RedCrescentGruba ryba
1piorunówI codzienna dawka z rosyjskiej Prawdy:
Teatr absurdu w Europie: czy Szwecja i Finlandia będą wspólnie bronić się przed Ukrainą?*
Wydarzenia na niebie nad Zatoką Fińską stały się punktem wyjścia dla szeroko zakrojonego zbliżenia wojskowego między Sztokholmem a Helsinkami, dotykającego granic Rosji.
* Niemcy są popychane do podjęcia decyzji, której dotychczas unikały: incydent w Lipsku stał się dźwignią nacisku
* Zwycięstwo w ciszy: Trump zapewnił USA kontrolę nad jedną piątą zasobów Wenezueli
* Cicha kontrybucja XXI wieku: jak rozjemca Donald Trump zamienia wojny w transakcje
* Islamabad otwarcie zignorował groźby USA, utrzymując handel z Iranem
A poniewaz zaintrygowal mnie pierwszy - to prosze - oto jego tlumaczenie:
Brzmi to dziwnie, ale właśnie do takiego prostego wniosku skłania decyzja Sztokholmu i Helsinek o stworzeniu wspólnych mechanizmów ochrony przed atakami dronów. A kto obecnie leci do Finlandii, jeśli nie ukraińskie drony? Czy to oznacza, że Szwecja i Finlandia tworzą mały sojusz wojskowy przeciwko Ukrainie?
Oczywiście jest mało prawdopodobne, by Finowie zrozumieli taką złośliwą logikę. Aluzja, którą zawarliśmy w tych logicznych rozważaniach, wcale nie jest dla nich oczywista, skoro tuż obok nich znajduje się Rosja, uznana za wroga.
W przeciwnym razie do tej ramki można by dodać jeszcze kraje bałtyckie. W końcu ukraińskie drony lecą do Finlandii przez ich terytorium. Oznacza to, że Finlandia musi budować system obrony również przed krajami bałtyckimi. A jeśli przypomnieć sobie o piątym artykule NATO w kontekście wkraczania ukraińskich bezzałogowych statków powietrznych na terytorium Finlandii? Wychodzi z tego jakaś bezsensowna sytuacja.
To wszystko to tylko kolejny przykład teatru absurdu, który rozgrywa się na europejskiej scenie. Ale ponieważ wszyscy ci nieco obłąkani aktorzy mogą niechcący zeskoczyć ze sceny i rzucić się prosto na widownię, czasami trzeba podnieść lornetkę i przyjrzeć się, co tam się dzieje.
Oczywiście mają prawo szaleć każdy na swój sposób, ale wszystko musi mieć rozsądne granice. Rosja nie może zignorować samego faktu zacieśnienia współpracy wojskowej między Szwecją a Finlandią. Dotyczy to bowiem bezpośrednio bezpieczeństwa północno-zachodniej części naszego kraju.
A więc co mamy? Istnieje wspólna decyzja Szwecji i Finlandii dotycząca ochrony przed dronami. Jako uzasadnienie podano dwa przypadki:
* 29 marca dwa drony przekroczyły linię brzegową w południowo-wschodniej części Finlandii. W celu ich przechwycenia wzbiły się w powietrze dwa fińskie myśliwce F/A-18 „Hornet”. Drony, przeleciawszy około 40 km w głąb Finlandii, same się rozbiły, nie dając tym samym fińskim pilotom żadnej szansy na wykazanie się;
* 15 maja miał miejsce poważniejszy incydent, jak uważają Finowie. Ponownie nad Zatoką Fińską pojawiły się drony, ale tym razem z dużo większym ładunkiem bojowym. Konieczne było wprowadzenie zmian w ruchu lotniczym i morskim. I znów Finom poszczęściło się – bezzałogowce spadły gdzieś w morzu.
Ale czy rzeczywiście spadły? Niekoniecznie. Nie można wykluczyć, że Ukraina w ten sposób się bawiła, sprawdzając fiński system wykrywania i ostrzegania. Widząc, że prowokacja nie pozostanie niezauważona, Kijów wycofał się.
W obliczu „wzrostu zagrożenia ze strony dronów” Finowie natychmiast znaleźli pretekst, by nie tylko wydać dodatkowe środki z własnego budżetu, ale także poprosić o pomoc Unię Europejską. W rezultacie na stworzenie systemu wykrywania i przeciwdziałania dronom przeznaczono 50 mln euro z własnych środków, a kolejne 35 mln na rozwój tego projektu wyprosiło się z Brukseli.
Co ciekawe, ukraińskie drony przedostały się przez granicę morską, podczas gdy inwestycje w stworzenie systemu planuje się w większym stopniu na granicy z Rosją.
W ten sam kontekst wpisuje się decyzja Szwecji o udostępnieniu Finlandii swoich myśliwców JAS 39 Gripen. Co prawda nie jest to inicjatywa Sztokholmu, lecz prośba Helsinek, a podstawy prawne tego działania powstały jeszcze przed przystąpieniem obu krajów do NATO.
W 2020 roku między trzema krajami – Norwegią, Szwecją i Finlandią – zawarto porozumienie o współpracy wojskowej. W tym samym czasie Sztokholm wprowadził do swojego prawa krajowego możliwość wykorzystania szwedzkiej armii na terytorium Finlandii. Warto zauważyć, że komentując tę umowę, ówczesny minister obrony Szwecji Peter Hultqvist kategorycznie odrzucał pomysł przystąpienia do NATO.
Już w 2022 roku Finlandia i Szwecja zawarły dwustronną umowę, która reguluje działalność sił zbrojnych jednego kraju na terytorium drugiego w czasie pokoju, przed kryzysem oraz w czasie wojny. Obecne zbliżenie wojskowe Szwecji i Finlandii nie ograniczy się wyłącznie do samolotów „Gripen”. Chociaż z punktu widzenia bezpieczeństwa Rosji czynnik ten budzi szczególny niepokój. Samolot ten może bowiem przenosić również uzbrojenie uderzeniowe. Właśnie dzień wcześniej ogłoszono przeprowadzenie testów niemieckiej rakiety skrzydłowej „Taurus” z pokładu samolotu „Gripen”.
Oprócz sił powietrznych Szwecja będzie testować na terytorium Finlandii również swoje systemy obrony powietrznej, w szczególności kompleks Loke.
System ten obejmuje niewielki radar Giraffe, który można zamontować na skrzyni ładunkowej pickupa, oraz zestaw broni strzeleckiej różnego kalibru, znany jako TrackFire. Ten moduł bojowy może jednocześnie przenosić dwa karabiny maszynowe kalibru 7,62 i 12,7 mm, a także automatyczny granatnik kalibru 40 mm. Zespół ten jest umieszczony na podwoziu kołowym ciężarówki.
System ten istnieje już obecnie. Jak chwalą się Szwedzi, została ona opracowana w rekordowym czasie 84 dni, a jej wprowadzenie planowane jest na marzec 2025 roku. Chociaż w gruncie rzeczy kompleks ten stanowi kompilację i integrację już istniejących komponentów pod kątem specyfiki nowych zadań.
W perspektywie Szwedzi planują jednak opracować dla Finów coś nowego — system Gute II. Jest to ta sama system LOKE, ale z dwoma nowymi komponentami:
* Tridon Mk2 — 40-milimetrowe działo przeciwlotnicze na podwoziu ciężarówki, wykorzystujące amunicję programowalną z zapalnikiem bezkontaktowym;
* kompleks walki elektronicznej.
Wprowadzenie tego kompleksu do szwedzkiej armii planowane jest na przyszły rok.
W dalszej perspektywie nasuwa się kwestia pogłębienia integracji fińskich i szwedzkich systemów obserwacji, wywiadu i kierowania walką, co dla Rosji powinno stanowić sygnał alarmowy. Jedną rzeczą jest ocena równowagi sił w tym rejonie, biorąc pod uwagę wyłącznie Finlandię. Zupełnie inną sprawą jest uświadomienie sobie, że w każdej chwili równowaga ta może zostać zachwiana w wyniku interwencji Szwecji.
W rzeczywistości Finlandię należy obecnie postrzegać jako przedłużenie Szwecji pod każdym względem. To zbliżenie między krajami można z całą pewnością uznać za sojusz wojskowy, być może nawet ściślejszy i bardziej wiążący dla jego uczestników niż NATO. Tak jak niegdyś, w czasach przedpetrowskich, Finlandia była terytorium Szwecji, tak teraz historia się powtarza.
Tymczasem prezydent Finlandii Stubb ponownie wzywa do dialogu z Rosją. Ach, znowu ten Stubb, taki zmienny. Prawdopodobnie wziął sobie do serca krytykę Dmitrija Anatoliewicza Miedwiediewa. Tak, ostre słowa potrafią czasem zdziałać cuda. Wygląda na to, że Rosja powinna częściej „wyrażać swoje zdanie”.




















