Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#bekazgorali

Gruba ryba

w Hydepark

59piorunów

W ostatni weekend odbyły się Mistrzostwa Polski Ultra w biegach górskich i oczywiście znowu doszło do kwasu, ale tym razem tak kuriozalnego, że szkoda gadać.

TLDR: nie wypłacili zwycięzcy nagrody; góralskie żydostwo skompromitowało się za 10 tysięcy złotych

Oświadczenie zwycięzcy Andrzeja Witka

Oświadczenie medialne dot. nagrody 10 000 zł od Tatra Fest podczas Mistrzostw Polski Ultra w biegach górskich Polski Związek Lekkiej Atletyki



To oświadczenie nie jest o pieniądzach, to oświadczenie jest o szacunku.



To będzie jeden z najważniejszych i najsmutniejszych postów, jakie muszę napisać jako sportowiec. Jest w nim wiele emocji, bo czuję, że organizator Mistrzostw Polski, które wygrałem, napluł mi w twarz. Zamiast świętować wielki sukces, czuję się upokorzony i pominięty. Przeżyłem w sporcie wielkie chwile radości z Orłem na piersi i pokazywałem Wam łzy po porażkach. Zawsze byłem i będę transparentny. Na zawodach kibice nie mówią mi „ale jesteś dobry!”, podchodzicie i mówicie: „Takich sportowców potrzebujemy – pracowitych, sumiennych, oddanych swojej pasji”. Takie słowa nieraz sprawiły, że do oka napłynęła mi łezka wdzięczności za Wasze wsparcie. Dziś w oku zbiera się łza smutku po sytuacji, jaka miała miejsce na Tatra Fest.



Oświadczenie:



W sobotę zostałem Mistrzem Polski w biegu Ultra, po raz kolejny. Wielka radość mieszała się z trudnym prywatnie czasem, jaki przechodzimy rodzinnie. Odbyłem kontrolę antydopingową, udzieliłem kilku wywiadów i o 17.00 wziąłem udział w ceremonii wręczenia nagród. Otrzymałem 5000 zł za wygraną oraz 2500 zł za najlepszy czas na premii górskiej. O wysokości nagród dowiedziałem się podczas dekoracji, ponieważ nigdy tego nie sprawdzam. Przyjechałbym na Mistrzostwa Polski nawet, jak do wygrania byłaby tabliczka czekolady. Po odebraniu medalu opuściłem okolice sceny w celu udzielenia kolejnego wywiadu. Wywiad przerwała jednak osoba z organizacji, która powiedziała, że pilnie muszę udać się na scenę, ponieważ zostanie mi wręczona dodatkowa nagroda.



Docierając na scenę, usłyszałem moje nazwisko i bardzo dużo pochlebnych słów. Pojawiła się Pani reprezentująca starostwo powiatowe, która z wielkim uśmiechem wręczyła mi voucher na 10 000 zł, mówiąc przy tym, że to „nagroda specjalna”. Myślę, że widziała to ponad setka osób, a ponadto Tatra Fest wciąż chwali się materiałem wideo z tego momentu na swoim profilu.



Byłem zaskoczony do tego stopnia, że poprosiłem o mikrofon. Przed całą publicznością powiedziałem, że jestem zaskoczony, ale i ogromnie szczęśliwy. Zawsze daję z siebie wszystko jako zawodnik, a wynik, jaki uzyskałem, będzie jednym z najlepszych w historii polskiego trailu. Promuję sport i biegi górskie od wielu lat. Takie docenienie moich osiągnięć podczas obrony tytułu i z rekordem trasy pobitym o 44 minuty to coś unikatowego dla każdego sportowca. Na tym voucherze mogłoby być napisane: „Dobrze robisz, ciśnij dalej, jesteśmy z Tobą!” i byłbym tak samo szczęśliwy, że zostałem doceniony „nagrodą specjalną”.



* Po 24 h od ceremonii otrzymuję telefon od organizatorki, że zaszła „pomyłka” i że te 10 000 zł organizator na scenie miał przekazać… organizatorowi. Te pieniądze „zostały już wydane”, cały czas „te pieniądze”, „te pieniądze”. Nie do końca potrafiłem to wszystko zrozumieć. Wysłuchałem do końca i po zakończonej rozmowie wciąż nie widziałem, o co chodzi, bo nie padł żaden konkret, żadna propozycja – nic.



* W poniedziałek (48 h po dekoracji) przeczytałem artykuł Kuby Pawlaka o tym, że organizator nie zachował parytetów w podziale nagrody na mężczyzn i kobiety (i zgadzam się, że to jest fatalne zachowanie organizatora). To, co jednak mnie uderzyło, to oświadczenie Tatra Fest, w którym napisano, że wręczenie „nagrody specjalnej” mojej osobie to błąd.



W tamtej chwili poczułem się, jakby ktoś napluł mi w twarz. Nikt nie zadzwonił do mnie z propozycją spotkania i wyjaśnienia sytuacji twarzą w twarz, a przebywałem cały czas w Zakopanem, o czym wiedział organizator. Nikt nie napisał do mnie nawet maila z wyjaśnieniem całej sytuacji. Jeszcze przed chwilą były uściski dłoni, wspólne zdjęcia, wspominanie, jakim jestem super sportowcem, a w poniedziałek oświadczenie: „To wszystko pomyłka – nie jesteś taki fajny, jak mówiliśmy”. Nawet nie wymieniając mojego imienia i nazwiska jako mistrza kraju i osoby, której dotyczy ta sprawa.



Od 4 dni czekam na zwyczajne ludzkie „przepraszamy” wypowiedziane prosto w twarz. Zamiast tego otrzymałem kolejny telefon (wtorek), tym razem ze Starostwo Powiatowe w Zakopanem od pani, która zadzwoniła z propozycją, żeby „podzielić pieniądze, bo mają problem wizerunkowy”. Dla pewności nagrałem tę rozmowę i pada tam wiele dziwnych propozycji tego, jak naprawić złą sytuację wizerunkową starostwa zakopiańskiego i Tatra Fest. Mowa jest m.in. o tym, żebym wziął 5000 zł, podał sobie rękę z Agnieszką i wspólnie ze starostwem zaczął komunikować w moich mediach społecznościowych zasadę „fair play” i równego podziału na płcie. Odparłem, że nie wezmę udziału w czymś takim i taka propozycja jest niegodna instytucji publicznej, i absolutnie nie będę uczestniczył w działaniach wizerunkowych starostwa w zaproponowany sposób. To jest w ogóle chore, że muszę to Wam pisać.



Dzisiaj, tj. 17.06, przeczytałem kolejne oświadczenie publiczne, tym razem, że nie otrzymam nagrody, bo wszystko było „pomyłką”. Ponownie, oświadczenie nie zawierało moich danych personalnych. Czemu Tatra Fest nie chce napisać wprost, że dali na scenie Andrzejowi Witkowi 10 000 zł, a teraz po 4 dniach postanawiają mi te pieniądze odebrać?



Czemu nikt nie chce spojrzeć mi prosto w oczy i powiedzieć „przepraszamy”? Uważam, że dlatego, że Tatra Fest i Starostwo Zakopiańskie cały czas myślą, że problemem w tej sytuacji są pieniądze. Wszyscy ze strony organizatora mówią tylko o pieniądzach. W tej sytuacji nie chodzi o pieniądze – chodzi o szacunek i godność sportowca:



* szacunek do Agnieszki, która została pominięta dodatkową nagrodą,



* szacunek do mnie, gdy nikt nie miał odwagi się ze mną spotkać, przeprosić i wyjaśnić sytuacji,



* szacunek do kibiców i odbiorców, którzy nic nie rozumieli z tłumaczeń i zmian narracji organizatora, ale również szacunek do osób, które były wtedy na miejscu, pod sceną i słyszały słowa wypowiadane w moim kierunku.



Tak po ludzku chce mi się płakać, gdy opisuję tę sytuację. Mam świetnych sponsorów, nigdy nie prosiłem ich o więcej pieniędzy. Często to oni pytają, czy mogą sfinansować coś, co pomoże mi jako sportowcowi, a ja odmawiam, że zapewniają mi wszystko w drodze do Mistrzostw Świata, czego potrzebuję na najwyższym poziomie – bo taka jest prawda.



Moja prawda o Tatra Fest jest taka, że dałem im jako sportowiec wszystko, co mogłem: wynik, sportowy spektakl, uwagę kibiców, koloryt wydarzenia. Otrzymałem splunięcie w twarz.



To po prostu smutne. Jestem najsmutniejszym Mistrzem Polski w historii i, co najgorsze, żałuję, że przyczyniłem się do promocji imprezy, która nie szanuje zawodników.

Gruba ryba5piorunów

Nic tylko gównem klamki starostwu wysmarować.

Pokaż więcej komentarzy (12)

Lider

w Hydepark

11piorunów

jest tylko jeden problem - jak niby mieć paragon poniżej 20zł w miejscu, w którym jajecznica kosztuje 60zł i paragonu za nią i tak ci nie wydadzą?

Fenomen0piorunów

@festiwal_otwartego_parasola to nie jest zaden problem - pan wlasciciel dobrodusznie pomyslal o potrzebujacych ludziach i tak ustalil ceny, zeby kazdy klient mogl skorzystac z toalety, czy to nie wspaniale?

Pokaż więcej komentarzy (7)

Lider

w Hydepark

63piorunów

Lider2piorunów

Ciekawe jaki efekt przyniosła ta kartka

Osobistość20piorunów

@festiwal_otwartego_parasola tanio, w Warszawie taka usługa 150-250PLN zwracane przy zakupie

Większość to chyba myśli że buty narciarskie to są zwykłe buty, stąd te idiotyczne porównania ze sklepem obuwniczym, gdzie wybór trwa 5 minut w czasie których zdążysz przymierzyć pięć albo i więcej par, średni czas dobierania w punkcie w którym byłem to 1.5h, plus bardzo często dodatkowy czas później na dostosowanie skorup pod konkretną osobę.

Gruba ryba2piorunów

@TytusBomba celna uwaga, a idiotyczne porównanie ze sklepem obuwniczym było dlatego, ze i tu i tu angażujesz pracowników sklepu, zeby ostatecznie zaplacic za uslugę komuś innemu. rozni się to tylko stopniem zaangażowania obsługi i nie uważam, zeby relatywnie niższy nakład pracy w obuwniczym miałoby jakoś usprawiedliwiać ten preceder.

Osobistość1piorunów

@FriendGatherArena procederu w żaden sposób nie zamierzam usprawiedliwiać, po prostu kupując ciuchy przez internet biorę centymetr i sprawdzam wymiary, po czym zamawiam i zdecydowana większość pasuje, w przypadku butów narciarskich to nie dość że żaden z producentów nie udostępnia wszystkich wymiarów, to różne modele jednego producenta w tym samym rozmiarze potrafią mieć inne wymiary dostosowane do różnych kształtów stopy, wspólną mają tylko długość wkładki.

Aktualnie wprowadził to już chyba każdy sklep posiadający obsługę która zna się na temacie.

Pokaż więcej komentarzy (40)

Lider

w Hydepark

27piorunów

XD

Gruba ryba7piorunów

Ale ta opłata jest już dobre kilka lat zdaje się... idzie na utrzymanie cmentarza

Edit: tak, znalazłem swój wpis w opiniach na mapach Google z 2017, że za wstęp musiałem zapłacić 2 Zeta :)

GURU2piorunów

Opłata jest od dawna, obowiązuje głównie w weekendy i idzie na utrzymanie nekropolii

Pokaż więcej komentarzy (3)

Lider

w Hydepark

55piorunów

kupić XD

Tytan23piorunów

Nie wszyscy popierają ten pomysł.

Fanatyk9piorunów

Po co postawić wychodki na szlakach ewentualnie jakieś kontenery sanitarne. Tylko za by pewnie 20 zł brali tak jak biorą w samym mieście 10 zł. Dlatego ludzie srają po krzakach. Ostatnio usłyszałem że to samo jest na przejściach granicznych.

Fanatyk2piorunów

@30ohm przy popularnych szlakach stoją lub stały darmowe toy toye. Omija się je na wdechu i łukiem szerokim. Tu bardziej chodzi o wyżej położone miejsca. Na Orlej może być problem postawić a nie jednego ze strachu przyciśnie.

Pokaż więcej komentarzy (17)