Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#elektryka

Fanatyk

w Hydepark

8piorunów

Byłby ktoś zainteresowany taką oldschoolową lekturą branżową? @myoniwy ?
Mam tego ponad 20 pozycji, roczniki głównie ok 1950-1960.

Mocarz1piorunów

@emdet daj jakiś spis albo fotę co tam masz ciekawego. Mam parę pozycji z lat 50-60 i w większości są ta wartościowe pozycje. Przynajmniej zawierają jakąś wiedzę. Dzisiejsze publikacje to bardziej albumy i połączone z katalogami producentów sprzętu

Pokaż więcej komentarzy (4)

Fanatyk

w DIY - Zrób To Sam

16piorunów


Ohhh yeaah, w końcu wysłali paczkę z
A cóż jest w tej paczce?
Kolejny element rozwoju firmy, i niewyczerpane (mam nadzieję) źródło ciekawych wpisów.
Jak przyjdzie to się pochwalę, czyli pewnie za grubo ponad tydzień.
A teraz możecie zgadywać co to może być i jakiego jest koloru.

Pokaż więcej komentarzy (10)

Lider

w Hydepark

50piorunów

Transformatorrek się był spalił :smiley:

https://streamable.com/e3n5vk

Pokaż więcej komentarzy (12)

Fanatyk

w DIY - Zrób To Sam

113piorunów


Jest niedziela, rano, więc czas na kolejne wydane tygodnika z cyklu
Cóż nas czeka w tym wydaniu?
Awaria na sieci średniego napięcia 15kV.
Zagadka z prądami błądzącymi.
Pomiary elementów do budowy dopalarki do kabli.

No to lecimy z tematami.
Kilka dni temu w pewnym zakładzie, zabrakło zasilania, w całym zakładzie.
Jednocześnie gdy zasilanie zniknęło to pojawiła się inna atrakcja, czyli alarm przeciwpożarowy. A polityka firmy jest taka że przy takim alarmie każdy pracownik ma obowiązek udać się do miejsca zbiórki i odbić swoją kartę zakładową, żeby było wiadomo że wszyscy się ewakuowali. A tych ludzi było parę setek.
Pytanie jaka jest koincydencja tych dwóch wydarzeń?
Po ogarnięciu zamieszania z alarmem, po sprawdzeniu zakładu przez straż pożarną. A tak, tak, pojawili się na miejscu w kilka minut. Można było przywrócić zasilanie.
A że zasilanie zostało wyłączone po stronie średniego napięcia to tam udali się pracownicy. W historii wydarzeń był zapis o zadziałaniu zabezpieczenia ziemnozwarciowego. Sieci dystrybucyjne średniego napięcia są budowane jako IT czyli z izolowanym punktem neutralnym, a w praktyce wygląda to tak że pełnej izolacji nie ma, bo jest dławik bądź rezystor doziemiający ale nie pozwalający na duże prądy zwarciowe do ziemi. Wtedy dużą rolę odgrywa pojemność sieci względem ziemi, czyli tworzy się kondensator sieć-ziemia. I pojemność tego kondensatora jest ogranicznikiem prądów zwarciowych, zazwyczaj są to bardzo małe wartości rzędu kilku lub kilkunastu amperów. W przypadku bardzo rozległych sieci będą to dziesiątki amperów. No i po to jest zabezpieczenie ziemnozwarciowe że jeśli pojawi się taka usterka to zabezpieczenie odetnie uszkodzony fragment sieci. W tym przypadku cały zakład.
A w jaki sposób realizuje się takie zabezpieczenie?
Sieć jest trójfazowa, bez przewodu N, i jeszcze izolowana od ziemi.
Jak brzmi pierwsze prawo Kirchhoffa? Algebraiczna suma prądów w danym węźle równa się zero. Czyli ile prądu wpływa, tyle musi wypłynąć. A jak nazywa się urządzenie które potrafi wykryć że coś jest nie tak? Prawdopodobnie większość z nas ma takie w swojej instalacji domowej. A zwie się RCD, którego sercem jest przekładnik Ferrantiego. Jest to po prostu przekładnik prądowy który swoim protektoratem obejmuje wszystkie żyły prądowe. No i jak będzie sytuacja że suma prądów nie równa się zero bo część popłynęła sobie do ziemi zamiast wrócić innym kablem to wyzwalacz otworzy rozłącznik i przepływ prądu ustanie.
Szybkość reakcji takich zabezpieczeń pokazuje kolaż trzech zdjęć. Wypalona jest dziurka w izolacji zewnętrznej w rozmiarze 5x2mm, a w izolacji roboczej dziura jakieś 5mm średnicy. Czas reakcji liczony w milisekundach. Bo sekunda zwarcia doziemnego to z tej głowicy by tylko popiół został, jak z sapera.
Chociaż wydzieliło się na tyle dużo ciepła i pyłu że czujka ppoż wykryła to jako pożar i aktywowała system, dlatego przyjechała straż pożarna.
A teraz przyczyna dlaczego w ogóle doszło do tego do czego doszło.
Kiedyś pokazywałem jak wygląda budowa kabla XRUHAKXS 1x70/25, jak nie pamiętacie to proszę poszukać na tagu lub w guglu, na szybko jest to żyła robocza, izolacja, żyła powrotna i znów izolacja zewnętrzna.
Jedną z warstw budujących kabel jest warstwa elektroprzewodząca nałożona na warstwę izolacji roboczej. Po co to? Żeby doprowadzić do równomiernego rozkładu pola elektrycznego i zwiększyć wytrzymałość na przebicie, bo w całej izolacji jest jednakowe natężenie w kV/mm. Tyle że w czasie zarabiania głowicy trzeba tej warstwy się pozbyć, służą do tego specjalne temperówki. Nie wiem czym skrobał wcześniejszy wykonawca 15 lat temu ale nie było to zbyt estetyczne. Po oskrobaniu warstwy przewodzącej na jej krawędź nawija się taśmę sterującą, ma w składzie coś co minimalnie przewodzi prąd niwelując lokalną koncentrację pola elektrycznego. Niestaranne wykonanie tego etapu może doprowadzić do tego co na zdjęciu.

Głowice mamy ogarnięte to teraz coś o zagubionych prądach które szukają swojej drogi. Jak naprawiałem głowice to musiałem odkręcić od bednarki zaciski żył powrotnych. Odkręcam jedną, drugą potem trzecią (bo były trzy) ale dzieje się coś dziwnego. Iskrzy. A to bardzo dziwne. Zwłaszcza że kable z drugiej strony są uziemione. To jak do cholery może iskrzyć?
Biorę miernik, pomiar napięcia i ledwie 0,9V. Bida, napięcie bezpieczne. Ale po dotknięciu do PE iskrzy. No to sprawdźmy prąd, zakładam miernik cęgowy i potrafi szarpnąć do 30A. Uuuuu, grubo, 30A, przy ledwie 0,9V to bardzo mała rezystancja musi być.
Powtórzyłem oba pomiary, tym razem z telefonem w ręku, żeby to uwiecznić dla potomnych i dla głodnych wiedzy tutaj. I wiecie co? Jak chciałem wrzucić wczoraj film na YT to przypomniał mi się tekst z
>- A którym włącza się nagrywanie?
Tak, nie nagrało się. Więc macie tylko stenogram.
No ale jakie jest rozwiązanie zagadki? Trzeba spojrzeć na schemat.
Normalnie zasilanie odbiorów było z Tr1 i z Tr2. Ale jak w Tr2 wywaliło głowice to zasilanie odbiorów z RNN2 0,42kV zostało zrealizowane za pomocą sprzęgła w RNN3 0,42kV. Czyli zasilanie idzie z Tr1 do RNN1 0,42kV, potem do RNN3, wraca do RNN2 i stąd dopiero do odbiorów.
Droga już z opisu wydaje się długa, a jak przewodnik jest długi to jest na nim spadek napięcia.
Prąd płynący między Tr1 a RNN2 wywołuje spadek napięcia na szynie PEN. A prawdopodobnie uziemienie stacji RNN1 i RNN2 nie są metalicznie połączone bednarką. Dopiero gdy są podpięte żyły powrotne kabli średniego napięcia to PE stacji RNN1 jest metalicznie połączone z PE RNN2, a to powoduje zrównoleglenie szyny PEN czyli i przepływ prądu. Dla mnie jest to bardzo nieeleganckie rozwiązanie, a brakuje tylko kilku metrów bednarki żeby wyrównać potencjały.

Jak to kiedyś mówiono, jeśli czegoś nie ma na allegro tzn że to nie istnieje.
Jakiś czas temu przeglądałem oferty używanych części elektrycznych.
Rzuciły mi się w oczy spore gabarytowo dławiki. Jak zacząłem budowę dopalarki do kabli to sobie o nich przypomniałem że mogę ich użyć jako dławiki do układu PFC czyli poprawy współczynnika cosFi przy jednoczesnym podniesieniu napięcia zasilającego przetwornicę. Pieniądze nie duże, przesyłka smart czyli prawie free.
Dotarły do mnie, zmierzyłem indukcyjność, 614uH, ale są połączone równolegle, co po użyciu wzoru na cewki łączone równolegle daje 1,2mH na każdą. Według kalkulatora do PFC jest to całkiem spoko wartość. Tylko trzeba sprawdzić czy rdzeń cewki będzie wstanie przepuścić jakieś 1,5kW nie gotując się. Pierwsze pomiary jakie zrobiłem to rozładowanie kondensatora 6800uF przez 8zw na dławiku, wraz z bocznikiem prądowym 60mV/150A, czyli 2,5A/mV. Czerwony wykres to prąd a żółty to napięcie na drugim uzwojeniu. Jak widać prąd osiąga wartości ok 200A. O wartości napięcia nie ma co pisać, ważny jest kształt tego napięcia, niestety jest to krzywa opadająca. Więc albo cała energia rozproszyła się w rdzeniu, albo była za mała pojemność kondensatora i nie był wstanie utrzymać odpowiedniego zasilania. Ogólnie żółty wykres powinien być w pewnym zakresie poziomy i potem dopiero powinien zacząć opadać, gdy rdzeń się nasyci i straci możliwość magazynowania energii. Dalsze pomiary będą prowadzone. Bo muszę zbudować PFC tak by dawało ok 360-380V przy prądzie 10A. A potem to wszystko muszę przepchać przez przetwornicę.
Tak że w kontakcie, jak będzie się działo coś ciekawego to zapewne dam znać.

Pokaż więcej komentarzy (32)

Lider

w ELEKTRONIKA

7piorunów

Ej mam pytanie może mądre może głupie. Będę za granicą i kupuję sobie adapter UK-PL do gniazdka, powinienem się bardziej bać jak wetknę adapter i do adaptera złodziejkę dzielącą na 3 PL gniazdka? Bo kilka adapterów do UK mi się nie przyda, a złodziejkę w sumie mógłbym jeszcze użyć gdzieś. :thinking_face:

Mistrz2piorunów

@Deykun nie trzeba adapterów żeby wsadzić nasza wtyczkę do UK gniazdka :) tylko trzeba kluczyk do drzwi żeby wsadzić w to zabezpieczenie xD

Rok tam żyłem i żadnej przejściówki nie miałem xD

Pokaż więcej komentarzy (6)

Kosmonauta

w Hydepark

4piorunów

eksperci kochani, czy istnieją jakieś programatory czasowe które pozwalają na odcięcie energi elektrycznej za gniazdkiem 230V na określony czas(np.40min po czym wznowią prace) ale odliczanie ma się rozpocząć po tym jak zostanie wciśnięty jakiś przycisk.

Pokaż więcej komentarzy (5)

Fanatyk

w DIY - Zrób To Sam

99piorunów

Pamiętacie wpis sprzed 9 dni o szukaniu zwarcia w starym kablu papierowo olejowym?
Kto nie to niech sobie przeczyta, a kto tak to jedziemy dalej.

W końcu dostałem w swoje łapska fanty z tej roboty, czyli mufę która była uszkodzona i głowicę ze słupa. Kawałek kabla z głowicy obrałem warstwa po warstwie jak cebulę, tak żeby było widać z czego jest zbudowany.
Najpierw symbol, HAKFtA, wygląda jak przypadkowy ciąg znaków jak nazwa folderu tworzonego na szybko albo po przejściu kota po klawiaturze.
Ale każda literka a nawet czasami jej brak ma znaczenie. Już tłumaczę o co chodzi.
Pierwszy symbol, a w sumie jego brak oznacza że mamy powłokę z ołowiu, logiczne nie?
H, oznacza że powłoka ogarnia wszystkie żyły na raz.
A, oznacza że żyły są zrobione z aluminium
K, informacja że to kabel. Bo z kablem i przewodem jest jak z kwadratem i prostokątem.
Brak kolejnego symbolu, to też jest informacja, tutaj że żyły są izolowane papierem nasączonym syciwem, często nazywanym olejem.
Ft, pancerz ze stalowych taśm, mamy to, zgadza się.
A, tak, drugi raz literka A, ale na końcu oznaczenia, osłona z przesyconego syciwem materiału włóknistego. W domyśle juta, pomiędzy ołowiem a taśmami. Jak widać po latach narażenia na warunki atmosferyczne materiał poszedł sobie na zasłużoną emeryturę.
No HAKFtA jak w mordę strzelił. Co ciekawe drugi odcinek do mufy to był prawdopodobnie HAKnFtA, czym to się różni? A tylko tym że syciwo ma formę nieściekającą, formę miodu.
Jest jeszcze jedna ciekawostka z tym kablem, dosyć nietypowe przekroje, bo trzy żyły fazowe mają 35mm² a jedna PEN/N ma 25mm2.
Ogólnie w krajach anglosaskich takie kable noszą nazwę PILC, Paper Insulated, Lead Coated.

Dobra, mamy za sobą to przydługie wprowadzenie. Ale do rzeczy, do rzeczy, gdzie ta ciekawa część wpisu?
Niejednokrotnie wspominałem że badaniem TDR mogę poznać tylko czas propagacji sygnału do uszkodzenia. Pół biedy jak uszkodzona jest jedna albo dwie żyły, wtedy z proporcji można policzyć odległość do uszkodzenia, ale wtedy tak czy siak trzeba znać długość kabla.
Najgorszy przypadek to uszkodzenie totalne, bez znajomości długość kabla, bo wtedy znam czas, i to tyle. Niby mając współczynniki propagacji fali można policzyć długość do uszkodzenia, ale to wciąż będzie tylko długość po kablu, a jak kabel ma zakopane zapasy na przyszłość jak wiewiórki? Policzysz że będzie to 213m a się okaże że gdzieś po drodze było 7m zapasu i kop rów 7m bez pewności że znajdziesz uszkodzenie. Albo inna sytuacja. Parametr VF będzie nieodpowiedni, np na oczyszczalni było to ledwie 0.296 jeden z niższych z jakimi się spotkałem. Machniesz się we współczynniku o parę setnych i już kopiesz nie w tym miejscu.
Więc co możemy z tym zrobić? Zapytacie.
A ja wam odpowiem: Rico, Kabooom!
Co? Kiedy? Jak? Czym i po co chcesz coś wysadzać?
Odpowiedz jest prosta. Jeśli kabel jest uszkodzony to i tak wymaga naprawy, więc jak coś wybuchnie to wielkiej różnicy nie zrobi. Logiczne, nie? Też tak myślę.
Więc jak wysadzić kabel w miejscu uszkodzenia którego lokalizacji nie znamy?
Z pomocą przychodzi Zeus, Jowisz czy tam inny Thor. Czyli będziemy napierdalać piorunami. (Raz! Raz! Raz! Pioruny!) Ale nie takimi zwykłymi.
Urządzenie do takiej zabawy nazywa się dopalarką albo czasami lokalizator akustyczny, bo powoduje przerwę w żyle, albo zwarcie z sąsiednimi żyłami z emisją fal dźwiękowych. Ma to sens w momencie gdy uszkodzenie jest małe, pokroju kilku kΩ doziemienia to RCD już zareaguje. Jednocześnie takie uszkodzenie będzie nie do wykrycia na TDR. Co trzeba zrobić? Zmniejszyć tą rezystancję. Jak? Dopalając kabel.
W urządzeniu siedzi bateria kondensatorów, ładowana do setek lub tysięcy woltów, i potem jest rozładowywana przez badany kabel. Przy odpowiednio dobranym napięciu dojdzie do zapalenia się łuku elektrycznego w miejscu uszkodzenia. A że łuk elektryczny to plazma, a plazma ma ujemną rezystancję dynamiczną, czyli im więcej prądu przepływa tym jest niższa rezystancja i może przepłynąć jeszcze więcej prądu zmniejszając rezystancję. To powoduje że taki zapalony łuk elektryczny traktujemy jak totalne zwarcie. Większość energii zgromadzonej w kondensatorach wydzieli się w miejscu uszkodzenia. Jednocześnie takie zwarcie w postaci łuku elektrycznego jest idealnym miejscem do odbicia się fali elektrycznej, więc można jednocześnie zrobić badanie TDR.
Poczyniłem już pierwsze zakupy za pieniądze w tym celu. Kupiłem 9 używanych kondensatorów foliowych do kompensacji mocy biernej. Każdy na 460VAC i ok 155uF.
Niestety po testach okazało się że 3 są nie do użycia, więc zostaje 6szt. Czyli już tracę ⅓ zakładanej pojemności, ale dam radę i z tym.
Ktoś pomyśli że 460V to mało, dla jednego tak, dla drugie nie. Bo trzeba wziąć pod uwagę że to jest napięcie znamionowe dla AC. A ile może wytrzymać taki kondensator dla DC? Wzór jest prosty VDC=VAC*2√2 czyli moje kondki mogę na spokojnie ładować do 1,2kV każdy. Skoro mowa o napięciu i kondensatorach. Jaki jest wzór na zgromadzoną energię? E=CU²/2. 6szt szeregowo po 145uF (bo tyle mają) to 24uF, jednocześnie daje to trochę ponad 7kV napięcia, podstawiając to do wzoru mamy około 600J.
Zakładając rozładowanie 600J w kilka ms na małej rezystancji zwarcia daje to moce chwilowe idące w setkach kW. Do tego stopnia że ziemia się trzęsie, czuć to pod stopami, w pewnym artykule znalazłem że 300-400J jest wystarczające żeby zlokalizować miejsce bez dodatkowego sprzętu, tylko na słuch. A dla mniejszych energii i lepszej dokładności lokalizacji używa się się takich geofonów.
https://youtube.com/shorts/ATa\\_hW--dNw
Pewnie będę musiał zbudować sobie takie coś, GPT podpowiada że ESP32 spokojnie ogarnie pomiar różnicy czasu dotarcia impulsu i triangulacji na tej podstawie. Taki kompas z własną północą.

I teraz sobie wyobraźcie że podpinasz takie urządzenie, klikasz start i w kilka minut wiesz dokładnie gdzie trzeba kopać bo czujesz na stopach jak krecik stuka w taborecik.
Moja bateria 6 kondensatorów będzie miała też kilka zalet.
Pierwsza to możliwość regulacji pojemność.
Co z regulacją napięcia daje spory zakres możliwych energii do uzyskania i stałych czasowych RC zależnych od uszkodzenia. Uszkodzenie 10kΩ przy napięciu 7kV będzie potrzebowało ok 1s na rozładowanie kondensatorów. Tu raczej się nie poczuje stukania ale już kilka strzałów może dopalić kabel.
Układy jakie mam zamiar łączyć to:
6S, 7,2kV, 24uF, 600J
4S, 4,8kV, 36uF 400J
3S, 3,6kV, 48uF, 300J
3S2P, 3,6kV, 96uF, 600J.
Jak te będą niewystarczające to kupie 9szt po 166uF nówki sztuki. Też za nieduże pieniądze.
Wtedy 10kV i 1kJ puka do bram.
Dane o potrzebnych napięciach i energiach wziąłem z dostępnych komercyjnie takich urządzeniach. Są horrendalnie drogie, ale karty katalogowe już dają jakieś informacje.
Największe jakie patrzyłem miały 36kV i 3600J.
Więc kondensator był 5,5uF. A z danych tych mniejszych policzyłem jakie kondensatory powinienem mieć. Lepiej by było bliżej 1kJ ale za takie pieniądze to i 600J dobre.
Jak widać albo i nie (przez kompresję obrazów na hejto) każdy z kondensatorów już oddał strzał, o czym mówi ślad na blaszce. Energie były małe, bo ledwie po 20J, ale efekt robi zacny.
Do sterowania takimi prądami idealnie nadają się tyrystory. A mam kilka takich fajnych na 2kA w impulsie. Tylko mają wadę, są na 1200V. Ale mam ich 3szt, a że są podwójne to łącznie daje to 7,2kV. No idealnie można pomyśleć. Prawie, bo trzeba wysterować wszystkie tyrystory na raz, a że będą połączone szeregowo to bramka każdego będzie na innym potencjale. I tu pojawiają się schody. Prawdopodobnie będę musiał użyć GDT, czyli Gate Driver Transformer. Prosty transformator impulsowy separujący wszystkie obwody. Mam nadzieję że się uda.

A skoro już weszliśmy trochę w to chciałbym wrócić do tematu TDR.
Oscyloskop ma generator prostokąta 5V, mało. Mam generator impulsów oparty o generator lawinowy, ale jest z nim problem bo brak dopasowania impedancyjnego już na początku powoduje spore przepięcia i rezonanse, przez co odbite sygnały też są zniekształcone.
Wertowałem sporo prac naukowych aż w końcu trafiłem na coś genialnego. Generator impulsów który sam dopasowuje swoją impedancję do odbiornika. No normalnie genialne.
A tak na prawdę to nie tyle dopasowuje co fala odbita od zmiany impedancji zostaje pochłonięta przez rezystor na drugim końcu linii koncentrycznej.
Już zamówiłem na alledrogo kabelek RG213, miedziany oplot, miedziany rdzeń, polietylenowy izolator, w sumie nigdzie nie znalazłem jakie napięcie maksymalne ma, ale na razie i tak będę bazował na generatorze lawinowym ale z taką linią. Dzięki takiej zmianie sygnały powinny być klarowne jak woda w górskim strumieniu.

Tak że zaplecze sprzętowe rośnie, baza klientów również. Tylko doba wciąż ma 24h i saldo mojego konta jakoś nie chce rosnąć.

Łooo cholera, chyba jeden z dłuższych wpisów.

Osobistość1piorunów

@myoniwy Weź się człeku ogarnij. Bezczelnie zawyżasz kryteria fachowości i wiedzy branżowej. To znacznie przekracza statystyczne wielkości postarania. Pstrowski, k⁎⁎wa xD
Tradycyjny piorun i wyrazy uznania.

Pokaż więcej komentarzy (23)

Fanatyk

w DIY - Zrób To Sam

74piorunów


Dzisiaj szybki raport z roboty
W sumie nic zaskakującego, żadnej zagadki nie było.
https://youtube.com/shorts/90I_qae2mtA

Wg norm dla instalacji TNC raz rozdzielony PEN na PE i N nie może być ponownie łączony.
Wg projektu i schematu miały iść 4x1x240 YAKXs.
Ale ktoś sobie wymyślił żeby położyć 5x. Dla mnie to bez sensu, zwłaszcza po tym jak zostało to spięte. Ale co ja tam mogę, ja tylko kabelki łącze, i np podłączałem te kable w RG do osobnych szyn PE i N.

A co do łączenia kabelków.
To takie coś jest montowane na zakładzie.
Są to szynoprzeowdy, czyli płaskownik zamknięte w obudowie z dostępem przez specjalne okienka.
Jak widać na tablicze znamionowej dopuszczalny prąd to 1000A. 1kA! I taki prąd musi popłynąć przez złącza, które są ewidentnie o mniejszym przekroju, ale za to widać że są z miedzi a szyny z aluminium.
Ciekawym rozwiązaniem jest system skręcania złącza. Zazwyczaj każde połączenie śrubowe powinno dokręcać się z odpowiednim momentem obrotowym. A tu nie! System montażu jest idioto odporny. Kręcisz śrubą dopóki możesz. Śruba jest połączona z kwadratową dużą podkładką, pod którą są trzy potężne sprężyny talerzowe.
Z pozoru wyglądają jak podkładki ale są ze stali sprężynowej i są w postaci lekkiego stożka.
W momencie dokręcania śruby sprężyny się ściskają, kwadratowa podkładka zbliża się do obudowy i w pewnym momencie blokuje się o przygrzany kawałek blaszki. To jest znak że siła jest odpowiednia i nie trzeba (nie można) dalej kręcić.
Takie rozwiązanie ma zalety nie tylko przy montażu, ale też przy normalnej eksploatacji. Bo jak tam będzie płynęło 1000A to trochę ciepła się wydzieli, a jak wiadomo śruby się pod wpływem ciepła wydłużają, no i sprężyny kompensują to rozszerzanie.
A co do tych 1000A, to jakoś trzeba te szynoprzewody zasilić z RG. No już są położone kable YAKXS 1x300mm² RMS, po dwa na fazę, i jeśli dobrze pamiętam to po jednym na PE i N. Więc 8 żył, a może i po dwie na każdą funkcje czyli 10 żył. Niewielka różnica. Ale robota będzie ciekawa. Bo wygiąć i dopasować taką 300 to nie jest łatwo. Chociaż już z 400 sobie radziliśmy to i z taki damy radę.
Co ciekawe prąd płynący w dwóch takich kablach na jedną fazę nie ma jednorodnego rozkładu. Rdzeniem płynie mniejszy prąd niż powierzchnią, dodatkowo w miejscu zbliżenia żył jest mniejszy prąd niż po zewnętrznej stronie.
Dlatego widziałem w pewnej pracy naukowej żeby żył nie układać parami tylko zrobić mijankę. Wtedy jest efektywniejsze wykorzystanie przekroju.
Ale czy ktoś tak robi? Nie widziałem.

Jutro z samego rana będzie wpis dedykowany @Opornik, on lubi w niedzielę rano czytać o elektryce, ale będzie i o

Pokaż więcej komentarzy (8)

GURU

w remontujzhejto

40piorunów

Żona wciska guzik zapalarki w kuchence w kuchni, a mi led w myszce (komp wyłączony) mruga w pracowni gdy to robi.
"nowa" instalacja, uziemienie jest, wszystkie kable z aluminium na miedziane wymienione 15 lat temu, stare PRLowskie budownictwo, wtf?

Lider22piorunów

@Opornik zapalarka wywoluje przepiecie w instalacji czyt. chwilowy skok napiecia, co powoduje, ze w komputerze pojawia sie na stykach zasilania napiecie na tyle duze, ze pokonuje przerwe dielektryczna wlacznika i chwilowo masz na plycie glownej wystarczajacy ladunek szczatkowy by zajarzyla Ci sie dioda w myszce do niej podlaczonej :) wystarczy kilka mA i masz efekt jaki masz :) kup listwe zasilajaca z ochronnikami

Pokaż więcej komentarzy (16)

Fanatyk

w DIY - Zrób To Sam

94piorunów

Łłłłuuuuooooaaaa.
Historia taka że jeszcze mnie nosi.

Mógłbym opisać wydarzenia chronologicznie, ale nie byłoby tej nuty zagadki i niepewności.
Więc przedstawię tak, jak sam kompletowałem informacje.

Wtorek, 18 lutego, godzina 14:41.
Dzwoni znajomy, człowiek A:
- Człowiek R mówił mi że ostatnio szukałeś uszkodzenia kabla na oczyszczalni?
- No tak, i znalazłem, centralnie po środku drogi.
- Bo i ja mam taką robotę, stary kabel olejak, zwarcie dwóch faz. Trzeba znaleźć gdzie.
- Dobra, kiedy chcesz to mierzyć?
- No najlepiej teraz.
- Teraz nie da rady, jestem na robocie, może być jutro koło południa.
- Jutro nie da rady, znów ja będę na robocie.
- To czwartek po południu ale po 16.
- Dobra, czwartek pasuje.

Czwartek, 20 lutego, 17:16 stawiam się na miejscu, z lekkim opóźnieniem.
- Siema, co tu ciekawego macie?
- To co mówiłem, zwarcie na dwóch żyłach.
- Wiecie jak idzie trasa kabla?
- No z tej skrzynki, tu zygzakiem, obok płotu, pod drogą i na słup.
- Dobra, zmierzmy to ustrojstwo.Takiego kabla jeszcze nie mierzyłem, więc będzie ciekawie.

Najpierw zacząłem od pomiaru rezystancji izolacji. No i faktycznie, dwie żyły mają totalne zwarcie do siebie i do ziemi. Dwie wykazują dosyć dużą rezystancję, to dobrze.
Wiedząc że będzie to pierwszy mój pomiar na kablu olejowym to profilaktycznie wziąłem ze sobą dwa różne źródła sygnału do badania TDR.
Jeden to generator w samym oscyloskopie, a drugi to generator lawinowy z formowaniem czasu i kształtu sygnału przy pomocy kawałka przewodu antenowego (zdjęcia w komentarzu)
Kabelki podpięte do generatora i do oscyloskopu, krokodylki podpięte do żył kabla.
Komora losująca jest pusta, następuje zwolnienie blokady i oczekujemy wyniku.
A wynik jest na pierwszym zdjęciu.
Jest to pomiar sprawnej pary żył metodą z generatorem prostokąta.
Od pierwszego zbocza narastającego do drugiego jest ok 1060ns, czyli 1,06μs.
Już tu widać dwa małe znieksztacenia, w okolicy 320ns i ok 640ns. Niemal idealnie dzieląc kabel na 3 równe części, byłoby to dosyć dziwne. Ale czy elektryka nie jest magią XXIw?
No to teraz czas na pomiar żyły które bez wątpliwości mają zwarcie.
Drugie zdjęcie to wynik owego pomiaru, jak widać pierwsze 640ns nie różni się bardzo od wcześniejszego sygnału, z tą różnicą że po tym czasie zamiast sygnał zmienić amplitudę o drugie tyle to wykres spada do zera, a nawet trochę poniżej. Ale to już wynika z impedancji kabla i generatora.
Spadek napięcia oznacza zmianę impedancji poniżej standardowej, w tym przypadku do niemal zera.
No dobra, znam czas propagacji sygnału do końca sprawnych żył, oraz do miejsca uszkodzenia. Jak teraz czas w nanosekundach przeliczyć na odległość w metrach?
Prosto, trzeba znać którąś odległość. Najprościej to pełną długość. Wchodzimy na Geoportal, wybieramy opcję "uzbrojenie terenu" i mierzymy długość interesującego nas kabla. Na rzucie poziomym wychodzi 72m, ale jest jeszcze kawałek pionowego odcinka przy skrzynce i jakieś 8m przy słupie. Czyli dla łatwego liczenia bierzemy 80m i czas propagacji 1μs
Czyli ok 16cm/ns. Wiemy że uszkodzenie jest ok 640ns od punktu pomiaru. 640ns*0,16m/2=51,2m
Dlaczego jest dzielenie przez 2? Bo sygnał musi przebyć drogę w tą i z powrotem więc dzielimy na dwa.
Chłopaki wzięli metrówkę, odmierzyli te 51m i zaczęli kopać. Na szczęście tereny piaszczyste to nawet ziemi nie zmroziło.
Wykopali dołek jakieś 0,5x1x0,5m, dokopali się do kabla i zaczęli kopać wzdłuż niego.
Ja trochę dokładniej policzyłem czasy i długości.
Bo czas propagacji w sprawnych żyłach był na poziomie ok 1060ns, więc te 640ns jest trochę mniejszym ułamkiem, więc uszkodzenie jest trochę bliżej niż te 51m.
Wałęsa mode on:
- I ja im wtedy mówię, jeśli macie kopać wzdłuż to raczej w drugą stronę.
Wałęsa mode off
Dosłownie 50cm wykopu dalej odkryli starą mufę kablową. Tak starą że twój stary był jeszcze młody. Trzecie zdjęcie.
Mufa zrobiona taką metodą jaką dysponowali ówcześni układacze kabli. Czyli połączone kable zostały zalane lepikiem/smołą. Poleżało to sobie ciul wie ile lat w ziemi. W wyniku starzenia się, smoła popękała, syciwo z kabla zaczęło się wysączać, po wymieszaniu z piaskiem tworząc coś podobnego do plasteliny Play-doh.
Co ciekawe uszkodzenie nie nastąpiło w samej mufie, tylko 20cm obok mufy. Co widać na kolejnym zdjęciu.
Chłopaki od razu wzięli się do roboty, wycięli starą mufę, i wzięli się za zarabianie nowej.
Kable lepiły się jak by były uwalone w miodzie.
Ciekawe czy ten olej nie zawiera PCB (polichlorowany bifenyl)?
Jak chłopaki majstrowali przy głowicy to sobie gadaliśmy. Piąte zdjęcie. Wtedy wyszła na jaw wcześniejsza historia tego kabla.
Tydzień temu właściciel przyjechał do swej letniskowej posiadłości na weekend, ale okazało się że nie ma prądu, zadzwonił na pogotowie energetyczne. Przyjechali na miejsce i stwierdzili że nie ma prądu bo kilka dni wcześniej na tej linii paliły się BM w stacji trafo i inna ekipa monterów znalazła źródło zwarcia w tym kablu, żeby uruchomić zasilanie do sąsiadów to odpięli go od linii napowietrznej. Chyba nie muszę tłumaczyć że człowiek A pracuje w pogotowiu energetycznym i zaoferował się właścicielowi że ogarną tą usterkę jako prywatną robotę.
W trakcie dalszej rozmowy wyszło że podobna sytuacja była już z tym kablem dwa lata wcześniej. Ale po późniejszym podpięciu kabla na słupie wszystko działało przez ten czas. Widocznie woda była tym złym bohaterem.
Pewnie się zastanawiacie dlaczego jest jeszcze jedno zniekształcenie sygnału w okolicy 320ns?
Odpowiedz jest prosta, na 99% jest to miejsce kolejnego mufowania kabla, bo wychodzi centralnie nad linią kanalizacji. Hydraulicy przy kopaniu prawdopodobnie przerwali kabel, co wymusiło naprawę. A że w mufie żyły trzeba rozszerzyć do złączenia to z automatu zmienia się impedancja.

Aaa, i jak by kogoś interesowała budowa takiego kabla to jego symbol to HAKnFty 4x50
Czyli, 4 żyły aluminiowe sektorowe po 50mm² każda, izolowane papierem nasączonym syciwem (taka jest prawidłowa nazwa, a nie olej) całość okręcona kolejną warstwą nasączonego papieru. Na tym jest powłoka ołowiana, tak powłoka z ołowiu. Przykryta kolejną warstwą papieru lub innej juty i na koniec pancerz z taśmy stalowej.
Dzięki ołowianej powłoce jest to kabel niemal wieczny, tylko jest mocno wrażliwy na jakość wykonania głowic. Bo jak są nieszczelne to syciwo wycieka, stwarza problemy i zmniejsza wytrzymałość dielektryczną, co może doprowadzić do przebicia.

W komentarzu są kolejne trzy zdjęcia.
1. Zdjęcie archaicznej skrzynki w czasie pomiaru na uszkodzonych żyłach.
2. Zdjęcie generatora lawinowego
3. Wykres z badania właśnie tym generatorem.
Jak widać czasy są identyczne jak w metodzie z sygnałem prostokątnym.
Z tą różnicą że ustawiony zakres napięciowy jest 20 krotnie większy niż wcześniej.

W kolejnym komentarzu jest zdjęcie zagadka.
Badanie metodą z sygnałem prostokątnym.
Badanie między jedną żyłą sprawną a żyłą uszkodzoną.
Dlaczego wykres ma taki dziwny kształt?

Dobra pamiętniczku, ty już nawpierdalałeś się literek, a ja jeszcze nic nie jadłem, teraz moja kolej.
Spierdalaj.

Pokaż więcej komentarzy (26)

Lider

w Elektryka

30piorunów

Za chwilę @myoniwy dostanie kolejnych przerzutów 😉
Wczoraj przenosiłem gniazdko w moim mini warsztacie: wyłączyłem bezpiecznik odpowiadający za obwód gniazd, sprawdziłem brak fazy i do roboty. Podczas kręcenia kabelków przypadkowo zwarłem N i PE i wyjebało różnicówkę ಠ_ಠ
Do lokalu mam doprowadzone 3 fazy, ale w rozdzielnicy nie grzebałem - działało a sama rozdzielnica była robiona przez fachmenów że spółdzielni.
Włączam różnicówkę, ściągam panel i widzę kwiatki. Niestety nie miałem żadnego multimetru żeby cokolwiek pomierzyć, ale raczej na 100% mam TN-C. Tylko dlaczego wyjebało różnicówkę i dlaczego ktoś założył różnicówkę do tego typu sieci?
Dopiero dzisiaj będę grzebać. Jakieś pomysły?

Pokaż więcej komentarzy (36)

Fanatyk

w DIY - Zrób To Sam

54piorunów

Mała paczka informacji z placu budowy.
Uruchomiliśmy transformator 2MVA.
Chociaż jedynym obciążeniem na tem moment jest oświetlenie. Kilkaset lamp w technologii LED.
Zobaczcie jakie są wartości poszczególnych mocy.
Aaa, tak na początek to warto by powiedzieć czym się różnią.
Pierwsza wartość to moc pozorna (S), czyli proste mnożenie prądu przez napięcie.
Druga to moc czynna (P), czyli prąd razy napięcie i razy cosFi. Zawsze będzie mniejsza lub w szczególnym przypadku równa mocy pozornej.
Trzecia to moc bierna (Q), czyli jest to moc która krąży między źródłem energii a odbiornikiem. A wynika to z magazynowania energii w odbiorniku w polu magnetycznym (indukcyjność) lub w polu elektrycznym (kondensatory)
Znacie wzór na trójkąt Pitagorasa? a²+b²=c².
Ma on zastosowanie nie tylko przy budowie domu czy innej szafki. Ale też przy liczeniu tych mocy.
Bo wzór wygląda wtedy tak: P²+Q²=S²
A dlaczego tak? Bo moc bierna zawsze ma wektor pod kątem 90° do mocy pozornej.
A cosFi to stosunek P/S.
Pitagoras ma też zastosowanie w innych aspektach elektryki, np wartość wypadkowa dla połączenia rezystancji i reaktancji, czyli impedancja. Wzór wygląda wtedy tak Z²=R²+X²
Teraz można podstawić dane z wyświetlacza pod wzór. No i okaże się że równanie nie jest spełnione. Dlaczego? Gdyż dane są zaokrąglone i zsumowane dla 3 faz. Dopuszczając spore zaokrąglenia można uznać że wzór jest zgodny ze stanem faktycznym, a raczej odwrotnie.
Drugie zdjęcie to wykresy wektorowe. Znacie jedno z ważniejszych praw elektryki, prawo CIULa? Jest to proste do zapamiętania przedstawienie w którą stronę jest przesunięcie fazowe prądu (I) i napięcia (U) na różnych elementach typu C i L.
Jak to rozumieć? Na kondensatorze (C) prąd (I) płynie przed napięciem (U). Lub od tyłu, czyli na cewce (L), napięcie (U) wyprzedza prąd (I).
No i tu wykres fajnie pokazuje to. Jak go czytać? Wyobraźcie sobie że jesteście wskazówką sekundnika, i patrzycie który wektor napotykacie jako pierwszy, no i tu najpierw jest wektor prądu a potem napięcia. Gdy zostaną uruchomione jakieś silniki to wektor prądu przesunie się na drugą stronę wektora napięcia. A żeby nie odchylił się za bardzo to stosuje się kompensację mocy biernej w postaci kondensatorów.
I jeszcze jedno, dlaczego moc bierna jest ze znakiem minus? Moc przecież nie może być ujemna. Odpowiedź jest prosta, przyjęło się tak że moc bierna indukcyjna ma znak dodatni czyli teoretycznie pobrana, moc bierna pojemnościowa ma znak ujemny czyli teoretycznie oddana. Ogólnie dąży się do tego by cosFi był bliski 1, może być trochę poniżej, zazwyczaj umowy mówią o wartości do 0,94, ale w stronę mocy indukcyjnej. Bo jeśli wchodzimy w cosFi <1 ale pojemnościowy to się okazuje że trzeba płacić ogromne rachunki.

Jak szybko zrobić nie psując pół domu? Zrobić instalację natynkową. Po elewacji, bo kto komu zabroni?

Żodyn, żodyn nawet nie spróbował odgadnąć zagadki z ostatniego wpisu dlaczego woda z kranu na budowie leciała jak przechodziłem 2m obok.
A odpowiedź jest bardzo prosta.
Kamizelka odblaskowa, jako jedyny na budowie mam kamizelkę z odblaskami. A jak wiadomo odblaski bardzo dobrze odbijają światło żeby w ciemnościach nawet minimalna ilość światła dała informację o obecności kogoś. Dobrze odbijają światło widzialne ale jak się okazuje podczerwień również. Kran ma czujnik zbliżenia dłoni na podczerwień, normalnie trzeba podłożyć dłoń pod kran żeby światło odbite od dłoni było wykryte przez czujnik. A odblask ma dużo wyższe albedo (czyli współczynnik odbicia światła) niż dłoń i to powoduje zadziałanie kranu po przejściu 2m obok.

Pokaż więcej komentarzy (19)

Fenomen

w Hydepark

71piorunów

Kiedy chcesz zrobić testy rozdzielni ale jakiś pajac przed tobą użył długich śrub do drewna zamiast zwykłych do przykrecenia pokrywy :triumph: lepsze niż kawa z rana, dobrze że śrubokręt z izolacja był bo by zabolało

Osobistość4piorunów

@Kattephet Czy mnie oczy mylą, czy tutaj przewód liniowy i neutralny są zwarte do obudowy rozdzielni. Jak to mogło w ogóle normalnie działać?

Fenomen5piorunów

@groman43 Jak mam byc szczery to jedyne do czego doszedłem rozmyślając nad tym to to że ktoś najpierw przykręcił pokrywe, a potem włączył bezpiecznik przez co to wszystko nie jebło odrazu, kabel musiał miec minimalny odstęp od wkręta (wkręt nie przeszedł na wylot, a jedynie rozerwał izolacje przez co było widać miedź), ale też jestem w szoku bo ostatnia inspekcja była 5 lat temu, a rozdzielnia była na ścianie w korytarzu przechodnim często i gęsto, że nikt w nią nie uderzył mocniej nigdy i nie spowodowało to tego jak na załączonym obrazku to jestem pod wielkim wrażeniem, mogło się to bardzo źle skończyć

Pokaż więcej komentarzy (8)