@maximilianan Jeżeli jemu chodzi o to że za samo ogłoszenie CEO wartość spółki wzrosła, to może jest to jakiś argument. Wtedy kwantyfikujemy oczekiwania inwestorów, którzy pakują pieniądze tylko ze względu na nowego CEO.
Natomiast jeżeli liczy ten wzrost wartości firmy przez wzrost wypracowanego wyniku finansowego - to przypisuje sobie zasługi właśnie tego pracownika na minimalnej pracy. To oni właśnie, przez bezpośredni nakład pracy zwiększają wynik (kapitał) spółki a taki menadżer jest tylko przymusowym kosztem administracyjnym. Tak samo jak spinacz do papieru, jest on niezbędny w firmie ale nie wpływa na to czy taka np. hurtownia, sprzedała mniej lub więcej towaru. Niech jako taki spinacz, niech sobie nie przypisuje, że to on samodzielnie wypracował ten wynik. Pomógł, ale nie wypracował.