Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#hejtoanonim

Inspirator

w Hydepark

118piorunów

Kurde, nigdy nie dzieliłem się nigdzie tą historią, a ona zawsze do mnie wraca 10 kwietnia.

Większość ludzi, która miała więcej niż 10 lat 10 kwietnia 2010 roku, myśli tego dnia o tym jak wyglądał tamten dzień. O ludziach, ich twarzach, o wiadomościach, odwołanych wydarzeniach, ciszy.

A ja (XD) przypominam sobie że moja ówczesna dziewczyna zrobiła mi wtedy najlepszą gałę w moim życiu XD

Przyjechałem wtedy do niej na weekend, miała duży dom na przedmieściach. Obudziliśmy się rano i typka bez słowa zabrała się do roboty tak perfekcyjnie, że do dziś jestem jej za to wdzięczny, bo nie każdy coś takiego w życiu dostaje. Jak już było po wszystkim, to żeby ochłonąć musiałem wyjść na balkon zapalić fajka i próbowałem ogarnąć co się właśnie wydarzyło. Pamiętam że jak to ogarniała, to z dołu coś tam było poruszenie jej starych słychać, ale mózg miałem w trybie skupienia na tym jednym bodźcu i prób by nie zapomnieć o utrzymywaniu funkcji życiowych. Jak stałem na tym balkonie, to ona krzyknęła w pewnej chwili "JEZU KACZYŃSKI SIE ZABIŁ W SAMOLOCIE", a ja tylko powiedziałem "łał" i dalej patrzyłem w dal.

Jak wróciłem do miasta, to wszyscy na około smutni, poważni, zadumani, wszędzie cicho, a ja ciągle w szoku i czując się najlepiej w życiu XD

Także dla 99% Polaków ten dzień to dzień zadumy, a dla mnie przypomnienie peak momentu mojej seksualnej młodości XD

Tak tylko chciałem to z siebie wywalić, bo nigdy nikomu tego nie opowiadałem, a w sumie wydaje mi się zabawną anegdotką.

---

Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo

ID:

Wpis dodany za pomocą hejtoanonim.pl. Zaakceptowany przez @fonfi

Osobistość1piorunów

Ja miałem wtedy 11 lat i jedyny sposób w jaki to odczułem to że gdy przyszedłem do szkoły to na 2 albo 3 lekcji był apel z minutą ciszy i inne takie. Potem jak gdyby nigdy nic wróciliśmy na lekcje, a potem ze szkoły do domu przed kompa grać w Minecrafta i tyle xD. Nie interesowało mnie to, może jedynie potem jak się zaczęły pojawiać memy z brzozą itp xd.

Fenomen1piorunów

@hejtoanonim Ech, chyba każdy ma tego typu wspomnienie z jakiegoś okresu życia. :face_with_rolling_eyes:

Komentuję, żebyście nie myśleli, że to ja opowiadałem tę historię ukryty za anonimowym kontem. 😆

Pokaż więcej komentarzy (21)

Inspirator

w Hydepark

61piorunów

Hej, moja dziewczyna jest w kryzysowej sytuacji... Potrzebujemy pomocy, choć nawet nie wiem sam gdzie jej szukać.

Otóż moja dziewczyna od 4,5 tygodnia znajduje się w szpitalu psychiatrycznym. Jest to jej ósmy pobyt w tego typu ośrodku. Praktycznie zawsze trafiała tam z powodu sytuacji rodzinnej, a mianowicie była torturowana psychicznie przez jej własnych rodziców. Bagatelizowanie prób samobójczych, umniejszanie osiągnięciom na rzecz nauki, ignorowanie problemów, dotykanie jej samej oraz jej brata, szantażowanie, ograniczanie kontaktów z koleżankami oraz ze mną, zakazywanie wykonywania najprostszych czynności w domu, a nawet zamykanie ją w domu to była codzienność. Tym razem trafiła tam, ponieważ jej matka szantażowała ją abym pokazał jej rodzicielce swój dowód osobisty. Zaczęły się bić, toteż jej stara zadzwoniła na policję. Nazajutrz trafiła do szpitala i od tej pory tam przebywa.

Moja dziewczyna czuje ogromny wstręt do swoich rodziców i kiedy tylko ich widzi w szpitalu to ogarniają ją myśli aby ich zabić. Matka przez całe życie stosowała pasywną agresję w jej stronę, ojciec natomiast był służalczy wobec swojej żony jak pies i miał gdzieś co córka powie, dopóki jego żona tego nie poprze. Na żadnego z opiekunów nie miała co liczyć, nawet przytulić się do nich nie mogła, bo ich wymówką było to, że nie mają czasu. Mimo, iż matka jest bezrobotna, ojciec natomiast po powrocie z pracy nie miał żadnych obowiązków. Niekiedy jej własna stara wycierała swoją głowę o szyję oraz klatkę piersiową mojej dziewczyny, a także dotykała ją po pośladkach, ojciec natomiast wcale nie reagował, ewentualnie mówił, że mama żartowała i/lub również ma prawo się zezłościć. Kiedy moja dziewczyna pisała na WhatsAppie swoim starym, że chce się zabić, odpisywali jej emotkami i śmiali się z tego, co pisze lub tłumaczyli się tym, iż świat nie kręci się wokół niej, i że ich też może kiedyś zabraknąć. Odnośnie mnie mówili, iż będę ją przywiązywał do kaloryfera i głodził. Od zawsze były z nimi problemy, ale ostatnie 5 lat wspomina najgorzej.

Dlatego też ona nie chce z nimi mieszkać. Problem w tym, że każdy wariant alternatywnego miejsca zamieszkania napawa ją strachem. Może ona trafić do ośrodka dla ofiar przemocy domowej, jednak może przebywać tam maksymalnie 3 miesiące, no i też rzekomo strasznie kładą tam nacisk na szukanie pracy. Moja dziewczyna miała dzisiaj rozmowę telefoniczną z dyrektorką tej placówki. Na pytanie czy ona jest zdolna do pracy, odpowiedziała, że musi się zastanowić, a tamta zaczęła pi⁎⁎⁎⁎lić, że "skoro pani tak mówi, to zakładam, że nie jest pani zdolna do pracy". Na odchodne jeszcze rzuciła tekstem "witamy w świecie dorosłych". Może jeszcze trafić do domu dziadków lub z powrotem do rodziców, ale te opcje są absolutnie nie do przyjęcia ze względu na negatywne wspomnienia związane z tymi osobami. Każdy członek rodzeństwa jej rodziców jest albo za granicą, albo jest pokłócony z nimi. Nie chcę nawet myśleć, że po tych 3 miesiącach spędzonych w tym ośrodku zostanie wyrzucona na bruk. Jeżeli chodzi o edukację, to jest w klasie maturalnej i ma średnie wykształcenie, jednak nie jest w stanie pisać matury na ten moment (nauczyciele ją przepuścili mają na uwadze to, iż nie może uczestniczyć w lekcjach w chwili obecnej). Miała iść na studia i bardzo chce to zrobić, ale niestety nie jest to na tę chwilę możliwe.

Podczas pobytu miała robione różnorakie badania, wobec czego ma stwierdzony autyzm (jednakże na tę chwilę nie wiadomo jeszcze nic odnośnie dokładnej jego postaci), ADHD i CPTSD. Czy te wyniki wystarczą do uzyskania jakiegoś mieszkania socjalnego, zapomogi lub innej formy wsparcia? Moja dziewczyna codziennie ma rozmowy z lekarzami, psychologami oraz z pracownicą socjalną, lecz owa mówi, iż na razie nie widzi innego wyjścia niż ośrodek. Nie ma żadnego członka rodziny, rodziców, dziadków, którzy by jej pomogli. Teoretycznie mógłbym ją przygarnąć do siebie, jednakże mieszkam od niej ponad 300 km w linii prostej, w dodatku na wsi, nie stać nas na tak skomplikowane procesy logistyczne, a nasz dom jest za mały, aby pomieścić jeszcze jedną osobę. Gdyby to ode mnie zależało, to zrobiłbym to od razu... Bardzo ją kocham i strasznie mi zależy na lepszym jutrze dla niej. Nie zrobiła absolutnie niczego, aby być tak potraktowaną przez los. Jest jeszcze jakieś inne wyjście? Bardzo prosimy o pomoc, ja oraz ona.

---

Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo

ID:

Wpis dodany za pomocą hejtoanonim.pl. Zaakceptowany przez @fonfi

Gruba ryba3piorunów

@hejtoanonim a co Ci doradzają twoi najbliżsi?
- co mówią twoi rodzice?
- co doradza rodzeństwo?
- co na ten temat radzą przyjaciele?

Fenomen0piorunów

@hejtoanonim ja pi⁎⁎⁎⁎lę stary, to jest sprawa życia i śmierci, więc angażuj swoich rodziców i przyjaciół i zabieraj ją stamtąd. Musicie ją stamtąd zabrać, a jak pieprzysz, że "Twój dom jest za mały na jeszcze jedną osobę" w sytuacji zagrożenia życia, to pomyśl jakie będziesz miał wyrzuty sumienia jak dziewczyna się huśtnie. Wasz pierwszy priorytet to jest usunięcie jej z tamtego środowiska - nie wiem czy macie razem mieszkać w pokoju, czy coś wynająć, czy co, ale nie może to być kontynuowane tak jak jest. Jak ja bym to widział:

* zabranie jej z obecnego środowiska,

* odcięcie się od rodziców, nie mogą wiedzieć gdzie córka mieszka

* kontakty z rodzicami tylko na córki wyłącznych zasadach z Twoim udziałem i obecnością

* jakieś awaryjne lokum, albo mieszkanie razem albo wynajęcie czegoś na czas ustabilizowania sytuacji

* praca/matura wedle potrzeb, najpierw muszą być pieniążki na życie, a potem można myśleć o edukacji i rozwoju.

ps. jak ja byłem w liceum, czy na studiach to się spało po namiotach i po chatach w dziesięciu i nikt nie narzekał, więc się przemęczycie. Jej rodzice wykorzystują to, że jest zależna od nich, więc musicie im tę moc zabrać. Będzie bolało, a matka na pewno będzie robić problemy, więc się szykujcie. Powodzenia.

Pokaż więcej komentarzy (70)

Inspirator

w AnonimoweHejtoWyznania

37piorunów

Cześć,

Jak słusznie zwróciliście nam uwagę w postach pod tagiem brakowało możliwości anonimowego odpowiadania na nie. Informowaliśmy wtedy, że funkcja taka jest w planach. Teraz natomiast informujemy, że plany te zostały wprowadzone w życie.

W stopce każdego nowego posta dodanego przez **hejtoanonim.pl** będzie automatycznie dodawany link, po kliknięciu w który będzie można zostawić równie anonimowy komentarz. W kilku ostatnich wpisach, które już są - takie linki, dzięki uprzejmości kolegi @bojowonastawionaowca, również się pojawiły.

Jeśli macie kolejne uwagi albo pomysły — dawajcie znać.

*

hejtoanonim.pl

Lider4piorunów

@hejtoanonim będzie znaczy, że jeszcze nie ma? Bo nie wiem czego szukać 😛

Pokaż więcej komentarzy (5)

Inspirator

w Hydepark

18piorunów

Cześć.

Chciałem się was spytać, czy znacnacie może dobrego psychiatrę z okolic Poznania bądź Gorzowa Wielkopolskiego pracującego z osobami, które wyszły z uzależnia od narkotyków.

Chodzi tutaj głóqnie o możliwość swobodnej rozmowy ze specjalistą. Wiem, że czasami gdy przewija się temat narkotyków powoduje on rożne reakcje u lekarzy.

Z góry dziękuję za jakiekolwiek namiary.

---

ID: _dca06280f8b835b9

Link:https://hejtoanonim.pl/re/dca06280f8b835b9

Wpis dodany za pomocą hejtoanonim.pl. Zaakceptowany przez @fonfi

Inspirator0piorunów

Komentarz usunięty

Pokaż więcej komentarzy (8)

Inspirator

w Hydepark

46piorunów

Hej kochani będę się teraz żalił ale chciałbym się podzielić moją sytuację i wnioskami oraz problemami które z tej sytuacji wynikają. Na początku trochę o mnie. Wychowałem się w rodzinie patologicznej z jednym rodzicem. Miałem ogromne problemy z nauką i z relacjami z innymi dziećmi. Po drodze zdażały mi się relacje romantyczne z dziewczynami ale nie potrafiłem się otworzyć i zawsze było mi wstyd za to kim jestem. Nie wierzyłem w siebie i zawsze byłem z siebie niezadowolony. Padałem ofiarą przemocy i agresji ze strony innych dzieciaków. Całe życie się martwiłem wszystkim.

Mieszkam w Polsce b gdzie jest ciężko o prace a ta pierwsza do której poszedłem była bardzo zła byłem tam mobbingowany i po prostu musiałem ją rzucić. Później udało mi się znaleźć drugą lepszą gdzie pracuje do tej pory i w sumie jest całkiem okej bo dobrze wykonuje swoje obowiązki. Wchodząc w dorosłość nie miałem nic poza problemami natury psychicznej nie umiem sam siebie zdiagnozować ale wydaje mi się że było to coś w rodzaju epizodów depresyjnych i powiązaną z tym bezsennością. Udało mi się odłożyć pieniądze dzięki czemu odkupiłem od rodziny domek i go wyremontowałem. Poznałem dziewczynę z którą jestem od dwóch lat i zrobiłem prawo jazdy i kupiłem samochód. Staram się też rozwijać uprawiam sport oraz próbuję uczyć się języka obcego ale mam wrażenie że przez to że byłem bity w dzieciństwie mam ogromne problemy z koncentracją i nauką. Zwyczajnie za dużo razy dostałem w głowę. Przeczytałem w życiu sporo książek lubię rozmawiać na różne tematy. przez to że wychowałem się w skrajnej biedzie chomikuje pieniądze i mam spore oszczędności mimo że nie wiem nawet na sobie wydać. nie piję też alkoholu ponieważ to zniszczyło moją rodzinę.

Moi znajomi którzy mi zostali często powtarzają mi że jestem dosyć elokwentną osobą i inteligentną ja tak nie uważam ponieważ mam bardzo dużo kompleksów na tym polu. Zdarza się że mówią mi że mi zazdroszcza mojej sytuacji życiowej i mówią coś w rodzaju że jestem bardzo ogarniętym człowiekiem.

I tu dochodzimy do sedna mojego problemu nie potrafię być z siebie zadowolony. Czegokolwiek nie zrobię i jakiej decyzji nie podejmę uważam że robię źle albo mógłbym to zrobić lepiej. Zaczynając od tego co ugotuję na obiad albo jak pomaluję ścianę w pokoju. Ostatnio kupiłem samochód A sprzedawca okazał się nieuczciwy i zataił kilka wad. I zamiast być złym na sprzedawcę jestem zły na siebie że kupiłem taki samochód. Gdy biegałem regularnie poprawiałem swój czas to nigdy nie bylem z siebie zadowolony i zawsze uważałem że biegam za wolno. Gdy sam wyremontowałem dom byłem z siebie zadowolony tylko przez krótką chwilkę później sam znajdowałem mankamenty i niedociągnięcia mimo że robiłem coś pierwszy raz. Czasami gdy wykonywałem dla kogoś jakąś pracę to zaniżałem cenę bo uważałem że mógłbym to zrobić lepiej a zleceniodawcy później sami mi dokładali pieniądze bo uważali że powinienem wziąć więcej. Zwyczajnie nigdy nie byłem z siebie zadowolony i zawsze chodzę z tego powodu smutny. Często przechodzą mi przez głowę myśli na S bo zwyczajnie chciałbym w życiu zacząć się uśmiechać. Ostatnio pozwoliłem sobie kupić bilet na koncert mojego ulubionego artysty. Już czuję że na niego nie zasługuje mimo że całe życie marzyłem żeby zobaczyć go na żywo.

Macie dla mnie jakieś rady? Mieliście coś takiego? Z góry przepraszam jeśli uznacie że jest to użalanie się nad sobą.

---

ID: _689193744ef7e4d8

Link: https://hejtoanonim.pl/re/689193744ef7e4d8

Wpis dodany za pomocą hejtoanonim.pl. Zaakceptowany przez @bojowonastawionaowca

Fanatyk6piorunów

@hejtoanonim O chłopie, gdyby nie info o jednym rodzicu to w 90% byłby mój opis.

Cały czas mam wrażenie że jestem w czym gorszy, niemal zawsze zaniżam swoje stawki. A pochwały od znajomych brzmią jakoś prześmiewczo.

Ale to właśnie wynika z zaburzeń. Tak jak macgajster chodzę na terapię.

Masz kasę, wiesz że potrzebujesz pomocy, a jeszcze jak masz partnerkę która by ci w tym pomogła to masz wszystko co potrzebne by go wygrać.

Fenomen5piorunów

@hejtoanonim mam podobny background i wyrastałem w podobnych warunkach - ciężka rodzina, przemoc, bez jednego rodzica, bieda etc. Mi zajęło 10 lat dojść ze sobą do ładu, uporać się w większości z depresją, lękami, nauczyć się ufać ludziom i sobie samemu. Daj sobie czas. Bardzo ważne jest uświadomienie sobie, że Twoja historia nie definiuje Ciebie jako osoby i że masz moc zmieniać swój świat i swoją przyszłość na lepsze (co już robisz). Z prostych technicznych rzeczy mi bardzo pomogły afirmacje - do teraz mam stos afirmacji na szafce i co jakiś czas je przekładam - czytam tę na górze codziennie jak wstaję i robię to już od kilku lat. To super technika na podbudowanie własnej wartości i uświadomienie sobie, że nie jest się porażką i że osiągnęło się już w życiu wiele. Radzisz sobie lepiej ode mnie skoro znalazłeś dziewczynę i stworzyłeś związek, bo ja tego na przykład nie potrafię i nawet nie wiem czemu w zasadzie... powodzenia!

Pokaż więcej komentarzy (19)

Inspirator

w Hydepark

124piorunów

Ale się poczułem jakby mi ktoś w pysk dał.

Dwa lata temu odszedłem z firmy w której miałem załamanie nerwowe z powodu sposobu zarządzania i przydziału obowiązków. Ponad miesiąc spędziłem na L4, ponad rok na lekach zanim wróciłem do normy. Wiem o kolejnych kilku przypadkach ludzi którzy skończyli podobnie, listę osób które zwolniły się przez jedną managerkę mogę recytować z pamięci, z resztą HR o wszystkim wiedział bo na rozmowie podsumowującej nikt się nie hamował już z wyrzyganiem. Jak są opinie o byłej firmie na goworku, to w każdej jednej wspomina się o tej managerce jako o osobie która wprowadza chaos.

Miesiąc temu ta managerka się zwolniła, a dziś dostałem od niej zaproszenie na instagramie do followowania jej pracowni wsparcia dla osób z wypaleniem zawodowym, gdzie podkreśla swoje doświadczenie we wspieraniu ludzi.

---

ID: _de4605b64f72f018

Link: https://hejtoanonim.pl/re/de4605b64f72f018

Wpis dodany za pomocą hejtoanonim.pl. Zaakceptowany przez @bojowonastawionaowca

Osobistość3piorunów

@hejtoanonim ja bym się nie szczypał tylko wystawił stosowne opinie

Fenomen0piorunów

@hejtoanonim życie pisze najśmieszniejsze scenariusze xD

Pokaż więcej komentarzy (13)

Inspirator

w AnonimoweHejtoWyznania

48piorunów

Cześć,

W poprzednim poście informowaliśmy, że skrypt do dodawania anonimowych wpisów wymaga autoryzacji danymi z hejto. Ta informacja wywołała sporą dyskusję i słuszne wątpliwości dotyczące realnego zachowania anonimowości na **hejtoanonim.pl**.

W komentarzach (i poza nimi) pojawiło się kilka argumentów, z którymi trudno było się nie zgodzić. Dlatego — chcąc być w 100% transparentni — zmieniliśmy zasady działania i całkowicie zrezygnowaliśmy z autoryzacji dla użytkowników.


Teraz każdy może dodać wpis anonimowo za pomocą formularza. Po sprawdzeniu zgodności z regulaminem oraz zasadami publikacji na hejto.pl, post zostanie opublikowany z konta [@hejtoanonim](/uzytkownik/hejtoanonim) pod tagami oraz .

Logowanie pozostało wyłącznie na potrzeby moderatorów i — co ważne — po zalogowaniu nie ma możliwości dodania posta.

Jeśli macie kolejne uwagi albo pomysły — dawajcie znać. Dzięki za konstruktywną dyskusję.

*

hejtoanonim.pl

Osobistość4piorunów

@hejtoanonim to jak autor ma teraz brać udział w dyskusji poza pierwszym postem? czy dostaje jakąś sesję i może sobie tam odpowiadać?

Tytan0piorunów

@hejtoanonim jasne jasne, proszę pozdrowić cały komisariat a zwłaszcza Pana komendanta. 😅

Pokaż więcej komentarzy (14)

Inspirator

w AnonimoweHejtoWyznania

77piorunów

Cześć - ożywiamy

Wracamy z tagiem, który ma być bezpieczną przestrzenią na anonimowe wiadomości.
Jeśli chcesz się czymś podzielić, ale niekoniecznie pod swoim nickiem — to miejsce jest właśnie po to.

Możecie wrzucać:

* anonimowe wyznania

* prośby o rady albo pomoc w kryzysach, trudnych sytuacjach czy nałogach

* ale też rzeczy dobre: radość, ulgę, miłość, wdzięczność

* cokolwiek innego, czym chcecie się anonimowo podzielić

:pushpin: Jak to działa?
Wchodzisz na hejtoanonim.pl, logujesz się swoimi danymi z hejto i dzielisz się z naszą społecznością tym co leży Ci na sercu. Autoryzacja jest wymagana wyłącznie po to, żeby potwierdzić, że jesteś użytkownikiem portalu hejto.pl.
:point_right: Nie zapisujemy żadnych danych — nawet nicku.
:point_right: Nie mamy możliwości powiązania treści z konkretnym kontem.

:shield: Moderacja
Każdy wpis przed publikacją jest weryfikowany i zatwierdzany. Obecnie robią to trzy osoby:
@bojowonastawionaowca , @fonfi oraz @mles

Zastrzegamy sobie prawo do odrzucania treści nieodpowiednich, wulgarnych lub niezgodnych z prawem.

Jeśli coś Ci leży na sercu — serio, nie musisz być z tym sama/sam.

Na dole strony znajdziecie również najważniejsze telefony alarmowe, wsparcia i dla osób w różnych kryzysach.

*

hejtoanonim.pl

Fanatyk8piorunów

Komentarz usunięty przez moderatora

Gruba ryba2piorunów

@onpanopticon Ty się nie wstydzisz do klientek pisać o 2 milfach szczupłych, więc po co miałbyś z anonimowych hejtowyznań korzystać? ^^

Zawodowiec6piorunów

@hejtoanonim o co chodzi z weryfikacją i po co? Nawet jeśli nie zapisujecie danych to jakoś tak traci to sens

Fanatyk1piorunów

Komentarz usunięty przez moderatora

Lider7piorunów

@-nvm- tak jak napisane we wpisie, jest wymagane by było potwierdzenie, że jest się użytkownikiem hejto

Tytan9piorunów

@-nvm- żeby nie tworzyć śmietnika którego nikt później nie ogarnie - autoryzacja znacząco ogranicza ilość spamu

Fanatyk0piorunów

Komentarz usunięty przez moderatora

Fanatyk2piorunów

@onpanopticon nie zapisujemy i nie ma żadnych limitów na użytkownika. Sam fakt autoryzacji odsiewa spam, bo żadne boty, albo przypadkowe trolle nie będą nam wrzucały postów, które ktoś jednak musi przeczytać przed publikacją. Po autoryzacji wracasz na hejtoanonim i oznaczamy sobie tylko w sesji, że była poprawna autoryzacja.

Fanatyk0piorunów

Komentarz usunięty przez moderatora

Pokaż więcej komentarzy (31)