GazelkaFarelkaGURU
11piorunów1293 + 1 = 1294
Tytuł: Pan Nowogród Wielki
Autor: Stefan Bratkowski
Kategoria: historyczna
Wydawnictwo: Krajowa Agencja Wydawnicza
Format: książka papierowa
ISBN: 8388072234
Liczba stron: 352
Ocena: 6/10
Dopiero po przeczytaniu tej książki, sprawdziłam, kim jest autor (dziennikarzem), co wyjaśniło wiele rzeczy. Przede wszystkim tą, dlaczego książka sprawia wrażenie bardzo chaotycznej, gdy spodziewałam się jakiegoś opracowania naukowego. Książki pisane przez historyków, archeologów są dużo bardziej uporządkowane i skrupulatne. Nawet jeśli autorzy pozwalają sobie na jakieś gdybanie, fantazję, własne opinie i przemyślenia, wyraźnie oddzielają to od faktów - źródeł pisanych, znalezisk.
Książka miała być o Nowogrodzie Wielkim, ale mamy w zasadzie przelecianą całą historię Rusi. Jest sporo ciekawostek, o których nie słyszałam, niemniej od typowej książki naukowej leży daleko. Bardziej to historia, beletrystyka, fakty, opinie i światopogląd pomieszane ze sobą.
Rok 1999, koniec wieku XX to czas, kiedy wydawało się, że Rosja jest na dobrej drodze do transformacji, jaką przeszły wszystkie post-sowieckie kraje. Pierwsza wojna w Czeczenii została przegrana, jej mieszkańcom pozwolono na niepodległość, a wszystko to, co dziś widzimy - imperialne zapędy, nie liczenie się z nikim i niczym, nawet własnymi obywatelami - wydawały się częścią minionej historii. Czy już wtedy w Rosji dominowały nastroje, które wyniosły do władzy Putina? Czy autor, utrzymujący kontakty z Rosjanami, widział i czuł, co nadciąga? W książce tej zwraca się do Rosjan, jakby chcąc wskazać im, że ich historia nie zawsze toczyła się i nie musi się toczyć po ścieżce wyznaczonej przez urojenia moskiewskich carów. Że, jako spadkobiercy Rusi, mają też inną przeszłość, z której mogą być dumni i ją kontynuwać. Przeszłość najstarszej słowiańskiej metropolii, demokratycznej kupieckiej republiki. Czy Putin jest złowrogim despotą, który trzyma pod butem zniewolony naród rosyjski, czy jest produktem oczekiwań tego narodu? Dziś coraz bardziej skłaniam się ku tej drugiej opcji. I myśli, że pewien nagłówek na pierwszej stronie wszystkich gazet - na który wszyscy czekamy, niczego nie zmieni. Putin jest jak grzyb, będący wytworem grzybni spowijającej pod ziemią całe połacie lasu. Grzybni, którą są imperialne ambicje jego obywateli.
Najważniejszymi ośrodkami na Rusi w czasach tuż sprzed powstania Cesarstwa Rosyjskiego, istniejącymi od najwcześniej spisanej historii, był Nowogród Wielki oraz Kijów. Miasta te były już kwitnącymi, ludnymi metropoliami na długo przed tym, jak powstała Moskwa. Miasta, które gdyby oparły się Moskwie pozostały stolicami Rusi - cała późniejsza historia mogłaby wyglądać inaczej. Miasta, których niezależne istnienie było poważną przeszkodą w koncepcji, w której to prowincjonalna Moskwa miała przejąć rolę "zjednoczenia całej Rusi" pod swoim przewodnictwem.
Nowogród Wielki wolał być lennem Wielkiego Księstwa Litewskiego niż Moskwy. I srogo za to zapłacił.
"Na przełomie 1569 i 1570 roku siły Iwana Groźnego zdobywały i niszczyły miasta na drodze z Moskwy do Nowogrodu. Po dotarciu na miejsce 2 stycznia oddziały opryczniny zaczęły otaczać miasto wysokimi drewnianymi murami, by uniemożliwić zeń ucieczkę. Następnie opricznicy pozamykali cerkwie i klasztory, by nikt nie mógł schronić się w świętych miejscach. W końcu 9 stycznia car nakazał rozpoczęcie rzezi ludności miasta. Dzień po dniu, tydzień po tygodniu, chwytano i spędzano dziesiątkami lub setkami tysiące osób (mężczyzn, kobiety i dzieci), które następnie brutalnie torturowano i mordowano na oczach cara i jego syna carewicza Iwana Iwanowicza. Potem, martwych bądź żywych, przywiązywano do sań i wleczono nad rzekę Wołchow, gdzie topiono w specjalnie wykutych przeręblach. Wciąż żywym próbującym się wydostać z lodowatej wody, rozbijano toporami głowy lub odrąbywano dłonie. Skuta lodem powłoka rzeki zaczerwieniła się od krwi."
Idioci usiłują się dogadywać z Putinem, sądząc naiwnie, że zadowolą go jakieś "deale", że dadzą mu zarobić hajs i wycofa się z wojny, że mają dla niego znaczenie jakieś zyski, miliardy, skarby, złoto, pieniądze. Ten człowiek ma więcej pieniędzy, niż jest w stanie kiedykolwiek przeżreć, ma wszystko czego zapragnie. Jeśli nie spędza każdego dnia z setką luksusowych prostytutek rozjeżdżając ludzi autem ze złota, to wyłącznie dlatego, że nie ma na to ochoty, a nie z powodu braku funduszy. Oprócz jednej rzeczy, na której tylko mu zależy i dla której, jak Iwan Groźny, jest w stanie poświęcić wszystko - każde pieniądze, miliony ludzkich żyć, gospodarkę kraju. Dla której jest w stanie kłamać, oszukiwać i dokonać każdej zbrodni.
Kijów.
Bo wie, że jeśli go zdobędzie, to historia oceni go łaskawie - będzie wychwalany jako wielki wódz i zwycięzca. 71% Rosjan uważa Iwana Groźnego za dobrego władcę. Typa, który wymordował całą metropolię i zamordował w napadzie szału własnego syna. Który zostawił kraj w nędzy i ruinie, pogrążony w domowych wojnach.
#bookmeter #rosja #ukraina #historia


















