MoralneSaltoGruba ryba
51piorunówKilka fotek z dzisiejszego wernisażu wystawy "Liczy się efekt, forma, funkcja" Pana Bogdana Kupczyka.
W sumie to nie wiem co napisac bo nadal jestem pod wpływem ogromnych emocji.
Pan Kupczyk pomimo 90 (!!!) lat na karku przyjechał, opowiadał, rozdawał autografy, przemawiał, dzielił się swoimi wspomnieniami.
Kim jest?
Jednym z najbardziej znanych polskich projektantów szkła artystycznego, zasłynął z efektów swojej działalności w latach 60. i 70. Tworzył unikatowe projekty form użytkowych oraz dekoracyjnych, łącząc funkcjonalność z nowatorskimi rozwiązaniami estetycznymi. Jego prace cechowały się dbałością o detale, finezją oraz doskonałym wyczuciem formy i światła, co przyniosło mu uznanie tak w Polsce, jak i za granicą. Jest jednym z twórców kształtujących współczesne wzornictwo szkła. Na pewno część z was kojarzy jego projekty ze swoich domów rodzinnych lub z tego, co stało u babci w witrynie.
Pięknie opowiadał o tym, jak szkło trzeba "puscic", jak ono musi samo obrać swój kierunek w formie na etapie produkcji, jak szkła trzeba używać oraz o tym, że wszystkiego jego projekty są ulubione, ponieważ w ciężkich czasach nadawały designerski sznyt wielu stołom czy meblościankom w Polsce (i to nie elit, a domom zwykłych, szarych ludzi).
Jadąc na wernisaż bylam pewna, ze spotkamy jedynie ludzi ze szklanych grup na fb. Nie spodziewalam się tam samego Pana Kupczyka.
Dzisiejszy dzień był tym, który na zawsze odciśnie się w mojej pamięci. Do domu wróciłam z autografem i ogromnym uśmiechem na twarzy.

W dzisiejszych czasach byłby milionerem gdyby projektował designerskie bonga. Taki potencjał.
@MoralneSalto Piękne rzeczy. Brakuje tego dziś w przestrzeni dookoła. W jatkach we Wro można kupić trochę współczesnego szkła artystycznego, ale wiadomo drogie to żeby nabyć więcej niż jedną sztukę czegoś, więc sporo czasu minie zanim człowiek sprawi sobie coś takiego. xD Kilka dni temu napisała do mnie znajoma, że ktoś stare mieszkanie opróżniał i można powiedzieć, że ze śmietnika zgarnęła szklanki i wazon Harbowego oraz wazon asteroid (!), które teraz zdobią jej dom, łowy życia.
Domyślam się, że na giełdach można dostać to gdzieniegdzie taniej, ale bez samochodu wyjazd z samego rana do takiego Lubina na zakupy to nie lada wyprawa.






















