Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#fungi

GURU

w Hydepark

34piorunów

Pozar jest tragedia dla żywych stworzen, prawda? Coz, nie zawsze. Sa gatunki, dla których dobry pożar to najlepsze co może im się przydarzyć

Garstnica wypaleniskowa wyrasta własnie na wypaleniskach i zwęglonym drewnie. Jest mała (do 2cm), rośnie w grupkach, niespecjalnie jadalna i niespecjalnie częsta - rośnie często na miejscach ognisk czy po wypalaniu drewna.

Ogólnie o grzybach wypaleniskowych pisze prof. Muszynska

Te grzyby potrafią coś wyjątkowego: korzystają z węgla pierwiastkowego - produktu spalania - i włączają go do budowy własnych organizmów. Przekształcają popiół i zwęglone drewno z powrotem w biologicznie czynną materię.

Cztery funkcje, bez których las nie wróci.

Pierwsza - i najważniejsza - to odbudowa ektomikoryzy. Młode siewki sosny, dębu, świerka nie mogą rosnąć bez partnerów grzybowych. Grzyby ektomikoryzowe dostarczają im wodę i składniki mineralne w zamian za cukry - bez tego połączenia wzrost siewek jest silnie ograniczony lub niemożliwy.

Badania po ciężkich pożarach wykazały, że bank zarodników grzybów ektomikoryzowych potrafi przetrwać w glebie i zdominować kolonizację młodych drzewek. Co więcej - niektóre gatunki przystosowane do ognia, jak Rhizopogon olivaceotinctus, po pożarze wręcz zwiększają swoją liczebność. W praktyce oznacza to, że niewidzialne zaplecze regeneracyjne lasu może być zachowane nawet po bardzo intensywnym pożarze.

Druga funkcja to stabilizacja gleby. Po pożarze koronowym, gdy spalona zostaje warstwa organiczna i znika osłona koron, gleba jest podatna na erozję, spływ i przesychanie. Grzybnia pionierskich gatunków działa jak biologiczna siatka - dosłownie skleja spalone podłoże. W eksperymencie z gatunkami Geopyxis carbonaria, Pyronema omphalodes i Morchella septimelata gleba z obecnością tych grzybów była nawet o 30% bardziej zagregowana niż gleba bez nich - co przekłada się na ograniczenie erozji i lepszą retencję wilgoci.

Trzecia funkcja to uruchamianie obiegu składników pokarmowych. Grzyby pirofilne rozkładają zwęgloną materię, przechwytują przejściowe pulsy azotu uwalniane po pożarze i pozostawiają materię organiczną sprzyjającą wzrostowi nowych roślin. Przyspieszają przejście od stadium popiołu do biologicznie czynnej gleby.

Czwarta funkcja to inicjowanie sukcesji. Badania U.S. Forest Service pokazały, że po intensywnym pożarze grzyby wracały do gleby już w ciągu tygodnia, a siewki sosny wchodziły w symbiozę mikoryzową w ciągu czterech miesięcy. Dwa etapy, dwie fale grzybów - najpierw pionierskie grzyby workowe stabilizujące podłoże, potem grzyby mikoryzowe wspierające drzewa.

Jak długo trwa regeneracja.

W Polsce wypaleniska leśne porastają zazwyczaj po trzech latach. Grzyby wypaleniskowe pełnią swoją rolę przez określony czas - a potem same ustępują miejsca innym gatunkom lepiej dostosowanym do zmieniających się warunków. Skład chemiczny gleby po pożarze ulega stopniowej normalizacji i wraz z nim zmienia się skład grzybów. To nie chaos - to sukcesja ekologiczna, z grzybami jako jej inicjatorami i moderatorami.

Pożar dramatycznie zmienia las. Ale zwiększa też przejściowo ilość składników odżywczych w glebie i otwiera przestrzeń dla organizmów, które w warunkach zacienionego, stabilnego lasu nie miałyby szans. Różnorodność biologiczna po pożarze przechodzi przez głębokie zaburzenie - i odbudowuje się. Grzyby są w tej odbudowie niezbędne.
Fanatyk8piorunów

@Ragnarokk O, kubeczki wróżek :smiley: W folklorze europejskim można czasem znaleźć wzmianki o tym, że z grzybów o podobnym kształcie leśne elfy popijały poranną rosę. W języku angielskim ten konkretny grzybek bywa określany jako charcoal loving elf-cup lub pixie cup.

Pokaż więcej komentarzy (3)

GURU

w Hydepark

19piorunów

Rok temu znalazłem i miałem o tym pisać. Ale że nie trzeba co rok przypominać - to piszę teraz.

Wilgotnica Żółta - bardzo ładny mały grzybek. W Polsce rzadka, dlatego znalazłem ja w sporych ilosciach na trawniku ośrodka w którym mieszkałem - w lesie żadnego ciekawszego grzyba już nie widziałem :smiley: Mały, do paru cm, o dośc jednolitym żółtym kolorze - preferujący łąki i pastwiska nad lasami. W Polsce w Czerwonej Księdze roślin i grzybów.

Jadalność - zapewne jadalna, ale tak mała i rzadka że bez znaczenia

(moje zdjęcia te w trawie)

GURU

w Hydepark

16piorunów

Zasłonak Krwisty

Popularna w Polsce rodzina grzybów - zasłonaki (cortinarius - możecie znać z Wiedźmina :P), nie budzi jednak większego zainteresowania bo chyba każdy jest trujący lub jest podejrzewany o bycie takim. Ten tutaj wg różnych źródeł albo jedno albo drugie. Jako młody owocnik półkulisty i z charakteryczną zasnówką, potem szeroko rozpostarty. Powierzchnie kapelusza ma suchą, drobno łuseczkowatą. Średniej wielkości, rośnie szczególnie w górskich lasach świerkowych. Dość popularny u nas

Fanatyk0piorunów

@Ragnarokk jak znajdę to zjem. Później Wam napiszę na hejto, czy był trujący... albo i nie napiszę.

Pokaż więcej komentarzy (4)

GURU

w Hydepark

37piorunów
Grzyby mają niezwykłą zdolność pochłaniania pierwiastków z otoczenia - skuteczniej niż większość roślin. To ta sama właściwość, która sprawia, że są bogatym źródłem selenu, cynku czy miedzi. Ale działa też w drugą stronę: grzyby mogą gromadzić kadm i ołów. I właśnie to pytanie - ile tych metali trafia do owocników i co dzieje się z nimi podczas trawienia - zajmuje nasz zespół od lat.



Kadm i ołów - dlaczego to ważne

Kadm dostaje się do organizmu głównie z żywnością i drogą oddechową. Gromadzi się przede wszystkim w nerkach i wątrobie, a jego działanie jest podstępne - nie chodzi o ostre zatrucia, lecz o przewlekłe, długotrwałe narażenie na małe dawki. Nerki, gdzie kadm kumuluje się przez lata, są szczególnie narażone. Związki kadmu mogą też działać teratogennie i rakotwórczo oraz zaburzać funkcjonowanie układu rozrodczego i kostnego.

Ołów wnika do organizmu przez pokarm i wdychanie, trafia z krwią do narządów wewnętrznych, a na stałe odkłada się w kościach. Przenika przez łożysko - narażenie może więc zaczynać się już w życiu płodowym. Podobnie jak w przypadku kadmu, dzisiejsze ryzyko to nie dramatyczne zatrucia, lecz długotrwałe, niskodawkowe ekspozycje.



Co mówią normy i co zbadaliśmy

Dla grzybów uprawnych obowiązują europejskie limity: kadm do 0,2 mg/kg świeżej masy, ołów do 0,3 mg/kg świeżej masy. Ponieważ świeże grzyby zawierają ok. 87-90% wody, po przeliczeniu na suchą masę odpowiada to około 1,5-2 mg/kg s.m. dla kadmu i 2,3-3 mg/kg s.m. dla ołowiu.

Nasz zespół oznaczał zawartość obu metali w siedmiu gatunkach jadalnych zebranych w naturze: podgrzybku brunatnym, koźlarzu babce, boczniaku ostrygowatym, pieprzniku jadalnym, borowiku szlachetnym, pieczarce polnej i maślaku zwyczajnym. Wyniki były jednoznaczne: wszystkie zbadane gatunki mieściły się poniżej dopuszczalnych limitów. Kadm oscylował między 0,1 a 1,0 mg/kg suchej masy - najwyżej w borowiku szlachetnym i koźlarzu babce, najniżej w podgrzybku. Ołów był najwyższy w maślaku zwyczajnym, najniższy - znów - w podgrzybku. W borowiku szlachetnym ołowiu nie wykryto w ogóle.

Warto tu zaznaczyć, że zawartość metali w grzybach leśnych jest silnie zależna od miejsca wzrostu - dlatego w literaturze podaje się szerokie przedziały wartości. Wyniki z czystych siedlisk będą inne niż z terenów poprzemysłowych czy intensywnie nawożonych pól.



Co dzieje się podczas trawienia

To pytanie zadajemy sobie w laboratorium od wielu lat: nie tylko ile danego związku jest w grzybie, ale ile faktycznie uwalnia się do organizmu podczas trawienia. W przypadku metali ciężkich zastosowaliśmy model sztucznego przewodu pokarmowego - symulując kolejno środowisko żołądka i jelit.

Wyniki okazały się uspokajające. Oba metale uwalniały się podczas trawienia znacznie słabiej, niż mogłoby sugerować ich całkowite stężenie w owocnikach. W wielu przypadkach ilości przechodzące do roztworów były poniżej granicy oznaczalności metody. Biodostępność kadmu i ołowiu z badanych grzybów okazała się niewielka - szczególnie w środowisku jelitowym. Łatwiej uwalniały się w kwaśnym środowisku żołądka niż w jelitach.

Przeprowadziliśmy też eksperyment, w którym hodowaliśmy podgrzybka brunatnego na pożywce sztucznie wzbogaconej jonami kadmu i ołowiu - żeby sprawdzić, co się dzieje przy znacznie wyższym zanieczyszczeniu podłoża. Grzyb rzeczywiście zgromadził wtedy znacznie więcej obu metali: kadmu średnio 12,3 mg/kg suchej masy, ołowiu 36,7 mg/kg s.m. Ale nawet wtedy - w modelu trawienia - do "soku jelitowego" przechodziło zaledwie 0,33% kadmu i 1,58% ołowiu. To potwierdza, że uwalnianie jest ograniczone, nawet przy wysokim poziomie zanieczyszczenia owocnika. Metale te ponieważ są toksyczne dla grzybni są kompleksowane w ścianach strzępek przez chitynę. Pierwiastki potrzebne dla grzyba (i dla naszego organizmu) jak cynk, żelazo, fosfor, potas, magnez są odkładane w cytoplazmie i są dla nas dostępne podczas trawienia.

Zaobserwowaliśmy też ciekawe zjawisko: gdy jednego metalu jest więcej w podłożu, drugi bywa akumulowany słabiej - tzw. antagonizm pierwiastków.



Co to oznacza w praktyce

Zbadane gatunki zebrane w naturalnych siedliskach nie przekraczały dopuszczalnych norm. Biodostępność metali podczas trawienia była niska. To nie znaczy, że miejsce zbioru jest bez znaczenia - przeciwnie, to jeden z najważniejszych czynników. Grzyby rosnące przy ruchliwych drogach, na terenach poprzemysłowych czy w pobliżu starych wysypisk mogą zawierać znacznie wyższe stężenia. Zdrowy rozsądek dotyczący wyboru siedliska pozostaje podstawową zasadą.

Ale dane z naszych badań dają też pewien spokój: przy zbiorze z czystych lasów i rozsądnej częstotliwości spożywania grzyby jadalne nie stanowią istotnego źródła narażenia na kadm i ołów (pierwiastek praktycznie nie występujący w środowisku).

* Kilka ważnych uwag:

* Unikaj zbioru przy ruchliwych drogach, terenach przemysłowych, starych wysypiskach i intensywnie nawożonych polach - zawartość metali ciężkich w owocnikach zależy przede wszystkim od siedliska.

* Wyniki badań dotyczą konkretnych gatunków z konkretnych stanowisk - nie są uniwersalną gwarancją dla wszystkich grzybów ze wszystkich lasów.

* Grzyby leśne to nie codzienna podstawa diety, lecz sezonowy element jadłospisu - to naturalne ograniczenie ekspozycji.

* Dzieci i kobiety w ciąży są bardziej wrażliwe na działanie metali ciężkich - w ich przypadku szczególna ostrożność co do źródła grzybów jest uzasadniona.


Grzyby mają tę samą właściwość, która czyni je ciekawym obiektem badań i wartościowym składnikiem diety: pochłaniają to, co je otacza. Właśnie dlatego las, z którego je zbieramy, ma znaczenie - i właśnie dlatego warto go znać.

S: Prof Bożena Muszyńska, FB

GURU0piorunów

@Ragnarokk z całym szacunkiem, ale to chyba dotyczy również żarcia różnych owoców i warzyw z podobnie zanieczyszczonych terenów. więc może Ameryki nie odkryła pani Profesor, ale dobrze się czytało :smiley:

GURU2piorunów

@skorpion "Grzyby mają niezwykłą zdolność pochłaniania pierwiastków z otoczenia - skuteczniej niż większość roślin." - pierwsze zdanie

Poza tym nauka też polega na potwierdzaniu bądź obalaniu rzeczy, które wydają się oczywiste, a także ustalaniu skali.

Pokaż więcej komentarzy (6)

GURU

w Hydepark

19piorunów

Języczek strefowany

Jest to grzyb występujący i pasożytujący na mchach, głównie na Pędzliczku Wiejskim - w Polsce ma status zagrożonego, jednak nie jest wybitnie rzadki i jest sporo potwierdzonych znalezień.

Krewniak wodnich podony do nich wielkością, czyli 1-2cm. Z koloru przypomina życie w Polsce - szare i nijakie. Hymenofor tego samego koloru co kapelusz, żyłkowany. Owocniki wyrastają od wiosny do jesieni.

Pokaż więcej komentarzy (2)

GURU

w Hydepark

19piorunów

Gymnosporangium juniperi-virginianae

Choroba wywolana przez grzyby z rodzaju Rdzowców na owocach. Cos w tym stylu, z komórki cięzko mi o risercz dokładny :P

GURU

w Ciekawostki

16piorunów

Sklerotka Bulwiasta

Znamy wszyscy to, że bardzo często konkretne grzyby żyją w symbiozie/pasożytnictwie z konkretnym rodzajem zwierząt, roślin czy grzybów. Wiemy, że Rydze to w sosnach, Borowiki fajnie w dębach, a pleśń na kanapce z plecaka. Tutaj też mamy taki przypadek, ale roślina na której pasożytują jest dość wyjątkowa - bo to zawilce.

Grzyb naziemny będący pasożytem zawilców[[4]](https://pl.wikipedia.org/wiki/Sklerotka_bulwiasta-chm-4). Jest monofagiem, dla którego zawilce są jedynym żywicielem. W Polsce pasożytuje na zawilcach gajowych (Anemone nemorosa). Pasożytuje na ich korzeniach nie powodując jednak śmierci zawilców, natomiast porażone zawilce nie zakwitają

W Polsce nie jest rzadki. Początkowo w formie takiego kubka, później się rozwija. Nie to co my. Nie wiem nic, czy jadalny.

GURU3piorunów

@Ragnarokk Ejaj mówi, że niejadalna, ale bez detali. Na NCBI też nie ma zbyt wiele o tym grzybku.

GURU3piorunów

@ataxbras Niejadalny to taki trochę default. Mało grzybów jest tak naprawdę trujących, a takie małe cosie to nikomu zazwyczaj nie chce się nawet próbować, bo są pozbawione jakiegokolwiek smaku.

GURU5piorunów

@Ragnarokk Było jakieś źródło określające to jako mildly toxic. I może to mieć związek z faktem, że zawilce, na których pasożytuje są trujące, choć trudno się zatruć, bo są gorzkie i palące. Ale nie udało mi się znaleźć konkretnego potwierdzenia.

Pokaż więcej komentarzy (3)

GURU

w Ciekawostki

41piorunów

Ktorys z gatunkow Dzwonkowki endemiczny dla Australii

Pokaż więcej komentarzy (3)

GURU

w Ciekawostki

41piorunów

Chlorówka grynszpanowa rośnie na każdym kontynencie, u nas też nawet całkiem powszechnie. Rośnie na martwym drewne (które też zmienia kolor w okolicy gdzie rośnie grzyb - co bywa wykorzystywane przez rzeżbiarzy w drewnie). Same owocniki pojawiają się dość rzadko, częściej grzyb funkcjonuje tylko w postaci grzybni. Wielkości do 1cm, gośnie w grupkach.

Bardzo podobna też do Chlorówki Drobnej (nawet nie wiem, czy pierwsze zdjęcie to nie ona, ale jest ono za ładne bym nie wrzucił :P)

GURU

w Ciekawostki

26piorunów

Sitniczek punktowany. Jakoś ta nazwa działa na wyobraźnie. Jest to rzadko rosnący grzyb lubujący się w odchodach koni i kucy (tych zwierząt, nie fanów niektórych polityków). Choć pierwszy raz zaobserwowany u nas na początku XIX wieku, potem zniknął na ponad 100 lat - zresztą nie tylko u nas jest tak rzadki, a w calej Europie. Był kiedyś bardziej pospolity, prawdopodobnie można za to winić rozwój rolnictwa i pestycydy. Rośnie z nóżką schowaną w nawozie.

Wg niektórych źródeł to najrzadszy grzyb w Europie, acz zgodnie z paradoksem przeżywalności zgaduję, że skoro o nim wiemy, to nie jest najrzadszy :smiley:

Pokaż więcej komentarzy (2)

GURU

w Ciekawostki

66piorunów

Aseroe rubra - z Australii to nawet grzyby grożnie wyglądają. Z rodziny Sromotnikowatych, jak nasz Sromotnik Smrodliwy czy inwazyjny Okratek. Tak jak on odznacza sie odrażającym zapachem, który zwabia muchy roznoszące zarodniki grzyba. Był pierwszym gatunkiem grzyba opisanego z Australii.

Gruba ryba0piorunów

Rośnie po drugiej stronie globu więc kierując się kapeluszem w polskie niebo musi niewiarygodnie się stresować. Zatem takie spektakularne shroomsai i inne mutacje w ogóle mnie nie dziwią.

Pokaż więcej komentarzy (4)

GURU

w Ciekawostki

17piorunów

Piestrzenice są bardzo ciekawą rodziną grzybów - niebanalne kształty zupełnie wyróżniają je od innych rodzajów grzybów (tak, ciągle nie mogę zrozumieć jak ludzie mogą pomylić je ze smardzami :P). W Polsce najwięcej mówi sie o mocno trującej Piestrzenicy Kasztanowatej, jadalnej Piestrzenicy Olbryzmiej czy oryginalnie wyglądającej Piestrzenicy Infułowatej. Ale są jeszcze inne gatunki.

Piestrzenica Pochyła jest grzybem rzadkim, choć na pewno nie pomaga w określeniu liczby lokalizacji fakt, że jest jednak dość podobna w wyglądzie i występowaniu. Rośnie wiosną w lasach liściastych na wapiennych glebach (co jest wspólnym mianownikiem wielu rzadkich w Polsce grzybów - takich miejsc w Polsce niewiele). Jest średniej wielkości, ma bardzo biały trzon i jasnobrązowy, bardzo nieregularny kapelusz. Jadalna, ale jakby to miało znaczenie. Owocnik jest dość wytrzymały - bez ingerencji zewnętrznej potrafi przetrwać kilka tygodni


Jak odróżnić piestrzenicę pochyłą od innych piestrzenic?

Najbardziej podobna jest Piestrzenica infułowata _Gyromitria infula_ - ma podobnie rogato siodłowaty kapelusz, ale występuje tylko jesienią w lasach iglastych.

Rosnąca wiosną **Piestrzenica olbrzymia** _Gyromitria gigas_ ma główkę w zarysie bardziej okrągłą i jest zwykle jaśniejsza.

Także wiosenna Piestrzenica kasztanowata _Gyromitria esculenta_ rośnie w lasach iglastych lub mieszanych i ma kolor ciemniejszy, kasztanowy. W zarysie je główka jest też nieregularnie okrągła.

S: https://smacznapyza.blogspot.com/2017/04/grzyby-gatunkami-piestrzenica-pochyla.html

GURU

w Ciekawostki

19piorunów

Ciężko znaleźć czarnego kota w ciemnym pokoju, szczególnie jeśli tego kota nie ma. Podobnie ma się sprawa z bardzo rzadkim grzybem - Podziemką gwiaździstozarodnikową - którego cięzko znaleźć pod polską nazwą, a bardziej pod łacińską Octaviania asterosperma (która to nazwa sama w sobie budzi trochę kontrowersji, szczególnie u nastolatków). Jak nazwa (polska!) wskazuje - rośnie pod ziemią (ewentualnie pod poszyciem) i ma zarodniki w kształcie gwiazdek. Dojrzałe są kuliste lub owalne - o wielkości 1-3cm, miękkie i gąbczaste. Początkowo białawy, później nabiera kolorów w stronę brązu i czerwieni.

W Polsce jest kilkanaście znanych różnych miejsc gdzie znaleziono, co przy tym w jakich warunkach rośnie sugeruje, że nie jest tak rzadki. Ciekawe jest to, że należy do rodziny Borowikowatych - ale w niej chyba ma rolę jak gnom malarz Występuje w lasach, zwłaszcza liściastych, bukowych..

Pokaż więcej komentarzy (2)

GURU

w Ciekawostki

55piorunów

Z FB: Trzecie Królestwo

Gdy w okolicy, z nieznanych przyczyn w ciągu kilku tygodni zaczyna chorować ponad 100 osób, po czym 11 z nich umiera, na wszystkich pada blady strach. Jesienią 1952 roku taka tragedia dotknęła kilka miejscowości w okolicach Konina. Ludzi bolały brzuchy, męczyły dreszcze i pragnienie, kręciło im się w głowach i tracili przytomność. Nieznana choroba dotykała całych rodzin. Intensywnie szukano jej przyczyn, ale każdy sprawdzany trop prowadził donikąd. Ani wirusy, ani bakterie, żadne zatrucie chemiczne, czy skażona żywność i dywersja wrogów systestemu - nic z tego. Od początku podejrzewano też grzyby, ale chorzy o tym, że jedli grzyby nie wspominali.

Krótko po świętach Bożego Narodzenia choroba uderzyła ponownie. Tym razem w roli podejrzanego grzyby stanęły na pierwszym planie. W dużych ilościach jadane są jesienią i wtedy też je suszymy. A potem: uszka z grzybami, pierogi z grzybami, kapusta z grzybami, zupa grzybowa - tak z dziada pradziada wygląda polska wigilia.

Na przełomie 1952 i 1953 złożony z mykologów i lekarza zespół śledczych, zarekwirował pozostałe po świętach zapasy różnych suszonych grzybów. Tym suszem w laboratorium karmiono zwierzęta, a te po kilku dniach zaczęły chorować i umierać. Stało się pewne, że przyczyną są grzyby. Ale przecież nie wszystkie! Trzeba było koniecznie znaleźć truciciela. W latach 50. mało kto robił zdjęcia, a nawet jeśli, to grzyby były ostatnią rzeczą w kolejce do uwiecznienia na czarno-białej kliszy. Cała wiedza śledczych o zjadanych gatunkach pochodziła z zeznań osób, które otarły się śmierć.

Zanim ustalono, że zabójcą jest zasłonak rudy (Cortinarius orellanus) minęły lata. Śledczy przez kilka sezonów chodzili z lokalnymi zbieraczami na grzyby, by w końcu trafić na brązowego sprawcę.

Okazało się, że zawarta w tych grzybach trucizna jest jak bomba z opóźnionym zapłonem. Wybucha dopiero po kilku dniach. Grzybów nie podejrzewano na początku fali zatruć, bo mało kto pamiętał w piątek co było na obiad w poniedziałek, a pierwsze objawy po zjedzeniu zasłonaka rudego mogą pojawiać się nawet po ponad dwóch tygodniach... Dziś wiemy, że wystarczy 200g zasłonaka rudego, by zawarta w nim orellanina doszczętnie zniszczyła nerki. Trucizny z tego grzyba nie da się wypłukać, dlatego żadne odlewanie wody po gotowaniu się nie sprawdzi. Nie niszczy jej też wysoka temperatura.
Wirtuoz3piorunów

@Ragnarokk Ciekawe co się stało, że ludzie zaczęli uznali go za jadalnego? Skoro zadziwiła kogoś skala zgonów to znaczy, że wcześniej coś takiego nie występowało. Czyli ludzie z tamtych okolic tych grzybów nie jedli i dopiero w 1952 rzucili się na nie z widelcem. Jakby to było obecnie to podejrzewałbym jakiegoś debila na tik-toku czy facebooku z "genialną" koncepcją, a wtedy co? Ktoś na dożynkach sprzedał sąsiadom, że to dobre na potencję? :smiley:

Debiutant0piorunów

@JarosG

>, a wtedy co

Koło gospodyń

Ogłoszenia parafialne

Odpust świąteczny

>kilka sezonów chodzili

Malo prawdopodobne ze kilku ludzi trafiło na tego grzyba w tym samym roku, jeśli nie mogli go znaleźć przez kilka lat

Pokaż więcej komentarzy (9)

GURU

w Ciekawostki

26piorunów

Żagiewka Anyżkowa - członek popularnej u nas rodziny żagwiowatych, sam jednak gatunek zbytnio częsty u nas nie jest. Dość mały, lejkowaty, z blaszkami zbiegającymi się na trzon. Trzon najczęsciej biały, jednak jak widać na zdjęciu - nie tylko. Rośnie na opadłych gałąziach drzew liściastych. Jak nazwa wskazuje - pachnie mocno anyzkowym zapachem. Grzyb niejadalny.

GURU

w Ciekawostki

18piorunów

Monetnica Maślana

Średniej wielkości grzyb bardzo popularnie rosnący w Polsce. Kapelusz jasnobrązowy (choć tutaj spektrum jest bardzo szerokie i też mocno zależne od pogody), ale zazwyczaj "czubek" i brzegi różnią się barwą. Blaszki białe, trzon znów brązowy. Rośnie zarówno w lasach iglastych jak i liściastych, od lata do naprawdę późnej jesieni. Przez sporą zmienność wewnątrz samego gatunku łatwo o pomylenie jej z innymi grzybami.

Jest to grzyb jadalny.

GURU2piorunów

Słyszałem kiedyś, że podobno dobry do farszu na pierogi. Nie odważyłem się nigdy spróbować, bo dużo podobnych jest.

Pokaż więcej komentarzy (3)

GURU

w Ciekawostki

23piorunów

Czasem nazwa grzyba jednoznacznie wskazuje na co zwracać uwagę. Tak na pewno jest w przypadku Koralówki zielonowierzchołkowej - gdyż właśnie kolor wierzchołków jest ich cechą charakterystyczną. Jest to poza tym dość typowa koralówka - średniej wielkości rosnąca w "krzaczkowatej/koralowej" formie. Od innych gatunków odróżniają ją właśnie końcówki lub inny habitat - nasza dzisiejsza bohaterka rośnie w lasach iglastych lub mieszanych.

W Polsce jest rzadka, ale chyba nie jakoś skrajnie - tutaj zapewne też jest sytuacja, że większość ludzi przechodzi obok obojętnie nie sprawdzając który z gatunków się trafił.