Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#diriposta

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

15piorunów

Dzień dobry się z Państwem,

Za starych, dobrych, żeglarskich czasów usłyszałem od starych wygów dobrą radę, która na całe życie zapadła mi w pamięć. Radą tą, która każdemu, kto znajdzie się na środku morza z żołądkiem wywróconym na lewą stronę, może się przydać, chciałbym się dzisiaj z dobroci serca z Państwem podzielić. No więc się dzielę:


Dobra rada

Spytał majtek oficera,

Ocierając usta żaglem,

Jak się pozbyć "mal de mer"a*?

Kiedy w sztorm wpłynęli nagle.

Gdy przez morską - rzekł - chorobę,

Treść żołądka z ust chce chlusnąć,

W cieniu dębu weź się schowaj,

By ci liści szum dał usnąć.


* znaczy "choroba morska" - tylko tak z francuska 😉

Fanatyk3piorunów

Żegnajcie nam dziś hiszpańskie dziewczyny

żegnajcie nam dziś marzenia ze snów

bo płynie sobie rower wodny

płynie sobie rower wodny

jak w niego przypierdolimy

to będzie podwooooooooooooodny

czy jakoś tak XD

Fanatyk2piorunów

@fonfi odkąd przeczytałam morskie opowieści, nie mogę przestać myśleć o napisaniu jakiegoś tworu o piratach. Jednakowoż dochodzę do wniosku, że nic lepszego niż tamto już nie stworzę.

Pokaż więcej komentarzy (10)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

17piorunów

Po burzliwej CXIV edycji

Którą przyszło mi wygrać raz pierwszy

(Choć mam średni talent do pisania wierszy

I jestem raczej mizernej aparycji)

CXV edycję więc obwieściłam

Ta była spokojniejsza zdecydowanie

Zaś uczestnicy jej zasługują na uznanie

Więc właśnie po to tu teraz przybyłam

Kawiarenkowi tytani zatem,

Bo ich to miałam przyjemność czytać

A każdy z utworów me serce chciał schwytać

Dobra już kończę z tym eleboratem...

@fonfi twoja odpowiedź do "Robaka" była majstersztykiem, chciałabym żebyś podzielił wygraną z @George_Stark , ale nie wiem czy tak można. Jeśli nie, to typuję @George_Stark za obronę słoja i tego nieszczęsnego Marka

PS ten słoik to się będzie za mną ciągnął chyba dopóki nie usunę tu konta 😅

Zatem zamykam CXV edycję i nie powiem nie płaczcie, bowiem nie wszystkie łzy są złe czy jakoś tak.

Gruba ryba5piorunów

Kolego @fonfi! Ma Kolega jakiś pomysł, w jaki sposób możemy się tym zwycięstwem podzielić? Bo wydaje mi się, że można, tylko nie wiem jak. W każdym razie ja będę dostępny jakoś wieczorem i możemy wspólnie kolejną edycję otworzyć, proszę pozdrowić Żonę. :smiley:

Pokaż więcej komentarzy (10)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

15piorunów

Dzień dobry się z Państwem,

Poruszył mnie do głębi wiersz koleżanki @Kaligula_Minus i opisana w nim historia biednego robaka - wtyka amerykańskiego. Dlatego postanowiłem się nad tą historią pochylić. A z tego mojego pochylenia urodził się (poza nowym bólem kręgosłupa) poniższy wytwór. Wytwór który jest ripostą zarówno w bieżącej edycji jak i ripostą do wiersza **Robak**.

Cierpienia młodego… robaka.

Najpierw słoikiem zrobiła nam drakę,

A teraz “liryczy” się nad robakiem,

I jeszcze wiosnę w to wplątać próbuje,

No taką poezję to ja… SZANUJĘ!

Zostawmy jednak mój zachwyt na moment,

Bo chciałbym robaka wziąć teraz w obronę,

Gdyż pastwi się nad nim tu Kaligula,

A on nie zasłużył - mały bidula.

Bo może ten robak chciał być motylem,

Na łące ssawką ssać chciał żonkile,

Ale stworzyła go wtykiem natura,

Stąd osobowość jego ponura.

Bo może on jest po prostu zgorzkniały,

Że świat się uwziął na niego już cały,

I kwiatki ozdobne żrąc Kaligule,

To swej egzystencji zajadał bóle.

Lecz nie znalazłszy u niej zrozumienia,

Sąsiadce swoje powierzył cierpienia,

I może dobrze, że czmychnął po cichu,

Bo jeszcze w szklanym by skończył słoiku…

Fanatyk3piorunów

@fonfi robaka wziął pod obronę

Czy dobrze zrobił, że wziął jego stronę?

Może nadmierny był mój krytycyzm

Bo może ów robak wyznawał słoicyzm... :thinking_face:

Ale żeś follow -up zrobił @fonfi aż mnie przytkało na chwilę. Kłaniam się. Admiruję. 👏👏👏

Pokaż więcej komentarzy (8)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

14piorunów

Dzień dobry się z Państwem,

Kolega @George_Stark otwierając bieżącą, CXIII (słownie: 113) edycję , gdzieś między zachętami do olewania wszelkich zasad, reguł i rymów swojej diproposty, delikatnie zasugerował - cytuję: "można rymować jak komu w duszy gra, na temat jaki kto tam chce, na przykład o marzeniach". No i te marzenia chodziły za mną tak przez cały tydzień. Tak sobie marzyłem, żeby o tych marzeniach wiersz jakiś udało mi się napisać. No i nie uwierzycie Państwo, ale moje marzenie o wierszu o marzeniach się spełniło. A efekt tego spełnienia - tak marzenia, jak i mojego - możecie znaleźć poniżej.

Marzenie

Zwróciwszy do niej na poduszce głowę,

Podczas wspólnego nad ranem gnuśnienia,

Rzekł fonfi do lepszej swojej połowy:

– Czy ty masz, żono, jakieś marzenia?

Pytasz mnie jakie? No małe, lub duże...

Powiedzmy o wspólnej, spokojnej starości,

Lub takie doczesne - dalekie podróże,

Czy domek gdzieś na wsi i rozległe włości.

I chyba faktycznie zaczęła marzyć,

Bo oczy zmrużyła i wzrokiem uciekła,

Aż grymas pojawił się u niej na twarzy.

Lecz wtem spoważniała i tak odrzekła:

– Jedno marzenie mam teraz mój mężu,

Byś więcej nie gadał przed myciem zębów.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

16piorunów

Dzień dobry wieczór się z Państwem,

Z weną tak bywa, że czasami trzeba jej dobrze poszukać. No więc cierpliwie jej od jakiegoś czasu szukałem. Szukałem w szufladach. Szukałem w łazience. Szukałem nawet pod kanapą. Ale znalazłem ją idąc dopiero za przykładem koleżanki @Kaligula_Minus - w starych zapiskach i notatkach. W recyclingu znaczy się. Z tym że ja zrecyclingowałem aforyzmy nie swoje, lecz pana Voltaire, który rzekł był, że "poezja jest muzyką duszy", oraz pani Szymborskiej, która podkreślała, że "wiersz rodzi się z uważności i zdumienia". Tak też powstała Muzyka duszy, czyli wytwór o tytule całkiem przypadkiem nawiązującym do jednej z książek Terrego Pratchetta. A właśnie, co się stało z tagiem ?

Muzyka duszy

Poezja emocje zaklina w słowach,

Wrażliwe struny umie poruszyć,

Tu pierwsze skrzypce gra serce nie głowa,

Poezja - mówią - muzyką jest duszy.

Poezję rodzi uważność, zdumienie,

Te chwile ulotne, gdy człowiek stanie,

By światu się przyjrzeć, by zajrzeć w siebie,

I w ciszy posłuchać swej duszy grania.

Takoż ja stanąłem, zamknąłem oczy,

A myśli strumieniem w dal odpływają,

Bo też tę melodię chcę w sobie poczuć -

Lecz we mnie jedynie kiszki marsza grają…

(bo chyba zasady obecnej edycji na to pozwalają)

Fanatyk6piorunów

I to się nazywa, proszę ja ciebie, odnaleźć wenę! Szukajcie a znajdziecie!

Mnie coś bolało w moim "wewnętrzu"

Jakby uderzenia dziesiątek biczy

I usłyszałam głos, co jak świnia kwiczy

I wówczas zobaczyłam buzię w tym tęczu

Pokaż więcej komentarzy (12)

Mistrz

w Kawiarnia "Za Firewallem"

24piorunów

Czytam sobie ostatnio książkę o owadach

Nogi z ząbkami, szmaragdowe plecy

W swym życiu przetuptał bodajże pół miedzy

Dwie czułki badają drogę do gnoju

Latem dość żmudną, w skwarze i znoju

Mama mówiła mu: „Ucz się do matury”

A on w głowie miał tylko, by zobaczyć chmury

Bo trzeba wam wiedzieć, pokolenie młode

Że żuczki nie w górę baczą, a tylko do przodu

Lecz idzie dziarsko, choć z tchawek brzmią świsty

Swą kulę toczy, omija nią glisty

I truchło rzekotki, które słońce pali

I zwłoki pszczółki, co ją pasożyt powalił

Idzie, i idzie, pod górę, jak człowiek

Idzie i wtacza na stok łajno krowie

Wnet ciemność, koniunkcja, kosmiczne zdarzenie:

Planetą z gówna wywołał słońca zaćmienie

Pokaż więcej komentarzy (9)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

14piorunów

Dzień dobry wieczór się z Państwem,

Zbierałem się i zbierałem, odkładałem, opóźniałem, aż mnie w końcu sobotni wieczór zastał. Dlatego szybciutko i bez zbędnych wstępniaków, ale nawiązując do obowiązującego tematu obecnej edycji naszej zabawy , zapraszam Państwa do zapoznania się z historią pewnego spotkania.

Spotkanie

Na randkę się Fonfi z żoną umówił,

Po pracy skończonej - w piątek wieczorem,

Róż bukiet w kwiaciarni piękny zamówił,

Na sztukę zabrał ze sławnym aktorem.

Śmiech był w teatrze i były owacje,

Był romantyczny też w parku spacerek,

A potem przy świecach zjedli kolację,

I torcik na deser. Oraz likierek.

Do domu dotarli koło północy,

Gdzie Fonfi likierkiem rozochocony,

Tak się zalecać do swej zaczął żony:

A może, kochanie z ciuszków wyskoczysz?

I spotkasz się ze mną na “to i owo”?

Lecz spotkał się Fonfi z żony... odmową.

Pokaż więcej komentarzy (15)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

9piorunów

Siema,

na utwór... zaraz, w tej edycji nie ma di proposta, więc nie rymuję, tylko robię pierwsze podejście do w konkursie

*

powiedz mi to szeptem

tak dla mnie tylko

chcę poczuć ciepło twego głosu

na policzku

chwytasz mą dłoń

i przykładasz do serca

na krawędzi nocy

spotkamy się znów

*

Pokaż więcej komentarzy (23)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

15piorunów

Dzień dobry wieczór się z Państwem,

Żeby nie siedzieć bezproduktywnie w oczekiwaniu, czy może ktoś jeszcze, na ostatnią chwilę, zechce dołączyć do kończącej się CXI (słownie: 111) edycji napisałem sobie jeszcze jeden wierszyk traktujący o zimowych aktywnościach.

Zastanawiałem się, czy jest taka aktywność, która daje tyle samo radości niezależnie od wieku. Dzieciom, dorosłym czy nam - ludziom starszym. Na pewno nie mogą to być sporty zimowe, bo te z wiekiem stają się coraz bardziej "kontuzjogenne", co z radością ma niewiele wspólnego. No chyba, że jest się masochistą.

I pierwsze co przyszło mi do głowy to kulig. Taki prawdziwy. W lesie. Z saniami ciągniętymi przez konie. W akompaniamencie dzwonków. Eh, rozmarzyłem się.

Dlatego też, całkiem naturalnie, poniższy wierszyk traktuje o... lepieniu bałwana.

Jak Jaś i Małgosia ulepili bałwana

Popadało w nocy świeżym białym śniegiem,

Więc się w domu rwetes zrobił już od rana,

Bo Jaś i Małgosia, nuże! - na dwór biegiem,

Prędko ulepili pięknego bałwana.

Bałwan był wspaniały! Miał trzy kule śniegu,

Nos z dużej marchewki i oczy z węgielka,

Guziki z kartofli w pionowym szeregu,

A na czubku głowy - kapelusz z rondelka.

Ale już wieczorem wpadły dzieci z dworu,

Krzycząc wniebogłosy, całe zapłakane,

Bo czekał tam na nie widok jak z horroru -

Przez dzikie zwierzęta zniszczony bałwanek.

Oczy bałwankowi sroki wydziobały,

Guziki z kartofli wyżarły mu dziki,

Pożarły wiewiórki z marchewki nos cały,

A gniazdo w rondelku zrobiły rudziki.

Obrazu rozpaczy i nędzy bałwanka,

Żółtego koloru dopełniał był wzorek,

Nad którym cierpliwie pracował od ranka

Pies - z pustym pęcherzem, szczęśliwy Azorek…

Pokaż więcej komentarzy (3)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

11piorunów

Siema,

na utwór _di proposta_ w konkursie - mały spoiler do :cold_face:

*

Mors zmorzł

Nad przeręblem w gaciach stoisz

Poza tym czapka na głowie

Wskoczyć doń się bardzo boisz -

Lecz co na to Owca powie?

Z zimna cały jesteś siny

Zęby nie przestają szczękać

Te wyzwania to są kpiny

Ale nie nawykłeś pękać

W mroźną wodę dajesz nura

Matko Bosko! To tortura!

Tak się skończy ta brawura

Że odmrozisz sobie siura

Z oddali słychać beczenie

Owcy radość - twe cierpienie

*

Lider2piorunów

@Piechur kurła to takie fajne zimowe zadania są?

Pokaż więcej komentarzy (4)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

13piorunów

Dzień dobry się z Państwem,

Delikatnie przypominam, że dzisiaj wieczorem zamykamy bieżącą CXI (słownie: 111) edycję , więc jeśli ktoś chciałby jeszcze dołączyć do mnie i @George_Stark to serdecznie zapraszam.

Zastanawiałem się o jakiej aktywności zimowej mogę napisać. Na sankach nie jeżdżę, od łyżew bolą mnie stopy, a morsuję - tylko latem. W Bałtyku. Zostały mi zatem jedynie jazda figurowa rowerem na lodzie i narty. O jeździe figurowej rowerem już kiedyś pisałem, ale jako że to wierszyk polityczny, a na samym początku mojej kariery w kawiarni zostałem szybciutko wyjaśniony, że tutaj w szambie się nie pluskamy, to wybór zawęził się jedynie do nart.

Na nartach jeżdżę od dziecka. Przechodziłem różne etapy, od jazdy "na krechę" (coco jambo i do przodu), przez stylowe trzymanie kolanek razem (patrzcie jaka ze mnie cnotka), carving z szerokimi łukami aż po freestyle (na który moje kolana są już zdecydowanie za stare). Jednak z wiekiem zaczynam dochodzić do wniosku, że w jeździe na nartach najprzyjemniejsze jest zupełnie co innego...

I o tym właśnie jest poniższy wierszyk.

Ten o jeżdżeniu na nartach

Z atrakcji zimowych (a jest ich wiele),

Gdy muszę wybierać - to jestem rozdarty,

Zaryzykować się jednak ośmielę,

Że chyba najbardziej pasują mi narty.

Bo ciepłe na pupie mam kalesony,

I buty stylowe (choć ciut niewygodne),

Pod pachą mam narty, swoje i żony,

A gogle czerwone. Bo takie są modne.

Krem z filtrem nakładam (wszak dbam o skórę),

W wiązania się wpinam, kijkami podpieram,

Wyciąga mnie wyciąg, wysoko w górę,

Gdzie widok tak piękny, że dech aż zapiera.

I w to co Wam powiem uwierzyć musicie:

Że przebić narciarstwa nie może nic,

Gdy na tym słonecznym z małżonką szczycie,

Z kieliszków sączymy Aperol Spritz!

Gruba ryba2piorunów

Ja w ogóle mam taką teorię, na własny użytek, ale się sprawdza, że każda ludzka aktywność jest podejmowana po to, żeby na koniec sączyć. 😉

Pokaż więcej komentarzy (6)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

13piorunów

Dzień dobry wieczór się z Państwem,

Dawno, dawno temu, bo jeszcze w latach 30 ubiegłego stulecia, nasz kawiarenkowy patron Julian Tuwim napisał jeden ze swoich najpopularniejszych wierszyków dla dzieci. Wierszykiem tym jest Spóźniony Słowik. Całkiem przypadkiem wierszyk ten ma dokładnie tyle samo wersów - szesnaście (słownie: 16) - co zaproponowany przez kolegę @George_Stark utwór diproposta. No obok takiego szczęśliwego zbiegu okoliczności nie mogłem przejść obojętnie. Dlatego też, dopasowując się do rymów pana Andrusa i mając nadzieję, że tym razem nie spóźnię się jednak z publikacją, postanowiłem napisać swoją własną wersję Spóźnionego Słowika. Wersję uwspółcześnioną i "fonfinizowaną". Zapraszam.

Spóźniony Fonfi

Płacze pani Fonfikowa, aż ma oczy sine,

Bo gdy Fonfi dziś do pracy wyszedł wcześnie rano,

To na szóstą zapowiedział w domu się godzinę,

A już ósmą wybił zegar w pokoju za ścianą.

A tu już stygnie podana na stole wieczerza,

Pomidorowej z rosołu rozprzestrzenia się woń,

W piecyku kaczka z nadzieniem skwierczy w jabłkach świeża,

A na deser - jabłecznika kawał wielki jak dłoń.

Może wjechał pod samochód i leży gdzieś w rowie?

Albo łańcuchem zerwanym się w nogę skaleczył?

A jeśli zleciał z roweru bez kasku na głowie?

Rozbity rower - tragedia, rany - się wyleczy.

Nagle Fonfi uśmiechnięty jedzie na rowerze...

"Gdzieś się szlajał?! Gdzieś się włóczył?! Z nerwów boli mnie skroń!"

Na co Fonfi słodko rzecze: "Przepraszam Cię szczerze,

Ale Wisła taka piękna - zapatrzyłem się toń."

Pokaż więcej komentarzy (7)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

17piorunów

Dzień dobry wieczór się z Państwem,

Jak zwykle przybiegam do Państwa z wytworem na ostatnią chwilę. Nie dość, że ostatnio zabiegany jestem, a edycja miała miejsce w tygodniu przed moim urlopem, to jeszcze organizator dobrał jakieś takie niewdzięczne rymy... A nie, moment - to chyba ja! W takim razie, wspaniałe to były rymy, do których wspaniale układało się poniższy sonet.

Zima w (wielkim) mieście

Budzi się miasto spod śnieżnej pokrywy,

Zdumione chodników i ulic białością,

Jak mrozem zdumieni są uporczywym,

Mieszkańcy zmarźnięci do szpiku kości.

I ja na przystanku stoję zdumiony,

Że skoro na mróz już wyszedłem z domu,

To zamiast na sobie mieć kalesony,

One w szufladzie nie wadzą nikomu.

Bo stopy zmarznięte się zaraz rozchodzą,

Na twarzy szalik zacisnę pętelką,

Dłonie w kieszeniach się nie wychłodzą,

A warstw - mam na sobie ze trzy! Z kamizelką.

Lecz na autobus to w nerwach już liczę,

Bo w jajka mi zimno, że ja pierniczę!

Gruba ryba1piorunów

Piękne! :grinning:

Pozwolę sobie się odnieść:

Z wiekiem przychodzi na chłopa wiek taki,

że się na starość czuje dość staro

i w szatni nie będą się śmiać już chłopaki,

a stać przyjemniej z ciepłą fujarą.

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

11piorunów

Siema,

na utwór _di proposta_ w konkursie

*

Bramka numer 1½

Wybór dał autor parszywy

W warszawskiej swej złośliwości

Wybór nie prosty, a krzywy

Dla mojej decyzyjności

Bo, że tak się tu pożalę

Wolę reguły przejrzyste

Jedną propostę sobie chwalę

Dwie to zagranie nieczyste

Ja nie z tych, co wiersze płodzą

Szybko, z trudnością niewielką

Rymy mi z męką przychodzą

Konkurs zakończę więc klęską

Proposty zmieszam starannie

Bo wybrać nie jestem w stanie

*

Pokaż więcej komentarzy (4)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

23piorunów

Dzień dobry wieczór się z Państwem,

Kolega @plemnik_w_piwie otwierając bieżącą edycję napisał, że tematem wytworu ma być "pochwała lub zaczepka hejtowicza spoza grona kawierenkowiczów". I do tej zasady postanowiłem się dostosować.

Napisał też, że termin nadsyłania sonetów to "sobota 23:59". I ten z kolei punkt regulaminu postanowiłem bezczelnie olać.

Niemniej, nawiązując do tego wpisu kolegi @Atexor postanowiłem złożyć mu od nas wszystkich podziękowania.

W kawiarenkowym stylu.

Podziękowanie dla Atexora

Wstał z łóżka @Atexor i rzekł sobie: Dość!

Od tego moje morale,

Codziennie, z dnia na dzień, maleje stale.

Nie mogę już dłużej dostawać tak w kość!

Na wieść tę niektórzy z nas osiwieli!

Inni prosili, grozili, błagali!

Lecz w końcuśmy racje kolegi uznali,

I żyć z tą decyzją będziemy musieli.

Więc pozwól mi drogi nasz @Atexorze,

(podejrzewając, że nie chcesz "odznaki")

Że proste: "dziękuję" od nas tu złożę.

Lecz wiedz, że smutna to jest sytuacja,

Bo po przebudzeniu (to fakt jest taki),

Ciut milsza z jest defekacja.

Pokaż więcej komentarzy (17)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

11piorunów

Tajemnica Schneekoppe Mountain

Nie mogę spać, nie mogę wpaść w radość

Nie potrafię już opamiętać się w szale

Nie wiem jak sobie pomóc wcale

Gdy czytam o tych ciziach to czuję swoją marność

Chciałbym z nim hasać w dzikości kniei

Chciałbym żebyśmy bez końca się śmiali

Nasze szaleństwa - nikt ich nie pochwali

Lecz to właśnie nas łączy, nie dzieli

Wiem, że jeszcze zobaczę z nim zorzę

Przetrzemy na górę Brokeback nowe szlaki

Schowamy się przed światem w oborze

Marzenia me to nie żadna ekstrawagancja

Gdy barber odbyty to mam ściśnięte flaki

@Sweet_acc_pr0sa - jesteśmy jak Niemcy i Francja

Poeto, litości - pamiętaj o społeczności.

Eh, te zasady wyzwalają w człowieku żądze. Łobrzydliwe żądze.

Pokaż więcej komentarzy (4)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

12piorunów

Bóg wzioł umarł i temu szyny czenson

Dzisiaj już dzieciaki nie zmawiają pacierzy

Wiara raczej zostawiona człowiekowi staremu

Takiemu, co to chyba za bardzo się nie głowi

Przez kogo Kochanowski był zmuszony do trenów

Dajcie mi go tutaj, tutaj mi go dajcie!

Powiedz całą prawdę, mówże teraz starcze

Kto zabił Urszulkę, po cóż i czemu?

Nie chcę tutaj burd, nie chcę wiecznej dramy

To bliski wschód jest specjalistą zadymy

Ale trzeba przyznać, mamy coś dzikiego

W oczach widać chęć, widać nie ogień, a dymy

Może dlatego każdy tutaj odklejony

Może stąd stereotyp zgryźliwości męża i żony

I może dlatego @bori robi czensonce szyny

Poeto, litości - pamiętaj o społeczności.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

22piorunów

Siema,

na utwór _di proposta_ w konkursie

*

Turecka klątwa

Zwinięte ciasto z wkładką wołową

Schowane w folię aluminiową

Długie i grube niczym przedramię

Dla niejednego jest to wyzwanie

Ostry sos ból wywoła podwójny

Taki ciąg zdarzeń jest wszakże spójny

Bo kto pcha kebab w jamę gębową

Ten później kibel trzyma kurczowo

I mimo, że te konsekwencje znam

To i tak w mig już do Turka gnam

Taka jest cena za boskie doznania:

Rzut bolesnego, piekącego srania

Lecz życie składa się z decyzji śmiałych -

Nie można tylko majtek nosić białych

*

Pokaż więcej komentarzy (7)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

9piorunów

Siema,

na utwór di proposta w konkursie

*

Freaky slang fr fr

Mam problemy z nową

Młodzieżową mową

Wkurza niesłychanie

Dziwne to gadanie

Język to niechlujny

I choć jestem czujny

To nie każde słowo

Ogarniam swą głową

Lowkey mało kumam

Delulu odczuwam

Brainrot mam z przegrzania

Od szpontu szukania

Nie oszukam włosów białych -

Jestem na to już za stary

*

Pokaż więcej komentarzy (8)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

5piorunów

Dzień dobry się z Państwem,

Co prawda lista sonetowa już od północy zamknięta a ja właśnie robię drugie czytanie i korektę podsumowania, ale mając świadomość tego, że zasady w naszej Kawiarni są od tego, żeby je mieć głęboko w poważaniu więc zgodnie z tą niepisaną zasadą łamania wszelkich zasad publikuję wytwór (o roboczym tytule) otrzymany przed chwilą.

Rzutem na taśmę

Płuca się dostosują, żeby oddychać dymem

Żołądek zacznie trawić plastik jak ta bakteria

Kończyny zacznie tworzyć nieorganiczna materia

Mount Everest przestanie być najwyższym szczytem

Natura znowu na fioletowo się zazieleni

Będzie to niezbędne, sztuczne chmury ujmą słońce

Rolnicy przestaną narzekać na zające

Bo szczury wielkie jak dziki zaczną nas gnębić

Rzeki zaczną wylewać, odtworzą się zakola

Ekolodzy je kochają, narcyzi nienawidzą

Niepewni ukrywają, kobiety się wstydzą

Coca cole i pepsi pokona kofola

Czesi zdobędą Królewiec i Bałtyk

Od którego Polska będzie sięgać znów aż po Tatry