FaithlessKoneser
0piorunówPorzucam swojego intelowskiego Maczka Pro z 2018 roku i nabywam MacBooka Pro 16" w konfiguracji 1TB SSD z procesorem M2 Max. Pytanie mam dot. pamięci RAM. W podstawie jest to 32 GB, ale zastanawiam się nad wersją 64 GB. Czy warto dopłacać 2400 złotych do tego RAM-u? Moja praca jest bardzo zróżnicowana - od pisania w Wordzie i przeglądania Hejto, po projekty graficzne na pakiecie Adobe. Czy zauważę sporą różnicę w braku tej dodatkowej kości pamięci?

swoją drogą ta deklarowana przepustowość pamięci na poziomie 400GB/s wydaje się mocno naciąganym chwytem marketingowym i nie wiem czy moje zdolności wyszukiwania tak spadły czy dosłownie nikt nie przeprowadził faktycznych testów
Powiem z mojego doświadczenia, że ram w procesorach M działa zupełnie inaczej w połączeniu z tak szybkimi dyskami.
Konfiguracje M1 z 8GB ramu lepiej sobie radzą niż Intelowskie 32GB ramu.
Ja mam Mac Studio z 32GB ramu i gdy tylko dolatuje do fulla, to zaczyna sobie robić swap na zintegrowanym dysku.
Zostaw 32, chyba że robisz jakieś mega dziwne rzeczy, ale gdybyś je robił to byś nie pytał o ram.












