Al-3_xAutorytet
10piorunówKilka słów o ostatnich wyborach połówkowych w USA oraz prognozy na przyszłość
Wynik tych wyborów nie był zaskoczeniem chyba dla nikogo kto choć trochę interesował się nastrojami politycznymi w USA. Niezbyt udolne rządy Trumpa zraziły do niego licznych dawnych wyborców którzy tym razem woleli głosować na demokratów i to nawet w takich stanach jak Teksas. Można by na tej podstawie wyciągnąć wniosek, że ruch MAGA jest ostatecznie martwy i faktycznie spotkałem się z takimi wypowiedziami czy to na X czy reddicie. Sam jeszcze kilka miesięcy temu miałem podobną konkluzje w obliczu afery z aktami Epsteina. Do tego czasu doszła kwestia wojny z Iranem i pogarszająca się sytuacja ekonomiczna. Wczoraj jednak przemyślałem sprawę lepiej i nieco zmieniłem wnioski.
Po pierwsze Trump nadal ma swoje grono zwolenników którzy są gotowi go wspierać. Jest to mniejsza grupa niż wcześniej, ale dalej istnieje. Dopiero po jego śmierci ruch MAGA czeka najprawdopodobniej rozpad na mniejsze frakcje. Pomarańczowy nigdy bowiem nie stworzył ścisłej doktryny politycznej i głównie co po nim pozostanie to nagrane wypowiedzi z wieców oraz posty na Truth Social które będzie można różnie interpretować. O ile więc nie wskaże jawnie swojego duchowego następcy to pretendentów do tego tytułu będzie wielu.
To jednak wcale nie musi oznaczać definitywny koniec MAGA. Raczej nie mam wątpliwości, że w następnych wyborach demokraci utrzymują kontrolę nad kongresem, a do tego prezydentem zostanie też ktoś od nich. Czy uda im się uzdrowić ten kraj oraz utrzymać miłość mas? Wątpię. Raczej spodziewam się scenariusza podobnego do tego co się działo w Polsce po rządach PiS'u. Najpierw był entuzjazm oraz robienie z Hołowni bohatera, a jakiś czas temu na prezydenta wybrano Nawrockiego. Dziś do władzy PiS ma duże szanse wrócić i to w koalicji z Konfederacją która jest jeszcze bardziej na prawo.
W USA więc uważam, że będzie podobnie. Ludzie będą się początkowo cieszyć z końca rządów Trumpa, ale z czasem to minie o ile nie zdarzy się faktycznie cud i nagła poprawa życia w kraju. Najlepsze co mógłby wtedy zrobić Trump dla swoich zwolenników to paradoksalnie właśnie umrzeć. Zawsze bowiem uważałem, że obecny prezydent istnieje na dwóch płaszczyznach. Z jednej strony jest realną osobą, a z drugiej strony funkcjonuje jako żywy mit. Dla wielu on naprawdę pełnił role mesjasza, wybawcy narodu z rąk złych elit i deep state, a ten słynny zamach na niego tylko wzmocnił ten wizerunek. Żywy Trump niestety lub stety wiele razy skutecznie działał na niekorzyść tego drugiego Trumpa psując mu wzierunek. To w końcu wysoce wadliwa i impulsywna oraz potencjalnie mocno skorumpowana osoba. Będąc żywym nie był jak do tej pory wstanie w pełni udźwignąć roli jaką mu nałożono. Po śmierci jednakże Pomarańczowy w końcu będzie mógł zmartwychwstać i stać się czystym symbolem niczym Jezus.
To co teraz powiem to czysta spekulacja i nie musi się spełnić, ale jestem zdania, że jeśli kolejne rządy demokratów okażą się mierne to za kilkanaście lat narracja wokół Trumpa się zmieni. Znów zacznie być przedstawiany jako bohater tyle, że tragiczny który chciał ocalić kraj przed katastrofą. Za jego obecne porażki zostanie obwiniony zły deep state który Trump próbował (niestety bezskutecznie) pokonać. Będą robione memy jak to on ostrzegał naród przed katastrofą, ale go nie posłuchano. Jego dawni przyjaciele i sojusznicy będą się o nim ciepło wypowiadać, a jego zwolennicy będą gadać jakim wspaniałym liderem był, ale go niesłusznie oczerniono.
Jak mówiłem to tylko spekulacja, ale spodziewam się przynajmniej próby wykreowania takiego jego obrazu jakiś czas po tym gdy już odejdzie z tego świata. Wtedy ruch MAGA będzie miał szanse zyskać również drugie życie. Natomiast ktoś mógłby teraz spytać co z Epsteinem. Otóż nic. Mało prawdopodobnym jest moim zdaniem by demokraci ujawnili coś większego po odzyskaniu pełnej władzy. Będą raczej poruszać ten temat tak długo jak długo Trump będzie prezydentem, a potem wyciszą całą sprawę. Epstein w końcu kolegował się z obiema stronami i każda z nich mogłaby utracić na wizerunku w razie wycieku czegoś grubszego.
To tyle ode mnie. Jak ktoś ma inne przewidywania to z chęcią je poczytam w komentarzach.

ta spekulacja bardzo mi przypomina wspominki o Andrzeju Lepperze
Zdecydowanie. Jeśli jest jakiś koleś który mówi że trumpowi zarzuca się że dymał laski na boku i co z tego? Ja też bym chciał" to takiego kreatyna nic nie przekona. To jest typ kolesia który utnie sobie wszystkie kończyny a nie zmieni zdania
Wszędzie są tacy kretyni i to dla nich jest ostatni cyrk przy tk



















