solly-1Fenomen
125piorunówScenariusz: rosyjska rakieta wlatuje w polska przestrzen powietrzna. Reaguje wojsko, leca mysliwce w celu m.in. identyfikacji obiektu.
Zazwyczaj ktos by pomyslal, ze o to mniej wiecej chodzi - tak dziala panstwo. O ile po prostu nie powinno sie dziadostwa natychmiastowo zastrzelic. Nie ingeruje teraz w to, ze to drogie - bo jest drogie.
Ale na tym etapie poziom szczujni jest tak wysoki, ze ktos probuje nam wmowic, ze kiedy polskie wojsko reaguje na naruszenie polskiej przestrzeni powietrznej, to w jakis sposob sluzy Ukrainie. Serio? Jestesmy frajerami, bo nasze wojsko monitoruje nieznany obiekt?
I jeszcze trafiaja sie rodzynki, ktore taki komentarz piorunuja.
Jesli ruscy przekrocza granice, to nasi pozyteczni idioci (ktorych bedzie pewnie w okolicach 30% spoleczenstwa, jak nie wiecej) beda srac na nasz rzad, zamiast reagowac na akt agresji. Ew. obwini sie Ukraine. to jest jakies chore xD

@solly-1 tak właśnie powinno być. A nie tak jak za PiS jak było pod Bydgoszczą, że babka na koniu znalazła pocisk który przeleżał w lesie pół roku i żadne służby go wcześniej nie wykryły.
@solly-1 Nie mówcie typowi że praktycznie codziennie są loty szkoleniowe XD


















