Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#2137Kontrowersyjne

Gruba ryba

w 2137

14piorunów

Znajomy mi podesłał i sam nie chce wstawić, bo się boi.

Fanatyk1piorunów

@macgajster kurde, rozładuj to napięcie, bo i ja zaczynam się bać 😉

Gruba ryba2piorunów

@Modrak czy wstawiony przeze mnie film mp4 u mnie jest widoczny, a u innych nie? :open_mouth:

Fanatyk1piorunów

@macgajster aaaa ok, bo na apce, to wygląda tak

Gruba ryba2piorunów

@Modrak wyjaśniło się :smiley:

Pokaż więcej komentarzy (10)

Gruba ryba

w 2137

16piorunów

Solidarny z Muskiem

Autorytet1piorunów

Dobrze, że wtedy Twittera nie było. A może niedobrze :thinking_face:

Autorytet2piorunów

To jest ten Elon musk I jego rzymskie pozdrowienie?

Gruba ryba1piorunów

@wiatraczeg rzymskie, a dokladniej watykanskie

Pokaż więcej komentarzy (5)

GURU

w Hejto

35piorunów

Mój stary był fanatykiem . Pół pulpitu zawalone starymi memami oraz tekstami o żydach, masonach i grupie trzymającej władze. Druga połowa zawalona notatkami do wpisów o kaskaderskim wypasie owiec, hodowali jedwabników i mongolskim balecie oraz gigabajtami śmiesznych obrazków z kotami. Średnio raz w miesiącu dostawał bana za złe tagi.

Byłem na tyle głupi, że nauczyłem go into Reddit, bo myślałem, że przystopuje trochę ze swoją tffurczościom, bo nie umie into angielski czy inne cywilizowane języki, ale on obczaił Google Translate i łamaną angielszczyzną siedział i kręcił gównoburze z Januszami z zagranicy, którzy nie kumali o co mu chodzi z Thank you from the mountain czy Talk without little gardens.

Do tego potrafił drzeć mordę do monitora albo wywalić klawiaturę przez okno. Kiedyś jak mnie ojciec wnerwił, to założyłem konto i go trollowałem pisząc w jego tematach jakieś randomowe głupoty typu "Wykop Pany!". Matka nie nadążała z gotowaniem leczo na uspokojenie. Aha, na Hejto miał rangę Omega za natłuczenie 3 mln postów.

Stary zawsze przy obiedzie nawijał o zaletach pisania na Hejto. Jak się dostałem na studia to mój stary przez tydzień gadał, że to dzięki temu, że czytanie Hejto uczy logicznego myślenia i potem mózg lepiej pracuje. Chociaż przy jedzeniu zawsze opowiadał o nowych społecznościach i tagach, ale za każdym razem schodził w końcu na Moderację. Stary sam się nakręcał i dostawał strasznego bólu d⁎⁎y: hurr za mało banujo, durr pełno trolli. Robił się przy tym cały czerwony jak burak, odchodził od stołu klnąc i szedł przeglądać lub żeby się uspokoić.

Zwykle jak było ciepło to co weekend jeździł na . Od 4 lat w każdy pierwszy piątek miesiąca ze znajomym Mirkiem budził całą rodzinę o 4:00 w nocy, bo hałasowali pakując prowiant i ekwipunek. Jakiegoś dnia, jak miałem urodziny, to stary jako prezent wziął mnie ze sobą w drodze wyjątku. Super prezent bulwo.

Pojechaliśmy gdzieś daleko za miasto, dochodzimy nad brzeg jeziora, a staremu oczy świeciły i oblizywał wargi cały podniecony bo nowy kontent na . Rozłożył cały sprzęt, siedzimy nad wodą i patrzymy jak jego kumple puszczają . Po 5 minutach mi się znudziło, więc włączyłem MP3, a stary mnie trzepnął przez łeb, że wszyscy słyszą muzykę z moich słuchawek i się denerwujo. Jak się chciałem podrapać po tyłku "krzyczał szeptem" żebym się nie wiercił, bo szeleszczę dresami i trzeba będzie puszczać wszystko od nowa. Bite 6 godzin musiałem siedzieć w bezruchu i patrzeć na tę szopkę jak w jakimś chędożonym Guantanamo. Mam urodziny w grudniu, więc jeszcze do tego pizgało jak na Syberii. Dlatego gdyby mnie na długość ręki dopuścić do wszystkich Adminów w Hejto, to bym wziął i anihilował.

Wspomniałem, że stary miał kolegę Mirka, z którym na jeździ. Ale kiedyś towarzyszem jego wypraw był Zbyszek. Człowiek o kształcie krasnala ogrodowego z brodą do pasa. Byli z moim starym prawie jak bracia, przychodził z żoną Grażyną na Wigilię do nas, itd. Raz stary miał imieniny i Zbysio przyszedł na kielicha. Nawalili się przy tym jak świnie i oczywiście cały czas nawijali o Hejto. Ja siedziałem u siebie w pokoju. W pewnym momencie zaczęli drzeć na siebie mordę kto daje ciekawszy kontent.

- Weź mnie nie denerwuj Zbyszek. Widziałeś ile pierunów jednym wpisem kręcę. Bach i Gorące Dyskusje.
 - Kurła, Tadek ja daje ciekawsze rzeczy na Swojej Społeczności. A ty nawet 100 pierunów za komentarz nie potrafisz dostać.
- Co ty mi tu o Społecznościach pierdo*lisz jak ledwo jeden obrazek potrafisz dodać. Ja jestem Król Hejto jak Lew jest Król Dżungli!

No i zaczęli zapasy na dywanie, a ja z matką musieliśmy ich rozdzielać. Od tego czasu zupełnie zerwali kontakt. W zeszłym roku zadzwoniła żona Zbysia, że Zbysio spadł z rowerka i zaprasza na pogrzeb. Odebrała akurat matka, złożyła kondolencje, odkłada słuchawkę i mówi o tym mojemu staremu, a mój stary: No i kurła chwała papajowi! Tak go za te pieruny znienawidził.

Wspomniałem o arcywrogu mojego starego, czyli Moderacją. Stał się on kompletną obsesją mojego starego i jak np. w TV mówili, że gdzieś był zamach terrorystyczny, to stary mamrotał pod nosem, że powinni w końcu o tej Moderacji coś powiedzieć.

Szefem Moderacji jest niejaki @bojowonastawionaowca . Jest on dla mojego starego uosobieniem całego zła, które wyrządzono użytkownikom przez Moderację i stary przez te 4 lata toczył z nim wojnę. W końcu pewnego razu jak pojechał na , gdzie pojawił się @bojowonastawionaowca mój stary wrócił do domu z podartym płaszczem, bo go siłą musieli usuwać, bo o takie inby odjaniepawlał, że małe.

Po klęsce w starciu fizycznym ze zbrojnym ramieniem Moderacji stary rozpoczął anonimowa partyzantkę polegającą na szkalowaniu Hejto i @bojowonastawionaowca w innych serwisach. Tłukł na jego temat jakieś głupoty typu, że był tajnym współpracownikiem, albo że widział jak organizował czarne msze i demony przyzywał, itd. Nie nauczyłem starego into TOR, więc skończyło się bagietami i kolegium za szkalowanie, a stary musiał zapłacić dwa koła kary i dostał pernbana.
Jak zapłacił to przez tydzień w domu było istne piekło, bo ojciec bluzgał na przekupne sądy, diaboliczne Hejto i demoniczną Moderację i w ogóle na całą chędożoną Społeczność. Z jego gadaniny wynikało że Admini jak jacyś masoni, czy inni kosmici rządzący światem, pociągający za sznurki i mający wszędzie układy i agentów. I do tego przeliczał też te dwa koła na rogale i dostawał strasznego bólu d⁎⁎y.

_Jeśli doszedłeś/-aś do tego miejsca to pierunuj pierwszy komentarz, bo mam chore wyzwanie._

Będzie ban? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

  • Jeszcze jak!33%
  • Za co?33%
  • Lubię placki33%

39 głosów

Mistrz6piorunów
GURU5piorunów

@vredo w ten sposób rodzą się klasyki na Hejto 😉

GURU19piorunów

@vredo Bawi za każdym razem xd

Pokaż więcej komentarzy (15)

Gruba ryba

w 2137

18piorunów

Gruba ryba10piorunów

o mój boże, ale draka, papież polak skradł kołpaka

Gruba ryba2piorunów

@MrGerwant wredna stepująca rzułta małpa :confused:

Pokaż więcej komentarzy (4)

Lider

w 2137

23piorunów

GURU5piorunów

Co tu się, nomen omen, odjaniepawla!?

Gruba ryba5piorunów

@dez_ magiczne grzybki, one lgną i jeszcze tego drugiego człowieka wciągają.

GURU4piorunów

@suseu Where Hussien?

@Seele popraw obrazek 😉

Lider2piorunów

@vredo dałem z siebie całe 30%

Pokaż więcej komentarzy (5)

Kosmonauta

w Hydepark

12piorunów

Kiedyś pociąg, którym jechał wykładowca KUL-u, ksiądz Karol Wojtyła, spóźnił się. Czekający na egzamin studenci – wobec braku egzaminatora – rozeszli się. Pozostał tylko jeden ksiądz, który nie znał Wojtyły – nie chodził na jego wykłady, a do egzaminu przygotowywał się z pożyczonych notatek. Po dwóch godzinach wpadł niewiele starszy od zdającego, zziajany Wojtyła. Ksiądz – student, ucieszony, że nie będzie zdawał sam, zapytał:
– Stary, ty też na egzamin?
– Na egzamin – przytaknął ksiądz Wojtyła.
– Facet się spóźnia, wszyscy się rozeszli, a ja czekam, bo muszę zdawać dzisiaj – wyjaśnił student.
– A co, nie znasz Wojtyły? – zapytał nowoprzybyły.
– Nie, to podobno nudny facet, nie chodziłem na jego wykłady, mówili, że abstrakcyjne i bardzo trudne – tłumaczył student.
Od słowa do słowa rozmowa przekształciła się w… powtórkę materiału. Wojtyła pytał, słuchał i tak jasno tłumaczył zawiłe problemy filozoficzne, że student powiedział w pewnym momencie:
– Stary, jaki ty jesteś obkuty! Proszę cię, kiedy przyjdzie ksiądz profesor, nie wchodź przede mną na egzamin, bo po tobie na pewno obleję.
Jakież było jego przerażenie, kiedy usłyszał:
– Daj indeks, jestem Wojtyła.
Wpisał mu p⁎⁎dę i narysował c⁎⁎ja na zdjęciu – wspomina ówczesna studentka, Krystyna Sajdok – a KUL-owska młodzież, która powtarzała sobie tę opowieść, bała się Wojtyły.