Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Poezja/Cytaty/Proza

Kategoria: Literatura

Miejsce do dzielenia się z innymi twórczością literacką (swoją lub innych artystów). Tutaj można wrzucać wiersze, lirykę oraz różne cytaty.

  • 13 członków
  • 393 wpisy

Autorytet

w Poezja/Cytaty/Proza

2piorunów

Piorę worki po saletrze, nowych słońc oświeca blask

W rozjarzonym wietrze wietrzę, zbędny cichych ikon wrzask

Ściany płyną rzeką twarzy, wlecze się po sieniach cień

Każda aureola parzy, pod rakami płonie trzpień

Wyciągnięta słoma z trumien, niesie wieść, że stał się cud

Bieży czarna ciżba ku niem, wart dźwigania każdy pud

Kuleszowa miny bledną, prześwietlony kliszy kadr

Cały świat przed świtem legnął, w oczach już nie liczmy zadr

Gruba ryba

w Poezja/Cytaty/Proza

5piorunów

„Sen”

Położyć obok, przytulić do snu.
Powiedzieć miłe słowo póki starczy tchu.
W twych objęciach zasnąć i przy tobie obudzić,
Pozwól mi bardziej ciebie polubić.

Wiersze i Poezja Ambiwalentne

Autorytet1piorunów

Za oknem lato zaszło maligną
A twarze smętne jak blade widmo
Jak ten ułomek, co wszystkim zbrzydnął
Niby pochmurnie, a jednak widno

Ktoś po rurach wali kijem
Dziecko dziecko kredką bije
Pies sąsiada strasznie wyje
Sąsiad znowu skacze z ryjem
A żoneczce jego miłej
Gach na pełnej w dupsku ryje

Tak się już plecie ten stryczek życia
A smęty skrobie anon z ukrycia
Błogosławieni, co mają kiłę
W spełnieniu żyli chociaż przez chwilę

My już jesteśmy zwarci na zimę
Ja i dziewczynka moja z anime
Anonek na Wyklopie
( ͡° ͜ʖ ͡°)

Pokaż więcej komentarzy (4)

Autorytet

w Poezja/Cytaty/Proza

23piorunów

Dla kogoś kto żyje z kotem ten wiersz to jedna z najbardziej wzruszających rzeczy na świecie.
Opus magnum Wisławy Szymborskiej.
Przed Państwem "Kot w pustym mieszkaniu"

----

Umrzeć - tego się nie robi kotu.
Bo co ma począć kot
w pustym mieszkaniu.
Wdrapywać się na ściany.
Ocierać między meblami.
Nic niby tu nie zmienione,
a jednak pozamieniane.
Niby nie przesunięte,
a jednak porozsuwane.
I wieczorami lampa już nie świeci.

Słychać kroki na schodach,
ale to nie te.
Ręka, co kładzie rybę na talerzyk,
także nie ta, co kładła.

Coś sie tu nie zaczyna
w swojej zwykłej porze.
Coś się tu nie odbywa
jak powinno.
Ktoś tutaj był i był,
a potem nagle zniknął
i uporczywie go nie ma.

Do wszystkich szaf sie zajrzało.
Przez półki przebiegło.
Wcisnęło się pod dywan i sprawdziło.
Nawet złamało zakaz
i rozrzuciło papiery.
Co więcej jest do zrobienia.
Spać i czekać.

Niech no on tylko wróci,
niech no się pokaże.
Już on się dowie,
że tak z kotem nie można.
Będzie się szło w jego stronę
jakby się wcale nie chciało,
pomalutku,
O żadnych skoków pisków na początek.

Kompan

w Poezja/Cytaty/Proza

4piorunów

https://youtu.be/XXlZfc1TrD0
No i nie chce mi się spać... No nie chce (bo czemu mialo by się chcieć) Otworzyłem piwo i włączyłem muzykę. Głośno (bo czemu nie mialao by być głośno)
Ona Śpi, jeszcze nie chrapue albo huż nie chrapie (czemu niała by teraz chrapač)
Jazz sprzyja mi

stawiam dobre piwo poerwszej osobie, która zgadnie kogo parafrazuję :)

Tytan1piorunów

nie wiem co, ale pierwszy raz widzę ten teledysk mimo, że kawałek znam i lubię.

Już wiem czego będę słuchał w sobotę na kwasie.

Lider

w Poezja/Cytaty/Proza

12piorunów

SKĄD SIĘ BIERZE DZIURA W SERZE?

Skąd się bierze

Dziura w serze?

W goudzie

Lub w ementalerze?

Czy ją robi

Jakieś zwierzę,

Które w serze

Miewa leże

I się nudzi

Na kwaterze?

Może krety?

Może jeże?

Bo w wiertarkę,

Powiem szczerze,

Nie uwierzę.

Ludwik Jerzy Kern

  

Pokaż więcej komentarzy (3)

Kompan

w Poezja/Cytaty/Proza

0piorunów

_"A.D.2222"_

Uduszony spalinami betonowy świat

Aluminiowe lasy skąpane nylonowym babim latem

Rzadko spotykane strzępy papieru gromadzą się w pustynne biegacze

Dziś mamy spokojny dzień.

A już niedługo, za sekundę

Płatki polistyrenu otulą wybrukowane powierzchnie

Pod butami będzie słychać trzask folii bąbelkowej

Puszki i butelki przemówią ludzkim głosem.

Po kilku bezpłodnych miesiącach

21 Marca

Przynajmniej kiedyś przychodziła

Pani Wiosna.

Nikt ze starszyzny już o niej nie pamięta

Ostatnim jej śladem są ruszające się obrazy na niszczejących wieżowcach

Jedyne, co teraz pozostało, to schować się moje dziecko

Schować przed zielonym deszczem.

~ Ubi_caritas_mundus_ibi_est ~

https://www.instagram.com/p/CgzVQGZq2GN/?utm_source=ig_web_copy_link

Twórczość własna

Wirtuoz

w Poezja/Cytaty/Proza

1piorunów

Ona

W chwilach zwątpienia będzie blisko

Nie opuści kiedy zostaniesz sam

Nawet jakbyś upaść miał za nisko

Wyciągnie spod pustej otchłani bram

Kiedy odczuwasz już wszelkich sił brak

Pragniesz ulżyć sercu w cierpieniu

I wyobrażasz sobie ust jej smak

Tak bardzo czysty w swym złudzeniu

Uciska gardło wszechobecny strach

Beznadzieja podcina skrzydła

Uczucie bólu towarzyszy w snach

Wtedy ona cię do siebie woła...

..Samotność

  

Fenomen

w Poezja/Cytaty/Proza

1piorunów

"Nie cier­pię gmi­nu; precz nie­po­świę­co­ny!

Ucisz się — wnet tu nie­zna­na po­pły­nie

Oda. Jam ka­płan Muzy, jam na­tchnio­ny,

Śpie­wam mo­łoj­com i dzie­wic dru­ży­nie.

Nad lu­dem twar­dzi pa­nu­ją kró­lo­wie,

A kró­lów Jo­wisz po­wścią­ga pra­wi­cą; —

Jak raz Gi­gan­tów starł but­ne po­gło­wie,

Tak świa­tem trzę­sie ócz swych bły­ska­wi­cą.

Jed­nym się tra­fia sa­dzić dłuż­sze rzę­dy

Drzew, niź­li dru­gim; ów z za­pa­łem śpie­szy

Na Mar­so­po­lu zdo­być pierw­sze wzglę­dy;

Tego, gdy do­bre imię zy­skał, cie­szy;

Ów rad, im wię­cej klien­tów na­zbie­ra.

Lecz śmierć to wszyst­ko rów­na: gdy w głę­bo­kiej

Urnie, mie­sza­jąc losy, nie prze­bie­ra;

Wiel­kim lub ni­skim ci­ska swe wy­ro­ki!

Komu nad kar­kiem już wisi miecz goły,

W smak mu nie pój­dą sy­kul­skie ła­kot­ki;

Nie uśpi świe­got ptasz­ków go we­so­ły,

Ani dźwięk lut­ni uko­ły­sze słod­ki.

Od ni­skiej strze­chy bied­ne­go rol­ni­ka

Sen nie ucie­ka; znaj­dzie go na łące

Pod drzew skle­pie­niem, nad brze­giem stru­my­ka

W Tem­pe, gdzie wie­ją ze­fi­ry chło­dzą­ce.

Kto po­prze­sta­je na sa­mej po­trze­bie,

Ten się nie boi zhu­ka­nych mórz gro­zy,

Czy Ark­tur z bu­rzą spusz­cza się po nie­bie,

Czy spro­wa­dza­ją wiatr wscho­dzą­ce Kozy.

Ani się skar­ży, gdy grad mu wy­tłu­cze

Pięk­ne win­ni­ce; a drze­wa w ogro­dzie

Przez cięż­kie mro­zy ucier­pią lub tu­cze;

A on ucier­pi w co­rocz­nym do­cho­dzie.

Pan wiel­ki zie­mią znu­dzo­ny, co mu ro­dzi,

Na­wet to mo­rze po­ły­ka oczy­ma:

Z maj­stry, z cze­la­dzią ol­brzy­mi wał gro­dzi,

Że na­wet ryba pły­wać już gdzie nie ma.

Lecz z czar­ną tro­ską cho­dzi on jak stru­ty —

Gdzie bądź się ru­szy, tuż za nim śmierć bla­da:

Ona na okręt mie­dzią wskróś oku­ty

Wsią­dzie, i kon­no gdy je­dzie, z nim wsia­da.

Nic cię nie bro­ni od tych trwóg na­pa­ści

Ni mar­mur z Fry­gii, ni bla­ski pur­pu­ry,

Ni Ach­me­no­we wo­nie­ją­ce ma­ści,

Ni roz­we­se­li Fa­lern, gdyś po­nu­ry.

Mam­że bu­dzą­ce za­zdrość ko­lum­na­dy

Lub no­wym sty­lem wzno­sić atrium pysz­ne?

Mam­że za zło­ta zgryź­li­we po­kła­dy

Mie­niać sa­biń­skie ustroń­ko za­cisz­ne?"

Specjalista

w Poezja/Cytaty/Proza

0piorunów

A może by,

Na spacer iść przez świat.

A może by,

Za rękę z brzozą.

A może by,

Zaprosić wiatr,

Na ciszę z makiem,

Albo wieczór z prozą.

A może by,

Przestawić drogowskazy,

I puścić z prądem rzek

Bezbrzeżne smutki

A może by,

Na głuchej stacji marzeń,

Dać dróżnikowi,

Setkę niezłej wódki

Specjalista

w Poezja/Cytaty/Proza

3piorunów

Orzeł bielik usiadł na drzewie w moim sadzie.

Usiadł na mirabeli, choć drapieżny jest w zasadzie.

Bym go ustrzelił, lecz leśniczy mi powiedział jasno:

Jak mu spadnie z d⁎⁎y pióro, to zapłacisz głową własną.

Więc z bezpiecznej odległości obserwuję ścierwojada.

Lecz brak mi cierpliwości i kieruje krok swój do sąsiada.

I jemu gadam, na niego swój przelewam gniew.

Sam niedojadam, a te bydle kradnie mi mą kasę z drzew.

Lecz przyjdzie taki dzień, i prędzej niż później to nastąpi.

Mirabelki sam podpalę pień, a wtedy bielik zwątpi.

Odleci w siną dal, szukać sobie nowych sadów.

Nawet mi żal nie będzie gdy poleci do sąsiadów.

  

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Poezja/Cytaty/Proza

0piorunów

Tekst Hemara

Wezwali spadochroniarza

Chłop, jak z obrazu Kossaka

„Cześć – powiedzieli – spocznij!

Słuchajcie.

Rzecz jest taka

Wylecicie dziś w nocy,

Maszyną przygotowaną.

Wyskoczycie z maszyny

Dokładnie o szóstej rano.

W obrębie dziesięciu kroków

Od miejsca wylądowania

Znajdziecie rower.

Na nim

Dokonacie zadania.

Zadanie – jest w tej kopercie.

Otworzyć – tuż przed skokiem”.

„Rozkaz” – rzekł spadochroniarz

Z zadowoleniem głębokiem.

Wyleciał o północy.

Gdy dochodziła szósta

Otworzył kopertę z instrukcją.

Koperta była pusta.

(Ktoś widocznie instrukcji

W roztargnieniu nie włożył).

Skoczył.

Pociągnął za sznurek.

Spadochron się nie otworzył.

Szarpnął raz, drugi – na nic.

Wtedy, w rosnącym pędzie,

Pomyślał z żalem:

„Psiakrew, Roweru też pewno nie będzie”.

Taki słyszałem kawał.

Gdym sens kawału przeorał,

Objawił mi się w kawale

Melancholijny morał:

Mówią mi: „Wylecicie Po ciemku!”

„Rozkaz, wylecę!”

„Skoczycie!”

„Rozkaz, skoczę

Niech mnie Bóg ma w swej opiece!”

Tam – mówią – będzie na miejscu, odrodzenie moralne,

Wspólnota ideałów, bezpieczeństwo totalne.

Globalne planowanie.

Zupełna demokracja.

Age of plenty.

Idea

Plus elektryfikacja

Motoryzacja.

Praca

Dla wszystkich.

And moreover: Wspaniały start dla każdego,

Dla każdego – ten rower.

Wylecę o każdej porze.

Gdzie każą – wyskoczę wszędzie.

Lecz boję się, że roweru

Że tego roweru nie będzie.

– Marian Hemar

Specjalista

w Poezja/Cytaty/Proza

1piorunów

Wiersz stanowiący wstęp do książki o tym samym tytule autorstwa Oriah Mountain Dreamer.

Przełożyła Kasia Emilia Bogdan

_ZAPROSZENIE_

NIE INTERESUJE MNIE, JAK ZARABIASZ NA ŻYCIE

Chcę wiedzieć, za czym tęsknisz i czy masz odwagę marzyć o spełnieniu pragnień swojego serca.

Nie interesuje mnie, ile masz lat.

Chcę wiedzieć, czy pozwolisz, by świat uznał cię za głupca z powodu twojej miłości, marzeń i przygody, jaką jest samo twoje życie.

Nie interesuje mnie, jakie planety masz w kwadraturze do Księżyca.

Chcę wiedzieć, czy dotknąłeś głębi swojego bólu; czy życiowe zdrady otworzyły twoje serce, czy też skurczyłeś się i zatrzasnąłeś z lęku przed dalszym cierpieniem.

Chcę wiedzieć, czy potrafisz obcować z bólem, moim lub swoim, nie próbując go ukryć, pomniejszyć czy złagodzić.

Chcę wiedzieć, czy potrafisz oddać się radości, mojej lub swojej, tańczyć dziko, przepełniony ekstazą aż po koniuszki palców, nie mówiąc, jak ważna jest ostrożność i realizm, i świadomość ograniczeń, przed jakimi stoi człowiek.

Nie interesuje mnie, czy historia, którą mi opowiadasz, jest prawdziwa.

Chcę wiedzieć, czy jesteś w stanie kogoś rozczarować, by pozostać wierną swojej prawdzie; czy potrafisz znieść oskarżenie o zdradę, nie zdradzając własnej duszy; czy potrafisz być niewierny, a przez to godny zaufania.

Chcę wiedzieć, czy każdego dnia potrafisz dostrzec piękno, nawet gdy nie jest ono ładne, i na nim oprzeć swoje życie.

Chcę wiedzieć, czy umiesz znieść porażkę, moją oraz swoją, i nadal stanąć nad brzegiem jeziora, w srebrnej poświacie Księżyca w pełni, i krzyknąć „Tak!”.

Nie interesuje mnie, gdzie mieszkasz ani ile masz pieniędzy.

Chcę wiedzieć, czy potrafisz wstać po nocy pełnej grozy i rozpaczy, poturbowany i zmęczony aż do szpiku kości, i nadal zrobić wszystko, co należy, by nakarmić swoje dzieci.

Nie interesuje mnie, kogo znasz ani jak się tu znalazłeś.

Chcę wiedzieć, czy staniesz ze mną w ogniu i się nie wycofasz.

Nie interesuje mnie, co, gdzie ani z kim studiowałeś.

Chcę wiedzieć, co jest twoim wewnętrznym źródłem siły, gdy wszystko inne zawodzi.

Chcę wiedzieć, czy potrafisz być sama ze sobą i czy w chwilach pustki naprawdę lubisz własne towarzystwo.

Zawodowiec

w Poezja/Cytaty/Proza

10piorunów

"- W swoim życiu przeczytałem dwie książki...

- Co to było? 'Poczytaj mi mamo'?

- Jedna z nich to 'Ojciec Chrzestny', gdybyś ją przeczytał to wiedziałbyś, że pieniądze to nie wszystko, że nie zdradza się przyjaciół i nie dmucha ich żon, ale niestety ty zapchałeś sobie głowę jakimiś pierdołami o żabach i teraz na siłę próbujesz zainteresować tym innych."

Pokaż więcej komentarzy (2)

Specjalista

w Poezja/Cytaty/Proza

3piorunów

Wiatr i róża

W ogrodzie rosła róża.

Zakochał się w niej wiatr.

Byli zupełnie różni,

on – lekki i jasny,

ona – nieruchoma i ciężka jak krew.

Przyszedł człowiek w drewnianych sabotach

i gołymi rękami zerwał różę.

Wiatr skoczył za nim,

ale tamten zatrzasnął przed nim drzwi.

– Obym skamieniał – zapłakał nieszczęśliwy.

– Mogłem obejść cały świat,

mogłem nie wracać wiele lat,

ale wiedziałem, ze na zawsze czeka.

Wiatr rozumiał,

że aby naprawdę cierpieć,

trzeba być wiernym.



Specjalista

w Poezja/Cytaty/Proza

7piorunów

  

Nic dwa razy

Nic dwa razy się nie zda­rza

i nie zda­rzy. Z tej przy­czy­ny

zro­dzi­li­śmy się bez wpra­wy

i po­mrze­my bez ru­ty­ny.

Choć­by­śmy ucznia­mi byli

naj­tęp­szy­mi w szko­le świa­ta,

nie bę­dzie­my re­pe­to­wać

żad­nej zimy ani lata.

Żaden dzień się nie po­wtó­rzy,

nie ma dwóch po­dob­nych nocy,

dwóch tych sa­mych po­ca­łun­ków,

dwóch jed­na­kich spoj­rzeń w oczy.

Wczo­raj, kie­dy two­je imię

ktoś wy­mó­wił przy mnie gło­śno,

tak mi było, jak­by róża

przez otwar­te wpa­dła okno.

Dziś, kie­dy je­ste­śmy ra­zem,

od­wró­ci­łam twarz ku ścia­nie.

Róża? Jak wy­glą­da róża?

Czy to kwiat? A może ka­mień?

Cze­mu ty się, zła go­dzi­no,

z nie­po­trzeb­nym mie­szasz lę­kiem?

Je­steś - a więc mu­sisz mi­nąć.

Mi­niesz - a więc to jest pięk­ne.

Uśmiech­nię­ci, współ­o­bję­ci

spró­bu­je­my szu­kać zgo­dy,

choć róż­ni­my się od sie­bie

jak dwie kro­ple czy­stej wody.

Koneser4piorunów

@Negative takie heheszki robiłem, nie przejmuj się.

Ładnie piszesz, przeczytałem cały Twój komentarz w parę sekund.

Ja swego czasu uczyłem się pisać, szybko pisać, refleksu na mirkowaniu - komentowaniem wszstkiego, ale z jakimiś zasadami (wiadomo, różne).

Pokaż więcej komentarzy (10)

Specjalista

w Poezja/Cytaty/Proza

4piorunów

Muzeum

Są talerze, ale nie ma apetytu.

Są obrączki, ale nie m wzajemności

od co najmniej trzystu lat.

Jest wachlarz - gdzie rumieńce?

Są miecze - gdzie gniew?

I lutnia ani brzęknie o szarej godzinie.

Z braku wieczności zgromadzono

dziesięć tysięcy starych rzeczy.

Omszały woźny drzemie słodko

zwiesiwszy wąsy nad gablotką.

Metale, glina, piórko ptasie

cichutko tryumfują w czasie.

Chichocze tylko szpilka po śmieszce z Egiptu.

Korona przeczekała głowę.

Przegrała dłoń do rękawicy.

Zwyciężył prawy but nad nogą.

Co do mnie, żyję, proszę wierzyć.

Mój wyścig z suknią nadal trwa.

A jaki ona upór ma!

A jak by ona chciała przeżyć!