Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#aplaguetale

Gruba ryba

w Hydepark

24piorunów

77+1=78

Tytuł: A Plague Tale: Requiem
Developer: Asobo Studio
Wydawca: Focus Home Interactive
Rok wydania: 2022
Gatunek: gra akcji
Użyta platforma: PS5 Pro
Ocena: 9/10
Czas gry: *20h/37h/42**

Ostatnio w ramach przygotowania się do francuskich klimatów Clair Obscure wybrałem sobie jako grę przejściową A Plague Tale: Innocence, o czym można poczytać kilka wpisów wcześniej, dla zainteresowanych podlinkuje na końcu, natomiast gra zrobiła na mnie takie wrażenie, że od razu zabrałem się za drugą część przygód rodzeństwa de Rune. I powiem wam, że pomimo pewnych problemów to absolutnie niczego nie żałuję.

Gra, w porównaniu do pierwszej części, zaliczyła spory skok technologiczny i gameplayowy. Już od pierwszych minut możemy podziwiać piękną grafikę, która trzyma poziom nie tylko w zamkniętych pomieszczeniach, otwartych lokalizacjach, ale również w zaludnionych miastach, a co najważniejsze modele przeciwników oraz NPCów są różnorodne. Wiadomo, że najczęściej będą różniły ich tylko mundury, ale jednak jest to jakiś postęp względem pierwszej części, gdzie każda z klas postaci miała przypisany tylko jeden model, a NPCów nie widzieliśmy praktycznie wcale. Miasta są żywe (do pewnego momentu ^^) i chociaż widać, że często jest to oskryptowane, to jednak robi to dobre wrażenie i można poczuć atmosferę zbliżającego się święta przesilenia letniego (akurat fajnie mi się czasowo złożyło ogrywanie tytułu :)), a wrażenia wizualne potęguje tutaj oprawa audio, która jest świetna. Utwory oddają idealnie nastrój tego, co widzimy na ekranie, a mamy tutaj wydarzenia radosne, jak i momenty pełne cierpienia (ale do fabuły jeszcze wrócę). Poza samą nastrojową muzyką, dobrą robotę robią również efekty dźwiękowe i chyba tylko do "szumu" rzeki mógłbym się przyczepić, bo ten akurat był kiepski i brzmiał bardziej jak powietrze uchodzące z przebitej dętki niż jak rwąca rzeka.

Po wydarzeniach z pierwszej części rodzina de Rune'ów szuka lekarstwa na chorobę Hugo. Trop wiedzie do Czerwonego Miasta w Prowansji, gdzie mieszka mistrz zakonu alchemików, którzy od lat badają skazę. Razem z Amicią poszukujemy więc sposobu by uratować młodszego braciszka, jednakże wojna i zaraza wypalają piętno na naszej protagonistce, która pomimo nastoletniego wieku przeżyła już więcej niż niejeden dorosły i dorobiła się swoich traum i lęków, z którymi nie do końca wie, jak sobie poradzić. Wraz z różnymi towarzyszami będziemy przeżywali więc różne przygody oraz poznawali historię poprzedniego skaziciela i jego opiekunki. Fabularnie to gra zrobiła na mnie bardzo dobre pierwsze wrażenie. Już pierwsza część miała mroczną i brutalną historię, ale tutaj to już scenarzyście odpięli wrotki i stworzyli jeszcze mocniejszą opowieść. Dostajemy kilka mocnych scen, które wiem, że będą mi towarzyszyły jeszcze przez jakiś czas i będą stanowiły dla mnie element odniesienia przy ocenie innych gier. Były tutaj momenty lekkie i pełne szczęścia bohaterów, były też takie, gdzie cierpiałem razem z nimi i czułem, że jakiś ninja zaczyna obierać cebulę, a to wszystko za sprawą dobrze napisanego scenariusza, który, owszem, ma pewne luki, ale jednak uderza tam, gdzie boli najbardziej i wtedy, kiedy myślisz, że najgorsze już za Tobą. A jak uderza to zawsze robi to obuchem i wali krytycznie.

Nim przejdę do wad to słów kilka jeszcze o samym gameplayu, który ewoluował względem pierwszej części. To już nie jest skradanka, chociaż dalej można tak do tego podchodzić. To już jest gra akcji i chyba najbliżej temu będzie do najnowszej trylogii Tomb Raidera albo Uncharted. Mamy tutaj walkę z przeciwnikami, mamy proste zagadki logiczne, ale też zagadki środowiskowe. Mamy misje typu "celowniczek" oraz wielkie ucieczki (efekt wylewających się szczurów na uliczki? WOW!) i gra się w to naprawdę przyjemnie i pomimo mniejszej ilości środków alchemicznych, jakie mamy do stworzenia względem pierwszej części, to mechanik jest tutaj dużo więcej.

Na koniec zostawię sobie miejsce na wady, a tych jest niewiele, ale są i należy je odnotować. Po pierwsze i najważniejsze - stan techniczy. Teoretycznie 3 lata po premierze gra powinna być połatana, ale tak nie jest. Na początku 16 rozdziału gra mi się scrashowała i zniszczyła save'a (a jest tylko jeden, który się nadpisuje). Także musiałem ją przechodzić jeszcze raz, całą od nowa. Nauczony doświadczeniem zaczynałem eksportować po każdym rozdziale save'a do chmury i dobrze, że tak robiłem, bo gra chrupneła mi zdrowo jeszcze dwa razy i gdybym nie był przygotowany na najgorsze to bym pewnie jej nie skończył, bo nie można zaczynać za każdym razem od nowa. Dodatkowo pisałem wiele o warstwie audiowizualnej i to głównie w superlatywach, ale są też elementy, które mi się nie podobały. Po pierwsze to będą to... oczy. Odnoszę wrażenie, że przy całych modelach postaci oraz ich szczegółowej mimice oczy pozostają puste i jakieś takie płaskie. Może tylko ja tak mam, ale ogrywałem grę dwa razy i cały czas odnosiłem to samo wrażenie, że zabrakło tam budżetu. Po drugie to woda - jej tekstury przenikały statek wielokrotnie, a głos był sztuczny i jakby nagrywany przez inne urządzenia niż cała reszta.

Czy żałuję, że musiałem przechodzić grę dwa razy? I tak i nie. Tak, bo to jednak było odtwórcze i chociaż grałem na najniższym poziomie trudności i znałem położenie znajdziek to jednak mogłem ten czas przeznaczyć na coś innego (Clair Obscur!). Nie, bo gra jest świetna, fabuła jest świetna i dzięki temu miałem możliwość porównać angielski i francuski dubbing i muszę wam powiedzieć, że przy całej mojej niechęci do tego narodu, to jednak francuska Amicia i Hugo zagrali moim zdaniem lepiej i to ich głosy sprawiły, że przeżywałem tą historię bardziej.

Podsumowując - obie części polecam każdemu i czekam z niecierpliwością na Legacy

     

*https://www.hejto.pl/wpis/no-ja-pi-wlasnie-konczylem-a-plague-tale-requiem-ostatni-rozdzial-zaraz-po-wczyt
to co powyżej + trochę gry na NG+, żeby umiejętności wbić do platyny
*https://www.hejto.pl/wpis/73-1-74-tytul-a-plague-tale-innocence-developer-asobo-studio-wydawca-focus-home-

Lider3piorunów

@Loginus07 do tej cześci mocno pasuje, że jest to takie the last of us osadzone w średniowieczu.

Jest ładna zajawka po napisach na końcu - szkoda, że bawią się w legacy i jakieś prequele.

Gruba ryba1piorunów

@inty w sumie fakt - TLoU tutaj też pasuje ^^ i zajawka jest mega, dlatego mam dziwne wrażenie, ze legacy będzie prequelem tylko w części. Fabularnie zresztą byłoby to głupie, bo Sophia w Requiem mowi, że nie umiała sie obchodzić ze szczurami i dopiero od de Runeów sie nauczyla

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Gry

20piorunów

No ja pi... właśnie kończyłem A plague tale: requiem, ostatni rozdział zaraz po wczytaniu sie wykrzaczył i usunal cała zawartosc profilu... a cholerne ps5 nie ma wersjonowania save'ów... Także muszę zaczynać od nowa...

GURU9piorunów

Sprzedaj to gowno i graj na pc jak czlowiek

GURU4piorunów

@ErwinoRommelo na PC byłoby podobnie [o ile miałby takiego samego pecha], bo to wina gry, a nie platformy, czy hardware'u. Jak masz pecha, to gra cię wyrucha na save'y i tyle.

GURU3piorunów

@Dziwen ale jak, steam zapisuje savy w cloudzie wiec nawet jak ostatni bedzie zjebany to jakis wczesniejszy sie znajdzie

GURU3piorunów

@ErwinoRommelo mi ten cloud Steama chyba z pół roku temu tak rozwalił save'a, że musiałem się cofnąć o dobre 6h gry. Od tamtej pory traktuję, jak plagę i wyłączam. XD

Gruba ryba2piorunów

@ErwinoRommelo miałem save w chmurze na ps, tylko nie wiedziałem, ze ten nowszy jest zjebany i wybierając wersję wskazałem ta z dysku, która napisała chmurowego. Także tak jak pisze @Dziwen - na kompie miałbym to samo.

A poza tym to ja z PC już wyrosłem - tam to tylko strategie i LoL. Jak chce pograć by sie zrelaksować to plejka na kanapie, która kosztowała mniej niż średniej jakości karta graficzna obecnie

Gruba ryba1piorunów

@Loginus07 ja na pc też coš powtarzałem bo się save wykrzaczył, na szczęście tylko kawałek bo miałem w chmurze (dziękuję steam).

Da się może jakiś full save dla danego rozdziału zaimportować na ps5?

Gruba ryba0piorunów

@Stashqo nie znalazłem niczego na szybko w necie wczoraj, ale byłem załamany, także dzisiaj na spokojnie już poszukam

Gruba ryba1piorunów

@Loginus07 jak weźmiesz full save to chyba jest opcja powtarzania konkretnych rozdziałów ale nie jestem pewien w 100%

a tak poza tym to "tak że" nie "także" 😛

Pokaż więcej komentarzy (12)

Gruba ryba

w Gry

3piorunów

Polskie tłumaczenia są beznadziejne... Nie leży w pokoju, bo został na dziedzińcu... Wiem, bo sprawdzałem w późniejszym rozdziale ^^

Fenomen3piorunów

Ale jak ktoś mówi 'spoczywaj w pokoju' to wcale nie ma na myśli żeby ten ktoś leżał w pokoju. Po angielsku to by było 'rest in peace' i znaczy to dokładnie to samo

Fenomen0piorunów

Komentarz usunięty

Fenomen2piorunów

@Loginus07 Przecież w tym fragmencie wszystko jest w jak najlepszym porządku.

Pokaż więcej komentarzy (7)

Gruba ryba

w Hydepark

27piorunów

73 + 1 = 74

Tytuł: A Plague Tale: Innocence
Developer: Asobo Studio
Wydawca: Focus Home Interactive
Rok wydania: 2019
Gatunek: skradanka
Użyta platforma: PS5 Pro
Ocena: 8/10
Czas gry: 11h lub 19h*

Jako, że wiedziałem, że na dniach przyjdzie do mnie Clair Obscur to chciałem się wczuć w francuskie klimaty i padło akurat na A Plague Tale: Innocence, które kiedyś w PS Plus rozdawali. I muszę wam powiedzieć, że bardzo cieszy mnie to, że się akurat na ten tytuł skusiłem, bo naprawdę dawno się tak dobrze nie bawiłem, aczkolwiek pod koniec wyszła pewna całkiem gruba niedogodność, o której napiszę później.

Zacznijmy więc od fabuły, bo jak dla mnie to ona sprawiła, że nie mogłem się oderwać od tego tytułu. Otóż trafiamy do XIV wiecznej Francji, która nie tylko pogrążona jest w wojnie stuletniej z Anglikami, ale także w kraju panuje epidemia dżumy oraz plaga szczurów. Jako nastoletnia Amicia De Rune po stracie rodziców zmuszeni jesteśmy do zaopiekowania się naszym 5 letnim bratem Hugo, który choruję na nietypową chorobę, o której wraz z biegiem fabuły dowiadujemy się coraz więcej.

Klimat gry jest ciężki, rzekłbym nawet, że w porównaniu do Horizonów, w które grałem ostatnio, to tutaj dostałem takim mocnym obuchem w twarz, co niezmiernie mnie cieszy. Świat jest brutalny, widać, że to walka o przetrwanie, a nie jakieś zajęcia zpt w bezpiecznym środowisku. A jednocześnie przez to, że sterujemy nastolatką i spotykamy innych niedorosłych towarzyszy, jest zachowana jakaś taka przeciwwaga, co naprawdę fajnie było widać w misji na zamku, gdzie dzielna Amazonka Amicia i jej towarzyszka Melie Furia walczyły ze szczurami. Aż mi się przypomniało, jak za dzieciaka bawiliśmy się w Chłopców z Placu Broni :')

Ważnym aspektem, ktory w moim przypadku pozytywnie wpłynął na odbiór tego dzieła, jest jego warstwa audio. Muzyka jest świetna - czuć w niej czające się zagrożenie zarówno ze strony ludzi, jak i szczurów. Natomiast osobne słowa uznania należą się dubbingowi - grałem z francuskim i polskimi napisami i naprawdę czułem te postaci i emocje, które im towarzyszą. To co słyszałem pasowało mi do tego, co powinni czuć w danym momencie, a przy okazji nie gadali cały czas ze sobą, jak to ma miejsce w niektórych grach. Dialogi były napisane na tyle mądrze, że dawały nam informacje o świecie i wskazówki, natomiast było to skondensowane. Okazuje się, że można przekazać wiele informacji w 2 krótkich dialogach bez tony tekstu, co nie jest takie oczywiste. Przy okazji wspomnę jeszcze o grafice - ta widać, że ma swoje lata, ale jest staranna i solidna, nie odrzuca, a projekty lokacji są bardzo dobre.

Dlaczego wiec 8/10? Gra ma swoje wady - największą jak dla mnie jest sterowanie, które jest koślawe, a jeżeli prowadzimy jakiś wózek czy platformę to jest wręcz fatalne. Biorąc pod uwagę, że jest to skradanka to fakt, że ja nie do końca czuję postać stanowi pewną komplikacje. No i jest jeszcze coś, co może być wadą tylko dla garstki graczy, ale niestety, ja w tej garstce jestem. Po raz pierwszy w życiu chyba żałowałem, że nie ma NewGame+. Do osiągnięcia jednego z trofeów brakowało mi 3 zasobów na końcu gry (1 skóry i 2 linek). Także musiałem potem przejść grę praktycznie w 2/3 jeszcze raz, bo po wczytaniu środkowego rozdziału i szukaniu zasobów z poradnikami już nie byłem w stanie uzbierać wszystkiego by ulepszyć procę do końca.

*Dlatego dodatkowe 8h poświęcone na wbicie platyny...

Podsumowując to gra była na tyle super, ze zamiast przechodzić od razu do Clair Obscur to uruchomiłem już drugą część i pewnie na dniach będzie kolejna "recenzja" z mojej strony.

PS. Gra mi przypomniała, że jak byłem mały to zawsze chciałem mieć starszą siostrę 😛

Lider7piorunów

@Loginus07 a już powstaje 3 część💕

Lider2piorunów

@boogie O prosze, nie wiedzialem. Czekam na jakiś trailer bo końcówka 2 części uchyliła rąbka tajemnicy.

Lider1piorunów

@boogie Kurcze to jakiś prequel - takie wrażenie sprawa a liczyłem na coś co będzie się działo we współczesnym świecie.

Lider6piorunów

@inty jest napisane, że "legacy", więc cholera wie czy to przeszłość czy przyszłość od wydarzeń w grze. Widać Rzymian, Wenecję i Minotaura, jednakże tytuł "resonance" sugeruje "przeszłość". Może będą chcieli wyjaśnić skąd wzięła się ta moc.

Gruba ryba1piorunów

@Loginus07 dwójka miodzio, dobrze, że zacząłeś, naprawdę polecam, świetna muzyka a zakonczenie mroczne i depresyjne. A angielski dublarz najlepszy imo bo i gra była robiona po angielsku a dopiero póżniej tłumaczona na inne języki.

Pokaż więcej komentarzy (12)

Osobistość

w Gry

15piorunów

Bardzo przyjemna produkcja z ciekawą historią i świetnie oddanym klimatem średniowiecznej Francji. Szkoda tylko, że liniowosc gry jest momentami aż nazbyt odczuwalna. Polecam grać z francuskim dubbingiem.

Fanatyk0piorunów

@raikage 
jest spoko.

sequel również bardzo dobry. Ja się świetnie bawiłem.

Fenomen0piorunów

Grałem i też polecam.

Pokaż więcej komentarzy (6)