda obecny stan pilotażowego projektu naprawiającego polską psychiatrię. Zaskakujący spoiler alert: wygląda to naprawdę solidnie i porządnie, pomysł jest przemyślany i mimo wolnego wprowadzania w życie (pandemia) IMO jest jednym z większych pozytywów byłego ministra zdrowia Niedzielskiego. Czy ktoś z Was może pracuje w tym sektorze i chciałby się podzielić swoimi obserwacjami? No i pytanie, czy pilotaż przeżyje zmiany polityczne na stanowisku ministerialnym?

Oczywiście, żeby nie było zbyt różowo, większa część książki jest skoncentrowana na historiach obecnych i przeszłych pacjentów — niby bez zaskoczeń, ale i tak podejście systemu do nich bolało. Niemniej, co się stało, tego nie da się zmienić, dlatego mimo wszystko od książki odchodziłem z pozytywnym nastawieniem na przyszłość

    

Mistrz

w hejtoczyta

16piorunów

492 + 1 = 493
Prywatny licznik: 28+1=29

Tytuł: Domy bezdomne
Autor: Dorota Brauntsch
Kategoria: reportaż
Wydawnictwo: Dowody na Istnienie
ISBN: 9788365970329
Liczba stron: 208
Ocena: 6/10

Kontynuacja zaległości: o ile poprzedni reportaż podejdzie każdemu bez wyjątku, tak ten jest dosyć, hm, wyrafinowany. Nie mogę odmówić autorce pisania przepięknym językiem, ale bycie na tropie starych, ceglastych domów na ziemi pszczyńskiej po prostu do mnie nie trafiło, choć doceniam zaangażowanie w temat i dążenie do zachowywania cennej przeszłości. Ale żeby aż z podejściem 'kiedyś to były domy, teraz to już nie ma domów'? Trochę tego za dużo, za dużo pisania o cegłach i wszystkim dookoła od serca, a za mało w tym rozwagi i pomysłu. Chociaż zrozumiem, jeśli kogoś zainspiruje do własnych poszukiwań takiej przydomowej historii w swoim regionie :smiley:

   

Mistrz

w hejtoczyta

29piorunów

491 + 1 = 492
Prywatny licznik: 27+1=28

Tytuł: Ogień wyszedł z lasu
Autor: Dawid Iwaniec
Kategoria: reportaż
Wydawnictwo: Dowody na Istnienie
ISBN: 9788394916084
Liczba stron: 308
Ocena: 8/10

Czas na odrabianie zaległości "spowiadania się" z książek, na pierwszy ogień (he, he) reportaż, który czytało się absolutnie znakomicie, wymarzony scenariusz filmowy na przyszłość. Jest tu absolutnie wszystko — zbudowanie napięcia, nagłe zwroty akcji, poczucie nadchodzącej katastrofy, cudowny ratunek, łzy tragedii i szczęścia, etc. Naprawdę wymarzona książka na wolniejszy, letni dzień, przybliżająca tragiczny pożar sprzed 30 lat

Może i niewiele treści do rozważania i pozostania z człowiekiem na dłużej (za co cenię reportaże najwięcej) czy wracania do książki później, ale brak możliwości oderwania się od akcji absolutnie gwarantowana. Znakomita książka

  

Pokaż więcej komentarzy (4)

Fenomen

w hejtoczyta

11piorunów

481 + 1 = 482

Tytuł: Czortków 1919
Autor: Michał Klimecki
Kategoria: historia
Ocena: 8/10

Relacje polsko-ukraińskie są dość zawiłe. Im dalej w las, tym więcej drzew. Ta książka jest pewnym przewodnikiem. Okres zaraz po I wojnie światowej to wojny o granicę i wojna domowa w Rosji. Do tego dochodziła nie pewność granicy z Niemcami, którą na szczęście udało się rozwiązać drogą dyplomatycznie. Miało to swoje przyłożenie podczas wojny w Galicji Wschodniej. Wojska polskie walczyły głównie z Zachodnioukraińską Republiką Ludową, a w znaczniej mniejszość z wojskami Symona Petlury. Petlurze wojna z Polską nie była rękę, gdyż wojna z bolszewikami i białymi była znacznie ważniejsza. Książka opisuje polską ofensywę, ukraińską kontrofensywę i ostateczną polskie natarcie. Jednak to nie na polach Galicji kwestia sporna została rozwiązana, a drogą dyplomatyczną. Mocarstwom na rękę była Polska, w której to nie było elementów rewolucyjnych (podobnie w Rumuni) oraz zdano sobie sprawę z klęski białych w Rosji. Tak więc Polska lepiej wypadała niż nieuznawane przez nikogo quasi państwo, które miało ciągoty do bolszewików. Ponownie w czasie II wojny światowej dała o sobie znać Galicja Wschodnia, gdzie Niemcy rekrutowali do dywizji SS "Hałyczyna" synów i uczestników wojny polsko-ukraińskiej.

Prywatny licznik: 93/200

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.vercel.app/

Fenomen

w hejtoczyta

13piorunów

482 + 1 = 483

Tytuł: Samolot myśliwski P-47 Thunderbolt
Autor: Michał M. Mietelski
Kategoria: technika
Ocena: 7/10

Książka z serii:" Typy Broni i Uzbrojenia". Tak jak w poprzedniej recenzji i ta książka to kontynuacja innej (P-35). Tutaj autor na początek przedstawił sylwetki trzech konstruktorów i koncepcje, co do budowy myśliwców. Dodatkowo jest też wzmianka o zastosowaniu w myśliwcach sprężarki, która pozwalała zyskać 2000 do 3000 metrów dodatkowego pułapu. Zmiany te wymusiły modyfikację strategii obrony państwa.

Prywatny licznik: 92/200

Fenomen

w hejtoczyta

11piorunów

481 + 1 = 482

Tytuł: Samolot bombowy Dornier Do 217
Autor: Benedykt Kempski
Kategoria: technika
Ocena: 7/10

Książka z serii:" Typy Broni i Uzbrojenia". Właściwie to kontynuacją książki o Do-17. Mowa tu o głębokiej modyfikacji ostatniego z wariantów podstawowej wersji płatowca. Zwraca uwagę szerokie zastosowanie samolotu: bombowiec, torpedowiec, myśliwiec nocny i bombowiec zdolny do odpalania bomb szybujących/zdalnych. Z uwagi na przejście Niemiec do obrony, produkcja trzech typów bombowców jednocześnie nie miała sensu, Dorniery zaczęły ustępować Junkersom.

Fenomen

w hejtoczyta

11piorunów

468 + 1 = 469

Tytuł: Samolot bombowy Junkers Ju 87 D-H
Autor: Wiesław Bączkowski
Kategoria: historia
Ocena: 6/10

Książka z serii: " Typy Broni i Uzbrojenia". Wersje od D do H dla Ju-87 oznaczają przejście z bombowca nurkowego do roli samolotu szturmowego. Mowa o zastosowaniu działek i opracowanie specjalnej taktyki atakowania sowieckich czołgów. Książka obejmuje oprócz konstrukcji również zastosowanie bojowe.

Prywatny licznik: 90/200

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.vercel.app/

Fenomen

w hejtoczyta

11piorunów

467 + 1 = 468

Tytuł: Czołg lekki Stuart
Autor: Wojciech Gawrych
Kategoria: historia
Ocena: 6/10

Książka z serii: " Typy Broni i Uzbrojenia". Tym razem o Stuarcie lub jak to woli M3/M5. Czołg stworzony z racji tego, że innych nie było na "półce", kiedy to Brytyjczycy pozostawili sporo swojego sprzętu we Francji. Głównie kojarzy się z Afryką i kilkoma wersjami, które powstały na jego bazie. Książka głównie opisuje konstrukcję niż tego jak został wykorzystany bojowo.

Prywatny licznik: 89/200

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.vercel.app/

Fenomen

w hejtoczyta

10piorunów

466 + 1 = 467

Tytuł: Charków-Donbas 1943
Autor: Łukasz Przybyło
Kategoria: historia
Ocena: 8/10

Łabędzi śpiew na froncie wschodnim. Tak można określić charakter walk na tytule książki. Rzecz się dzieje, kiedy to 6. Armia nadal jest okrążona, a tamtejszy kocioł jest systematycznie zmniejszany. Niemcy musieli się cofnąć, wojska sojusznicze są rozbite i niezdatne do użycia. Stawka postanowił pójść za ciosem i z marszu przejść do ofensywy. "Odbito" Charków i gnano co sił do przodu. Jednak logistyka, a raczej jej brak dał o sobie znać. Dojście do Mariupola nie było realne. Niemcy rozpoczęli kontruderzenie. Z racji braku czasu i możliwość, stworzono grupy bojowe, które składały się z różnych rodzajów wojsk (Kampfgruppe) w rezultacie odbito Charków i Biełgorod. Niemcy poczuli, że mogą jeszcze coś ugrać na foncie, a Stawka, że bez logistyki nic nie zrobią. Podobnie jak to, że jednym uderzeniem nie zdołają nic ugrać.

Prywatny licznik: 88/200

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.vercel.app/

Fenomen

w hejtoczyta

20piorunów

447 + 1 = 448

Tytuł: Zwrotnice dziejów. Alternatywne historie Polski
Autor: Andrzej Chwalba, Wojciech Harpula
Kategoria: historia
Ocena: 8/10

Książka to rozmowa redaktora z historykiem. Już na wstępie oznajmiają, że to nie alternatywna wizja historii Polski, tylko co by było gdyby. Krzywousty nie dzieli państwa między swoich synów. Scentralizowany kraj nie potrzebuje Krzyżaków, albo Zygmunt Stary niszczy zakon i włącza Prusy Zakonne do Korony. Państwo pruskie nie powstaje i jakie ma to przełożenie na losy Europy. Autorzy nie wybiegają daleko na przód z wizją, bo już to fantastyka. Prawie każdy zastanawiał się, co by się stało gdyby zrobił y zamiast x, a co losów Polski to tym bardziej.

Prywatny licznik: 87/200

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.vercel.app/

Pokaż więcej komentarzy (3)

Fenomen

w hejtoczyta

5piorunów

446 + 1 = 447

Tytuł: Samolot bombowy B-25 Mitchell
Autor: Lechosław Musiałkowski
Kategoria: technika
Ocena: 6/10

Książka z serii: "Typy Broni i Uzbrojenia". Z B-25 głównie spotkałem się z racji wojny na Pacyfiku, gdzie były przedstawiane jako nosiciele działa 75 mm, pokaźnej liczby karabinów maszynowych 12,7 mm w części nosowej i "odbijających" się bomb. Tutaj niestety głównie autor skupił się na przedstawieniu kolejnych wersji, zaledwie dotykając ich szlaku bojowego. Szkoda.

Prywatny licznik: 86/200

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.vercel.app/

Fenomen

w hejtoczyta

6piorunów

445 + 1 = 446

Tytuł: Samolot szkolno-treningowy Jak-11 (C-11)
Autor: Zbigniew Luranc
Kategoria: technika
Ocena: 6/10

Książka z serii: "Typy Broni i Uzbrojenia". Jak-11 powstał na bazie Jaka-3. Wzięto prototyp dobrze znanego samolotu i zaczęto go przerabiać, powiększając kabinę. Nie miał zbyt dużego pola do popisu z racji wejścia do służby płatowców o napędzie odrzutowym.

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.vercel.app/

Mistrz

w hejtoczyta

23piorunów

426 + 1 = 427
Prywatny licznik: 26+1=27

Tytuł: Na oczach wszystkich
Autor: Katarzyna Włodkowska
Kategoria: reportaż
Wydawnictwo: Wielka Litera
ISBN: 9788380328266
Liczba stron: 328
Ocena: 9/10

Reportaż dla mnie — niemalże ideał. I to mimo że w moje dotychczasowe ideały zupełnie nie trafiał. Historia bardzo głośna, przez media określona jako sprawa polskiego Fritzla — mężczyzna od momentu ślubu bił swoją współmałżonkę, a później także izolował społecznie i systematycznie przez prawie 2 lata więził w swojej piwnicy, karmiąc ją chlebem nasączonym wodą i spermą. Przemoc nie była skierowana wyłącznie w stronę kobiety, ale również w stronę zaledwie kilkuletnich córek, które były wiązane, zaklejane taśmą klejącą czy zmuszane do bicia mamy (prawie dosłowny cytat — bo jak mamę zabijemy, to będziemy mieli nową mamę). Kiedy w końcu odważyła się na ucieczkę, to pomimo złożenia zeznań, nie udało się osiągnąć sprawiedliwości, bo nikt inny nic nie widział i generalnie "taki dobry chłopak był". Udało się dopiero parę lat później, za sprawą m.in. notatników, zapisywanych przez rosnącą, ale wciąż kilkuletnią córkę. Więcej szczegółów chyba nie ma co podawać, szczególnie że to była bardzo głośna medialnie sprawa i można wygooglować.

Skupić się wolę jednak na tym, co w mojej ocenie jest największą wartością książki — ale domyślam się, że nie każdemu może to przypaść do gustu. O ile starania autorki w dążeniu do wyjaśniania historii zasługują na chwałę, tak absolutnie znakomite jest obudowanie tej historii z praktycznie każdej strony przez interesujące, ale i wartościowe dla historii fakty. Począwszy od historii niderlandzkich imigrantów oraz Kaszubów, poprzez badania masowego kojarzenia krewniaczego w lokalnych społecznościach, aż po wzbogacające lekturę informację psychologiczne i psychiatryczne czy statystyki z wymiaru sprawiedliwości i systemu opieki społecznej. To wszystko pięknie pokazuje, że taka tragiczna historia mogła się zdarzyć wszędzie, jeśli tylko zaistniał szereg sprzyjających do tego okoliczności; że to pojedyncze zdarzenie, na które nikt nie miał wpływu, ale wielokrotne błędy systemowe, które w Polsce od wielu lat wciąż obowiązują.

Pytanie więc na koniec kłania się samo — czy lekcje zostały odrobione, czy jako system i społeczeństwo wyciągnęliśmy z tego tragicznego przypadku niezbędne wnioski? Wydaje się, że nie — i to jest moim zdaniem w tej historii najtragiczniejsze, że takich "polskich Fritzlów" może być niestety więcej.

    

Gruba ryba1piorunów

@bojowonastawionaowca chyba kojarzę tą historię, opowiedzianą z innymi szczegółami w inny sposób. Zawsze szokujące w tym wszystkim jest to, że tam jest x innych osób, sąsiadów i nikt nie reaguje. Wszyscy to traktują na zasadzie "no przecież sobie takiego męża wybrała i od niego nie odchodzi, więc pewnie jej dobrze". Z takich przemocowych relacji ciężko jest wyjść, bo ofiary są uzależnione od oprawcy. Jeśli to ta sama historia, to tam chyba mąż jeszcze wypożyczał żonę do gwałtów kolegom.
Nie mogę wyjść z podziwu jak bestialscy potrafią być ludzie. Jak można zamiast iść do prostytutki, zapłacić 100 zł i robić to z osobą, która tego chce, płacić koledze za gwałt na jego zmuszonej do tego żonie... Chore.

Mistrz1piorunów

@GtotheG Największy problem był z tym, że w zasadzie wszyscy sąsiedzi byli w jakiejś linii spokrewnieni z głównym winowajcą — podobnie jak wszyscy biorący udział w zbiorowym gwałcie. Niestety takie społeczności mają to do siebie, że będą dążyć do braku winy sprawcy, bo przecież dobro mojego krewnego jest ważniejsze niż losowej innej osoby — i wydaje mi się, że to właśnie było najważniejszą kwestią, którą trzeba było "obudować" tymi pozostałymi wstawkami.

Ale dlaczego nie zareagowały właściwie opieka społeczna, śledczy, prokuratura, sądy, etc? Czemu nie robiły tego, do czego zostały stworzone? Tutaj leży IMO największa wina i to też autorka w książce stara się wyjaśnić, żeby takim problemom zapobiegać na przyszłość.

Ale już czy problemy wskazane przez autorkę zostały naprawione? Podejrzewam, że nie...

Gruba ryba1piorunów

@bojowonastawionaowca to jest dobre pytanie, czemu te instytucje nie robią tego do czego zostały powołane. Chociaż z drugiej strony przypomina mi się historia jakiejś pracownicy społecznej, która została zamordowana przez albo podopiecznego, albo jakiegoś kolesia co się kręcił przy rodzinie, której pomagała. Chyba wywabił ją wtedy telefonem, że w tej rodzinie znów dzieje się krzywda, a laska reagując - pojechała od razu na miejsce i straciła życie. Niestety całe te systemy ochronno-prawne nie działają. Tak samo jak historia pani psycholog, która niedawno została zamordowana przez więźnia, w więzieniu, w trakcie terapii. Zero środków ostrożności, a koleś był w więzieniu za m.in. gwałt. Mi się to w głowie nie mieści. Jest taka babeczka w Niemczech, która zajmuje się kryminologią/kryminalistyką/psychologią, Lidia Benecke - mega dobre wywiady są z nią (btw ma polskie korzenie) i ona opisuje jak system przywracania do społeczeństwa np. pedofili wygląda w Niemczech - ci ludzie nie zostają zostawieni sobie po wyjściu z więzienia - mają terapie, mają leki, mają nowe dane, zakładają nowe życie takiemu człowiekowi i ma on połowicznie szanse zacząć żyć normalnie i się leczyć.
U nas to praktycznie nie istnieje prawdopodobnie. Już pominę tego typu rodziny, że są zniszczone na lata i pewnie nie otrzymują również wystarczającej pomocy psychologicznej i wsparcia po tych wydarzeniach.

Mistrz1piorunów

@GtotheG Częściowo napisałaś skąd to się bierze, ale ja dodam jeszcze parę rzeczy:

* skrajne niedofinansowanie pomocy społecznej, przez co idą tam osoby nienadające się do tego, albo które tam idą "z powołania", co po prostu nie pomaga, bo do tego potrzeba nie tylko empatii, ale też czasem umiejętności postawienia sprawy ostro i zdecydowanie — a jak się mało zarabia, to po co narażać swoje zdrowie czy życie. Tym bardziej jeśli jedna osoba ma pod sobą kilkadziesiąt podopiecznych rodzin, to nie ma jak wejść w problemy tych rodzin, tylko się robi absolutne minimum
* brak współpracy między różnymi systemami — bo czasem rodziny z problemami są wywalane w jedno miejsce, przez co tworzy się tam mini getto, gdzie osoba z pomocy społecznej sama może się narazić na wielkie problemy, ale nie ma jak uzyskać wsparcia policji
* czasem osoby w różnych instytucjach są ze sobą spokrewnione bądź w komitywie, szczególnie w małych i dosyć zamkniętych społecznościach jak ta przedstawiona w książce — naturalnie będą bronić członka swojej grupy społecznej
* starsze osoby, które czasem przebywają na takich stanowiskach, wciąż mają mocno tradycyjne przeświadczenia, że przecież jak żona nie chce, to zawsze się trochę gwałci i nic w tym złego (dosłownie takie słowa pojawiały się w tym reportażu)
* i przede wszystkim brak procedur i przemyślenia działania całego systemu i znowu, różnego rodzaju kooperacji, żeby na przykład osoba, która się spotyka z jakimś problemem, wiedziała gdzie pójść, co zrobić i na jakie wsparcie z innych gałęzi państwa może liczyć, a nie, że jest oddana sama sobie i może coś osiągnąć jedynie, jeśli jest w dążeniu do celu wystarczająco wytrwała. No ale właśnie, za takie pieniądze, to ile można?

Pokaż więcej komentarzy (5)

Mistrz

w hejtoczyta

17piorunów

425 + 1 = 426
Prywatny licznik: 25+1=26

Tytuł: Orkiestra bezbronnych
Autor: Chigozie Obioma
Kategoria: powieść
Wydawnictwo: Albatros
ISBN: 9788382151534
Liczba stron: 480
Ocena: 8/10

To, co najbardziej w powieściach lubię, to możliwość przeniesienia się w czasoprzestrzeni — ale i w kulturze — do miejsca, gdzie jest raczej mało prawdopodobne, bym sam się tam znalazł. Szczególnie ważne jest to w przypadku kultury, gdzie, nie oszukujmy się, dosyć ciężko jest poznać i zagłębić się we wszystkie kultury świata. Ale książki takie rzeczy umożliwiają — i nie inaczej jest w przypadku nigeryjskiego pisarza, którego w Excelu "Do przeczytania" mam już za sprawą pierwszej jego powieści, niestety już niedostępnej w Polsce.

Historia, zgodnie z informacjami pokazanymi na okładce, jest współczesną wersją Odysei — zakochany z wzajemnością mężczyzna, dla udowodnienia rodzinie wybranki serca, że może być właściwym kandydatem dla oddania ręki, porzuca cały swój dobytek i udaje się do Europy, gdzie czeka go kilkuletnia podróż przez męki. Od razu uprzedzę — bohater udaje się tam w pełni legalnie, choć tak jak na świecie oszukuje się ludzi na nigeryjskiego księcia, tak w Nigerii oszukuje się ludzi na europejskie życie, z czego wynikać będą poważne problemy... Więcej nie zdradzę, choć i tak już sporo powiedziałem, ale historia jest warta zapoznania się, mimo paru niedociągnięć i zbyt dużych przeskoków.

Natomiast to, co w tej powieści urzeka najbardziej, to cała narracja, bardzo mocno osadzona w kosmologii lokalnego ludu Igbo. Bałem się, że nagłe wrzucenie w zupełnie inny świat będzie dużym problemem, ale z pomocą ducha Chi (i objaśnień na pierwszych stronach książki) system tamtejszego świata pozaludzkiego jest bardzo klarowny. Forma czegoś jakby bycia świadkiem w sądzie istot wyższych — bardzo mi się ten pomysł spodobał i świetnie pasował do całej historii. Chyba najlepsza z paru przeczytanych przeze mnie pozycji z nigeryjskiej półki