PiechurGruba ryba
9piorunów1133 + 1 = 1134
Najnowsze dzieło Nathana. Uwaga, będą spoilery. Zapraszam na #piechuroglada :popcorn:
---------
Tytuł: You Can See Everything
Rok produkcji: 2026
Reżyseria: Nathan Fielder, Lance Oppenheim
Kategoria: #dokument
Czas trwania: 174 min
Moja ocena: 9/10
Dokument ukazujący Elizabeth Holmes, skazaną za oszustwa założycielkę firmy Theranos, i jej ostatnie 34 dni na wolności.
Co za jazda. Co-za-jazda. Mam wiele, wiele myśli po obejrzeniu tego filmu, wiele pomysłów, których jeszcze do końca nie przetrawiłem, ale mimo wszystko postaram się je w jakiś sposób tu przedstawić.
Przede wszystkim chyba nie skategoryzowałbym tego filmu do końca jako dokument. Jego pierwsza część działa świetnie jako thriller psychologiczny: mnóstwo zbliżeń na twarze (i to jakich zbliżeń!), ciągła gra w kotka i myszkę, różne rewelacje zmieniające co chwilę optykę. Druga część to już meta komentarz funkcjonujący na kliku płaszczyznach. Ogólnie przed wybraniem się na seans polecam zapoznać się z innymi produkcjami Nathana, zwłaszcza z serialem Rehearsal, ale także z samą jego postacią.
W You Can See Everything rzeczywistość i fikcja mieszają się ze sobą, plączą i przeplatają do tego stopnia, że jako widzowie zaczynamy kwestionować praktycznie każdy aspekt tego, co widzimy i słyszymy. Już samo pojawienie się tytułu na ekranie jest dość obrazowe i samo w sobie oddaje ducha filmu, bo mimo, że widzimy praktycznie cały tekst, to jego mały dolny fragment jest skryty za horyzontem. Sam udział Nathana, sposób, w jaki staje się częścią kręconego przez siebie dokumentu, jest ciekawym zabiegiem i skojarzyło mi się to z zagadnieniem z mechaniki kwantowej, gdzie samo wykonanie pomiaru zmienia wynik badań (eksperyment z dwiema szczelinami). To jak wpływa na dynamikę między Elizabeth a jej mężem i rodziną, a także na to jak sam jest odbierany i jak my go odbieramy (kadrowanie, słowa i zachowania, których używa przy obydwu z nich), no to jest pieprzony majstersztyk. Doświadczenie Nathana w poprzednich komediowych serialach, gdzie wyrobił się w dead pan comedy, tutaj jest po prostu wzmacniane przez to, jak niesamowicie odklejonymi i odjechanymi postaciami są główni bohaterowie. Dobrze też widać, że w dalszym ciągu najskuteczniejszą metodą wydobywania z człowieka najskrytszych informacji jest pozwolenie mu na to, by mówił.
W drugiej części jest już totalny odjazd Ta część jest znacznie wolniejsza i może znudzić, ale stawia najciekawsze pytania.
You Can See Everything to film świerzy i pomysłowy. Działa w wielu wymiarach i można go analizować na różne sposoby: próbować dociec prawdy co do osoby Elisabeth i jej zaangażowania w oszustwo, zrozumieć funkcjonowanie Elizabeth i Billiego jako pary, zastanowić się nad tym jak łatwo można zmienić narrację zmieniając tylko jedno słowo. Nathan kręcąc dokument o obecnie najsławniejszej manipulantce sam manipuluje widzem i nawet się z tym nie kryje. Co właściwe jest prawdą? Do końca nie wiadomo.

Prawda jest to, że szczęśliwie manipulatorka i oszustka poszła siedzieć. Są jakieś wątpliwości, że słusznie, za tak ordynarne łganie?
Następnie w kolejce takie gnidy jak Musk, szampan czeka.
świerzy
Aha, ok.
@Wiertaliot no właśnie to jest śmieszne że poszła na długo do pierdla bo omamiła jakichś bogaczy i polityków i waliła ściemę co do spółki na giełdzie, a Musk robi dokładnie to samo i jest gwiazdą i najbogatszym typem na świecie. xD Jak widziałem jakieś zapowiedzi tego filmu to myślałem że to jakaś seryjna morderczyni czy coś a nie zwykła ściemniaczka.
@Hilalum Gdyby na coś sensownego wymieniła te wirtualne miliardy USD, na które wyceniano jej scam to byłaby inna sytuacja.
Np. gdyby kupiła jakaś inna firmę, która dla odmiany coś rzeczywiście robiła innowacyjnego i wyjebała założycieli - jak śmieć Musk zrobił z Teslą - to chuja by jej zrobili, byłaby w klubie bogaczy i w oligarchii jaką jest USA byłaby nie do ruszenia.
A tak jest sadzona jako oszustka, której się nie udało - w amerykańskim scam... wróć, śnie, mało kto jest niżej w hierarchii społecznej.
A, no i inny podstawowy błąd - oszukała miliarderów, a nie tylko maluczkich i naiwniakow ze średnią forsą - taki cel obrał sobie Musk na Roadsterze czy solarnych dachówkach i cieszy ten głupi ryj na wolności.






















