@GordonLameman co jest gorszego w mechanice? Poważnie. Prosta łupanka mieczem z przewrotami, idealnie wpasowywuje się w głupkowatego soulslike'a. I identycznie jak w dwójce, rzucisz znakiem raz na jakiś czas, bo to znacznie walkę przyspiesza ale cały system jest prosty jak konstrukcja cepa. Największa różnica to jest to, że Yrden inaczej działa, bo reszta to niemalże to samo.
Akurat zabijanie harpii było całkiem śmieszne za pierwszym razem i w trójce też masz questy tego typu, to czy fabularyzacja komuś podejdzie czy nie to jest kwestia indywidualna. Sporo w trójce jest fajna, ale nie wszystkie, tego towaru jest tyle, że te gorsze questy pewnie z pamięci wyparłeś.
Poza tym Wiedźmin 3 to była jedna z pierwszych gier gdzie miałem styczność ze znakami zapytania jako aktywnościami na mapie, do czasu W3 często przechodziłem gry na 100% chociaż oczywiście nie grałem we wszystko jak leci.
W3 mnie skutecznie z takiego podejścia wyleczył, zapychanie mapy takimi gówno aktywnościami żeby dopisać, że gra jest dwa razy dłuższa to rak współczesnych gier AAA.
To fabuła w dwójce jest zła czy krótka, bo to nie jest jedno i to samo. Zwłaszcza w grze która była projektowana na minimum dwa przejścia przez alternatywne wybory, gdzie swoją drogą w trójce średnia alternatywność jest znacznie mniejsza. Właśnie tutaj jest szkopuł, bo jeżeli chodzi o grę aktorską to trójka jest oczywiście bardzo dobra, dialogi też są świetnie napisane ale świat jest większy i jednocześnie mniej interaktywny niż wcześniej. Nie dało rady pogodzić jednego z drugim.
W trójce zwyczajnie były dłuższe momenty które były nudne jak cholera, samo zakończenie też, IMHO, ssało pałkę i gra ma fenomenalne momenty i mocno takie sobie. Mechanika autentycznie jest gorsza od dwójki przez dodanie latających i pływających przeciwników, no systemy walki z nimi są najzwyczajniej kiepskie.
Na pewno nie zgodzę się też, że fabuła w dwójce jest sporo gorsza od podstawki trójki, jeszcze nieco gorsza to jest dyskusyjne ale dużo? Absolutnie nie. Już pomijając, że element roleplayu był znacznie lepiej wykonany, bo podejmowało się decyzje ze znaczkiem szerszego wachlarza do wyboru. W trójce bardzo często miałem tak, że żaden z wyborów mi nie pasował do Geralta przez to cholerne podejście, że obydwa wybory są w sumie złe i często jakby Geralt w ogóle się nie wtrącał to byłoby lepiej dla wszystkich. To jest akurat obiektywnie kiepskie podejście.