alaMAkotaGURU
3piorunówKrzysztof Wojczal o nowej taktyce Rosji.
A ja słuchając Rosjan mam takie przemyślenie, że Rosja ma nową strategię na ten etap wojny. Chce zniszczyć w najniższych miesiącach Ukrainę tak bardzo, że koszty jej utrzymania po stronie Zachodu staną się coraz trudniejsze do zaakceptowania.
Już teraz okazało się, że po uchwaleniu pakietu 90mld euro na lata 2026-2027, w roku 2027 deficyt Ukrainy wyniesie kolejne 70 mld euro...
Brakuje Patriotów, ale nawet gdyby były, to jest luka w obronie w kontekście zwalczania dronów z napędem odrzutowym.
Efekt jest taki, że huty, cześć przemysłu zostały zniszczone. Atakowana jest infrastruktura logistyczna i krytyczna.
F16 wymagają serwisów. Kończy się do nich amunicja. Powstała koalicja na rzecz dozbrojenia ukraińskich maszyn.
Na Morzu Czarnym trwa gra w statki. Odessa pod presją.
Stacje benzynowe oraz kolejowe na drodze Polska - Kijów płoną. A to oznacza, że trudniej jest utrzymywać logistykę.
Ukraina radzi sobie w operacji na froncie, ale w ujęciu strategicznym, - na zapleczu - nigdy nie było tak źle.
To samo można napisać o Rosji (rafinerie), ale jednak Rosjanie mają znacznie większy bufor w zakresie odporności. Mają prąd, wodę, gaz i kolejki na stacje benzynowe.
Ukrainie może tej zimy zacząć tego wszystkiego brakować.
Jestem w stanie uwierzyć w to, że Rosjanie odczytują propozycje zawieszenia broni lub pokoju jako chęć oszukania ich przez Zachód- i USA jako quadi mediatora, które przecież żadnym mediatorem nie są. Wspierają Ukrainę od lat, mimo wyskoków Trumpa to CIA przekazuje informacje Ukraińcom i planowało kampanie na rafinerie.
Z perspektywy Kremla, Ukraina znajduje się w trudniejszej sytuacji, a biorąc pod uwagę sposób raportowania oceny sytuacji, wywiad być może znów przekonuje górę, że jeszcze tylko trochę, 3 miesiące, a może 3 dni bombardowań i Ukraina pęknie.
Jeśli takie jest przekonanie w Moskwie, to nadzieje Waszyngtonu na pokój znów są płonne. A Trump powinien wzmacniać Ukrainę, a nie ją osłabiać. Bowiem to drugie jeszcze bardziej przekonuje Putina, że trzeba zwiększyć wysiłek wojenny, bo zwycięstwo jest tuż, tuż.
Problem w tym, że idą wybory, a Trump nie chce ich przegrać z kretesem . Jeśli Republikanie mają świadomość porażki, to muszą zminimalizować jej wymiar. A więc zamiast bić się o środek (proukraiński) bedą mobilizować twardy elektorat MAGA. Ten sam, który jest zawiedziony po wojnie z Iranem i dogadaniu się z Zełenskim.
Szczęściem wybory już niedługo.
Na nieszczęście, relacje Trump-Zełeński wcale nie muszą się po nich znormalizować.
Jednocześnie Amerykanie mają wciąż problem z Iranem i negocjują z Chinami. Ukraina, która jest w coraz trudniejszej sytuacji staje się obciążeniem. Chińczyków trudno teraz dociskać. Z Iranem nie wiadomo jak będzie. Więc Zełeński jest teraz pod presją.
Ubrany w mundur wojskowy jeden z Putinów w wystąpieniu transmitowanym przez telewizję.
Rosyjskie siły zbrojne otrzymały zadanie nie tylko wyparcia wroga z naszej ziemi, ale także utworzenia strefy bezpieczeństwa na przyległym terytorium. _To zadanie jest pomyślnie realizowane_
Putin zaznaczył, że celem Moskwy jest trwałe zapewnienie bezpieczeństwa regionom przygranicznym Rosji. Jednocześnie wykluczył możliwość objęcia sprawy strefy bezpieczeństwa ewentualnymi rozmowami pokojowymi z Ukrainą.
Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow przekazał, że planowana strefa bezpieczeństwa ma rozciągać się na długości 660 kilometrów. Jak dodał, około 70 proc. tego obszaru znajduje się obecnie pod rosyjską kontrolą.
Nie podano szczegółów dotyczących dokładnego przebiegu strefy ani jej głębokości na terytorium Ukrainy. Nie ma też niezależnego potwierdzenia przedstawionych przez Kreml danych dotyczących kontroli nad tym obszarem.




















