Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#fungi

GURU

w Hydepark

21piorunów

Kojarzycie już pewnie Pierścieniaka Grynszpanowego, prawda? I kożlarze aka kozaki.

Behold: Koźlarz białawy forma grynszpanowa, oznaczył T. Sobczak

Nawet nie wiedzialem że tak się da

Pokaż więcej komentarzy (3)

GURU

w Hydepark

47piorunów

Tl;dr. Gaska mozna nie tylko sie zatruc mylac ja z Muchomorem Zielonawym. Mozna tez przedawkowac. Co jest kolejnym dowodem na to, ze to dawka czyni trucizne

Prof. Muszynska

Gąska zielonka (Tricholoma equestre) uchodzi za smaczny i ceniony grzyb jadalny, a była przyczyną wielu zatruć, także śmiertelnych. Jesienią w lasach sosnowych bywa miejscami bardzo pospolita.

Dostałam pytanie, jak to jest z gąską zielonką. Zatrucia zgłaszano w Polsce i we Francji, najczęściej po wielokrotnym jedzeniu dużych porcji tego grzyba. W opisanych przypadkach dochodziło do rabdomiolizy, czyli rozpadu włókien mięśniowych.

Zatrucia pojawiały się po kilku kolejnych posiłkach

We Francji w latach 1992–2000 do szpitala trafiło dwanaście osób, siedem kobiet i pięciu mężczyzn. Każda z nich zjadła gąskę zielonkę w co najmniej trzech kolejnych posiłkach. Ciężka faza rabdomiolizy przyszła mniej więcej tydzień później. U wszystkich stwierdzono wysoką aktywność kinazy kreatynowej (CK), enzymu, który z uszkodzonych mięśni przechodzi do krwi. U większości wyniki wróciły do normy w ciągu 15 dni. Trzy osoby zmarły, wszystkie z powodu niewydolności mięśnia sercowego.

To samo zaobserwowano u trzech pacjentów w Polsce. W innym opisie matka i syn zjedli 100–300 g gąski zielonki w dziewięciu kolejnych posiłkach. Około 48 godzin po ostatnim pojawiły się zmęczenie, osłabienie i bóle mięśni, utrata apetytu, lekkie nudności i obfite pocenie się. Innej przyczyny rabdomiolizy, takiej jak zakażenie, choroba immunologiczna, uraz czy leki, nie stwierdzono.

W opisie czterech ostrych zatruć chorzy zjedli 100–400 g grzyba w kilku kolejnych posiłkach. Dwie osoby wymagały oddychania wspomaganego respiratorem, a 72-letni pacjent zmarł w drugiej dobie pobytu w szpitalu. U pozostałych objawy ustąpiły w ciągu 2–3 tygodni.

Rabdomiolizę może wywoływać nadmiar cynku

Nie wiadomo do końca, która substancja z gąski zielonki uszkadza mięśnie. Z badań naszego zespołu wynika, że rabdomiolizę może wywoływać wysoka zawartość cynku w owocnikach tego gatunku, która przekracza dzienne zapotrzebowanie organizmu człowieka na ten pierwiastek. Żeby do tego doszło, grzyb trzeba jeść przez kilka dni z rzędu w znacznej ilości.

Podobną reakcję wywołano u myszy, którym przez 3–5 dni podawano sproszkowaną gąskę. Na tej podstawie zasugerowano, że gąskę zielonkę należy uważać za gatunek trujący. Z doświadczeń na myszach wnioskowano też, że jedzenia gąski nie powinno się zalecać, ale szkodliwe skutki wymagały znacznych ilości. Sporadyczne jedzenie prawdopodobnie więc nie szkodzi.

U osób leczonych statynami lub fibratami gąska podnosiła aktywność enzymów

W badaniu obejmującym 56 osób w wieku 18–76 lat gąskę zielonkę jedzono raz, po 70–150 g, albo dwa do czterech razy w ciągu czterech kolejnych dni, łącznie 300–1200 g. Sama gąska nie podniosła istotnie aktywności CK ani enzymów wątrobowych AspAT i AlAT.

Inaczej było u chorych leczonych statynami lub fibratami, czyli lekami stosowanymi w hiperlipidemii, podwyższonym stężeniu lipidów we krwi. U nich podobne potrawy z gąską znacząco zwiększały aktywność wszystkich trzech enzymów. Autorzy uznali mimo to, że osoby leczone statynami lub fibratami mogą jeść gąskę zielonkę tylko sporadycznie.

Gąska zielonka gromadzi rtęć z gleby

Rtęć jest silnie toksyczna: uszkadza błony komórkowe, łączy się z białkami organizmu i zakłóca wiele procesów biochemicznych. Gąska zielonka może skutecznie gromadzić rtęć, w kapeluszach i w trzonach. Ile jej zgromadzi, zależy od miejsca zbioru. Możliwe, że rtęć miała udział także w opisanych zatruciach, ale to przypuszczenie.

Tam, gdzie gąska rośnie licznie, jada się ją zwykle po 300–400 g dziennie przez 3–4 dni w tygodniu, gotowaną, kiszoną albo soloną. Dla osoby ważącej 60 kg obliczono, że jeden taki posiłek z kapeluszy zebranych w miejscach o wyższej zawartości rtęci daje dawkę wyższą od dawki referencyjnej. To ilość rtęci uznawana za bezpieczną przy codziennym spożyciu. Duże porcje jedzone kilka razy w tygodniu mogą więc przekroczyć bezpieczną dawkę. Nie ma przy tym danych, jaka część tej rtęci występuje w gąsce jako metylortęć.

Związek przeciwnowotworowy z gąski badano na komórkach w laboratorium

Z gąski zielonki otrzymuje się flavomannin-6,6'-dimetylowy, związek z rodziny polifenoli. W hodowli komórek nowotworowych okrężnicy (linia Caco-2) hamował ich namnażanie, bo zatrzymywał cykl komórkowy. W badanych komórkach nie wywoływał przy tym uszkodzeń DNA, dlatego może być obiecujący w dalszych badaniach dotyczących hamowania wzrostu komórek nowotworowych.

To wynik z hodowli komórek, nie z badań z udziałem ludzi. Otrzymanie tego związku wymaga dużych ilości gąski, więc nie jest to powód, żeby ją jeść.

ZASTRZEŻENIA

* Zmęczenie, osłabienie albo bóle mięśni w ciągu kilku dni po posiłkach z gąską zielonką wymagają pilnej konsultacji z lekarzem. Lekarzowi mówi się wtedy o zjedzonych grzybach.

* W chorobach przewlekłych, w trakcie przyjmowania leków, zwłaszcza statyn i fibratów, w ciąży i w okresie karmienia o jedzeniu gąski zielonki decyduje się z lekarzem.

* Gąska zielonka i inne grzyby leśne kumulują kadm, ołów, rtęć i nikiel. Zbiera się je wyłącznie na terenach czystych, z dala od dróg i zakładów przemysłowych.

* Działanie przeciwnowotworowe opisano w hodowli komórek, a rabdomiolizę odtwarzano także u myszy. Wyników badań przedklinicznych nie przenosi się wprost na warunki panujące w organizmie człowieka.


Zjadana sporadycznie i w niewielkiej ilości gąska zielonka prawdopodobnie nie szkodzi. Opisane zatrucia następowały najczęściej po dużych porcjach jedzonych kilka dni z rzędu.
Lider2piorunów

@Ragnarokk dzięki za wpis! Co prawda od dawna unikam jedzenia grzybów (niewiele wnoszą do diety poza smakiem) ale warto wiedzieć by ostrzec innych

GURU4piorunów

@Yes_Man

niewiele wnoszą do diety poza smakiem

Polecam poczytanie wiecej pani profesor, to moze przekonasz sie ze nie jest to prawda :grinning:

Lider3piorunów

@Ragnarokk czytałem lata temu opracowania naukowe, grzyby kumulują metale ciężkie i są ciężkostrawne. Jeśli odrzucimy do tego możliwość zatruć, nie widzę profitów ¯\\(ツ)/¯

Pokaż więcej komentarzy (5)

GURU

w Hydepark

21piorunów

Mleczaj Niebieszczejacy

Grzyb teoretycznie rzadki, w praktyce bardzo duzo teraz go widze na polskim internecie grzybowym. Ale jest wysyp mleczajow, wiec ma to sens.

Ogolnie wyglada jak 100% mleczaj - bo te gatunki wszystkie sa na tyle podobne ze czesto w identyfikacji jest odpowiedz "ktorys z mleczajow". Cechami po ktorymi rozpoznaje sie mleczaje to czesto srodowisko - np rydze rosna wylacznie pod sosnami, a swierkowe czy jodlowe pod wisnia i jarzebina (albo swierkiem czy jodla, nie pamietam). Takze patrzy sie na kolor mleczka - opcja jest biala i pomaranczowa (dotyczy to tylko mleczajow, jak facet ma pomaranczowe mleczko to powinien sie zbadac). Ten tutaj ma pomaranczowe i ogolnie jest zasada, ze w Polsce mleczaje z pomaranczowym mleczkiem sa jadalne (acz roznie smaczne).

Tutaj oczywiscie jest roznica w kapeluszu, ktory wyraznie (choc niekoniecznie mocno) wchodzi w niebieska barwe.

Dla nowych kolegow i kolezanek (w etapie weryfikacji) z wykopu: Tu portal dla starych ludzi i piszemy sporo o grzybach. Ja pisze najwiecej, ale nie jestem ekspertem. Jest kilku kolegow jak @yoowki @Fly_agaric @Ravm czy @voy.Wu ktorych zdaniu tez mozna ufac na tyle ile mozna ufac anonimowym ludziom na internecie :smiley:

Gruba ryba3piorunów

@Ragnarokk jak ty nie jesteś ekspertem, to ja jestem ledwo początkujący grzybolub, a mleczajów rzeczywiście teraz mnóstwo w lasach, tylko u mnie jak na złość nie ma rydzów, same rude, dębowe, paskudniki.

Fanatyk3piorunów

@yoowki dokładnie. mleczaje wszystkie są oprócz rydza xD moja kamionka do kiszenia rydzów stoi i czeka. jak nie będzie to nazbieram standardowo naszych rydzów, czyli mleczai póznojesiennych vel świerkowych/jodłowych. tylko te trzeba sparzyć przed kiszeniem żeby nie były gorzkie. a rydza to tylko jeb solą i fajrant.

Pokaż więcej komentarzy (9)

GURU

w Hydepark

28piorunów

Duzo dyskusji kreci sie wokol Szatana, natomiast zupelnie w cieniu jest jego bliski kuzyn Krwistoborowik świerkowo-jodłowy

Wizualnie rozni sie tym, ze takze kapelusz wchodzi mniej lub bardziej w czerwony kolor, no i jak nazwa wskazuje lubi rosnac w innych lasach. Jak Szatanski i ogolnie wiekszosc borowikow preferuje drzewa lisciaste, tak ten rosnie w gorskich lasacg iglastych. W Polsce bardzo rzadki, ale wystepujacy - znane sa stanowiska w Beskidzie i na Orawie (jego stara nazwa to Borowik Orawski wlasnie)

Niejadalny.

Pokaż więcej komentarzy (4)

GURU

w Hydepark

34piorunów

Pozar jest tragedia dla żywych stworzen, prawda? Coz, nie zawsze. Sa gatunki, dla których dobry pożar to najlepsze co może im się przydarzyć

Garstnica wypaleniskowa wyrasta własnie na wypaleniskach i zwęglonym drewnie. Jest mała (do 2cm), rośnie w grupkach, niespecjalnie jadalna i niespecjalnie częsta - rośnie często na miejscach ognisk czy po wypalaniu drewna.

Ogólnie o grzybach wypaleniskowych pisze prof. Muszynska

Te grzyby potrafią coś wyjątkowego: korzystają z węgla pierwiastkowego - produktu spalania - i włączają go do budowy własnych organizmów. Przekształcają popiół i zwęglone drewno z powrotem w biologicznie czynną materię.

Cztery funkcje, bez których las nie wróci.

Pierwsza - i najważniejsza - to odbudowa ektomikoryzy. Młode siewki sosny, dębu, świerka nie mogą rosnąć bez partnerów grzybowych. Grzyby ektomikoryzowe dostarczają im wodę i składniki mineralne w zamian za cukry - bez tego połączenia wzrost siewek jest silnie ograniczony lub niemożliwy.

Badania po ciężkich pożarach wykazały, że bank zarodników grzybów ektomikoryzowych potrafi przetrwać w glebie i zdominować kolonizację młodych drzewek. Co więcej - niektóre gatunki przystosowane do ognia, jak Rhizopogon olivaceotinctus, po pożarze wręcz zwiększają swoją liczebność. W praktyce oznacza to, że niewidzialne zaplecze regeneracyjne lasu może być zachowane nawet po bardzo intensywnym pożarze.

Druga funkcja to stabilizacja gleby. Po pożarze koronowym, gdy spalona zostaje warstwa organiczna i znika osłona koron, gleba jest podatna na erozję, spływ i przesychanie. Grzybnia pionierskich gatunków działa jak biologiczna siatka - dosłownie skleja spalone podłoże. W eksperymencie z gatunkami Geopyxis carbonaria, Pyronema omphalodes i Morchella septimelata gleba z obecnością tych grzybów była nawet o 30% bardziej zagregowana niż gleba bez nich - co przekłada się na ograniczenie erozji i lepszą retencję wilgoci.

Trzecia funkcja to uruchamianie obiegu składników pokarmowych. Grzyby pirofilne rozkładają zwęgloną materię, przechwytują przejściowe pulsy azotu uwalniane po pożarze i pozostawiają materię organiczną sprzyjającą wzrostowi nowych roślin. Przyspieszają przejście od stadium popiołu do biologicznie czynnej gleby.

Czwarta funkcja to inicjowanie sukcesji. Badania U.S. Forest Service pokazały, że po intensywnym pożarze grzyby wracały do gleby już w ciągu tygodnia, a siewki sosny wchodziły w symbiozę mikoryzową w ciągu czterech miesięcy. Dwa etapy, dwie fale grzybów - najpierw pionierskie grzyby workowe stabilizujące podłoże, potem grzyby mikoryzowe wspierające drzewa.

Jak długo trwa regeneracja.

W Polsce wypaleniska leśne porastają zazwyczaj po trzech latach. Grzyby wypaleniskowe pełnią swoją rolę przez określony czas - a potem same ustępują miejsca innym gatunkom lepiej dostosowanym do zmieniających się warunków. Skład chemiczny gleby po pożarze ulega stopniowej normalizacji i wraz z nim zmienia się skład grzybów. To nie chaos - to sukcesja ekologiczna, z grzybami jako jej inicjatorami i moderatorami.

Pożar dramatycznie zmienia las. Ale zwiększa też przejściowo ilość składników odżywczych w glebie i otwiera przestrzeń dla organizmów, które w warunkach zacienionego, stabilnego lasu nie miałyby szans. Różnorodność biologiczna po pożarze przechodzi przez głębokie zaburzenie - i odbudowuje się. Grzyby są w tej odbudowie niezbędne.
Pokaż więcej komentarzy (3)

GURU

w Hydepark

19piorunów

Rok temu znalazłem i miałem o tym pisać. Ale że nie trzeba co rok przypominać - to piszę teraz.

Wilgotnica Żółta - bardzo ładny mały grzybek. W Polsce rzadka, dlatego znalazłem ja w sporych ilosciach na trawniku ośrodka w którym mieszkałem - w lesie żadnego ciekawszego grzyba już nie widziałem :smiley: Mały, do paru cm, o dośc jednolitym żółtym kolorze - preferujący łąki i pastwiska nad lasami. W Polsce w Czerwonej Księdze roślin i grzybów.

Jadalność - zapewne jadalna, ale tak mała i rzadka że bez znaczenia

(moje zdjęcia te w trawie)

GURU

w Hydepark

16piorunów

Zasłonak Krwisty

Popularna w Polsce rodzina grzybów - zasłonaki (cortinarius - możecie znać z Wiedźmina :P), nie budzi jednak większego zainteresowania bo chyba każdy jest trujący lub jest podejrzewany o bycie takim. Ten tutaj wg różnych źródeł albo jedno albo drugie. Jako młody owocnik półkulisty i z charakteryczną zasnówką, potem szeroko rozpostarty. Powierzchnie kapelusza ma suchą, drobno łuseczkowatą. Średniej wielkości, rośnie szczególnie w górskich lasach świerkowych. Dość popularny u nas

Fanatyk0piorunów

@Ragnarokk jak znajdę to zjem. Później Wam napiszę na hejto, czy był trujący... albo i nie napiszę.

GURU1piorunów

@WatluszPierwszy Ja niewiele więcej gatunków zbieram, w ogóle rzadko jak szukam grzybów to je zbieram.

Wczoraj pokazywałem dzieciom Muchomora Rdzawobrązowego, ale nawet nie pomyslałem o zbieraniu :smiley:

Pokaż więcej komentarzy (4)

GURU

w Hydepark

37piorunów
Grzyby mają niezwykłą zdolność pochłaniania pierwiastków z otoczenia - skuteczniej niż większość roślin. To ta sama właściwość, która sprawia, że są bogatym źródłem selenu, cynku czy miedzi. Ale działa też w drugą stronę: grzyby mogą gromadzić kadm i ołów. I właśnie to pytanie - ile tych metali trafia do owocników i co dzieje się z nimi podczas trawienia - zajmuje nasz zespół od lat.



Kadm i ołów - dlaczego to ważne

Kadm dostaje się do organizmu głównie z żywnością i drogą oddechową. Gromadzi się przede wszystkim w nerkach i wątrobie, a jego działanie jest podstępne - nie chodzi o ostre zatrucia, lecz o przewlekłe, długotrwałe narażenie na małe dawki. Nerki, gdzie kadm kumuluje się przez lata, są szczególnie narażone. Związki kadmu mogą też działać teratogennie i rakotwórczo oraz zaburzać funkcjonowanie układu rozrodczego i kostnego.

Ołów wnika do organizmu przez pokarm i wdychanie, trafia z krwią do narządów wewnętrznych, a na stałe odkłada się w kościach. Przenika przez łożysko - narażenie może więc zaczynać się już w życiu płodowym. Podobnie jak w przypadku kadmu, dzisiejsze ryzyko to nie dramatyczne zatrucia, lecz długotrwałe, niskodawkowe ekspozycje.



Co mówią normy i co zbadaliśmy

Dla grzybów uprawnych obowiązują europejskie limity: kadm do 0,2 mg/kg świeżej masy, ołów do 0,3 mg/kg świeżej masy. Ponieważ świeże grzyby zawierają ok. 87-90% wody, po przeliczeniu na suchą masę odpowiada to około 1,5-2 mg/kg s.m. dla kadmu i 2,3-3 mg/kg s.m. dla ołowiu.

Nasz zespół oznaczał zawartość obu metali w siedmiu gatunkach jadalnych zebranych w naturze: podgrzybku brunatnym, koźlarzu babce, boczniaku ostrygowatym, pieprzniku jadalnym, borowiku szlachetnym, pieczarce polnej i maślaku zwyczajnym. Wyniki były jednoznaczne: wszystkie zbadane gatunki mieściły się poniżej dopuszczalnych limitów. Kadm oscylował między 0,1 a 1,0 mg/kg suchej masy - najwyżej w borowiku szlachetnym i koźlarzu babce, najniżej w podgrzybku. Ołów był najwyższy w maślaku zwyczajnym, najniższy - znów - w podgrzybku. W borowiku szlachetnym ołowiu nie wykryto w ogóle.

Warto tu zaznaczyć, że zawartość metali w grzybach leśnych jest silnie zależna od miejsca wzrostu - dlatego w literaturze podaje się szerokie przedziały wartości. Wyniki z czystych siedlisk będą inne niż z terenów poprzemysłowych czy intensywnie nawożonych pól.



Co dzieje się podczas trawienia

To pytanie zadajemy sobie w laboratorium od wielu lat: nie tylko ile danego związku jest w grzybie, ale ile faktycznie uwalnia się do organizmu podczas trawienia. W przypadku metali ciężkich zastosowaliśmy model sztucznego przewodu pokarmowego - symulując kolejno środowisko żołądka i jelit.

Wyniki okazały się uspokajające. Oba metale uwalniały się podczas trawienia znacznie słabiej, niż mogłoby sugerować ich całkowite stężenie w owocnikach. W wielu przypadkach ilości przechodzące do roztworów były poniżej granicy oznaczalności metody. Biodostępność kadmu i ołowiu z badanych grzybów okazała się niewielka - szczególnie w środowisku jelitowym. Łatwiej uwalniały się w kwaśnym środowisku żołądka niż w jelitach.

Przeprowadziliśmy też eksperyment, w którym hodowaliśmy podgrzybka brunatnego na pożywce sztucznie wzbogaconej jonami kadmu i ołowiu - żeby sprawdzić, co się dzieje przy znacznie wyższym zanieczyszczeniu podłoża. Grzyb rzeczywiście zgromadził wtedy znacznie więcej obu metali: kadmu średnio 12,3 mg/kg suchej masy, ołowiu 36,7 mg/kg s.m. Ale nawet wtedy - w modelu trawienia - do "soku jelitowego" przechodziło zaledwie 0,33% kadmu i 1,58% ołowiu. To potwierdza, że uwalnianie jest ograniczone, nawet przy wysokim poziomie zanieczyszczenia owocnika. Metale te ponieważ są toksyczne dla grzybni są kompleksowane w ścianach strzępek przez chitynę. Pierwiastki potrzebne dla grzyba (i dla naszego organizmu) jak cynk, żelazo, fosfor, potas, magnez są odkładane w cytoplazmie i są dla nas dostępne podczas trawienia.

Zaobserwowaliśmy też ciekawe zjawisko: gdy jednego metalu jest więcej w podłożu, drugi bywa akumulowany słabiej - tzw. antagonizm pierwiastków.



Co to oznacza w praktyce

Zbadane gatunki zebrane w naturalnych siedliskach nie przekraczały dopuszczalnych norm. Biodostępność metali podczas trawienia była niska. To nie znaczy, że miejsce zbioru jest bez znaczenia - przeciwnie, to jeden z najważniejszych czynników. Grzyby rosnące przy ruchliwych drogach, na terenach poprzemysłowych czy w pobliżu starych wysypisk mogą zawierać znacznie wyższe stężenia. Zdrowy rozsądek dotyczący wyboru siedliska pozostaje podstawową zasadą.

Ale dane z naszych badań dają też pewien spokój: przy zbiorze z czystych lasów i rozsądnej częstotliwości spożywania grzyby jadalne nie stanowią istotnego źródła narażenia na kadm i ołów (pierwiastek praktycznie nie występujący w środowisku).

* Kilka ważnych uwag:

* Unikaj zbioru przy ruchliwych drogach, terenach przemysłowych, starych wysypiskach i intensywnie nawożonych polach - zawartość metali ciężkich w owocnikach zależy przede wszystkim od siedliska.

* Wyniki badań dotyczą konkretnych gatunków z konkretnych stanowisk - nie są uniwersalną gwarancją dla wszystkich grzybów ze wszystkich lasów.

* Grzyby leśne to nie codzienna podstawa diety, lecz sezonowy element jadłospisu - to naturalne ograniczenie ekspozycji.

* Dzieci i kobiety w ciąży są bardziej wrażliwe na działanie metali ciężkich - w ich przypadku szczególna ostrożność co do źródła grzybów jest uzasadniona.


Grzyby mają tę samą właściwość, która czyni je ciekawym obiektem badań i wartościowym składnikiem diety: pochłaniają to, co je otacza. Właśnie dlatego las, z którego je zbieramy, ma znaczenie - i właśnie dlatego warto go znać.

S: Prof Bożena Muszyńska, FB

GURU0piorunów

@Ragnarokk z całym szacunkiem, ale to chyba dotyczy również żarcia różnych owoców i warzyw z podobnie zanieczyszczonych terenów. więc może Ameryki nie odkryła pani Profesor, ale dobrze się czytało :smiley:

GURU2piorunów

@skorpion "Grzyby mają niezwykłą zdolność pochłaniania pierwiastków z otoczenia - skuteczniej niż większość roślin." - pierwsze zdanie

Poza tym nauka też polega na potwierdzaniu bądź obalaniu rzeczy, które wydają się oczywiste, a także ustalaniu skali.

Pokaż więcej komentarzy (6)

GURU

w Hydepark

19piorunów

Języczek strefowany

Jest to grzyb występujący i pasożytujący na mchach, głównie na Pędzliczku Wiejskim - w Polsce ma status zagrożonego, jednak nie jest wybitnie rzadki i jest sporo potwierdzonych znalezień.

Krewniak wodnich podony do nich wielkością, czyli 1-2cm. Z koloru przypomina życie w Polsce - szare i nijakie. Hymenofor tego samego koloru co kapelusz, żyłkowany. Owocniki wyrastają od wiosny do jesieni.

Pokaż więcej komentarzy (2)

GURU

w Hydepark

19piorunów

Gymnosporangium juniperi-virginianae

Choroba wywolana przez grzyby z rodzaju Rdzowców na owocach. Cos w tym stylu, z komórki cięzko mi o risercz dokładny :P

GURU

w Ciekawostki

16piorunów

Sklerotka Bulwiasta

Znamy wszyscy to, że bardzo często konkretne grzyby żyją w symbiozie/pasożytnictwie z konkretnym rodzajem zwierząt, roślin czy grzybów. Wiemy, że Rydze to w sosnach, Borowiki fajnie w dębach, a pleśń na kanapce z plecaka. Tutaj też mamy taki przypadek, ale roślina na której pasożytują jest dość wyjątkowa - bo to zawilce.

Grzyb naziemny będący pasożytem zawilców[[4]](https://pl.wikipedia.org/wiki/Sklerotka_bulwiasta-chm-4). Jest monofagiem, dla którego zawilce są jedynym żywicielem. W Polsce pasożytuje na zawilcach gajowych (Anemone nemorosa). Pasożytuje na ich korzeniach nie powodując jednak śmierci zawilców, natomiast porażone zawilce nie zakwitają

W Polsce nie jest rzadki. Początkowo w formie takiego kubka, później się rozwija. Nie to co my. Nie wiem nic, czy jadalny.

Lider3piorunów

@Ragnarokk Ejaj mówi, że niejadalna, ale bez detali. Na NCBI też nie ma zbyt wiele o tym grzybku.

GURU3piorunów

@ataxbras Niejadalny to taki trochę default. Mało grzybów jest tak naprawdę trujących, a takie małe cosie to nikomu zazwyczaj nie chce się nawet próbować, bo są pozbawione jakiegokolwiek smaku.

Lider5piorunów

@Ragnarokk Było jakieś źródło określające to jako mildly toxic. I może to mieć związek z faktem, że zawilce, na których pasożytuje są trujące, choć trudno się zatruć, bo są gorzkie i palące. Ale nie udało mi się znaleźć konkretnego potwierdzenia.

Pokaż więcej komentarzy (3)

GURU

w Ciekawostki

41piorunów

Ktorys z gatunkow Dzwonkowki endemiczny dla Australii

Pokaż więcej komentarzy (3)

GURU

w Ciekawostki

41piorunów

Chlorówka grynszpanowa rośnie na każdym kontynencie, u nas też nawet całkiem powszechnie. Rośnie na martwym drewne (które też zmienia kolor w okolicy gdzie rośnie grzyb - co bywa wykorzystywane przez rzeżbiarzy w drewnie). Same owocniki pojawiają się dość rzadko, częściej grzyb funkcjonuje tylko w postaci grzybni. Wielkości do 1cm, gośnie w grupkach.

Bardzo podobna też do Chlorówki Drobnej (nawet nie wiem, czy pierwsze zdjęcie to nie ona, ale jest ono za ładne bym nie wrzucił :P)

GURU

w Ciekawostki

26piorunów

Sitniczek punktowany. Jakoś ta nazwa działa na wyobraźnie. Jest to rzadko rosnący grzyb lubujący się w odchodach koni i kucy (tych zwierząt, nie fanów niektórych polityków). Choć pierwszy raz zaobserwowany u nas na początku XIX wieku, potem zniknął na ponad 100 lat - zresztą nie tylko u nas jest tak rzadki, a w calej Europie. Był kiedyś bardziej pospolity, prawdopodobnie można za to winić rozwój rolnictwa i pestycydy. Rośnie z nóżką schowaną w nawozie.

Wg niektórych źródeł to najrzadszy grzyb w Europie, acz zgodnie z paradoksem przeżywalności zgaduję, że skoro o nim wiemy, to nie jest najrzadszy :smiley:

Pokaż więcej komentarzy (2)

GURU

w Ciekawostki

66piorunów

Aseroe rubra - z Australii to nawet grzyby grożnie wyglądają. Z rodziny Sromotnikowatych, jak nasz Sromotnik Smrodliwy czy inwazyjny Okratek. Tak jak on odznacza sie odrażającym zapachem, który zwabia muchy roznoszące zarodniki grzyba. Był pierwszym gatunkiem grzyba opisanego z Australii.

Gruba ryba0piorunów

Rośnie po drugiej stronie globu więc kierując się kapeluszem w polskie niebo musi niewiarygodnie się stresować. Zatem takie spektakularne shroomsai i inne mutacje w ogóle mnie nie dziwią.

Pokaż więcej komentarzy (4)

GURU

w Ciekawostki

17piorunów

Piestrzenice są bardzo ciekawą rodziną grzybów - niebanalne kształty zupełnie wyróżniają je od innych rodzajów grzybów (tak, ciągle nie mogę zrozumieć jak ludzie mogą pomylić je ze smardzami :P). W Polsce najwięcej mówi sie o mocno trującej Piestrzenicy Kasztanowatej, jadalnej Piestrzenicy Olbryzmiej czy oryginalnie wyglądającej Piestrzenicy Infułowatej. Ale są jeszcze inne gatunki.

Piestrzenica Pochyła jest grzybem rzadkim, choć na pewno nie pomaga w określeniu liczby lokalizacji fakt, że jest jednak dość podobna w wyglądzie i występowaniu. Rośnie wiosną w lasach liściastych na wapiennych glebach (co jest wspólnym mianownikiem wielu rzadkich w Polsce grzybów - takich miejsc w Polsce niewiele). Jest średniej wielkości, ma bardzo biały trzon i jasnobrązowy, bardzo nieregularny kapelusz. Jadalna, ale jakby to miało znaczenie. Owocnik jest dość wytrzymały - bez ingerencji zewnętrznej potrafi przetrwać kilka tygodni


Jak odróżnić piestrzenicę pochyłą od innych piestrzenic?

Najbardziej podobna jest Piestrzenica infułowata _Gyromitria infula_ - ma podobnie rogato siodłowaty kapelusz, ale występuje tylko jesienią w lasach iglastych.

Rosnąca wiosną **Piestrzenica olbrzymia** _Gyromitria gigas_ ma główkę w zarysie bardziej okrągłą i jest zwykle jaśniejsza.

Także wiosenna Piestrzenica kasztanowata _Gyromitria esculenta_ rośnie w lasach iglastych lub mieszanych i ma kolor ciemniejszy, kasztanowy. W zarysie je główka jest też nieregularnie okrągła.

S: https://smacznapyza.blogspot.com/2017/04/grzyby-gatunkami-piestrzenica-pochyla.html

GURU

w Ciekawostki

19piorunów

Ciężko znaleźć czarnego kota w ciemnym pokoju, szczególnie jeśli tego kota nie ma. Podobnie ma się sprawa z bardzo rzadkim grzybem - Podziemką gwiaździstozarodnikową - którego cięzko znaleźć pod polską nazwą, a bardziej pod łacińską Octaviania asterosperma (która to nazwa sama w sobie budzi trochę kontrowersji, szczególnie u nastolatków). Jak nazwa (polska!) wskazuje - rośnie pod ziemią (ewentualnie pod poszyciem) i ma zarodniki w kształcie gwiazdek. Dojrzałe są kuliste lub owalne - o wielkości 1-3cm, miękkie i gąbczaste. Początkowo białawy, później nabiera kolorów w stronę brązu i czerwieni.

W Polsce jest kilkanaście znanych różnych miejsc gdzie znaleziono, co przy tym w jakich warunkach rośnie sugeruje, że nie jest tak rzadki. Ciekawe jest to, że należy do rodziny Borowikowatych - ale w niej chyba ma rolę jak gnom malarz Występuje w lasach, zwłaszcza liściastych, bukowych..

Pokaż więcej komentarzy (2)