Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Książki

Kategoria: Literatura

  • 822 członków
  • 8775 wpisów

Mistrz

w Książki

25piorunów

900 + 1 = 901

Prywatny licznik: 15+1=16

Tytuł: Genialna przyjaciółka

Autor: Elena Ferrante

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Sonia Draga

Format: książka papierowa

ISBN: 9788381102254

Liczba stron: 480

Ocena: 7/10

Pierwsza z trzech tetralogii, które ostatnio pojawiły się na półce. Autor/ka nie jest publicznie znany, publikuje książki pod pseudonimem Eleny Ferrante. Całość historii ma w zasadzie charakter szkatułkowy, gdzie główna bohaterka Elena Greco z perspektywy już podeszłego wieku opisuje swoje życie, nieustannie przeplatane z osobą najbliższej przyjaciółki: Lily/Liny Cerullo. Pierwsza część skupia się na okresie dziecięcym obu dziewcząt żyjących w Neapolu, symbolicznie zakończonym w okolicy 16 roku życia (postaram się w ramach recenzji za dużo nie spoilerować, co będzie trudne...).

Absolutnie rozumiem skąd taka popularność cyklu powieści wśród kobiet - życie obu bohaterek jest bardzo intensywne, zarówno pod względem wydarzeń, jak i przeżywanych emocji. Relacja między nimi jest bardzo niejednowymiarowa i rozwija się wraz z kolejnymi częściami: ze strony bohaterki będącej narratorką widać wręcz chorobliwą zazdrość i uwielbienie wynikające z tytułowej genialności przyjaciółki, relacja w drugą stronę jest dużo trudniej możliwa do uchwycenia i będziemy ją odkrywać wraz z kolejnymi częściami. Mimo bardzo licznych podobieństw czy wręcz naśladowania siebie wzajemnego w niektórych kwestiach, szybko zaczyna być widać różnice między nimi na zasadzie opozycji wynikające z podejmowanych życiowych decyzji.

Na mnie jednak zdecydowanie największe wrażenie wywiera opisywany świat. W pierwszej części jest to świat widziany oczami dojrzewającego dziecka, zamykający się w granicach osiedla zamieszkanego przez przyjaciółki (bardzo ciekawie opisana próba samodzielnego wyjścia poza jego granice) czy wakacyjnej miejscowości na wyspie nieopodal miasta. Dziejące się wokoło konflikty polityczne czy życiowe są widoczne, ale zdecydowanie znajdują się na dalszym planie wobec "poważnych" (z punktu widzenia dzieci) problemów dziejących się w ich życiu.

Początek książki dla mnie był nieco niemrawy, ale szybko rozkręciło się i nie mogłem się doczekać kolejnej części.

Lider0piorunów

@bojowonastawionaowca muszę kiedyś coś przeczytać tej autorki, odkładam i odkładam od dłuższego czasu

Mistrz4piorunów

@WujekAlien też odkładałem, ale zachęciła mnie do przeczytania okazja na Vinted w postaci całej tetralogii za 40 PLN xD No i w prawilnym wydaniu, bo te nowe okładki są koszmarne

Pokaż więcej komentarzy (2)

Lider

w Książki

18piorunów

899 + 1 = 900

Tytuł: Czynnik alchemiczny

Autor: Tomasz Stawiszyński

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Wielka Litera

Format: ebook

Liczba stron: 192

Ocena: 6/10

Mam z tą książką dokładnie ten sam problem, co z wieloma eksperymentami literackimi: przez większość czasu nie byłem pewien, czym ona właściwie jest. Powieścią? Esejem filozoficznym? Zbiorem intelektualnych ćwiczeń myślowych? A może wszystkim po trochu? I paradoksalnie właśnie ta niejednoznaczność jest jednocześnie jej największą siłą i największą słabością.

Punktem wyjścia są wydarzenia rozgrywające się na Korfu, ale bardzo szybko okazuje się, że fabuła nie jest tutaj najważniejsza. Stawiszyński tworzy kolejne historie, warianty historii, a czasem nawet hipotetyczne sytuacje osadzone wewnątrz innych hipotetycznych sytuacji. W pewnym momencie trudno już rozstrzygnąć, co jest opowieścią, co komentarzem do opowieści, a co jedynie eksperymentem autora. Dla jednych będzie to fascynujące, dla innych irytujące.

A jednak książka ma w sobie coś, co nie pozwala jej odłożyć. Mimo że wielokrotnie łapałem się na myślach "dokąd to właściwie zmierza?", "jak się zakończy?" cały czas chciałem czytać dalej. Jest w tym jakaś przewrotna umiejętność autora - nawet jeśli czytelnik nie do końca rozumie reguły gry, to nadal chce uczestniczyć w kolejnych rozdaniach/partiach.

Najciekawsze są oczywiście filozoficzne rozważania. Tytułowy "czynnik alchemiczny" staje się próbą uchwycenia tego, co wymyka się racjonalnym opisom świata. Stawiszyński nieustannie pyta o sens, przypadek, przeznaczenie, znaczenie zbiegów okoliczności i o to, czy w otaczającej rzeczywistości istnieje coś więcej niż tylko suma zdarzeń. Problem w tym, że często bardziej interesują go same pytania niż poszukiwanie odpowiedzi. To książka, która nie prowadzi czytelnika za rękę i nie daje mu komfortu domknięcia większości wątków.

Momentami miałem też wrażenie, że autor celowo zaciera granicę między opowieścią a filozoficzną dygresją. Niektóre fragmenty przypominają klasyczną powieść, inne niemal wykład lub rozmowę prowadzoną przy stole przez ludzi próbujących zrozumieć świat. Efekt jest interesujący, ale również sprawia, że książka bywa nierówna i trudna do uchwycenia jako całość. Mnóstwo tu też powtórzeń, nie zliczę ile razy słyszymy, jakby w tle, głos sprzedawcy owoców, którego studium zajmuje się autor. Jakby tylko on, a właściwie oni, on i członkowie wycieczki, którą odbywa, jako jedyni go widzieli i słyszeli. Ale nawet raz nie spróbował czegoś od niego kupić, żeby rozwiać te wątpliwości, co ostatecznie robią za niego inni turyści - brytyjczycy siedzący przy stole obok, którzy zaczynają przedrzeźniać jego owocowe nawoływania.

Ostatecznie bardziej doceniam "Czynnik alchemiczny", niż go lubię. To książka inteligentna, pełna ciekawych tropów i pytań, ale jednocześnie momentami zbyt zagubiona we własnych konstrukcjach. Czytałem ją z zainteresowaniem, lecz po zakończeniu bardziej zostałem z poczuciem obcowania z eksperymentem niż z pełnoprawną powieścią. To jedna z tych książek, które bardziej prowokują do myślenia niż dostarczają satysfakcji z samej historii. I być może właśnie taki był jej cel.


2222 wpis ( ͡~ ͜ʖ ͡°)

Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Fanatyk

w Książki

16piorunów

Newsy książkowe od Whoresbane'a!

Wydawnictwo Literackie ogłasza dodruk historyczny. "Imperium. Jak Wielka Brytania zbudowała nowoczesny świat" Nialla Fergusona ponownie w księgarniach od 3 czerwca 2026 roku. Wydanie w twardej oprawie liczy 500 stron, w cenie detalicznej 89,90 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.

U szczytu swojej potęgi Imperium Brytyjskie zajmowało blisko czwartą  część świata, zamieszkiwała je czwarta część ludzkości. W jaki sposób deszczowa wysepka zwana Brytanią przerodziła się w Imperium? Jakie były przyczyny jego upadku? Chociaż Imperium jako najważniejszy produkt zachodniej cywilizacji kładło podwaliny pod dzisiejszy świat - współcześnie, nawet w Anglii, panuje moda na demonizowanie jego dorobku. Na szczęście Niall Ferguson nie ulega poprawnym politycznie modom.

Międzynarodowy bestseller Nialla Fergusona to opowieść przewrotna, pełna pasji, zaskakująca jasnością myśli i obalająca obiegowe mity. Od XVI wieku po współczesność – cała pasjonująca historia Imperium Brytyjskiego w jednym tomie.

 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)

⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

suppi.pl/ksiazkiwhoresbane

   

Fanatyk

w Książki

14piorunów

Cytat na dziś:

Zamek Lancre został wzniesiony na skale przez architekta, który słyszał o Gormenghaście, ale nie dysponował odpowiednim budżetem. Poradził sobie nieźle z drobną konfekcją barbakanów z wyprzedaży i przecenionych piwnic, przypór, blanków, maszkaronów, wież, dziedzińców, fortec i lochów. Właściwie znalazł wszystko, czego trzeba zamkowi, z wyjątkiem może porządnych fundamentów i zaprawy murarskiej, której nie wypłukuje lekki deszcz.

Terry Pratchett, Czarodzicielstwo

GURU

w Książki

36piorunów

897 + 1 = 898

Tytuł: Zamek z piasku, który runął

Autor: Stieg Larsson

Kategoria: kryminał, sensacja, thriller

Format: ebook

ISBN: 9788375541267

Liczba stron: 784

Ocena: 7/10

Prywatny licznik: 13/30

Bardzo dobre zakończenie trylogii Millenium. Co prawda, w mojej opinii już nie trzymała tak w napięciu jak poprzednie części ale nadal spoko się czytało. Żałuje jedynie, że nie przeczytałam jej bezpośrednio po zakończeniu drugiej części którą przeczytałam rok temu. Nazwiska już mi się mieszały kto był kim.

Historia zakończona w odpowiedni sposób.

Świetna seria, będę ją każdemu polecać.

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Mistrz3piorunów

@Trypsyna "czwartej" części nie będziesz próbować? 😉

(i bardzo dobrze)

Gruba ryba2piorunów

@bojowonastawionaowca Ponad 2100 stron trylogii wciągnąłem chyba w jakieś 10 dni, a od 4. części odbiłem się jak kauczuk od betonu xD

Pokaż więcej komentarzy (5)

GURU

w Książki

4piorunów

Eksperci z 56 krajów wybrali 100 najlepszych książek dla dzieci. Zwycięzca rankingu

Eksperci z całego świata wybrali najlepsze książki dla dzieci wszech czasów. Ranking przygotowany przez BBC obejmuje aż 100 tytułów, które nie tylko rozwijają wyobraźnię najmłodszych, ale także budują więzi rodzinne podczas wspólnego czytania. Sprawdź, które klasyki literatury

Lider

w Książki

14piorunów

895 + 1 = 896

Tytuł: Krucyfiks

Autor: Chris Carter

Kategoria: kryminał, sensacja, thriller

Wydawnictwo: Sonia Draga

Format: audiobook

Liczba stron: 424

Ocena: 8/10

Pierwszy tom serii z Robertem Hunterem jest dla mnie jednocześnie jednym z najlepszych i jednym z najsłabszych przykładów tego, czym później stanie się cała seria. Najlepszych, bo już tutaj widać wszystkie elementy, które przyciągnęły mnie do niej jako czytelnika: brutalne zbrodnie, mroczny klimat, szybkie tempo i śledztwo prowadzone przez niezwykle inteligentnego detektywa. Najsłabszych, bo patrząc z perspektywy kolejnych tomów, Carter dopiero się rozkręca.

W Los Angeles pojawia się seryjny morderca pozostawiający na ofiarach charakterystyczny podpis w postaci krucyfiksu. Robert Hunter i jego nowy partner Carlos Garcia szybko odkrywają, że mają do czynienia nie tylko z wyjątkowo brutalnym sprawcą, ale również kimś, kto doskonale zna policyjne procedury i wydaje się zawsze być o krok przed śledczymi. Hunter już wcześniej tropił zabójcę o identycznym modus operandi, ale przez aresztowanie podejrzanego obciążonego masą dowodów i śmierć partnera, śledztwo zostało zakończone, a "sprawca" skazany. Niestety okazuje się, że albo wrócił zza grobu, albo ma naśladowcę, albo to nie jego aresztowano. Im dalej w historię, tym bardziej osobisty staje się ten pojedynek detektywów z mordercą.

Już tutaj widać, że Carter nie zamierza oszczędzać czytelnika. Opisy zbrodni są mocne, momentami wręcz szokujące. Autor potrafi wykorzystać brutalność do budowania atmosfery zagrożenia. Nie jest to jeszcze poziom późniejszych tomów i ich brutalnośći, ale fundament pod całą serię został położony bardzo solidnie.

Największym problemem "Krucyfiksu" jest chyba to, że późniejsze części są po prostu lepsze. Carter z książki na książkę coraz sprawniej budował intrygi, tworzył bardziej niepokojących antagonistów i mocniej rozwijał samego Huntera. W efekcie debiut serii trochę traci przy bezpośrednim porównaniu. Widać też kilka typowych dla pierwszego tomu uproszczeń i schematów, które później autor będzie potrafił lepiej maskować.

Mimo tego książkę czyta się znakomicie. Tempo jest wysokie, napięcie utrzymuje się niemal przez cały czas, a sam Robert Hunter od początku wyróżnia się na tle wielu innych policyjnych bohaterów. Nie jest kolejnym zgorzkniałym detektywem z problemem alkoholowym, tylko człowiekiem, którego największą bronią jest umysł. Jest też jedna scena, w której olewa policyjne procedury i zostawia gangsterów sam na sam z pedofilami, dając im wymierzyć sprawiedliwość po za systemem.

To bardzo dobry początek jednej z moich ulubionych serii o seryjnych mordercach. Paradoksalnie fakt, że uważam go za najsłabszy tom, mówi więcej o jakości późniejszych części niż o samym Krucyfiksie. Gdyby nie to, co Carter napisał później, pewnie oceniłbym tę książkę jeszcze wyżej. Choć dalej jest to wybitny kryminał.

Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Lider

w Książki

27piorunów

Targowe zdobycze ( ͡~ ͜ʖ ͡°)
2 dolne książki żony, więc zmieściłem się w 1 cyfrowym limicie xD

Organizacja wydarzenia - dno i metr mułu - nie polecam (╯ ͠° ͟ʖ ͡°)╯┻━┻

GURU1piorunów

@WujekAlien Żonę zawsze można zmienić ale książki...

Lider6piorunów

@vredo żonę można zmienić, ale zmiana żony nic nie zmienia 😉

Mistrz3piorunów

@WujekAlien ile stałeś w kolejce?

Lider4piorunów

@bojowonastawionaowca w chuj i trochę, nie polecam xD
Może wpadnę jeszcze jutro na zamknięcie, jak tym leniwcom nie będzie się chciało pakować pudeł na wyjazd i będą oddawać książki za bezcen ( ͡~ ͜ʖ ͡°)

Pokaż więcej komentarzy (10)

Lider

w Książki

56piorunów

Kolejka na targi

Lider13piorunów

@WujekAlien Czy ktoś wziął całą walizkę na książki? :thinking_face:

Lider7piorunów

@bori jest dziesiątki ludzi z walizkami ;)

Lider6piorunów

@WujekAlien Czy to już nie jest jakieś zboczenie?

GURU2piorunów

@bori @WujekAlien ale pszeciesz polacy robacy nie czytajo! Gazownia tak pisali nie idę z tobą do łóżka!

Lider5piorunów

@Opornik na pewno dowozili ich autokarami z całej polski

Lider4piorunów

@WujekAlien Nie możecie po prostu kupić na Alledrogo? 😉

Lider5piorunów

@Opornik Soft erotyki się nie liczą

Lider4piorunów

@bori nie mogę kupić biletu przez neta, bo strona leży, a wyjście na zewnątrz oznacza kolejne stanie 30-60 minut w kolejce. Pozdrawiam organizatorów (╯ ͠° ͟ʖ ͡°)╯┻━┻

Fanatyk4piorunów

@bori to na zwłoki jest

GURU3piorunów

@Opornik czy widzisz na tym zdjęciu ludzi, którzy czytają książki ? Oni chcą kupić książki. Kupić, a przeczytać to dwie różne rzeczy. Niestety

Dlatego przy moim przemiale książek, wypożyczam je z biblioteki.

GURU2piorunów

@alaMAkota 5 szekli od gazety wyborczej zostało przelane na twoje konto 😛

GURU2piorunów

@Opornik dziękuję łaskawy panie.

Dużo szczęścia i udanego weekendu

Autorytet21piorunów

Biedni ludzie, nie wiedzą że gratisów nie starczy dla wszystkich :rolling_on_the_floor_laughing:

Pokaż więcej komentarzy (16)

Gruba ryba

w Książki

13piorunów

894 + 1 = 895

Tytuł: Szatańskie tango

Autor: László Krasznahorkai

Kategoria: literatura piękna

Ocena: 5/10

*

Do placu Kościelnego nie było na ulicy żywej duszy, aż nawet Petrina zauważył: „Co się tu dzije? Ogłosili stan wyjątkowy?” „Nie, po prostu jest jesień – odparł ze smutkiem Irimiás. – Wszyscy siedli przy piecach i wstaną dopiero wiosną. Będą godzinami stać przy oknach, aż do zmierzchu. Będą tylko jeść, pić i obłapiać się w łóżku pod kołdrą. Aż wreszcie poczują, że dłużej już tak nie można, zbija dzieci na kwaśne jabłko albo skopią kota i znowu się na jakiś czas uspokoją. Tak to już jest, osiołku.”

Czasami, chyba po to żeby podbudować sobie ego, nachodzi mnie ochota żeby przeczytać jakiegoś noblistę, o ile nie jest to Henryk Sienkiewicz. Tak było i tym razem. To właśnie to, że pan Krasznahorkai dostał w roku 2025 Nagrodę Nobla spowodowało, że, już od jakiegoś czasu, miałem ochotę po którąś z jego książek sięgnąć. No i ostatnio pojawiła się okazja.

Zaczęło się nieźle. Autor roztoczył przede mną wizję jakiejś zapadłej pełnej błota węgierskiej dziury – osady, która, jak się później okazuje, była zlikwidowana (co to miało znaczyć, nie zostało w książce wyjaśnione, może chodziło o coś z historii Węgier?; sam jednak pomysł takiej likwidacji bardzo przypadł mi do gustu). W tej zlikwidowanej osadzie zostało kilkoro niedobitków (zawsze przecież znajdą się ludzie, którzy nie będą sobie umieli ze zmianą sytuacji poradzić), których życie wydaje się być tak samo rozpadające się jak to, co z osady zostało. Spędzają więc kolejne dnie na piciu, sypianiu ze sobą (w różnych konfiguracjach), czekaniu na pieniądze ze sprzedaży bydła (i kombinowaniu jak tu przy rozliczeniu oszukać innych żeby zgarnąć więcej dla siebie). Jednym słowem (a raczej dwoma) – marazm i degrengolada.

Okazuje się, że „niech ktoś” to podejście nie tylko polskie, ale i węgierskie (wszak Polak, Węgier – dwa bratanki). Do osady dociera wiadomość, że powraca do niej uznany (chyba) kiedyś za zmarłego Irimiás. Irimiás pracował kiedyś w maszynowni i w ogóle umiał sobie poradzić ze wszystkim, nic więc dziwnego, że w mieszkańców na wieść o powrocie Irimiása wstępuje nadzieja – przyjdzie Irimiás i nam zrobi. Irimiás rzeczywiście przychodzi i robi. Robi tyle, że roztacza wizję i obiecuje. Mieszkańcy osady ulegają, wierzą w przemowę Irimiása – to chyba była dla mnie największa wartość tej książki, obserwacja pana Krasznahorkaia dotycząca tego jak szybko z marazmu można przejść do hurraoptymizmu, a później zahaczając po drodze o rozczarowanie powrócić dokładnie tak samo zgorzkniałym do tego samego, co było wcześniej (opowieść spięta jest świetną klamrą kompozycyjną, która tak podobała mi się już wcześniej, i w Gnieździe światów pana Marka Huberatha, i w Krainie Chichów pana Jonathana Carolla).

Pomimo wspaniałego pomysłu, mimo niezłych umiejętności narracyjnych autora, książka podobała mi się tak raczej nie za bardzo. Za dużo w niej, moim zdaniem, wszystkiego, za mało w niej, moim zdaniem to wszystko łączy się ze sobą i za mało jedno z drugiego wynika. Wydaje mi się, że dla mnie ta książka jest po prostu za bardzo artystyczna, a w dodatku w nurcie za którym raczej nie przepadam. Tę teorię zdałoby się potwierdzać istnienie zrealizowanego na jej podstawie filmu, który trwa niemal siedem i pół godziny! – książka ma 340 stron czcionką jednak nie najmniejszą. Nie bardzo mam ochotę ten film oglądać, tak względu na to, co w tej książce przeczytałem – obawiam się, że mógłby to być obraz w rodzaju „filmu o facecie na łódce”, jak i ze względu na jego długość. Wydaje mi się, że lepiej ten czas spożytkować inaczej – na przykład na lekturę ostatniego tomu Septologii pana Jona Fosse, noblisty z roku 2023, co pozwoli mi nie tylko nie zmarnować kolejnych siedmiu godzin, ale również podbudować mojego ego, że jednak jestem w stanie z przyjemnością czytać noblistów i może nawet ich zrozumieć. Choćby po swojemu.

Fanatyk

w Książki

10piorunów

Cytat na dziś:

Lady Felmet na moment zaniemówiła, a takie wydarzenie godne jest odnotowania w kalendarzu. Była kobietą potężną i władczą. Ludzie spotykający ją po raz pierwszy mieli wrażenie, że stają przed dziobem galeonu pod pełnymi żaglami. Efekt ten zwiększało jeszcze błędne przekonanie lady Felmet, że do twarzy jej w czerwonym aksamicie. W każdym razie nie kontrastował on z jej cerą, ale wręcz pasował do niej doskonale.

Terry Pratchett, Czarodzicielstwo

Fanatyk

w Książki

16piorunów

Newsy książkowe od Whoresbane'a!

Wydawnictwo Zysk i S-ka zapowiada kolejne wznowienie z cyklu Północna Droga. "Pasja według Einara. Trzy młode pieśni" Elżbiety Cherezińskiej ukaże się 23 czerwca 2026 roku. Wydanie w twardej oprawie liczy 586 stron, w cenie detalicznej 84,99 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.

Północna Droga to cykl powieściowy rozgrywający się na przełomie X i XI wieku w Skandynawii.

Oto świat, w którym zderzają się ze sobą stare i nowe, a żadne z nich nie ustąpi.

Tłem tej epickiej opowieści jest wkroczenie chrześcijaństwa w życie wikingów – kobiet i mężczyzn, którzy nade wszystko pragną samodzielnie kształtować własne losy.

Bohaterami cyklu są członkowie dwóch rodów. Ich posiadłości rozdziela wielka rzeka Namsen, ale losy nieustannie splatają się ze sobą, jakby Norny, tkaczki przeznaczenia, połączyły nici ich żywotów na mitycznych krosnach.

Pasja według Einara
Mówią o nim, że miał dziewięć matek. Einar, syn kapłana Odyna, któremu ojciec powierzył największą tajemnicę wiary, starej i nowej. Jako dziecko zostaje umieszczony w klasztorze i ochrzczony, i choć uciekał przed brutalnością świata wikingów, dopadła go inna, równie niebezpieczna, polityczna gra. Bezgranicznie kocha Chrystusa i kobietę, silniejszą od niego samego. Poświęcił się wprowadzaniu chrześcijaństwa między fiordy, wielokrotnie ryzykując i składając w ofierze własne życie, by u kresu drogi dotrzeć tam, gdzie nie dopłynęli silniejsi od niego.

Trzy młode pieśni
Ragnar, Bjorn i Gudrun, dzieci Panów Północy, nadzieja swych rodów. Dobrze urodzeni, wychowani do sprawowania władzy. Odkryli, że mają własne wizje przyszłości. Odmienne od tych, które zaplanowali dla nich rodzice. Rozerwali nawet przepowiednię wieszczki Urd. Po wielkiej bitwie Ragnar i Bjorn szukają pomsty, lecz zamiast niej odnajdują braterstwo i przyjaźń. Gudrun rozsadza ramy przeznaczenia i swobodnie, chociaż nie bezkarnie, przemierza obszary między światami. Wszyscy oni doświadczają, jak trudno jest płynąć pod prąd, a ich losy układają się w skomplikowaną wersję opowieści o bohaterach z Wallhali. Dla tych trojga młodych ludzi Ragnarok staje się niemal namacalny.

W Północnej Drodze Cherezińska rozpisuje na sześć głosów tę samą historię, przeplatając losy bohaterów tak, że ich światy, choć równoległe, stają się osobne, a każdy wybór rezonuje w innym czasie i miejscu. Jak gobelin tkany i pruty jednocześnie.

'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)

⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

suppi.pl/ksiazkiwhoresbane

     

Lider

w Książki

6piorunów

Dzień dobry,
Dziś przychodzę do Was z promocją Świata Książki związaną z Targami Ksiązki w Warszawie.

Promocja _"Targi Książki | 2 książki za 30, 40, 50, 60 lub 80"_ obowiązuje od 28.05.2026 do 03.06.2026 lub do wyczerpania stanów magazynowych:

[Targi Książki | 2 książki za 30 zł*](https://www.swiatksiazki.pl/targi-ksiazki-2-ksiazki-za-30-zl-1108220197.html)

[Targi Książki | 2 książki za 40 zł*](https://www.swiatksiazki.pl/targi-ksiazki-2-ksiazki-za-40-zl-1108220198.html)

[Targi Książki | 2 książki za 50 zł*](https://www.swiatksiazki.pl/targi-ksiazki-2-ksiazki-za-50-zl-1108220200.html)

[Targi Książki | 2 książki za 60 zł*](https://www.swiatksiazki.pl/targi-ksiazki-2-ksiazki-za-60-zl-1108220201.html)

[Targi Książki | 2 książki za 80 zł*](https://www.swiatksiazki.pl/targi-ksiazki-2-ksiazki-za-80-zl-1108220218.html)


Nie są to może najlepsze zniżki, ale przy niższych progach, procentowo wychodzą najkorzystniej.

Darmowa dostawa od 149zł

Fanatyk

w Książki

13piorunów

Newsy książkowe od Whoresbane'a!

Wydawnictwo Zysk i S-ka ogłasza cykl Opowieści o Fafhrdzie i Szarym Myszołapie. "Niefart w Lankhmarze" Fritza Leibera ma ustaloną premierę na 16 czerwca 2026 roku. Wydanie w twardej oprawie zawiera 584 strony, w cenie detalicznej 84,99 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.

Wielokrotnie nagradzany cykl opowieści magii i miecza, słynący z duetu nietuzinkowych bohaterów, stworzony przez jednego z klasyków literatury fantasy.

Na długo przed tym, jak George R.R. Martin napisał Grę o tron,światem powieści fantastycznych rządził Fritz Leiber, laureat SFWA Grand Masters. Niniejszy tom zawiera pierwsze dwa zbiory jego kultowych opowieści o sympatycznym barbarzyńcy Fafhrdzie i byłym uczniu czarodzieja Szarym Myszołapie.

W pierwszej części przystojny Fafhrd ulega urokowi pięknej kobiety – i równie oszałamiającego miasta, podczas gdy Szarego Myszołapa wabi pokusa mrocznych sztuk. Obaj spotykają się pewnej nocy, gdy dokonano wielu kradzieży, a przypadkowe spotkanie przeradza się w trwałą przyjaźń.

W drugiej części dwaj łotrzykowie szukają szczęścia w Lankhmarze i poza nim. Na swojej drodze spotykają dwóch czarodziejów – Sheelbę o Twarzy Bez Oczu oraz Ningauble’a o Siedmiu Oczach. Choć początkowo dochodzi między nimi do napięć, z czasem Fafhrd i Szary Myszołap wplątują się w ich sprawy, stając się nieoczywistymi sojusznikami.

 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)

⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

suppi.pl/ksiazkiwhoresbane

    

Gruba ryba0piorunów

@Whoresbane jaki Fafhrd i Szary Myszolap? Fafryd i Szary Kocur!

Fanatyk0piorunów

@l__p Tłumaczenie Gray Mouser na Szarego Kocura to pomyłka. Myszołap dobrze pasuje

Gruba ryba0piorunów

@Whoresbane jednak takie się już utrwaliło, podobnie jak Aragorn jest Obieżyświatem i bliższe oryginałowi tłumaczenie Łazik od Łozińskiego kole w oczy.

Fanatyk0piorunów

@l__p Kiedyś się utrwaliło, że Słońce krąży wokół Ziemi i hejtowali Kopernika

Myszołap jest lepszym i poprawnym tłumaczeniem. Bo nie tylko koty łapią myszy

Pokaż więcej komentarzy (4)

Lider

w Książki

29piorunów

Gdybyście się zastanawiali jak prezentują się ceny na Warszawskich Targach Książki to wrzucam filmik, na którym możecie je podejrzeć

Fenomen2piorunów

@WujekAlien zastanawiałem się wczoraj czy nie przesunąć pociągu i nie pójść ale na szczęście dla portfela porzuciłem pomysł

Autorytet1piorunów

@WujekAlien
A ty nie kupujesz 2-3 książek idąc rano po bułki?

Pokaż więcej komentarzy (5)

Fanatyk

w Książki

17piorunów

Cytat na dziś:

Duch Verenca opadł na ławę, ostrożnie, żeby przez nią nie przeniknąć, i ukrył twarz w dłoniach. Słyszał, że śmierć bywa nieprzyjemna. Po prostu nie uświadamiał sobie, jak bardzo.

Chciał zemsty. Chciał się wydostać z tego nagle obrzydliwego zamku i odszukać syna. Ale jeszcze bardziej przeraziło go odkrycie, że tak naprawdę w tej chwili chce przede wszystkim talerza cynaderek.

Terry Pratchett, Czarodzicielstwo

Lider

w Książki

20piorunów

893 + 1 = 894

Tytuł: Duma i uprzedzenie

Autor: Jane Austen

Kategoria: literatura obyczajowa, romans

Format: ksiażka papierowa

Liczba stron: 448

Ocena: 6/10

W sumie spoko, ale tak jak na obrazku, spotkania w pokojach i plotkowanie. Szacunek dla Austen, bo musiało być solidne wtedy 200 lat temu i trzyma się nawet ok.

Film obejrzałem po i spoko, ale książkę oceniam lepiej, bo detale lepiej te historię kleją, chociaż 400 stron spotkań to xd

Lider0piorunów

@Deykun to czekam na recenzję "Do latarni morskiej" xD

Pokaż więcej komentarzy (2)

Mistrz

w Książki

30piorunów

892 + 1 = 893

Tytuł: Dziwne stany Ameryki

Autor: Martyna F. Zachorska

Kategoria: reportaż

Wydawnictwo: Wydawnictwo Poznańskie

Format: ebook

Liczba stron: 288

Ocena: 6/10

Link do LubimyCzytać:

https://lubimyczytac.pl/ksiazka/5220495/dziwne-stany-ameryki

13 rozdziałów (chciałam początkowo nazwać je esejami, ale... to jednak po prostu rozdziały) o zjawiskach, które w mniemaniu autorki opowiadają o Ameryce jako specyficznym obszarze kulturowym. Mamy tu między innymi dziecięce pokazy piękności, sitcomy, fast food, megakościoły.

Dla kogoś, kto nie ma na co dzień styczności z amerykańską kulturą i doniesieniami zza oceanu z Reddita, ta książka może być nawet interesująca. Ale dla mnie było tu trochę za dużo oczywistości, żebym wyniosła z niej jakąś wartość.

Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Lider1piorunów

@Wrzoo dzień dobry, choć to już wieczór. 😉

Pokaż więcej komentarzy (2)

Mistrz

w Książki

33piorunów

891 + 1 = 892

Tytuł: Na obrzeżach. Jak zmienia się Polska lokalna

Autor: Andrzej Andrysiak, Janusz Kucharski

Kategoria: reportaż

Wydawnictwo: Krytyka Polityczna

Format: książka papierowa

Liczba stron: 304

Ocena: 5/10

Link do LubimyCzytać:

https://lubimyczytac.pl/ksiazka/5228128/na-obrzezach-jak-zmienia-sie-polska-lokalna

Lubię książki o Polsce prowincjonalnej. Ale to nie jest jedna z tych książek.

To jest książka o Radomsku. O tym, co się ostatnio działo w Radomsku. I w sumie tylko tam.

Dziennikarze "Gazety Radomszczańskiej" napisali książkę na podstawie swoich prac śledczych o działaniach lokalnych polityków, księży, o szkołach. Ale no... nie można powiedzieć, że dzięki opisowi tego, co się działo w Radomsku, można zrozumieć zmiany zachodzące na prowincji całego kraju. Północ różni się od południa, a zachód od wschodu.

To, co się dzieje w Radomsku, dotyczy Radomska. I o ile nie jest się wybitnie zainteresowanym Radomskiem, ciężko tu odnaleźć przyjemność z czytania.

Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Gruba ryba1piorunów

Wracałem kiedyś przez Radomsko.

Pod wiaduktem było wąsko. 😉

Pokaż więcej komentarzy (4)

Mistrz

w Książki

31piorunów

890 + 1 = 891

Tytuł: Graficzki. Nieopowiedziane historie polskich projektantek grafiki użytkowej 1945-1989

Autor: Alicja Kobza

Kategoria: Biografia, autobiografia, pamiętnik

Wydawnictwo: Karakter

Format: książka papierowa

Liczba stron: 344

Ocena: 8/10

Link do LubimyCzytać:

https://lubimyczytac.pl/ksiazka/5226049/graficzki-nieopowiedziane-historie-polskich-projektantek-grafiki-uzytkowej-1945-1989

Tomaszewski, Świerzy, Śliwka... Tych wybitnych projektantów grafiki użytkowej zna większość osób interesujących się m.in. polską szkołą plakatu. Ale mamy też szerokie grono graficzek. Zapomnianych przez historię, mniej nagradzanych, a przecież ciężko pracujących.

Ta książka oddaje im hołd. Napisana jest bez zadęcia, bez feminocentryzmu, za to skupia się na kobietach jako osobach. Na ich sztuce, którą kojarzymy z okładek książek, opakowań cukierków, papieru do pakowania.

Pozycja bogato ilustrowana, i — jak to na Karakter przystało — wydrukowana w najwyższej jakości. Bo oni po prostu umieją w książki.

Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz