LaryngoskopTytan
18piorunów#rodzice wypowiedzcie się, co sądzicie o tym postulacie?
Swojej progenitury nie mam, a przynajmniej nic o tym nie wiem. Ale uważam to za bezsensowne rozwiązanie, niezależnie od tendencji społecznych. Dlaczego robimy ze szkoły tak oderwaną od rzeczywistości przestrzeń? Może lepiej byłoby zezwolić na użycie telefonów, nawet w trakcie zajęć, ale żeby faktycznie przydawały się w lekcjach. Można nakazać dzieciom wyszukiwanie informacji w internecie, zrobić im kahoota, quizleta, możliwości jest sporo.
Typowe kontrargumenty też niekoniecznie mają sens. Że nie każde dziecko ma telefon? To dać widełki wiekowe, 8- i 10-latki nie mają, ale 14- i 16-latki już będą je miały. Że aplikacje mają wymagania sprzętowe? Prędzej im gta czy minecraft nie pójdzie, niż jakieś programy edukacyjne czy wyszukiwarka.
Przestańmy równać w dół. Smartfony i technologia mogą znacznie ułatwić proces nauczania, jeśli nie boimy się z nich korzystać. Zmieńmy coś w tych szkołach, jak długo to ma jeszcze wyglądać tak jak w ubiegłym stuleciu?
#dzieci #rodzicielstwo

A u nas w czasie godzin lekcyjnych odblokowane ma tylko funkcję dzwonienia i Whatsapp. Żeby poinformować o jakiejś sytuacji awaryjnej albo, że po lekcjach idzie do kolegi. Jest kontakt z dzieciakiem, brak rozpraszacza.
@Laryngoskop Jako rodzic popieram i mojemu dziecku nie pozwalam do szkoły brać telefonu. Młode dziecko nie zna rozsądku, umiaru i odpowiedzialności w tej kwestii, dasz mu palec to urwie całą rękę. Zdejmiesz blokadę czasową "bo musi coś do szkoły przygotować" to masz gwarantowane, że jak zajrzysz do pokoju po jakimś czasie, to okaże się że bite pięć godzin siedzi na youtube.

















