Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#hanuszki

Fanatyk

w Hydepark

63piorunów

Pokaż więcej komentarzy (3)

Lider

w Hydepark

17piorunów

Gruba ryba1piorunów

A wiecie, że był ciąg dalszy dziejący się dziesiat lat później?

https://en.wikipedia.org/wiki/Yatterman_Night

Yatterman NightYatterman Night (夜ノヤッターマン, Yoru no Yattāman) is an anime television series by Tatsunoko Production. The series celebrates the 40th anniversary of the Time Bokan franchise and is inspired by Tatsunoko's 1970s anime series Yatterman. The series aired in Japan between January 13 and March 31, 2015 and is licensed in North America by Funimation. Plot A long time ago, the Yattermen were heroes of justice who fought against the evil Doronbow Gang, exiling them and bringing peace to the Yatter Kingdom. Several generations later, however, the Yattermen have since become corrupt with power while everyone else has been forced to live in poverty and despair. After losing her mother to the Yattermen's selfishness, Leopard, a direct good descendant of the gang's leader...Wikipedia
Pokaż więcej komentarzy (4)

Lider

w Wybierz Społeczność

70piorunów

Dawno dawno temu żyła sobie Zosia, która sprzedawała literki. Codziennie wstawała o siódmej, ubierała się i schodziła na dół sprzedawać literki. Nie zarabiała na tym dużo i nie miała za wiele pieniędzy, ale też nie głodowała. Pieniędzy starczało jej zwykle na zupę, a czasami, gdy trafił się bogatszy klient, który mógł sobie pozwolić nawet na trzy albo cztery literki, za zarobione pieniądze kupowała sobie do zupy kawałek chleba.

To był zwykły dzień. Zosia wstała, ubrała się i zeszła na dół sprzedawać literki. Po kilku minutach do jej sklepiku z literkami przyszła klientka, pani Ania, która miała piekarnię obok sklepiku Zosi.

Dzień dobry, Zosiu - powiedziała pani Ania - czy mogłabym cię prosić o literkę C?

Zosia podała pani Ani literkę C, a pani Ania zapłaciła, pożegnała się i wyszła.

Jakiś czas później, do sklepiku z literkami Zosi przyszedł kolejny klient. Profesor Alan poprosił Zosię o literkę A. Zosia podała mu ją, a profesor Alan podziękował, zapłacił za nią i wyszedł.

Tego dnia Zosia obsłużyła jeszcze czterech klientów. Zbliżała się już dziewiętnasta, Zosia zamierzała niedługo zamknąć sklep, ale dokładnie o osiemnastej pięćdziesiąt osiem do sklepu z literkami wszedł ostatni klient. DOCENT KAMYK, informowała przypinka przy jego garniturze. Klient wyglądał bardzo zamożnie, na takiego, który może sobie pozwolić nawet na trzy albo cztery literki. Docent podszedł do lady i obrzucił Zosię wyzywającym spojrzeniem.

- Dzień dobry - klient miał oschły głos.

- D-dzień d-dobry - wyjąkała Zosia.

- Usłyszałem, że można tu kupić literki. Czy to prawda? - Zosia pokiwała głową - Dobrze. W takim razie poproszę jeden alfabet.

Zosia zamarła. Klient który kupował trzy literki był bogaty, ale cały alfabet..? To się po prostu nie zdarzało!

- Na co czekasz? - Na te słowa Zosia rzuciła się na zaplecze, szykować literki. Była po całym dniu pracy w sklepie, a nie miała wszystkich literek. Zaczęła wykuwać nowe literki.

Zosia jeszcze nigdy się tak nie zmęczyła. Pracowała jak tylko umiała, a robiło się coraz później. Była już dwudziesta, kiedy Zosia skończyła robić literkę Z, a przecież musiała dzisiaj kupić sobie jeszcze zupę! Przybiła wszystkie literki do deseczki i zmordowana, podała ją zniecierpliwionemu klientowi. Ten popatrzył na Zosię krytycznie i popatrzył na otrzymany alfabet.

- Ale przecież tu nie ma literki O!

Zosia prawie wyrwała deseczkę z alfabetem z rąk docenta Kamyka. Popatrzyła na nią długo, ze strachem. Rzeczywiście. Nie było literki O. Zamiast niej, pomiędzy literkami N i P widniała tylko pusta przestrzeń.

ZOSIA ONIEMIAŁA.

Pokaż więcej komentarzy (9)