Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#choregowno

GURU

w Hydepark

73piorunów

Patrzac co sie dzieje dzis na portalu dla starych ludzi powiem tylko: Sfiksowaliście, boście grzyba dawno nie mieli! Grzyba wam trzeba!

Post z profilu "pani z przyry"

Cykady są fenomenalne, to fakt, nie opinia. Dzieciństwo cykady wieloletnie (zależnie od gatunku trwające 13 lub 17 LAT), spędzają schowane pod ziemią popijając roślinne soczki i cykadząc sobie beztrosko. Po tym czasie następuje ich masowe zsynchronizowane wkraczanie w dorosłość – wykopują się z ziemi, przeobrażają i koncentrują całe dalsze jestestwo wokół dymania. Mają specjalne organy do głośnego rzępolenia do siebie, żeby się odnaleźć, postukać, złożyć jaja i odwalić kitę.

Ich masowe wypełzanie to kulminacyjny moment w życiu innego gatunku, który wykorzystuje cudzy spektakl, żeby zainscenizować najbardziej posrane py-o-ry-ny-o o jakim słyszał świat.

Pasożytniczy grzyb Massospora cicadina przerasta ciało zainfekowanej cykady penetrując jej tkanki aż odpadnie jej tylna część odwłoka wraz z narządami rozrodczymi. W miejscu nieobecnych genitaliów wyrasta biała, puchata masa grzybowych zarodni.

Lokalizacja nie jest przypadkowa, na pierwszym etapie inwazji, grzyb postanawia bowiem brać aktywny udział cykadziej orgii.

Pozbawiona kluczowych elementów cykada zamiast popaść w egzystencjalny kryzys i wycofać się z życia towarzyskiego, wykazują niesłabnący zapał matrymonialny usiłując stukać co popadnie swoim zagrzybiałym kikutem tyłka.

Pasożyt wytwarza konidiospory, które muszą jak najszybciej trafić na inne dorosłe cykady latające w danym sezonie, dlatego stymuluje układ nerwowy cykady zmieniając ją w segzualne zombie.

Zainfekowany samiec wciąż potrafi rzępolić jak normalny chłop, przywabiając do siebie panny, jeśli jednak w pobliżu śpiewa inny, zdrowy samiec, zakażony osobnik zaczyna ponętnie pstrykać skrzydłami jak dziewczyna. Chłopaki dają się nabrać na ten podstęp, nadlatują i próbują skonsumować związek z pozoratorem, wciskając swoje narządy w pulchniutką masę zarodni i zarażając się grzybem.

Kiedy pasożyt wyszaleje się do woli i zaspokoi chore żądze, przerzuca wysiłki na stabilizację i inwestowanie przyszłość, bo musi teraz jakoś przepękać kilkanaście lat do kolejnej org.i.i.

Zainfekowany owad przechodzi w tryb zagrzybiałej solniczki - grzyb wymusza na nim zwiększenie aktywności lotnej. Zombie cykada frunie więc w świat, a z jej puchatej, wyklaskanej pupci zarodniki sypią się radośnie na glebę, gdzie przeleżą sobie grzecznie do następnej imprezy masowej…
Gruba ryba1piorunów

Dwoch rzeczy nie rozumiem.

1. Jak to sie dzieje, ze osobnik "numer 1" zaczyna roznosic grzyba? Zaraza sie w ziemi, a nastepnie roznosi grzyba i daje innym?

2. Czy oni tez szybko rozwijaja chorobe i podaja dalej jeszcze za zycia?

Pokaż więcej komentarzy (15)

Fanatyk

w Hydepark

88piorunów

Dzieciństwo zniszczone za 3...2...1...

Pokaż więcej komentarzy (5)

GURU

w Hydepark

17piorunów

Trochę nie miałem warunków do pisania, to napiszę post-factum. Phil Gore, rekordzista miał projekt by sprawdzić, ile jest fizycznie w stanie zrobić bez tej zasady, że meta jest tam gdzie przedostatni padnie.

Jego oryginalnym planem było 168h (czyli pełny tydzień), odpadł na 152h (na zawodach jego rekord świata to 119h).

Tak dla tych co nie chcą wpisywać w kalkulator: 152 * 6.7 = 1018.4. Tak, zrobil 1018km na nogach bez przerwy większej jak jakieś 20min.

Granica między geniuszem a szaleństwem jest tutaj wyjątkowo cieńka.

GURU

w Hydepark

30piorunów

Romek ciśnie dalej!

Znów ze szlaku odbił, bo ta trasa to raczej tylko sugestia - wyprawę definiuje żarcie i pogoda (która nawet jak na geografię jest kiepska). Jak wróci będzie gdzieś na 800km trasy. Czyli jakimś 1/3. Chore gówno.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Hydepark

27piorunów

Ultras Grzegorz Szczechla dzisiaj o 5 rano był u zbiegu potoków Wisła Czarna oraz Malinka, czyli w miejscu które uchodzi za początek Wisły. Gdzie jest teraz? W Gdańsku, 620 km dalej.

Facet jest nauczycielem w Ustroniu i postawił sobie wyzwanie przejechania całej Polski za dnia, od wschodu do zachodu słońca. Cel był charytatywny i było to zasilenie funduszu stypendialnego dla najzdolniejszych uczniów szkoły w której pracuje.

Grzesiek dojechał do celu blisko godzinę temu, mając ponad godzinę zapasu. Średnia z całej trasy wyszła ok. 41 km/h, na trasie miał oczywiście suport.

Co do zrzutki - założona była kwota 20 tysięcy złotych, aktualnie jest już ponad 45 tys.

Link: www.zrzutka.pl/k57v67

Pokaż więcej komentarzy (4)

GURU

w Hydepark

31piorunów

To skoro goracy już temat ludzi, którym powinno zbadać się nogi bo na głowę za późno, to nie jest koniec wydarzeń w świecie polskiego ultra.

Główny Szlak Beskidzki to ważny element polskiej sceny ultra i bicie rekordu na nim było popularne w latach między Covidem a 2023, kiedy to Kamil Leśniak ustanowił obecny rekord - 93 godziny 42 minuty i 22 sekundy. Na szlaku co ma ponad 500km, więc nie w kij pierdział :smiley:

Po tym rekordzie trochę już wyluzowali i liczba prób spadła, ale jak widać nie do końca, bo teraz mamy dwie osoby, co na pewno będą chciały choć powalczyć o FKT (Fastest Known Time). Będzie o tyle ciekawe, że walczą w dwóch kategoriach

Już dziś zaczął Michał Sitarek, który startuje samodzielnie, bez supportu. Jego kropka już biegnie po Bieszczadach: https://poltrax.live/gsb-michal - ma do pobicia rekord wynoszący 129h 35m.

Jutro zaś rusza Łukasz Wróbel, były rekordzista świata w Backyardzie, o którym nie raz już tu pisałem. Start jutro jak wstanie dzień: https://poltrax.live/gsb-lukasz - on jest z ekipa, więc ma do pobicia owe 93 godziny + VAT.

Będę raportował.

Pokaż więcej komentarzy (12)

GURU

w Hydepark

42piorunów

Walczy już z samym sobą. I ewentualnie z rekordem, wiem że może go pobić bo tak piszą, ale na tym UI to ja ledwo cokolwiek jestem w stanie ogarnąć. Ale wiadomo - póki piłka w grze. Jednak Radek jest o wiele zbyt doświadczony, by przegiąć - ma spokojnie zapas nawet na kilka godzin przerwy jakby większy kryzys go dopadł.

@Wagabundowy na miejscu 10 i zaraz przekroczy też 1000km.

GURU

w Hydepark

19piorunów

No i Radek przekroczył setkę, tylko że dziesiątą :smiley:

Ma 60km przewagi nad drugim, do mety nieco ponad 300km. Ale dopóki pedały w grze, czy jak tam się w mówi w kolarstwie.

Pokaż więcej komentarzy (17)

GURU

w Hydepark

21piorunów

Piątą dobę już zaczynają. Zabawa się rozpoczyna :grinning:

Lider5piorunów

Kusi wystartować kiedyś w tej formule 😃

Pokaż więcej komentarzy (6)

GURU

w Hydepark

19piorunów

Poranny raport - mamy wymianę lidera, acz to trochę jak z pitstopami w F1. Dotychczasowy lider zrobił dwugodzinną przerwę i spadł na drugie miejsce, ale lider chyba prędzej czy później będzie musiał choć power-napa zrobić. 260km w nogach. Zostało wciąż ponad 100.

Drugi DNF, kolejny zawodnik też chyba na granicy - 6h przerwy, ale dalej nie idzie jakoś z nową energią.

12. godzin do startu trasy krótkiej. Krótkiej, czyli tylko marne 148km pierchotą.

śledzenie na zywo, ale w studio https://poltrax.live/kret-hardcore

Pokaż więcej komentarzy (2)

Fenomen

w Hydepark

9piorunów

Omówienie sprawy z nawiązaniem do źródeł udostępnionych przez rząd US.

Trochę jest tam za daleko idących wniosków, ale dla samych wyselekcjonowanych screenów warto obejrzeć i wysnuć własne wnioski. Moim zdaniem jest to największa afera naszych czasów. Wynika z niej, że aktualnym prezydentem USA jest pedofil.

https://www.youtube.com/watch?v=GZa938jzqc4

Pokaż więcej komentarzy (3)

Gruba ryba

w Hydepark

0piorunów

https://www.youtube.com/shorts/WElCZWbBHTE

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Hydepark

4piorunów



https://streamable.com/9b4gme

Fanatyk2piorunów

za IRN-BRU zawsze piorun

Gruba ryba1piorunów
Fanatyk2piorunów

@Hajt doda robi l... IRN-BRU

zszokowałeś mnie tą infomacją xD

dobrze że poszła po rozum do głowy, albo przynajmniej że ktoś jej w końcu wytłumaczył, że IRN-BRU to tylko z puchy. chociaż ja odstawiłem tydzień temu, bo waliłem sześciopak dziennie :slightly_smiling_face:

Pokaż więcej komentarzy (4)

GURU

w Piłka nożna

11piorunów

Taka różnica w strzelonych golach między pierwszą a drugą drużyną w połowie sezonu to musi być jakiś rekord

Pokaż więcej komentarzy (5)

GURU

w Księżycowy spacer

38piorunów

334 623,15 - 100,0 = 334 523,15

Człowiek miewa popierdolone pomysły. Ja mam ich aż nadmiar, na moje szczęście na większość z nich nie mam czasu. Tym razem jednak mój popierdolony pomysł można było zrealizować w jedną dobę i niestety doszedł do skutku. Tyle tytułem wstępu.

"Wielki Marsz" Kinga jest jedna z moich ulubionych książek, czytałem parę razy i regularnie odświeżam audiobookiem. Jak się dowiedziałem, że będzie film, to byłem zaintrygowany. Późniejsze dobre recenzje mnie napawały optymistycznie. Któregoś zwyczajnego dnia stwierdziłem, że byle frajer może po prostu na to pójść do kina i że prawdziwy fan powinien zrobić coś więcej. No to tym więcej był plan, by pójść na ten film do kina, ale nie tego w swoim mieście. Początkowo myślałem o Łodzi, ale było jednak trochę daleko a i trasa nie tak ciekawa, patrzyłem też Siedlce i Radom, ale też mnie nie przekonywały. W ten sposób wytypowałem Płock. 100km z hakiem i do tego ładna trasa wzdłuż Wisły. Brzmi jak plan. Znalazło się paru ludzi porównywalnie szalonych, więc nie miałem iść sam

Problemem całej imprezy było to, że niemal do ostatniej chwili nie wiedzieliśmy o której będzie sens (w tym czy w ogóle będzie). Premiera była weekend wcześniej (w który nie miałem opcji iść), więc trzeba było czekać niemal do ostatniej chwili na repertuar. W środę opublikowali - jest jeden seans, o 17:30. Zatem idziemy. Plan był taki, że idziemy równym tempem, bez biegu, te książkowe 6km/h. Unikając przerw. Start wieczorem spod metra Młociny w , potem trasa po granicy Kampinosu, potem wioskami przez "dziurę" w Kampinosie, następnie przebić się do wału nad Wisłę. A potem most w Wyszogrodzie i dalej do Płocka jakimiś wioskami. I tu przyznam, że okolice Płocka mi się bardzo spodobały.

Nie będę opisywał bardzo jak się szło, ale tl;dr - w grupie doszliśmy do Wyszogrodu (64km) robiąc jedynie małe przerwy (w tym jedną w sklepie), tam połowa z naszej czwórki zdecydowała się przejść w PKS, ja zaś z kolegą poszedłem dalej, trochę już improwizując trasę, trochę po tym co wcześniej zaplanowaliśmy. Szło się bardzo dobrze gdzieś do 80km gdzie jednak dopadł mnie większy kryzys - po chwili zdecydowaliśmy że się rozdzielamy. Kolega poszedł pierszy, ja po jakiejś przerwie pokuśtykałem. Ale już się nie widzieliśmy do mety. Ostatnie kilometry wlokły się jak smród za pospolitym ruszeniem, ale udało mi się dotrzeć do Płocka robiąc dokładnie 100km. W samym Płocku w uwagi na krótki czas do seansu pojechałem już zbiorkomem - reszta ekipy była już na miejscu, a chciałem mieć czas się nieco ogarnąć i przebrać.

Nie zrobiłem 100km z buta już od dobrych kilku lat. Nie było łatwo, choć sama trasa oczywiście bardzo prosta techniczna, a pogoda wręcz idealna. Czasowo wyszło 18:30h, oczywiście tempa 6km/h na drugiej połowie trasy się nie udało utrzymać.

O samym filmie może napiszę kolejny wpis. Było też bardzo dużo - zdjęcia w komentarzach

Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu

GURU2piorunów

Ty chory pojebie! Lubię to i uszanowanko z mojej strony 😁😁😁.

Pokaż więcej komentarzy (19)