Ruscy znów eskalują na Wyspach Kurylskich. Najpierw wysłali na sporne terytoria jednego z Putinów, teraz urządzili tam sobie strzelanie rakietowe.
https://centrumeuropy.pl/94963693/rosja-przeprowadzila-testy-rakietowe-w-poblizu-wysp-kurylskich-tokio-protestuje
I po kiego wała, pytam się? Mało im problemów na zachodniej flance i wewnątrz kraju? Potrzeba im teraz drażnić samuraja i prowokować odpowiedź? Która może paść szybko i w najprostszy możliwy sposób, np. przez wysłanie sprzętu podwójnego zastosowania do Europy lub przelewu na Ukrainę?
Otóż myślę, że w ogóle nie potrzeba, a w Moskwie nie same kurwinoksy siedzą. Skoro ja to rozumiem, to oni tym bardziej. Dlaczego więc pchają łapska między drzwi? Odpowiedź sama się narzuca: nie chcą, ale muszą.
A dlaczego niby? Kto jest na tyle potężny, żeby zmusić Rosję do czegoś takiego, a przy okazji miałby interes w osłabianiu Japonii i odwracaniu jej uwagi od innych ważnych punktów w regionie? I kto bardzo lubi robić wielką politykę po cichu i cudzymi rękami?
Hmmm...
#wiadomosciswiat #geopolityka #rosja #japonia #chiny #ukraina #wojna