Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#ultra

Gruba ryba

w Hydepark

27piorunów

organizatorzy wrzucili film z wyścigu, jest elegancko nagrane jak przyłapali polskiego oszukiste na gorącym uczynku

_CONNECTING DOTS | Trans Balkan Race 2026 Documentary_

https://www.youtube.com/watch?v=IS1btECWF-Q

Autorytet6piorunów
Fanatyk8piorunów

@roadie obejrzałem w przerwie obiadowej, jedyne co się ciśnie na usta - jaki wstyd. Widać też po minach Radka i jego ziomala, że im głupio.

P.S. nie zdawałem sobie sprawy, że u Radka tak słabo z angielskim. Po całym świecie jeździ na imprezy, a tu ledwo komunikatywny

Vacazione xD

Pokaż więcej komentarzy (10)

Gruba ryba

w Hydepark

35piorunów

W sobotę rozpoczął się najdłuższy wyścig rowerowy w Polsce liczący 3600 km, czyli Race Around Poland. Najlepsi zawodnicy ukończyli już dystanse 1/8 i 1/4 RAP, ale ja nie o tym, bo wrzucam ten wpis z uwagi na jedno zdjęcie, wrzucone na FP organizatora wyścigu 😂

GURU19piorunów

Za dużo pracy i nie zauważyłem że już wystartowali.

Kolejne zdjęcie z cyklu "Ultras czy bezdomny" :grinning:

Gruba ryba12piorunów

wylew, zwal czy rozciaganie XD?

Pokaż więcej komentarzy (8)

GURU

w Bieganie

31piorunów

Oby drzewa w lesie były wysokie i chroniły przed słońcem xD
Istna patelnia się szykuję na moje i @scorp ultramaratony ( ͡ʘ ͜ʖ ͡ʘ)

Gruba ryba1piorunów

No to powodzenia życzę. Trafiliście idealnie z terminem.

Pokaż więcej komentarzy (6)

Gruba ryba

w Hydepark

59piorunów

W ostatni weekend odbyły się Mistrzostwa Polski Ultra w biegach górskich i oczywiście znowu doszło do kwasu, ale tym razem tak kuriozalnego, że szkoda gadać.

TLDR: nie wypłacili zwycięzcy nagrody; góralskie żydostwo skompromitowało się za 10 tysięcy złotych

Oświadczenie zwycięzcy Andrzeja Witka

> Oświadczenie medialne dot. nagrody 10 000 zł od Tatra Fest podczas Mistrzostw Polski Ultra w biegach górskich Polski Związek Lekkiej Atletyki
>
>
>
> To oświadczenie nie jest o pieniądzach, to oświadczenie jest o szacunku.
>
>
>
> To będzie jeden z najważniejszych i najsmutniejszych postów, jakie muszę napisać jako sportowiec. Jest w nim wiele emocji, bo czuję, że organizator Mistrzostw Polski, które wygrałem, napluł mi w twarz. Zamiast świętować wielki sukces, czuję się upokorzony i pominięty. Przeżyłem w sporcie wielkie chwile radości z Orłem na piersi i pokazywałem Wam łzy po porażkach. Zawsze byłem i będę transparentny. Na zawodach kibice nie mówią mi „ale jesteś dobry!”, podchodzicie i mówicie: „Takich sportowców potrzebujemy – pracowitych, sumiennych, oddanych swojej pasji”. Takie słowa nieraz sprawiły, że do oka napłynęła mi łezka wdzięczności za Wasze wsparcie. Dziś w oku zbiera się łza smutku po sytuacji, jaka miała miejsce na Tatra Fest.
>
>
>
> Oświadczenie:
>
>
>
> W sobotę zostałem Mistrzem Polski w biegu Ultra, po raz kolejny. Wielka radość mieszała się z trudnym prywatnie czasem, jaki przechodzimy rodzinnie. Odbyłem kontrolę antydopingową, udzieliłem kilku wywiadów i o 17.00 wziąłem udział w ceremonii wręczenia nagród. Otrzymałem 5000 zł za wygraną oraz 2500 zł za najlepszy czas na premii górskiej. O wysokości nagród dowiedziałem się podczas dekoracji, ponieważ nigdy tego nie sprawdzam. Przyjechałbym na Mistrzostwa Polski nawet, jak do wygrania byłaby tabliczka czekolady. Po odebraniu medalu opuściłem okolice sceny w celu udzielenia kolejnego wywiadu. Wywiad przerwała jednak osoba z organizacji, która powiedziała, że pilnie muszę udać się na scenę, ponieważ zostanie mi wręczona dodatkowa nagroda.
>
>
>
> Docierając na scenę, usłyszałem moje nazwisko i bardzo dużo pochlebnych słów. Pojawiła się Pani reprezentująca starostwo powiatowe, która z wielkim uśmiechem wręczyła mi voucher na 10 000 zł, mówiąc przy tym, że to „nagroda specjalna”. Myślę, że widziała to ponad setka osób, a ponadto Tatra Fest wciąż chwali się materiałem wideo z tego momentu na swoim profilu.
>
>
>
> Byłem zaskoczony do tego stopnia, że poprosiłem o mikrofon. Przed całą publicznością powiedziałem, że jestem zaskoczony, ale i ogromnie szczęśliwy. Zawsze daję z siebie wszystko jako zawodnik, a wynik, jaki uzyskałem, będzie jednym z najlepszych w historii polskiego trailu. Promuję sport i biegi górskie od wielu lat. Takie docenienie moich osiągnięć podczas obrony tytułu i z rekordem trasy pobitym o 44 minuty to coś unikatowego dla każdego sportowca. Na tym voucherze mogłoby być napisane: „Dobrze robisz, ciśnij dalej, jesteśmy z Tobą!” i byłbym tak samo szczęśliwy, że zostałem doceniony „nagrodą specjalną”.
>
>
>
> * Po 24 h od ceremonii otrzymuję telefon od organizatorki, że zaszła „pomyłka” i że te 10 000 zł organizator na scenie miał przekazać… organizatorowi. Te pieniądze „zostały już wydane”, cały czas „te pieniądze”, „te pieniądze”. Nie do końca potrafiłem to wszystko zrozumieć. Wysłuchałem do końca i po zakończonej rozmowie wciąż nie widziałem, o co chodzi, bo nie padł żaden konkret, żadna propozycja – nic.
>
>
>
> * W poniedziałek (48 h po dekoracji) przeczytałem artykuł Kuby Pawlaka o tym, że organizator nie zachował parytetów w podziale nagrody na mężczyzn i kobiety (i zgadzam się, że to jest fatalne zachowanie organizatora). To, co jednak mnie uderzyło, to oświadczenie Tatra Fest, w którym napisano, że wręczenie „nagrody specjalnej” mojej osobie to błąd.
>
>
>
> W tamtej chwili poczułem się, jakby ktoś napluł mi w twarz. Nikt nie zadzwonił do mnie z propozycją spotkania i wyjaśnienia sytuacji twarzą w twarz, a przebywałem cały czas w Zakopanem, o czym wiedział organizator. Nikt nie napisał do mnie nawet maila z wyjaśnieniem całej sytuacji. Jeszcze przed chwilą były uściski dłoni, wspólne zdjęcia, wspominanie, jakim jestem super sportowcem, a w poniedziałek oświadczenie: „To wszystko pomyłka – nie jesteś taki fajny, jak mówiliśmy”. Nawet nie wymieniając mojego imienia i nazwiska jako mistrza kraju i osoby, której dotyczy ta sprawa.
>
>
>
> Od 4 dni czekam na zwyczajne ludzkie „przepraszamy” wypowiedziane prosto w twarz. Zamiast tego otrzymałem kolejny telefon (wtorek), tym razem ze Starostwo Powiatowe w Zakopanem od pani, która zadzwoniła z propozycją, żeby „podzielić pieniądze, bo mają problem wizerunkowy”. Dla pewności nagrałem tę rozmowę i pada tam wiele dziwnych propozycji tego, jak naprawić złą sytuację wizerunkową starostwa zakopiańskiego i Tatra Fest. Mowa jest m.in. o tym, żebym wziął 5000 zł, podał sobie rękę z Agnieszką i wspólnie ze starostwem zaczął komunikować w moich mediach społecznościowych zasadę „fair play” i równego podziału na płcie. Odparłem, że nie wezmę udziału w czymś takim i taka propozycja jest niegodna instytucji publicznej, i absolutnie nie będę uczestniczył w działaniach wizerunkowych starostwa w zaproponowany sposób. To jest w ogóle chore, że muszę to Wam pisać.
>
>
>
> Dzisiaj, tj. 17.06, przeczytałem kolejne oświadczenie publiczne, tym razem, że nie otrzymam nagrody, bo wszystko było „pomyłką”. Ponownie, oświadczenie nie zawierało moich danych personalnych. Czemu Tatra Fest nie chce napisać wprost, że dali na scenie Andrzejowi Witkowi 10 000 zł, a teraz po 4 dniach postanawiają mi te pieniądze odebrać?
>
>
>
> Czemu nikt nie chce spojrzeć mi prosto w oczy i powiedzieć „przepraszamy”? Uważam, że dlatego, że Tatra Fest i Starostwo Zakopiańskie cały czas myślą, że problemem w tej sytuacji są pieniądze. Wszyscy ze strony organizatora mówią tylko o pieniądzach. W tej sytuacji nie chodzi o pieniądze – chodzi o szacunek i godność sportowca:
>
>
>
> * szacunek do Agnieszki, która została pominięta dodatkową nagrodą,
>
>
>
> * szacunek do mnie, gdy nikt nie miał odwagi się ze mną spotkać, przeprosić i wyjaśnić sytuacji,
>
>
>
> * szacunek do kibiców i odbiorców, którzy nic nie rozumieli z tłumaczeń i zmian narracji organizatora, ale również szacunek do osób, które były wtedy na miejscu, pod sceną i słyszały słowa wypowiadane w moim kierunku.
>
>
>
> Tak po ludzku chce mi się płakać, gdy opisuję tę sytuację. Mam świetnych sponsorów, nigdy nie prosiłem ich o więcej pieniędzy. Często to oni pytają, czy mogą sfinansować coś, co pomoże mi jako sportowcowi, a ja odmawiam, że zapewniają mi wszystko w drodze do Mistrzostw Świata, czego potrzebuję na najwyższym poziomie – bo taka jest prawda.
>
>
>
> Moja prawda o Tatra Fest jest taka, że dałem im jako sportowiec wszystko, co mogłem: wynik, sportowy spektakl, uwagę kibiców, koloryt wydarzenia. Otrzymałem splunięcie w twarz.
>
>
>
> To po prostu smutne. Jestem najsmutniejszym Mistrzem Polski w historii i, co najgorsze, żałuję, że przyczyniłem się do promocji imprezy, która nie szanuje zawodników.
>
>

Gruba ryba5piorunów

Nic tylko gównem klamki starostwu wysmarować.

Pokaż więcej komentarzy (12)

Osobistość

w Dyskusje

71piorunów

wiec to nie byl tylko jeden banan i kolka przed meta

Lider1piorunów

Wyscig transow, lol

Osobistość1piorunów

@BoguslawLecina Trans Balkan Race? Ciekawe czy jakiś turbo prawak się spruł, że nie będa transy wyścigów robić, jak ten gość co przewrócił stojak z napisem "Zmień Piec"

Pokaż więcej komentarzy (22)

Fanatyk

w Hydepark

15piorunów

Radek zdyskwalifikowany na 70 km przed metą...

Tu sam wyjaśnia:

https://www.instagram.com/.../radek.../3910762042134938346/

Info na FB organizatora: https://www.facebook.com/transbalkanrace/posts/pfbid02SPVW6dm8YsYKcPDgZqp179PigKbzFRgTQn9Ev6i7MzyvP9GiWPVCuXBSvz8VRLxql

Fanatyk1piorunów

@furto obejrzałem kiedyś film o chłopaku ktory próbował przepłynąć Bałtyk wpław i pokazane jest co mu się z głową porobiło od deprywacji snu i zmęczenia po bodajże 3 dniach i nocach pływania.

https://youtu.be/Kb0E3WZWeMg?is=9aNH6oIT-BtUTa0O

FOKA: 160 KM WPŁAW PRZEZ BAŁTYKAuf YouTube findest du die angesagtesten Videos und Tracks. Außerdem kannst du eigene Inhalte hochladen und mit Freunden oder gleich der ganzen Welt teilen.YouTube
GURU3piorunów

Patrząc po komentarzach jutro wypowiadamy wojnę Bałkanom

Pokaż więcej komentarzy (14)

GURU

w Hydepark

42piorunów

Walczy już z samym sobą. I ewentualnie z rekordem, wiem że może go pobić bo tak piszą, ale na tym UI to ja ledwo cokolwiek jestem w stanie ogarnąć. Ale wiadomo - póki piłka w grze. Jednak Radek jest o wiele zbyt doświadczony, by przegiąć - ma spokojnie zapas nawet na kilka godzin przerwy jakby większy kryzys go dopadł.

@Wagabundowy na miejscu 10 i zaraz przekroczy też 1000km.

GURU

w Hydepark

19piorunów

No i Radek przekroczył setkę, tylko że dziesiątą :smiley:

Ma 60km przewagi nad drugim, do mety nieco ponad 300km. Ale dopóki pedały w grze, czy jak tam się w mówi w kolarstwie.

Gruba ryba4piorunów

Cudowne dziecko dwóch pedałów

GURU1piorunów
Gruba ryba3piorunów

Dopóki pedały się kręcą, dopóty boli d⁎⁎a.

Pokaż więcej komentarzy (17)

Gruba ryba

w Rower

37piorunów

Śmiechy, hihy, a dzisiaj o 9 rozpoczął się Trans Balkan Race 2026. Jakoś 1400 km i blisko 30 km przewyższeń. Bierze w nim udział kilku Polaków, jak chociażby nasz sympatyczny wariat @Wagabundowy

(tym razem jedzie z siodełkiem xD) oraz Radek Gołębiewski.

Link do pchania kropek:

https://www.transbalkanrace.com/

Setup wagabundowego zobaczycie na jego fb: https://www.facebook.com/wagabundowy/photos/trans-balkan-race-1400km-30-000m-setupframeset-lauf-seiglawheelset-vinci-grv-rac/964182706401686/

Więcej ciekawych rzeczy znajdziecie ogólnie na fb Radka i Marcina, a także na YT.

GURU5piorunów

@Furto Radek na drugim miejscu już. No ale na tym etapie trasy to nie ma takiego znaczenia. :smiley:

A Wagabundowy zaczyna z siodełkiem. Czy skończy to już inny temat xD

Gruba ryba1piorunów

@Ragnarokk mógłby bez, spadek wagi roweru niebagatelny, a doświadczenie już ma 😁

GURU0piorunów

@Ragnarokk teraz na pierwszym, POLSKA GUROM xD

Fanatyk4piorunów
Gruba ryba3piorunów

@Gilgamesh

Szukałem pod tagiem ultra :smiley:

Gruba ryba0piorunów
GURU1piorunów

@Furto A miesiąc temu... xD

Pokaż więcej komentarzy (12)

Gruba ryba

w Rower

53piorunów

Jakiś czas temu wrzucałem wpis o tym, ile można przejechać rowerem w rok, a dzisiaj będzie o tym, ile można przejechać w tydzień.

No więc tak, tldr: na pewno 3826,47 km.

Brytyjski kolarz Alex McCormack przez 7 dni jeździł przez ok. 18,5h/dobę, po okolicach Koblenz w Niemczech. Co istotne, rekord jest świeży, więc przyszło mu jeździć deszczu, śniegu i ogólnym zimnie.

Najwięcej przejechał ostatniego dnia, a konkretnie aż 727,75 km xD Średnie spożycie kalorii miał na poziomie 14000 kcal dziennie.

Oczywiście miał swoją ekipę na miejscu, a śmigał na customowym rowerze Canyon Speedmax TT.

Źródełko: fanpej The cycling week na FB.

Gruba ryba9piorunów

@Furto typowi wyszła średnia 30 kmph z codziennego kręcenia po 18 godzin xD Cyborg

Mam słabą pamięć i może coś przekrecę ale jakiś czas temu widziałem, że laska podbijała rekord w jeździe "rocznej" na rowerze. Codziennie robiła chyba okolice 300 km w Central Parku w Nowym Jorku. Codziennie, przez rok. Jak kojarzę to ona się gdzies wokół średniej 35-40 kmph kręciła, co było nadzwyczajnym wynikiem i pozwalało to jej kręcić przez 7-8h na dobę. I tak przez cały rok. Ludzie są niesamowici.

Gruba ryba2piorunów

@KierownikW10 to o tamtej lasce pisałem w kontekście jazdy przez rok, przy czym z zastrzeżeniem, że ona jeździła też na rowerze poziomym, a na takim można kręcić dużo szybciej. Nie central park, a chyba Floryda.

Gruba ryba0piorunów

@KierownikW10 dla topowych polskich ultrasów 30+ to nie problem. Ultradietetyk kończył Lubuską Szosę 500 km rok temu w 14,5h. Rekord Polski Bałtyk Bieszczady Tour 1000 km to jakieś 32 godziny, innego konia - Mariusza Cukierskiego.

GURU1piorunów

@Furto 30+ to i na zawodach gravelowych potrafią robić :)

Gruba ryba0piorunów

@Ragnarokk tak, ale chyba jeszcze nie na takich dystansach.

GURU3piorunów

@Furto No tak do 250 km :smiley: Cukierski na Watasze ostatnio właśnie 30.8 na trasie 230km

Gruba ryba1piorunów

@Furto aaa widzisz, nie wiedziałem że to było na rowerze poziomym. Myślałem, że klasyczny rower TT.

Dzięki.

Gruba ryba0piorunów

@KierownikW10 tam był mix, zwykła szosa, TT i poziomy.

Wirtuoz3piorunów

Ponad 14 tysięcy kilokalorii!!!! Co on jadł, że potrafił je uzupełnić?

GURU0piorunów

Komentarz usunięty

Gruba ryba0piorunów

@Jendrek w pytę dużo węgli na pewno wciągał na bieżąco, jak każdy jeżdżący na rowerze.

Wirtuoz0piorunów

@KierownikW10 Nie mogę sobie wyobrazić co i ile tego było.

Gruba ryba0piorunów

@Jendrek no dużo, to po prostu trzeba wielokrotnie pomnożyć to, co się zjada podczas intensywnej, ale znacznie krótszej jazdy.

0.5 l izotoniku 120 kcal
Żel energetyczny 100 kcal
Banan 120 kcal
Pomnożyć razy 18 xD
Dołożyć to co się lubi, orzechy, kanapki, batony, żelki itp.
Plus powinno gdzieś wskoczyć trochę normalnego jedzenia i jakoś uda się to spiąć.

Ale ja to gówno wiem, jestem amatorem, który maks co robi to 200 km i to w grupie a nie solo.

Pokaż więcej komentarzy (19)

Gruba ryba

w Rower

24piorunów

Choć wielu zawodnikom pozostało jeszcze blisko pół trasy Atlas Mountain Race 2026, czołówka zameldowała się już na mecie. Wśród nich był Radek Gołębiewski, któremu udało się zająć rewelacyjne 3 miejsce :smiley: Radek zapowiedział już, że być może wróci do Maroka za rok, aby powalczyć o P1.

Zdjęcia od organizatora z fb.

GURU6piorunów

@Furto Radek za⁎⁎⁎⁎sty człowiek. Pare razy gadałem w bazie, raz gadałem z nim na trasie (tylko dlatego, że miał awarię i pół dnia kiblował czekając na nowy widelec) 😛

Zawsze jak jest na zawodach to mu kibicuję :smiley:

Gruba ryba3piorunów

@Ragnarokk sympatyczna mordka, obejrzałem z nim większość wywiadów i to od razu widać :smiley:

Pokaż więcej komentarzy (4)

Gruba ryba

w Hydepark

34piorunów

Ile można przejechać na rowerze w rok?

W 2025 roku, zdecydowanie dla mnie najlepszym, przejechałem 7843 km (z trenażerem!). Co prawda wypadłem na koniec roku na 2 miesiące, ale i tak wpadłby pewnie jakiś 1k km.

Prawdopodobnie rekordzistą Hejto jest @onpanopticon który zrobił chyba 12k km, ale jeździł od któregoś tam maja. Na potrzeby wpisu przyjmijmy, że jeżdżąc cały rok zrobiłby 18-20k km.

Profesjonalni zawodnicy kręcą ponoć 25-35 tysięcy rocznie.

Wspominany tutaj kiedyś Szymon Lubiński, zrobił w ubiegłym roku minimalnie ponad 50 tysięcy kilometrów. Tak, blisko 1000 km tygodniowo, gdzie na przykład mój najlepszy miesiąc to 1250 km, a @onpanopticona chyba 2500 km. Szczecinianin jest konio-świrem, który klepie krótkie czasówki z prędkością mi po 50 km/h+ i wygrywa czasem w zawodach za granicą.

Jednak wyżej wymieniony na pewno nie przejechał najwięcej w Polsce, bo pewien kozak z Trójmiasta, którego nazwiska niestety nie pamiętam, zrobił jakiś 1000 km więcej.

Jak dużo ostatniej dwójce zabrakło do rekordu świata?

W c⁎⁎j.

Amerykanda Amanda Coker, od maja 2016 do maja 2017 roku przejechała na rowerze 139 326 kilometrów. Nie regulujcie monitorów, informacja jest prawidłowa, robiła dziennie średnio 381 km. Była imponująco regularna, bowiem jej najdłuższy przebyty dobowo dystans wyniósł 486 km.

Gdzie jeździła?

Non-stop po ok. 11-kilometrowej pętli po Fleetwoods Park na Florydzie.

Co jeszcze bardziej zdumiewające, po pobiciu rekordu o prawie 17 tysięcy kilometrów, wcale się nie zatrzymała. Około dwa miesiące później, pobiła rekord przejechania 100 tysięcy mil (160934 km) w jak najkrótszym czasie, czego dokonała po 423 dniach. Obydwa rekordy uznawane są przez World UltraCycling Association i Księgę Rekordów Guinnessa.

Coker jeździła w tym czasie na rowerze szosowym, triathlonowym oraz poziomym.

Co jest jeszcze warte uwagi, w 2011 roku została poważnie ranna z winy kierującego autem i z powodu uszkodzeń kręgosłupa oraz głowy, wróciła do jazdy na rowerze dopiero po 4 latach.

Autorytet4piorunów

@Furto Szalone wartości, ale podziwiam. Sam czasem na rowerze pojeżdżę, ale głównie po lasach, bo na zwykłą drogę nie wjadę, bo się po prostu boję o życie. Serio. Przez co nie bardzo mam dokąd jechać. Jakiś czas temu mocno zazdrościłem tym wszystkim pedalarzom, których mijałem na krętych, wąskich i stromych drogach w Andorze, bo widoki mieli pierwsza klasa, ale i kondycję również, bo pod górkę ładnie darli.

Pewniej się czuję, idąc po krawędzi klifu czy innej półce skalnej, będąc samotnie w górach niż na drodze między samochodami :upside_down_face:

Natomiast, jak już kolega @onpanopticon napisał, jeżdżąc w pętli, aby nabijać kilometry, to bym również zwariował. Więc u mnie rower to sporadyczna przygoda.

Fanatyk8piorunów

> @Furto Gdzie jeździła?
>
> Non-stop po ok. 11-kilometrowej pętli po Fleetwoods Park na Florydzie.

absolutnie obrzydliwe

Pokaż więcej komentarzy (5)

Gruba ryba

w Rower

17piorunów

Wczoraj coś tak mi weszło na głowę, że aż się podzielę tym z Wami.

Mały słowniczek słowem wstępu:

1) MRDP (Maraton Rowerowy Dookoła Polski) - prawdopodobnie najtrudniejszy ultramaraton szosowy w Polsce, liczacy ok. 3200 km, odbywający się co 4 lata. Warunkiem uczestnictwa jest ukończenie w ostatnich 2 latach jednego z wyścigów 1000km+ lub posiadanie udokumentowanego przejazdu od długości co najmniej 900 km w 72 godziny.

2) Di2 - potoczne określenie na elektroniczną grupę przerzutek od Shimano. Klamkomanetki od zmiany biegów nie są połączone linką z przerzutkami, tylko są zasilane małymi bateriami i przekazują sygnał bezprzewodowo. Daje to możliwość wprowadzenia pewnych automatyzmów w pracy napędu, poprawia szybkość działania przerzutek i możliwość ich łatwiejszego korygowania, ale no właśnie, przerzutki normalnie trzeba ładować, co jakieś 1000 km (trwa to ok 1h).

No więc tak, trafiłem wczoraj na forum rowerowe podróże, do wątku poświęconego MRDP 2025. Na ostatniej stronie widniał wpis jednego z uczestników wyścigu, który odpisał użytkownikowi, który kibicował mu tylko z uwagi na miejsce zamieszkania.

Wklejam poniżej tę wypowiedź, usuwając jedno z pierwszych zdań oraz ostatnie. Dlaczego - napiszę później.

> Cześć,
>
> nie wiem, co prawda, kto kryje się pod tym NIK-iem, ale ponieważ wyczytałem, że mi kibicowałeś, to czuję się zobowiązany do wyjaśnienie mego tak wczesnego DNF-u.
>
> [... ]
>
> Zdążyłam nawet na przedstartową kolację, szybkie pakowanie pożyczonej w Poznaniu od Sebastiana torby Tailfina, doładowanie do pełna Di2 i rano z Danielem i Markiem Kammem jadę na start, nieco przejęty, w końcu trzy lata trenowałem ... no i ten mój wiek.
>
> 100 m przed latarnią w Rozewiu czuję, że coś przerzutka nie chce zmienić przełożenia. Wszyscy ustawiają się już do zdjęcia, sprawdzam - Di2 MARTWE.
>
> Daniel pociesza mnie, Lechu wracaj do willi, naładuj i wystartujesz później.
>
> Gdybym był kobietą, to bym się rozryczał, a tak zacisnąłem zęby i wracam na miejsce noclegu.
>
> Ładuję baterię ca 2 godz. i jadę ponownie na miejsce startu, O godz. 14:30 zjawia się pani z obsługi MRDP, robi mi zdjęcie z odnotowaniem godziny startu i nerwowo ruszam, ciągle przeliczam w myślach, gdzie oni przez te 2,5 godz. już mogą być, pewnie czołówka ma już za sobą ze 120 km, no kiedy mogę kogoś dogonić.
>
> Na tych rozważaniach schodzi mi jazda po Kaszubach, gonię jak głupi, parę razy w nerwach gubię trasę, w Żabce w Kolbudach zjadam coś na ciepło i przelatuję Żuławy z wiatrem w plecy w ekspresowym tempie. W rejonie Elbląga pierwsze prawdziwe oberwanie chmury. We Fromborku, już w ciemnościach i w deszczu mijam przed sklepem pierwszą migającą lampkę. W Braniewie na Orlenie, po 200 km, już jestem 10-ty od końca. :smiley:
>
> Podbudowany ruszam z werwą, mijam Gronowo i gdzieś na 2015 kilometrze Di2 zdycha. Z przodu mała tarcza, z tyłu przedostania z dołu. Z pogoni nici. Młynkuję 24 km/h, z góry nawet nie warto kręcić. Przeganiam jeszcze chyba 3 osoby i docieram na 283 kilometrze do Orlenu w Bartoszycach. Uprosiłem panie z obsługi, by pozwoliły w hydroforni podłączyć Di2 do prądu.
>
> Dogoniłem jeszcze Daniela i kilku innych kolegów ultrasów. Siedzę smętnie i patrzę, jak inni dojeżdżają, jedzą, piją i ruszają dalej. Po 1,5 godz. stwierdzam, że to bez sensu. "Proszę pani, czy tu jest jakaś stacja? - Nie, najbliższa w Korszach". Sprawdzam połączenia do Grudziądza. Najbliższe za 50 min - łapię podładowany rower i gnam 28 km na pociąg. Na dworcu jestem o godz. 06:00, 10 minut przed odjazdem pociągu do Olsztyna i dalej do domu.
>
> PS.
>
> Di2 (na gwarancji) w serwisie u Kwiatkowskiego w Toruniu naprawiano miesiąc. Wymieniono baterię na nową, rano wszystko martwe. Wymieniono okablowanie - rano wszystko martwe. Komputer nie pozywał błędu. Wymieniono przerzutkę na GRX-a, wszystko chodzi jak w zegarku - znowu jeżdżę!
>
> [...]

Pozornie zwykła relacja, opisująca pech autora. Poniżej jednak wkleję wycięte fragmenty wypowiedzi, które skłoniły mnie do wrzucenia tego tutaj

> Dzień przed startem wyjechałem autem do Poznania na ślub mojej wnuczki Marysi. Po ślubie w poznańskim ratuszu wskoczyłem do auta i popędziłem do Rozewia.

> Tyle, że na następnym MRDP będę miał już ... lat. To chyba już nie wypada. 😉

Autorem wpisu jest Pan Lech Flaczyński - według listy startowej MRDP, urodzony w roku 1948. Nie wiem czy da się to jakkolwiek cenzuralnie skomentować. Mimo niepowodzenia, zwrócie uwagę na wytłuszczony fragment - 28 kilometrów w 40 minut, mając blisko 300 km w nogach.

Oznaczam @Ragnarokk - wiem że lubisz takie ciekawostki

Gruba ryba1piorunów

@Furto Jebaniutki dobry.

Co do przerzutek to nie za bardzo rozumiem co tam zaszło. Zapomnial chlop baterii naladować a zapasowych nie miał czy po prostu baterie mu się zbyt szybko drenowały bo miał źle skonfigurowany sprzęt?

Gruba ryba1piorunów

@Stashqo przeczytaj post scriptum. Wygląda to na awarię samej przerzutki, tak jakny pobierała zbyt dużo energii. Baterie w Shimano di2 nie są wymienne, jak w sramie. Centralna jest w sztycy, dopiero teraz wchodzi system jak w amerykańskiej konkurencji.

Gruba ryba0piorunów

@Furto Kumpel i brat mają elektryczne przerzutki srama i tylko takie widziałem jak do tej pory. Nawet nie pomyślałem, że baterie mogą nie być wymienne i że nie można wziąć 1-2szt na zapas. No żart jakiś, Japonia zaskakuje po raz kolejny xD

GURU0piorunów

@Furto Dlatego na takie szalone trasy często dobrze sprawdza się sprzęt, co można w razie czego łatwo naprawiać. Bardzo wiele ludzi robi DNFy, bo rozwali im się coś, czego gminny mechanik rowerowy nie ma jak naprawić.

Gruba ryba0piorunów

@Stashqo Różnie to bywa, niektórym takie zapasowe, nieużywane baterie lubiły się po jakimś czasie rozładować, a akumulatorki od shimano mają też większą pojemność.

Pokaż więcej komentarzy (10)