Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#wszystkichswietych

Lider

w Hydepark

27piorunów

XD

Gruba ryba7piorunów

Ale ta opłata jest już dobre kilka lat zdaje się... idzie na utrzymanie cmentarza

Edit: tak, znalazłem swój wpis w opiniach na mapach Google z 2017, że za wstęp musiałem zapłacić 2 Zeta :)

GURU2piorunów

Opłata jest od dawna, obowiązuje głównie w weekendy i idzie na utrzymanie nekropolii

Pokaż więcej komentarzy (3)

GURU

w Hydepark

35piorunów

Z góry uprzedzam- będzie Kolejny rok, więc i pora na "ten czas" w roku. Potocznie zwany czasem zadumy, choć ja to nazywam grobbingiem.

Generalnie cmentarze staram się opędzić najpóźniej 31.10. Za dzieciaka to wiadomo, że "tradycji musi być", ale w dorosłym życiu tylko raz się dałem nabrać na "no chodź pójdziemy 1.11 tak jak wszyscy bo to tak ładnie i wszyscy wtedy idą na groby i tradycja i w ogóle"- najgorsza decyzja w życiu.

Auta nie zaparkujesz ani na przycmentarnym parkingu, ani trochę dalej, ani nigdzie nawet na tej ulicy, bo chodniki po obu stronach już dawno szczelnie obstawione, więc albo bus, albo but.

Przed cmentarzem regularny kiermasz, tylko zamiast pistoletów na kulki, diabełków, korsarzy i jakichś cukierków sprzedają znicze, wkłady i chryzantemy po bandyckich cenach.

Na samym cmentarzu ludzi tyle, że trzeba się między nimi przeciskać, żeby w ogóle do swojego grobu dojść.

Zapomnij, że gdzieś się rozłożysz, bo nawet postawienie gdzieś małej torby z jakimiś zniczami i szmatą jest wyzwaniem, żeby nikt się w to nie wbił butami.

Część ludzi w ogóle robi sobie rewię mody, bo im się chyba pojebało kto dla kogo na ten cmentarz przyszedł.

Groby są upakowane dość gęsto, więc jak chcesz oporządzić naokoło, wysprzątać liście i tak dalej, to robisz jakąś dziwną odmianę gimnastyki rytmicznej, a ludzie i tak włażą jeden na drugiego, bo trzeba by chyba mieć oczy w d⁎⁎ie.

Jak nie upilnujesz, to cię w końcu bez kurtki zostawią, bo po nieswoje znicze postawione bardzo ewidentnie obok twojego pomnika i przygotowane do postawienia nie mają żadnych skrupułów sięgać.

Niby cmentarz, a zgiełk taki jak na rynku w dni targowe, jeden się przez drugiego przekrzykuje, że nawet własnych myśli nie słyszysz, nie mówiąc już o tym, żeby zmówić choćby krótką modlitwę za zmarłego, bo i jak jak za tobą albo goni jakiś rozwrzeszczany bachor, którego starzy puścili samopas, albo jakiś cwaniak, który rozmawia przez telefon krzycząc, jakby stał koło pracującego kombajnu.

I do tej listy mogę dorzucić nowego rodzynka- z wczoraj co prawda, bo akurat pogoda dopisała i stwierdziłem, że to najwyższy czas się wybrać, żeby nie wdepnąć na wyżej opisaną minę, ale widać przewrotny los i tak znalazł sposób, żeby ze mnie zadrwić. I tak oto trafiłem na nowy rodzaj patologii- ludzie idący na cmentarz... z pierdolonym kundlem, wielkości zmutowanego szczura, który ujada na wszystko. A jakże, skoro do sklepu można, to czemu nie na cmentarz (づ•﹏•)づ Aż się cisną na usta 2 początkowe wersy Ody do radości. ~Tam, na wzgórzu liści kupa W słońcu błyszczy trupa du~ nie wróć, to nie ten tekst :smiley: Jesień w pełni, więc liście z drzew spadają wszędzie, w każdą szczelinę, do tego trzeba jednak umyć pomnik, ogarnąć kwiatka, znicze, ogólnie dla jednej osoby jak nie robię tego na wyścigi, ale takim stabilnym tempem to tak ze 2 godzinki schodzi. Jak pogoda dopisze jak wczoraj, to robota idzie jak złoto. No to dodajmy teraz, że są 2 godziny słuchania, jak j⁎⁎⁎ny wszarz piłuje mordę. NON STOP. I cały cmentarz uczestniczy w tym fascynującym recitalu. Albo jest jego mimowolnym zakładnikiem. I ja wiem, cierpliwość to cnota, sratatata, ja wiem że cmentarz, że nie wypada słuchawek nosić (temu też ich nawiasem mówiąc nie wziąłem czego ostro w tamtym momencie żałowałem), ale no litości. No i w końcu jakoś po 1,5 godzinie słuchania tego ujadania cierpliwość mi się zaczęła kończyć i podszedłem do wielkopaństwa i na początku grzecznie i spokojnie, czy mogliby jakoś uspokoić psa, no bo cmentarz, bo zaduma, bo wyciszenie, bo ludzie jednak przychodzą się pomodlić i powspominać zmarłego, niektórzy jednak podchodzą do tego emocjonalnie, bo jednak miejsce i sytuacja i tak dalej. Babka nawet się nie spojrzała. A typ mi się odpala, że mam pilnować swojego nosa, bo ONI to tu przyszli na groby. No tak, "oni", a reszta się nie liczy, plebs ma posłusznie czekać. I w tym momencie zupełnie już mi się cierpliwość skończyła i stwierdziłem, że skoro tak prosty przekaz do niego nie dotarł i dalej chce być c⁎⁎⁎em, to trzeba zmienić metodę na dotarcie. Wskazałem na kontener, gdzie zwykle grabarze urzędują i mają swoje narzędzia, zapytałem czy go widzi i powiedziałem, że albo ten j⁎⁎⁎ny kundel się zamknie, albo sobie do nich podskoczę po łopatę i wszarz już na tym cmentarzu zostanie na wieki wieków amen skoro go tu przyprowadzili. Typ obruszył się niezmiernie że co ja sobie wyobrażam, pofuczał jak go się zapytałem czy mam iść po tę łopatę, i znowu <wstaw 1. wiersz Ody do radości> - nagle się dało kundla uspokoić. I to w momencie jednym tekstem "cicho". Tak po prostu. Cuda, dziwy. I tylko znowu wszystko co trzeba się było zrobić, to się wkurwić, żeby komuś klepka w tym jego pustym łbie zaskoczyła, bo najwyraźniej kulturalna rozmowa dla takich wieśniaków to jakaś oznaka słabości i automatyczne przyzwolenia do postawienia się wyżej. I weź nie myśl stereotypami, że psiarstwo to choroba umysłowa, skoro jemu 1,5 godziny piłowania zaraz przy uchu nie przeszkadzało.

Ciekawe co czeka mnie za rok.

Gruba ryba4piorunów

Tak to szło:

Tam, na wzgórzu widać trupa,
W blasku słońca lśni mu d⁎⁎a.
Pies go lizał, koń go j⁎⁎ał,
Nikt biedaka nie pogrzebał.
Wiatr mu nawiał liści kupę,
Śpij, biedaku, c⁎⁎j ci w d⁎⁎ę.
Gruba ryba2piorunów

@NiebieskiSzpadelNihilizmu w sumie widzialem wczoraj matke której syn pozowal na laweczce przy grobie do zdjęcia xD moja wyobraznia mi podpowiada ze robil dziubka

Pokaż więcej komentarzy (11)

Fenomen

w Dyskusje

13piorunów

Znowu ten dzień w roku, gdzie ludzie zasuwają na cmentarze, żeby postawić świecę w słoiku ludziom, których c⁎⁎ja to obchodzi. Bo nie żyją. Rodzice często ciągną do tego dzieciaki, które nawet nie wiedzą, nad czyim grobem stoją i w ogóle po co. No i ja też nie wiem po co.

I to często ludzie, którzy nawet nie są specjalnie religijni, nie chodzą do kościoła, nie modlą się, komunii nie przyjmują, ale jakoś się utarło, że no 1. listopada muszę iść postawić parę śmieci nad czyimiś zwłokami. No nie mogę tego pojąć. Po pierwsze, to co zmarłym z tego wszystkiego? Po drugie, po co upamiętniać tych ludzi w jakiś taki przygnębiający sposób? Dużo lepszym zwyczajem byłoby wyciągnięcie albumu ze zdjęciami rodzinnymi, albo rozmowa o wspomnieniach przy stole. Może dzieciaki tego nie zakumają, ale czy kumają stawanie nad granitowymi płytami i oświetlanie ich? I to raz w roku? Czy to wszystko to właściwie pokaz? Bo się utarło, bo co inni pomyślą, a my im pokażemy?

Jakbym nie żył, to by mnie to nie obchodziło. I też trudno mi pojąć chowanie czyichś zwłok w jakiejś drewnianej skrzyni. Naprawdę nie ogarniam, dlaczego kremacja nie jest domyślnym zabiegiem, oszczędzilibyśmy sporo miejsca i chyba zasobów też.

i oczywiscie przemawia przeze mnie

Gruba ryba6piorunów
Po drugie, po co upamiętniać tych ludzi w jakiś taki przygnębiający sposób? Dużo lepszym zwyczajem byłoby wyciągnięcie albumu ze zdjęciami rodzinnymi, albo rozmowa o wspomnieniach przy stole.

@solly-1 Jedno nie wyklucza drugiego. Można na spokojnie obejść groby, wspominając zmarłych bliskich i znajomych, rozmawiając w międzyczasie o tym, jacy byli, co robili za życia, co porabiają obecnie ich bliscy, z którymi kontakt gdzieś po drodze trochę się urwał i tak dalej - a po powrocie wyciągnąć stare albumy rodzinne i poprzeglądać zdjęcia, czasem pośmiać się z tej czy innej rodzinnej anegdotki. Mam taką właśnie tradycję w domu i uważam, że jest super.

Po pierwsze, to co zmarłym z tego wszystkiego?

Zmarłym nic - pamięć o zmarłych jest tak naprawdę dla żywych. Można się czasem zdziwić, kiedy w opowieściach o dawno zmarłej prababci czy ciotce dziadka zauważy się nagle trochę samego siebie - podobne podejście do życia, podobne zachowania, może nawet podobne dziwactwa 😉

Można też poświęcić chwilę na refleksję. Jak inni będą mnie kiedyś wspominać. O czym będą myśleć, odwiedzając mój grób. Czy na pewno żyję tak, by pod koniec móc sobie pomyśleć "jestem zadowolony / zadowolona ze swojego życia". Na co dzień nie myśli się o takich rzeczach, ale raz do roku, kiedy trafi się okazja, może warto zatrzymać się i zastanowić.

Gruba ryba3piorunów

@solly-1 polskie święta ogólnie opierają się na smutku i cierpieniu xD.

jak mi rodzice poumierają, to raczej nie będę jeździć 1 listopada tylko prędzej w okolicach ich urodzin. i nie ze zniczami tylko właśnie po to, aby ich powspominać. obecnie po grobach nie jeżdżę, chyba że akurat jestem u rodziców w tym czasie, ale to się od kilku lat raczej nie zbiegło ze sobą.

Pokaż więcej komentarzy (22)

Fanatyk

w Hydepark

19piorunów

Drogie Tole i Tomki jutro i w niedziele uważajcie na siebie na drogach z powodu świątecznych kierowców, którzy wyjeżdżają 2 razy do roku. Oni nie ogarniają rzeczywistości która ich otacza.

Wpadłem na pomysł nitki z najbardziej grzybowymi modelami samochodów na które trzeba uważać.

Skoda Felicia

Gruba ryba3piorunów

Golfik trójeczka, albo nawet dwójeczka jak kierowca bliżej osiemdziesiątki

Fanatyk2piorunów

Że też jeszcze nikt nie wrzucił ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Pokaż więcej komentarzy (18)

Gruba ryba

w Hydepark

10piorunów

Gotowi już jesteście na grobing?

Gruba ryba1piorunów

Ja tam sie lubie wybrać w ten dzień mimo, ze jest zamęt wielki ale jakis taki klimacik fajny jest i lubię postać z ludźmi przy grobach.
Szczególnie, jesli pogoda będzie tak piękna jak dzis

GURU0piorunów

@kopytakonia Przejdę się wieczorem jak już tłumy będą wujków pójdą konsumować kolację popijając wódeczką ;P

Groby bliskich mam tu gdzie mieszkam, bywamy z młodą co miesiąc jakiegoś kamyka czy świeczkę postawić, nie czuję żeby to był jakiś specjalny dzień.

Pokaż więcej komentarzy (9)

GURU

w Hydepark

15piorunów

Jako,ze niedlugo ,w piatek nie mialem szans na wolne w , postanowilem wraz z Babcia udac sie na juz dzisiaj( dzisiaj dostalem wolne na szczescie).
No i OCZYWISCIE jak tylko wyruszylismy do Konskowoli zaczelo lac.Nie kropic,nie padac, tylko lac jak sam niepowiemco.
Po dotarciu na miejsce( deszcz przestal padac az tak bardzo),ogarnalem i umylem grob( chociaz to robota glupiego)- poustawialem znicze, zapalilem z trudem swiece( wialo niczym w Trondheim w 2001 roku, kto ma wiedziec, ten wie),pomodlilismy sie i udalismy na groby pozostalych czlonkow rodziny.
Tutaj niestety,nie wszedzie udalo sie zapalic swieczke,ale gdzie sie udalo to zapalilismy.

Potem powrot do domu( zaczelo lac jeszcze mocniej), szybkie zakupy w stokrotce( jest promocja na maslo, alpejskie mleczko, wode naleczowianke i primavere) i odebralismy mlodego ze szkoly( chodzi do zerowki,ale w szkole,wiec juz chodzi do szkoly, c'nie).
A teraz siedzimy sobie we trojke,odpoczywamy,a za chwile zaczynam pichcic obiadek.

To tyle na dzisiaj,niedlugo czeka mnie podroz do Legionowa-ciekawe co tym razem zobacze i ile czasu bede sprzatal...

GURU

w Hydepark

4piorunów

Czy juz klimat wszystkich swietych?
Juz od dwoch tygodni,tyle zniczy i wiencow,ze nie wiem co kupic

Fanatyk2piorunów

@jajkosadzone ostatnio w biedrze, tam gdzie zwykle stoją skrzynki z piwem stały skrzynki ze zniczami, więc coś jest na rzeczy.

Pokaż więcej komentarzy (10)

GURU

w Hydepark

10piorunów

Dzisiaj ponownie bylem na odwiedzic wraz z babcia dziadka.
Od juz troche czasu minelo,zbliza sie zima,noce coraz zimniejsze,wiec i na kwiaty z grobow przyszedl czas.
Idziemy na miejsce i okazuje sie,ze roslin juz nie ma- zapewne dalsza kuzynka babci juz wczesniej posprzatala.

Jako ze lwia czesc juz zostala zrobiona to zajalem sie tylko drobnica- przemylem pomniki,wymienilem i zapalilem wklady oraz postawilem nowy znicz.

Odwiedzilismy rowniez babci brata- naszego znicza juz nie bylo. Za malo strojny-jak to babcia powiedziala- na wsi to jednak nadal kroluje kicz- byle wielki,ze wzorami i najlepiej jak
najmniej pasujacy kolorystyczne do pomnika.

GURU

w Hydepark

36piorunów

Bylem dzisiaj na i powiem szczerze,ze bylem w szoku- grob byl w miare czysty,ale w zamian staly stare znicze,bez wiencow,bez kwiatow itede- wiec ostatecznie bez zaskoczenia,ze bylo wujowo.
Posprzatalem stare wklady,dolozylem kilka swoich zniczy i zaczelo to jako-tako wygladac.

Do dzisiaj nie moge uwierzyc,ze to sie dzieje naprawde.
A niedlugo mina trzy lata...

Gruba ryba5piorunów

Przejebane…nie potrafię sobie nawet wyobrazić przez co przeszedłeś…

GURU1piorunów

@AndrzejZupa
Staram sie nie rozmyslac za bardzo nad tym wszystkim- traktuje to jak prace domowa,moze to pomaga nie zwariowac. Chyba.

Gruba ryba0piorunów

@jajkosadzone zazdroszczę Ci takiej silnej woli żeby nad tym w miarę panować…ja bym się chyba rozpierdolił po czymś takim.

Pokaż więcej komentarzy (10)

GURU

w Hydepark

7piorunów

Po pracy bylem dzisiaj na cmentarzu zobaczyc co u dziadka slychac-bylem w szoku,bo bylo bardzo duzo zniczy- niby nic wielkiego,ale mimo wszystko cieszy ze ktos pamieta o starszych osobach- wedlug relacji ciotki babci( nie wiem jakie to sa zaleznosci rodzinne,wybaczcie) to nawet totalne obcy nam ludzie( w sensie dla babci czy dla mnie czy tej ciotki) przychodzili zapalic znicz i sie pomodlic- tez chcialbym,zeby po mojej smierci tak bylo,ale w to akurat watpie,chociaz i tak sie nie dowiem:)

Z jednej strony ladnie grob wyglada jak jest duzo zniczy,wiencow,kwiatow,etc,ale z drugiej strony bardzo mnie boli ile syfu powstaje-przeciez znicze w większości nie sa jednorazowe,a mimo to wyrzuca sie je z jeszcze niedopalonym wkladem- dlaczego ja sie pytam?- w smietniku pelno tego bylo! Jezeli juz nie korzystamy to przeciez mozna to komus oddac,albo nie wiem zostawic,zeby ktos mogl pokonownie wykorzystac. Znam tez osoby,ktore ze zniczy robia...wazony i trzymaja kwiaty czy cokolwiek innego- naprawde szkoda marnowac bez sensu zasoby i przede wszystkim- pieniadze.

A mnie jeszcze spotkalo malo szczescie( wlasciwie to dwa),bo w alejce lezal sobie opuszczony,fioletowy znicz- ladny swoja droga:) Oczywiscie wykorzystalem dar od losu i aktualnie upamietnia mojego dziadka- zrobilem tez zapas swieczek na wymiany- az sie zdziwilem,ze kilka firm robi takie male wklady:)

Drugie szczescie mialem pod smietnikiem( bylem wyrzucic wypalone wklady)- obok lezal taki sam znicz,tylko ze bialy- tez wykorzystam i postawie komus na grobie,moze sie ucieszy.
Jutro jade odwiedzic malzonke- ciekawe co mnie tam spotka- bo to,ze bede musial z godzine myc pomnik to więcej niz pewne...
Az mnie nerwy biora jak sobie pomysle,ze trzy stare krowy ktore maja rzut beretem na cmentarz nie poswieca chwili na kwartal( w sensie kazda z osobna),zeby odwiedzic wlasna siostre,matke i ojca, zapalic swieczke i posprzatac pomnik- gdy myje sie regularnie to jest naprawde chwila...Nigdy nie zrozumiem jak mozna nie miec szacunku do najblizszych,zwlaszcza takich,ktorzy niczego zlego nie zrobili,a zawsze byli oparciem i nigdy zlego slowa nie powiedzieli.

GURU1piorunów

>ale z drugiej strony bardzo mnie boli ile syfu powstaje-przeciez znicze w większości nie sa jednorazowe,a mimo to wyrzuca sie je z jeszcze niedopalonym wkladem- dlaczego ja sie pytam?-
@jajkosadzone dlatego u mnie na cmentarzu gdzie mam pochowaną rodzinę wymyślili całkiem fajny patent- niedaleko wejścia jest taka ścianka, gdzie są stojaki na rowery, kran z wodą i taki blaszany regał z butelkami jak ktoś chce podlać kwiatka, albo przemyć pomnik, a po drugiej strony kranu jest drugi taki regał, gdzie jak masz znicza, który nie jest jeszcze zniszczony, ale chcesz się go już pozbyć, bo ci nie pasuje czy coś, to zamiast wywalać do kontenera, to po prostu możesz go postawić na tym regale i ktoś sobie go może wziąć. Tak po prostu. Regał jest dość spory, więc nie trzeba codziennie robić z nim porządku, raz na 2-3 miesiące te ewidentne szroty są wywalane przez obsługę cmentarza, a te ładne znicze ludzie sobie biorą.

I to działa- samemu mi kiedyś brakło 1, a miałem wkład, to zamiast iść do pobliskiego kiosku i płacić jakiś po⁎⁎⁎⁎ny piniondz po prostu zgarnąłem co mi się podobało i mam. Tak samo kiedyś po Bożym Narodzeniu został mi taki znicz a'la pikowana kula, nie był zniszczony, ale ogólnie jest dość duży i nieporęczny i nie chciało mi się tego targać do domu, więc go odstawiłem. Efekt? Jak wracałem i wychodziłem z cmentarza, to tego znicza już nie było, bo ktoś go sobie wziął. Za⁎⁎⁎⁎sty patent, a cały jego koszt to koszt wstawienia byle jakiego regału, który potrafi stać stabilnie.

GURU0piorunów

@NiebieskiSzpadelNihilizmu
Ten patent znam z cmentarza w Legionowie-zawsze cos stoi,ale czy to ograniczylo smiecenie? Nie wiem.
Inna sprawa to nie wiem czy taki numer przeszedlby u mnie na wsi...

Osobistość0piorunów

@NiebieskiSzpadelNihilizmu te patenty z regałami do recyklingu zniczy widzę już praktycznie wszędzie - jak robię z babcią objazdówkę po 4 cmentarzach w listopadzie, to są one na każdym, nawet małym, wiejskim cmentarzyku. Uważam, że to świetny pomysł, bo koszt jest znikomy, w jakimś stopniu pozwala to ograniczyć odpady (chociaż jest to maleńka kropelka w skali całego zjawiska, to idea jest spoko), no i pozwala to ludziom bardzo ubogim, z dużą potrzebą stawiania świeczek, kupić tylko wkład i spełnić swoją potrzebę.
Nadal jednak pozostaje kwestia wiązanek, sztucznych kwiatów i całej reszty plastiku i śmiecia, który powstaje po listopadzie w ogromnej ilości i przez cały rok.
Również rozmiary kwater, w których chowane są trumny sprawiają, że powstają coraz więcej cmentarzy i zajmują coraz więcej przestrzeni - społeczeństwo się starzeje. Myślę, że zwiększenie ilości kremacji byłoby spoko pomysłem - na małej urnowej kwaterce, chcąc nei chcąc, będzie się pojawiało mniej śmiecia i zajmą one znacznie mniej przestrzeni.

Pokaż więcej komentarzy (9)

Lider

w Hydepark

105piorunów

Fenomen7piorunów

Żerować na śmierci i na dodatek najbliższej osoby, to jest przykre a nie śmieszne

Debiutant1piorunów

@kaszalot praprababci było już wszystko jedno, a w tamtych czasach bieda bywała mocna jak skurwysyn - mam nadzieję, że to była desperacja a nie chciwość

Specjalista0piorunów

@kaszalot ale ona nie żerowała na śmierci tylko na życiu. Nawet po śmierci.

Gruba ryba1piorunów

Z pół roku temu odkryłem, że u jednego pradziadka nie zgadza się rok...

Tytan10piorunów

@ipoqi bo pewnie lata powojenne i pradziadek rok podawał tak by móc szkołę skończyć albo mieć inną korzyść z tego. To taka norma - a jak zza Buga to już bardzo częsty przypadek. Moja prababka dożyła 107 lat i zawsze jak z kimś gadała to jej pytali czy to autentyczny wiek czy tak w papierach ma tylko xD

Gruba ryba1piorunów

@rm-rf początek lat 50 tych, zgonu oczywiście

Tytan1piorunów

@ipoqi ok, nie napisałeś czego rok - jak zgonu to pewnie pomyłka.

Fanatyk3piorunów

Komentarz usunięty przez moderatora

Pokaż więcej komentarzy (16)