@MaD u rodaków poziomu nie sprawdzam, u Niemców rzeczywiście angielski zwykle bardzo słaby, lub w ogóle żaden, francuzi wiadomo, ale można ich zmotywować, jak się coś spróbujesz odezwać po francusku 😛
Ostatnie doświadczenia mam z Budapesztu i Tallina, przy czym nie chodziło mi o sam język angielski, a zaangażowanie obsługi i moją naturalną chęć do jej tipowania, z którą w Polsce mam dość ciężko.
I nie chodzi mi o "szczerzenie się", tylko poczucie bycia gościem w lokalu. W Tallinie literalnie od topowych miejscówek po dziwny bar z jedzeniem bezglutenowym, wszędzie była wprost fantastyczna obsługa, raz jeden trafiliśmy nieprzyjemną panią, ale to był drobny wyjątek :smiley:
Oczywiście to są dowody anegdotyczne, do tego w takiej np. Chorwacji też obsługę oceniłbym najwyżej przeciętnie, ale też nie wrzucają obrazków, żeby ich tipować, o czym jest przecież ten wątek.