Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#filmy

Fanatyk

w Filmy

23piorunów

404 + 1 = 405

Tytuł: Nieśmiertelny

Rok produkcji: 1986

Kategoria: Fantasy

Reżyseria: Russell Mulcahy

Czas trwania: 1h 56min

Ocena: 10/10

Wywaliło mi nostalgię w kosmos. Choć sam Lambert średni.

Ehh i ta muzyka Queen'a rozkleiłem się nie raz

Może być tylko jeden!

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Pokaż więcej komentarzy (3)

Fanatyk

w Filmy

19piorunów

29 marca 1957r.

Urodził się Nieśmiertelny

Wirtuoz0piorunów

@TyGrySSek Jedynka super. Dwójka - w połowie wymiękłem. Trójka - na razie boję się ruszać po złych doświadczeniach z dwójką. Podobno ma być czwórka.

Pokaż więcej komentarzy (8)

Fanatyk

w Filmy

18piorunów

402 + 1 = 403

Tytuł: Świt Zulu

Rok produkcji: 1979

Kategoria: Dramat historyczny / Wojenny

Reżyseria: Douglas Hickox

Czas trwania: 1h 55min

Ocena: 7/10

Oddziały brytyjskie zostają wysłane do kolonii w Południowej Afryce celem podbicia Zulusów. Ci "wypowiadają" wojnę najeźdźcom.

Piękna rzeźń

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Pokaż więcej komentarzy (3)

Gruba ryba

w Hydepark

21piorunów

Zaraz zaraz, bo coś mi tu nie pasuje. Jest sobie ten cały Zakon Jedi. Anakin Skywalkier okazuje się, że ma moce to go zabierają od matki z planety gdzie oboje byli niewolnikami. Wykupują tylko dzieciaka, jego matkę tam zostawiają. Nie wracają po nią z porządną ofertą (zakładając, że wcześniej nie mieli przy sobie pitosu) mając na uwadze komfort psychiczny swojego nowego wychowanka. Po jakimś czasie Anakin spodobał się wpływowemu staremu politykowi Palpatinowi. Ten zabiega o to by Jedi podsyłali mu Anakina do chaty bo go polubił i chce z nim spędzać czas. Jedi uważają to za spoko pomysł bo chłopak w sumie może jakąś ciekawą informację usłyszy. Przecież kuźwa to jest absurd. Się za dzieciaka tego nie wyłapywało ale tutaj przecież to jest jasne na białym, że w tej całej relacji coś nie halo a Jedi dopiero jak Anakin zostaje Sithem to widzą problem.

Lider14piorunów

@Rimfire bo cały ten zakon to takie idealistyczne przekręty. Bierny, kiedy cała Republika szła się coraz bardziej j⁎⁎ać, tak jak szczycili się jak duzi są, tak praktycznie nie byli w stanie kontrolować zewnętrznych rubieży, ich udawanie, że są tacy szlachetni, wspaniali i "lepsi" sprawiło, że praktycznie na własne życzenie stworzyli sobie Vadera, żeby potem dać się wyrżnąć. Co jak co, ale Dooku rozgoryczony rozkładem wartości Zakonu trafił w punkt z podsumowaniem skąd się to wszystko wzięło. 2 cytaty to dobrze opisują, szczególnie ten drugi:

Even though I knew that the Senate was corrupt, the Council was fallible, and Jedi training methods far from perfect, I remained with the Jedi Order for twelve years after Galidraan. Why? Because I still believed that I could accomplish some good as a Jedi. I thought I could bring about some positive changes, right certain wrongs, and do better than maintain the status quo. In short, I was an utter fool.
The Jedi Order's problem is Yoda. No being can wield that kind of power for centuries without becoming complacent at best or corrupt at worst. He has no idea that it's overtaken him; he no longer sees all the little cumulative evils that the Republic tolerates and fosters, from slavery to endless wars, and he never asks, 'Why are we not acting to stop this?' Live alongside corruption for too long, and you no longer notice the stench. The Jedi cannot help the slaves of Tatooine, but they can help the slavemasters.

I tak jak mówisz- za dzieciaka tego się nie wyłapywało bo łooo kosmos łooo statki łooo miecze świetle robią wzium wzium i fajna muzyczka, ale teraz, po tych wszystkich latach widać, że taki Dooku portretowany na bezwzględnego i pozbawionego moralności sitha to nie jest źródło problemów, tylko skutek braku reakcji na nie. Człowiek rozgoryczony problemami, które szczerze chciał naprawić, ale nie mógł, bo albo system go blokował, albo dziwny system moralności grupki, która trzymając władzę i widząc, że to już długo nie pociągnie robiła wszystko, byleby tylko utrzymać swój własny status quo i swoją zajebistość jeszcze chwilę dłużej. Bo to, że Republika upadnie to oni doskonale wiedzieli, jestem o tym przekonany. Po prostu mieli to w d⁎⁎ie, bo dalej żyli mokrymi snami z ery High Republic.

Gruba ryba5piorunów

@NiebieskiSzpadelNihilizmu o to to. Zwłaszcza Yoda w punkt. Podobna refleksja jak z Miyagim z Karate Kida. Spoko dziadzia, mentor i erudyta ale tylko z pozoru bo się okazuje, że wsadza kij w mrowisko i trenuje faktycznego gnębiciela. Yoda też. Niby taki genialny mentor na uchodźctwie a to on sam do tej sytuacji doprowadził swoją nieudolnością i tolerancją zepsucia moralnego.

Pokaż więcej komentarzy (8)

Fanatyk

w Filmy

15piorunów

400 + 1 = 401

Tytuł: Jak ukraść milion dolarów

Rok produkcji: 1966

Kategoria: Komedia kryminalna / Romans

Reżyseria: William Wyler

Czas trwania: 2h 3min

Ocena: 8/10

Chcąc uchronić ojca przed ujawnieniem fałszerstwa rzeźby bogini Wenus, Nicole postanawia wykraść ją z muzeum. Kobiecie pomaga przystojny złodziej Simon.

Bardzo stonowana komedia doborową obsadą- to mi się podoba

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Fanatyk

w Filmy

15piorunów

399 + 1 = 400

Tytuł: Za drzwiami Trzeciej Rzeszy

Rok produkcji: 1982

Kategoria: Dramat / Wojenny

Reżyseria: Marvin J. Chomsky

Obsada: Derek Jacobi (malarz), Ian Holm (Goebbels), Trevor Howard (Prof. Heinrich Tessenow), Randy Quaid (Hanfstaengel)

Czas trwania: 5h

Ocena: 7/10

Albert Speer (Rutger Hauer) wkrada się w łaski Hitlera, rozpoczynając błyskawiczną wspinaczkę po szczeblach kariery nazistowskich organizacji.

Na CDA wychodzi niecałe 4h - także być może wycięto coś ale całość spójna

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Gruba ryba

w Filmy

18piorunów

398 + 1 = 399

Zapraszam na :popcorn: - Kids Edition:tm:

----------

Tytuł: Hoppers (Hopnięci)

Rok produkcji: 2026

Reżyseria: Daniel Chong

Kategoria:

Czas trwania: 105 min

Ocena Myszy: 7/10

Film z przesłaniem bliskim mojej duszy, ale trochę za mało śmieszny, za bardzo przebodźcowany i momentami zbyt straszny dla wrażliwego dziecka. Dla mnie 6/10. Stary swoje powiedział, a więc oddajemy głos ekspertowi.

[Piechur]: O czym był film?

[Mysz]: Ooo dziewczynce, która przybrała postać bobra. I tam się działo tak, że burmistrz chciał zbudować na jeziorku tą, autrostradę, i te zwierzęta go próbowały zrobić tak, żeby zostawił to jeziorko w spokoju.

[P]: Czy były w tym filmie elementy, które Ci się podobały, które Cię rozśmieszyły?

[M]: Tak, ale bardzo mało. Że ta dziewczynka się zamieniła w bobra, i że spędzała ten czas z babcią. I że zabierała te zwierzęta.

[P]: A co Ci się w tym filmie nie podobało?

[M]: !SPOILER! To jak ten pan, jak zabrali mu maskę i wtedy był taki dziwny. Pożar też mi się nie podobał.

[P]: Jakbyś podsumowała ten film?

[M]: Trochę fajny, trochę źle, trochę śmiesznie.

[P]: A komu byś go poleciła?

[M]: Babci i dziadkowi.

Pokaż więcej komentarzy (4)

Fenomen

w Hydepark

6piorunów

Na uspokojenie nerwów od razu powiem, że nie będą grali postaci Scully i Mouldera.

GURU1piorunów

Dopóki DEI pozostaje ważniejsze od dobrych scenariuszy, to se mogą zapowiadać, coraz to nowsze produkcje. Ale może się mylę i tu będą dobre scenariusze i świetna gra aktorska... Może.

Pokaż więcej komentarzy (8)

Fanatyk

w Filmy

20piorunów

394 + 1 = 395

Tytuł: Bunt

Rok produkcji: 1967

Reżyseria: Masaki Kobayashi

Czas trwania: 2h 8min

Ocena: 8/10

Przez swoje nieposłuszeństwo Isaburo dostaje wraz z synem rozkaz popełnienia harakiri. Obaj postanawiają się zbuntować i walczyć o honor rodziny.

Ehh wszystko przez te baby.

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Gruba ryba

w Filmy

18piorunów

393 + 1 = 394

Tytuł: The Long Walk

Rok produkcji: 2025

Kategoria: Thriller

Reżyseria: Francis Lawrence

Czas trwania: 1h 48m

Ocena: 7/10

Zgadzam się z panem Andrzejem Sapkowskim, więc staram się oddzielać ekranizacje od pierwowzorów. W przypadku „Wielkiego marszu” jest to o tyle łatwiejsze, że książki... jeszcze nie przeczytałem.

I jest to dobry film. Nie zgodzę się, że nudny - dialogi bohaterów zostały tak dobrze napisane, że nie zdziwię się, że przeniesiono je żywcem z powieści. Uwielbiam talent Kinga do pisania dialogów i tym bardziej go doceniam, że tego typu historia musiała się opierać na dialogach właśnie, żeby nie przesadzić z „akcją”. Czyli śmierciami kolejnych postaci, mniej lub bardziej ważnych.

Jednocześnie przeszkadzało mi parę rzeczy.

Przede wszystkim sam dystans i brak sensownego przygotowania niektórych postaci. Pójście w trampkach na taki marsz to zdecydowanie bardzo głupi pomysł. Szkoda, że nie została wyjaśniona kwestia, jak bardzo biedni są ludzie, którzy decydują się na wzięcie udziału w marszu z dwuprocentową szansą na wygranie. No ale jak powiedział jeden z głównych bohaterów, nie zna nikogo, kto by się nie zgłosił - tym bardziej więc powinni się przygotowywać. Ale i tak dystans, który przeszli, wydaje się nieprawdopodobny.

No i nie ma co ukrywać, że historia jest przewidywalna. Od początku wiadomo, kto zostanie na samym końcu. Brakuje więc tego elementu zaskoczenia i trwogi, czy przypadkiem ci bardziej sympatyczni bohaterowie nie odpadną jako jedni z pierwszych.

Przeszkadzało mi samo zachowanie uczestników marszu. Wszyscy byli rywalami, skąd więc empatyczne podejście i pomaganie innym? Gdy słuchałem relacji z gett żydowskich, to jednocześnie dziwiło i nie dziwiło mnie, że zamknięci tam Żydzi potrafili skazywać na śmierć „mniej potrzebnych” albo po prostu biednych mieszkańców, żeby tylko odsunąć od siebie widmo śmierci. Dlaczego więc chłopaki nie zachowywały się inaczej? Po co pomagać komuś, kto mógłby wygrać i tym samym doprowadzić do twojej śmierci? To tym bardziej niezrozumiałe, że mieli jasne motywacje: nie tylko przeżyć, ale zdobyć także górę pieniędzy i spełnić jedno życzenie.

Jedynym wytłumaczeniem może być to, że sama historia jest alegorią wysyłania młodych mężczyzn na często bezsensowną wojnę. I w tym poczuciu braku sensu oraz śmierci, która może nadejść w każdej chwili, szukają pocieszenia w towarzyszach dzielących ten sam los.

Pierwotnie chciałem wystawić ocenę osiem na dziesięć, ale jak zacząłem myśleć o tych przeszkadzających mi wątkach, obniżyłem ocenę do siedmiu. To dobry film, z potencjałem na coś więcej, ale niestety, tak się nie stało.

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Pokaż więcej komentarzy (2)

Fenomen

w Filmy

19piorunów

392 + 1 = 393

Tytuł: Chopin, Chopin!

Rok produkcji: 2025

Kategoria: Biograficzny / Dramat

Reżyseria: Michał Kwieciński

Czas trwania: 2h 13m

Ocena: 8/10

Nie rozumiem zarzutów, że ten film nie oddaje piękna muzyki Chopina oraz wykrzywia go jako człowieka. To jakby rozumieć fabułę "Amadeusza" dosłownie i mieć tylko taki obraz Mozarta w głowie. Ten film to fikcja, kolejne fakty obleczone wymyślonym mięsem, a tym mięsem jest młody topowy artysta Paryża, który jedyne co pragnie to grać i żyć pełnią życia, a obie te rzeczy są nieco poza jego zasięgiem gdy straszliwa choroba przybiera na sile.

Tak też mamy dwóch Chopinów - tego zdrowego, który korzysta z lepszych dni w pełni, grając, ucząc, prowadząc bujne życie towarzyskie, - i tego chorego, który ledwo chodzi, blady, kaszlący, zmęczony, czasem zmuszający się na siłę by jeszcze "działać" jako ten pierwszy lepszy Chopin.

Cień gruźlicy unosi się nad Chopinem także w jego otoczeniu - na "suchoty" umiera jego przyjaciel i najlepszy uczeń.

Eryk Kulm sprostał roli obu Chopinów - jako ten pierwszy lepszy Chopin jest młody, pełen werwy, wesoły, towarzyski, chętny do miłości i do pracy, jako ten drugi po prostu wygląda jak trzaśnięty śmiertelną chorobą człowiek, która z czasem postępuje.

Bardzo ładne kostiumy i scenografia, gra aktorska oraz zdjęcia. Wiadomo, fabuła nie trzyma się dokładnie faktów z życia Chopina, jedynie je wykorzystuje by zobrazować Chopina jako żarliwego wesołka, zarażonego muzyką już na stałe - będzie już tworzył do ostatnich chwil swojego życia.

Jedyne co mi zgrzytało to ten z rzadka pojawiający się patriotyzm Chopina, jakby wklejony na siłę, a z drugiej strony widocznie twórcom zależało by ową faktyczną cechę artysty zaznaczyć w filmie.

Ogólnie seans uważam za bardzo udany - właśnie z punktu zagrania dwubiegunowym Chopinem oraz oddania życia rozchwytywanego artysty w Paryżu. Na serio to zapewne można przyczepić się do wielu rzeczy, że jednak ten film nie oddaje nawet w kilku procentach prawdziwego Szopena, że wiele rzeczy tam wyglądało całkiem inaczej niż w jego życiorysie, ale gdyby właśnie spojrzeć na ten aspekt podwójnego "chopina" w tytule i zarys ostatnich lat życia muzyka to myślę, że widz może być spełniony tym co otrzymał.

Wątpię by "Chopin Chopin!" oddawał klimat "sfilmowanych lektur szkolnych", to dość dynamicznie zrealizowana opowieść, wręcz uwspółcześniona - sam Fryderyk jak i jego otoczenie mówią normalnie, zrozumiale, bez staroświeckości tamtych czasów -ot, młody facet pragnący korzystać z życia, które wiążę się głównie z muzyką.

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Fanatyk5piorunów

@Mahjong pisałem na hejto o tym filmie tuż po seansie. Dla mnie jednak za mało muzyki a za dużo umierania 😉 Jednak rozumiem, że twórcy musieli postawić na jakiś wątek, bo całej biografii Chopina nie sposób ukazać w jednym obrazie. Jednak im więcej czasu mija od obejrzenia, tym bardziej mi się podoba 😉

Fenomen

w Filmy

12piorunów

391 + 1 = 392

Tytuł: The Toxic Avenger

Rok produkcji: 2023

Kategoria: Akcja / Komedia

Reżyseria: Macon Blair

Czas trwania: 1h 42m

Ocena: 7/10

Niestety, pierwszy i jedyny seans pierwotnego Toxic Avengera zaliczyłam wiele lat temu, więc ciężko mi bawić się w porównania, ale był to seans współtowarzyszący więc z relacji towarzyszy filmowej niedoli wiem, że wykorzystano wiele scen z pierwszego filmu.

Fabuła? Znana i lubiana - przynajmniej dla miłośników produktów Tromy. Pogardzany woźny, wychowujący syna swojej zmarłej partnerki ulega wypadkowi w swojej firmie - zamienia się w straszliwego Toxiego. Mściciel z zabójczym mopem w ręku postanawia wymierzyć sprawiedliwość swoim oprawcom i ochronić swojego syna.

W roli Toxiego Peter Dinklagem którego niskorosłość podkreśla tylko fizyczne braki pierwotnego woźnego.

Sam film? Czysta zabawa, dużo śmiesznych tekstów, jucha i flaki są, starano się też zachować ten sznyt Tromy.

Dla mnie udany seans, dawno się tak nie uśmiałam. Fun TOP!

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Fanatyk

w Filmy

16piorunów

390 + 1 = 391

Tytuł: Krwawy nałóg

Rok produkcji: 1986

Kategoria: Horror

Reżyseria: David Schmoeller

Czas trwania: 1h 20min

Ocena: 8/10

Karl Gunther prowadzi hotel dla młodych kobiet. Nikt nie zdaje sobie sprawy z tego, że mężczyzna jest zbiegłym zbrodniarzem.

Jest Klaus jest chore widowisko :heart_eyes:

Może i klasy B ale fajne i krótkie także nie męczy

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

GURU

w Filmy

14piorunów

Ale po co?? Wymyślona historia tylko po to żeby Toma Bombandila wcisnąć? https://www.filmweb.pl/news/"The+Lord+of+the+Rings%3A+Shadows+of+the+Past"%3A+Stephen+Colbert+i+Peter+McGee+napiszą+nowy+film+ze+świata+"Władcy+Pierścieni"-165783

Fenomen

w Filmy

27piorunów

389 + 1 = 390

Tytuł: Aguirre, gniew boży

Rok produkcji: 1972

Kategoria: Dramat

Reżyseria: Werner Herzog

Czas trwania: 1h 35m

Ocena: 8/10

Wyprawa do El Dorado pod przywództwem buntownika Lope de Aguirre. Peru, wiek XVI. Aguirre wraz z grupką buntowników postanawia samemu odnaleźć i zdobyć mityczną krainę złotem płynącą. Podróż do jądra ciemności peruwiańską rzeką odsłoni stopniowo szaleństwo hiszpańskiego konkwistadora.

Film był kręcony w bardzo trudnych warunkach, bowiem Herzog uparł się kręcić film w peruwiańskiej dżungli - analogia do tytułowego bohatera narzuca się sama.

Z drugiej strony gdyby nie to ten film nie miałby tej atmosfery - faktycznego obcego lądu z całym wachlarzem niebezpieczeństw, z czego największym jest sam bohater, który nazywa siebie Gniewem Bożym. Jest przekonany o swojej boskości, chociaż dookoła niego ludzie padają jak muchy przez choroby i ataki Indian.

Aguirre o twarzy Klausa Kinskiego hipnotyzuje, on nawet nie jest pełen wiary w to, że może sam zmienić historię, on to po prostu chce zrobić, chociaż w filmie jego droga to powolna męczarnia przez trupy swoich towarzyszy. Jednak zbuntowany konkwistador nie widzi tego.

Dla mnie ten film to właśnie takie conradowskie "Jądro ciemności", tylko zamiast podróżować rzeką do szaleństwa, podróżujemy rzeką z szaleństwem (prawdziwy Aguirre, na losach którego oparto fabułę filmu miał resztą przydomek "Szalony").

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Pokaż więcej komentarzy (5)

Osobistość

w Filmy

17piorunów

388 + 1 = 389

Tytuł: Bez wyjścia

Rok produkcji: 2025

Kategoria: Czarna Komedia

Reżyseria: Park Chan-wook

Czas trwania: 2h 19min

Ocena: 6/10

Parkowi to chyba komedie nie za bardzo wychodzą. Ale to jednak Park, więc tragedii nie ma.