Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Rowerowy Równik

Kategoria: Sport

Rowerowy równik to akcja, w której wspólnie pokonujemy na rowerach (bez wspomagania np e-bike) jak największą ilość kilometrów w ciągu roku.

  • 115 członków
  • 5174 wpisy

Osobistość

w Rowerowy Równik

11piorunów

392 828 + 37 + 28 = 392 893

Dzisiejszy objazd Jeziora Wigry. Na dwa razy bo musiałem zastopować żeby wgrać trasę. Było naprawdę fajnie :) kładki jeziora lasy i dobre Towarzystwo ;)

---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Gruba ryba

w Rowerowy Równik

17piorunów

392 561 + 2 + 2 + 8 + 255 = 392 828

Ultra Duch Jabłoni Jesień 250 km

Ostatni start w sezonie przypadł na podwarszawski Grójec i okolice. Jej organizatorem jest autor znanego, podlaskiego Ultra Ducha Puszczy. Ta impreza nieco pompatycznie została nazwana "ultra", co zostało spotęgowane przez wycofanie najdłuższego dystansu 360 km, w którym chciałem wystartować. Pomimo blisko 400 osób na listach startowych (szosa i gravel), znaczna większość wybrała dystanse 120 km, na 240 było ze 3x mniej ludzi, a na 360 dosłownie po kilkanaście osób.

Nim bliżej do startu, tym prognozy były coraz bardziej optymistyczne: słońce, 20 stopni, lekki wiatr i brak opadów - mniam. Jedynym moim zmartwieniem pozostawała kwestia ubioru, bezchmurne niebo oznacza bowiem zarówno ciepły dzień, jak i zimną noc. Wyjechać z noclegu musiałem już po 7 rano, a jedna z prognoz zapowiadała wtedy... 1,5 stopnia odczuwalnej, brr.

Organizacyjnie udało mi się wszystko całkiem zgrabnie dopiąć, policzyłem lepiej żele itp. (ostatnio ciągle zabierałem ich dużo za dużo), spakowałem się wieczorem w 100%, pozostało zatem jedynie położyć się o dobrej godzinie spać. Udało to mi się, jednak zupełnie z czapy, budziłem się w nocy 3-krotnie, a pierwszy raz już o drugiej, gdyż byłem wydygany, że zaśpię xD Po ostatniej pobudce, która była 20 minut przed budzikiem, stwierdziłem że mam dosyć i się wydobyłem z wyra.

Pierwszy organizacyjny fakap związany był z moim rozeznaniem listy startowej. Na co zwróciłem uwagę? Na godzinę mojego startu, na 8 minut przerwy między grupami oraz na to, że grupy są spore. Ale jak spore, liczą 8 osób czy 16? Na dobrą sprawę, do teraz nie wiem. Wskutek tego, od razu po starcie jechałem około 6., a pierwszorzędna konina od razu gnała po płaskim 45 km/h. Po 3. km sobie darowałem, wyprzedziło mnie jeszcze dwóch zza pleców, próbując do reszty dospawać i po obróceniu głowy zorientowałem się, że jestem sam. Ehh, pozostało mi lecieć swoim tempem. Niestety, napisałbym że moja dyspozycja dzisiaj była przeciętna, ale jest ona taka już od końca sierpnia. Moc była ok, ale tętno ponownie wariował i przez długi odcinek czasu nie mogłem go zbić poniżej 155 bpm XD Doganiałem co jakiś czas "spadkowiczów" z wcześniejszych grup i gdy zbliżałem się do jednego z nich, złapała mnie spora grupka, a mi się coś pojebało, że jest to szosowa 120. Po chwili ta grupa przestrzeliła zakręt, a ja uciekłem im na jakieś 300 metrów. Mijał czas, a oni zbliżali się niezbyt prędko. Gdy mnie dogonili na ok. 35. km, zamiast wyprzedzić, siedli na koło i ich z dobre 5 km pociągnąłem. W końcu na podjeździe jeden mnie wyprzedził, po chwili drugi, trzeci i.... znowu impas, jechałem tak przez dobre kilka km, więc nie pozostało mi nic innego, jak kręcić z nimi, dając w międzyczasie parę zmian. W ten sposób dotarliśmy na 85. km do PK1 w Mogielnicy. Zrzuciłem z siebie ocieplacze na buty, nogawki, bluzę, rękawki, komin, a następnie poszedłem uzupełnić wodę i cukry. Lokalne koło gospodyń wiejskich przygotowało pyszne naleśniki i ciasto, ale tak po prawdzie, byli tego za mało. Brakowało kawy, izotoniku w prochu, czy np. bananów. Były za to jabłka.

No właśnie, małe OT, co do jabłek. UDJ wszędzie nawiązuje do lokalnych tradycji i przemysłu, impreza odbywa się w okresie zbiorów na wiosnę i jesień, jabłka i sady są dosłownie wszędzie w ichniejszym marketingu. Przypomina to pod tym względem Pierścień Tysiąca Jezior. PTJ jednak, tak po prawdzie, to bardziej Pierścień Tysiąca Hopek, albo jak powiadają złośliwi, Pierścień Tysiąca Dziur. Samych jezior nie widać za bardzo, stosunkowo blisko przejeżdża się obok zaledwie kilku. Na Duchu Jabłoni jest inaczej... sady i jabłka są dosłownie wszędzie. Na tej imprezie nie można chyba złapać bomby, bo gdzie się nie spojrzy, tam są jabłka. Nie wiem czy podczas tych 8h jazdy, przez chociaż 10 minut nie przejechałem obok żadnej jabłoni.

Po zebraniu się z okolic wodopoju, przyszedł czas na dalszą podróż. 110 km do PK2, na zewnątrz o wiele mniej rowerów, jedynie dwie osoby z tamtej grupy się zbierają. No i gadają coś o tym, że reszta się zabrała, a mieli czekać. Rzucili też gdzieś tam ile jest jeszcze km. 110? Ale że co, wy jedziecie 240? No tak, startowaliśmy razem przecież. Wtedy się zorientowałem, że moja grupa musiała liczyć jakieś 15 osób i po prostu dogonili mnie jadącego solo. Zgadaliśmy się więc na wspólną jazdę... i nic z tego nie wyszło, bo przez kilkanaście minut wisieli mi na kole, a jak odpadli na podjeździe, to stwierdziłem że pi⁎⁎⁎⁎lę takie "zmiany" i lecę dalej. Kolejny raz zobaczyłem ich już na mecie, gdy byłem po zjedzeniu posiłku i wypiciu piwka 0.

Kulałem się więc do przodu, noga nie za bardzo podawała, ale nie przejmowałem się tym zbytnio, bo co jakiś czas kogoś wyprzedzałem.

W okolicy 160 km. zobaczyłem jedną parę wychodzącą ze sklepu i byłem ciekaw jakim tempem jadą. Nie wiem ile czasu zajął im wyjazd, ale facet dogonił mnie żwawo po 15 min na jednym podjeździe i gdy myślałem, że raczej uciekną, to zmianę przejęła dziewczyna... a następnie zrzuciła go z koła, w jego miejsce wjechałem ja i po chwili parka (?) została na dobre z tyłu. Nie wiem, nie rozumiem xDD

W PK2 chciałem zredukować przerwę do minimum, więc zaszedłem coś zjeść, a tam odnalazłem tę grupkę, co odjechała szybciej z PK1. Dziewczyna właśnie wychodziła, mówiąc do nich, że i tak ją dogonią, bo ona jak siądzie, to już nie wstanie. Reszta pokiwała wyrozumiale głowami i wróciła do konsumpcji pierogów, o których ja przez ściśnięty żołądek nawet nie chciałem myśleć.

Zeżarłem więc jabłko, dolałem wody do bidonów i ruszyłem ponownie sam trasę. W oddali widziałem migającą lampkę, do której bardzo powoli się zbliżałem. Czułem już w nogach ponad 200 km i finalnie jakieś 500 metrów straty "do lampki", odrabiałem przez ok. 20 km. Gdy już mi się to udało, przez 3 minuty powisiałem na kole i zaproponowałem jazdę po zmianach. Był to strzał w 10, bowiem współtowarzysz podróży jechał bardzo podobnym tempem. Szybko doganialiśmy i wyprzedzaliśmy innych, w tym tę dziewczynę, która zwinęła się szybko z PK2. W ten sposób dojechaliśmy do mety.

Jak ocenię samą imprezę?

- trasa 9/10, na 255 km, może 5 km było z problematyczną nawierzchnią, bardzo mało głównych dróg, znikomy ruch koło sadów. Sztos!

- organizacja bardzo dobra, dużo komunikatów, wyjazd zabezpieczany przez straż, czytelne oznaczenia PK itp.

- przeciętne posiłki na PK, na imprezach Konceptu Kolarskiego wygląda to w większości o wiele lepiej. Smacznie, ale niestety wybór bardzo mały. 5/10.

Co do mojej dyspozycji, to w zasadzie ją opisałem powyżej. Czy jestem zadowolony? Sumarycznie tak, ale 1,5-2 miesiące temu na pewno byłbym w stanie dołożyć co najmniej 0,5 km/h do średniej. Następne starty już w 2027 :)

---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Osobistość0piorunów

Nie mam wyboru — z przykrością muszę potwierdzić zdobycie osiągnięcia

Walnij setkę! (październik)*

Walnij imperialną setkę! (październik)*

---

Listę swoich osiągnięć możesz zobaczyć na hejtostats

A jeśli masz dosyć Marvina marudzącego pod Twoimi postami, to możesz mu w ustawieniach powiedzieć, żeby się odczepił.

Pokaż więcej komentarzy (4)

Twórca

w Rowerowy Równik

12piorunów

392 482 + 79 = 392 561

Za dużo ciekawych rzeczy dookoła było, żeby wrzucać progres na bieżąco. 3ci dzień prezentował się niezmiennie bardzo zacnie. Mosty kolejowe przecinające góry z efektem wow. Tymczasem jutro kończymy zabawę, ale ze 3 wpisy jeszcze dodam podsumowujące te brakujące dni xd

*

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Gruba ryba

w Rowerowy Równik

26piorunów

392 248 + 183 = 392 431

1900 m. w górę i masa PR. To była dobra jazda :)

---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Osobistość0piorunów

Nie mam wyboru — z przykrością muszę potwierdzić zdobycie osiągnięcia

Walnij setkę! (październik)*

Walnij imperialną setkę! (październik)*

---

Listę swoich osiągnięć możesz zobaczyć na hejtostats

A jeśli masz dosyć Marvina marudzącego pod Twoimi postami, to możesz mu w ustawieniach powiedzieć, żeby się odczepił.

Mistrz

w Rowerowy Równik

28piorunów

392 218 + 30 = 392 248

Rozgrzewka przed jutrem

---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

GURU3piorunów

@bori Pamiętam jak waga pokazywała ci 100 kg.

Kłamliwa suka.

Pokaż więcej komentarzy (6)

Fenomen

w Rowerowy Równik

26piorunów

392 162 + 56 = 392 218

Miło się jechało kolarką, lubię ową trasę, odkryłam rowerową "obwodnicę" Ustki dopiero teraz XD beka ze mnie!

Niestety, widziałam za dużo potrąconych dzikich zwierzątek i znów kotka, dzizas zawsze mnie serce boli gdy to widzę ;(

Widziałam też dzbana z ujemnym iq, który na środku drogi ćwiczył sobie jeżdżenie na tylnym kole na pierdzącym motokrosie.

Dziś więcej rowerzystów, ale jechałam najczęściej uczęszczaną trasą, więc nic dziwnego w taką pogodę i na dodatek w sobotę.

---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Osobistość

w Rowerowy Równik

33piorunów

392 099 + 63 = 392 162

Piękna aura. Tylko korzystać i kręcić korbą. Pozdrawiam i życzę miłej soboty 💪🏻😌💪🏻

---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Lider2piorunów

@DzejZi gratki! Tyle rekordów wpadło przy okazji

Osobistość2piorunów

@Yes_Man Dzięki! Rekordy padają, bo szosę kupiłem niedawno i dopiero co Strava'e mam. A myślałem, że stoję gorzej z formą. A jednak troszkę mieszczuchem, troszkę mtb i jak się okazuje, noga zapodaje... Trenuje dalej !

Osobistość1piorunów

@DzejZi brawo :smiley: 60km to już potrafi solidnie przyspieszyć przemianę materii :smiley:

Gruba ryba0piorunów

@DzejZi

Marzy mi się forma, która pozwoli mi strzelić setkę bez kłopotu.

Chyba sobie jaja robisz, że robiąc 28,5/60, 100 stanowi problem 😎

Pokaż więcej komentarzy (11)

Osobistość

w Rowerowy Równik

36piorunów

391 945 + 50 + 69 + 35 = 392 099

Z wyjazdu na Mazury. Krótki wyjazd na śluzę po przyjeździe, potem wczoraj rano sam a później dogrywka samemu. Wyszedł ładny wynik a trzeba zaznaczyć że to nie jest łatwy wyjazd dla wątroby. A pogoda bajka :)

---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Pokaż więcej komentarzy (5)

Mistrz

w Rowerowy Równik

29piorunów

391 823 + 35 = 391 858

W końcu udało się wyjść na rower w tym tygodniu. Przy okazji rekord prędkości pobity

---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Pokaż więcej komentarzy (2)

Mocarz

w Rowerowy Równik

23piorunów

391 719 + 104 = 391 823

W zasadzie byłem zdecydowany żeby pojechać na południe i trochę pokręcić pod górę. Ale, jak sobie uświadomiłem, że w ciepłych (11 stopni o 9. rano) ciuchach wdrapię się na jakąś górkę, a potem spocony z tejże górki śmignę...

Może innym razem.

Wykombinowałem trasę w dużej części mi znaną (niektórymi drogami nie jechałem od dobrych kilku lat), kilka kilometrów nowości było.

*

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Mistrz

w Rowerowy Równik

21piorunów

Z racji że za mało spamię, zacznę jeszcze wrzucać co miesiąc bilans kwadratów.

Do września włącznie:

squadrats (tiles): 255

yard (cluster): 120

ubersqadrat (square): 9x9

Zobaczymy na ile pogoda w październiku pozwoli.

Pokaż więcej komentarzy (4)

Fanatyk

w Rowerowy Równik

30piorunów

391 588 + 131 = 391 719

Szybko sobie powetowałem brak wrześniowej setki :P

W środę spontanicznie zdecydowałem się wziąć urlop na dziś i za⁎⁎⁎⁎ście trafiłem z pogodą.

Max square: 28x28

Max cluster: 2328 (+11)

Total tiles: 5310 (+11)

---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Osobistość4piorunów

Mogłem tego nie sprawdzać. Ale sprawdziłem. Zdobywasz osiągnięcie

Walnij setkę! (październik)*

---

Listę swoich osiągnięć możesz zobaczyć na hejtostats

A jeśli masz dosyć Marvina marudzącego pod Twoimi postami, to możesz mu w ustawieniach powiedzieć, żeby się odczepił.

Pokaż więcej komentarzy (6)

Fanatyk

w Rowerowy Równik

36piorunów

391 499 + 27 + 6 + 29 + 21 + 6 = 391 588

Zimno i pada ale coś się udało pośmigać.

Wczoraj wyszło słoneczko, nagrzało do przyjemnych 15°C i aż chciało się pedałować. Wpadło kilka PR i zostalem też w końcu lokalną legendą na podjeździe na moją ulubioną górkę xD

Wyjechalem tam 42 razy w tym sezonie a wyzwanie ustawiłem sobie na 50. Mam nadzieję, że jeszcze się uda ᕙ⁠ ⁠(⁠°⁠ ⁠~⁠ ⁠°⁠ ⁠~⁠)

*

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Fenomen1piorunów

bardzo romantyczne zdjęcie, ale nie dam się nabrać i d⁎⁎y sobie odmrozić xD

Fanatyk1piorunów

I tak to jest, człowiek kawalek dalej na północ zamieszka i już nikt nie chce z nim jeździć :<

Pokaż więcej komentarzy (2)

Fenomen

w Rowerowy Równik

33piorunów

391 458 + 41 = 391 499

Kolarką, trochę z wiatrem, trochę pod wiatr.

Pod koniec trasy mijałam jakiegoś dorastającego brokuła, który widząc kolorowe tęczowe paski na mojej koszulce rowerowej powiedział "LGBT. Fuj!"

Odpowiedziałam mu "nie zesraj się faszolku", ale za późno, już przecież się zesrał :)

Mam wrażenie, że jesień zamknęła casuali w domu, bo na obleganej trasce coraz więcej innych kolarzy, no i zwyczajowo dziadkowe pary na elektrykach - ci też niezniszczalni, dzięki technologii.

---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Gruba ryba4piorunów

@Mahjong

Mam wrażenie, że jesień zamknęła casuali w domu

Widać po stravie, coraz więcej wirtualnych jazd.

Fanatyk3piorunów

@Furto potwierdzam, jestem jednym z tych casuali, rower powoli zastępuje siłka a trenażer już do mnie jedzie ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Gruba ryba1piorunów

@Mahjong mnie kiedyś sebki siedzące w samochodzie, na skrzyżowaniu (gdy staliśmy na czerwonym), zwyzywały jak zobaczyli tęczę (UCI) na nogawce spodenek ¯\\( ͡° ͜ʖ ͡°)/¯

Fenomen1piorunów

@dzangyl niektórzy mają hopla jak zaprogramowani gdy widzą więcej niż 3 kolory XD

Ja co prawda miałam faktyczne lgbt paski, ale tyle już jeżdżę i w tej koszulce i kolorowych skarpetach (kiedyś kupiłam na marsz równości, ale okazały się zajebiste do jazdy wiosenno-jesiennej) i nikt nigdy nie zwraca uwagi aż sama dawno zapomniałam co nosze, po prostu zakładam i jadę XD

w sumie mnie rozbawił tym "fuj", mógł przecież wyzwać czy coś XD

Pokaż więcej komentarzy (6)