Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#hobby

Osobistość

w Hydepark

2piorunów

Najpierw wstęp, potem pytanie.

Jestem maniakiem czeremchy od paru lat, która rośnie dziko w okolicy i nawstukałem koło 50-60kg w ostatnie wakacje + 2 kleszcze. (nie chcę mi się pisać o innych owocach). A i jeszcze wino też, ale to kiedy indziej.
Pic2 to właśnie jedno z drzewek, a ostatni wrzesień obrodziło najlepiej odkąd pamiętam.
Tak dużo, że musiałem połowę zamrozić bo zabrakło wszystkiego innego.
Pic1 to właśnie skończyłem zlewać po drugim klarowaniu w słoikach.
O innych owocach nie wspomnę, ale w trakcie Covida kolekcja poszła dobrze skonsumowana.
Ogólnie robię je poniżej 50% alkoholu, nie widzę sensu pić mocnych by się szybko uwalić.

Szukam jakichś sugestii do usprawnienia przechowywania butelek z nalewką.
Obecny system jest taki:

* Zauważyłem, że zakrętki do butelek czasem się odplasytczniają (z jagera są dosyć słabe) przy próbie dokręcenia mocno i już nie trzymają do tego stopnia, że można je od góry łapać i wysuwają się bez problemu.
* Toteż czasem musiałem dobierać inne i z własną dynamometryczną ręką wyczuć punkt oporu. Potem próba wyrwania.
* Po udanej próbie, dorzucam kaptur termokurczliwy i suszarką na max cieple widzę, jak plastik się kurczy tuląc korek.
* Akurat butelki od Jagermeistera są fajne ze względu na estetykę, nie są w pełni przeźroczyste i mają prostokątną obudowę umożliwiając efektowne pakowanie. Na drugim miejscu jest butelka po Jim Beam.

Teraz zastanawia mnie kwestia. Wiem, że do dwóch lat to wytrzyma. Mam jeszcze starocie z 3 lat i w smaku nie czuję różnicy(?)
A teraz pytania do Was:

* Czy to wystarczający system czy szukać usprawnień, a może jakieś sromotne błędy?
* Myślałem o korkach, ale czy stożkowy korek aglomeracyjny do takich butelek jest dobry? Nie jestem przekonany czy szyjka wytrzyma. Korki grzybek wyglądają spoko, ale nie ufam temu coś.
* Jaka korkownica? Dwuramienna wydaje się w porządku i względnie tania. Te stołowe są definitywnie za drogie tym bardziej, że nie przekraczam 100 butelek na rok.
* Czy po korkowaniu trzymać to w pionie czy poziomie?
* Ile powinno zostać powietrza? Szczerze mówiąc nie zwracałem uwagi na to i ogólnie losowo mi się rozlewało, czase pod sam kurek niemalże, czasem zostawało w szyjce. Wszakże to nie fermentuje, więc niby jak.

Fenomen1piorunów

tak wysokoprocentowe nalewki mogą stać dekady. Przewracanie na bok, nie ma sensu, to nie szampan

Pokaż więcej komentarzy (2)

Autorytet

w Warhammer 40k

20piorunów

Szukam sobie nowego hobby i takie cos popelnilem.
Pierwsze ever, jeszcze musze dokonczyc, ale chyba tragedii nie ma.

  

Gruba ryba1piorunów

@siRcatcha szefie, weź z podwórka zbierz piasek, naklej go na te podkładki i pomaluj na brązowo, a potem ramkę podstawki na czarno. Obiecuję że będzie warto 💪

Pokaż więcej komentarzy (8)

Gruba ryba

w Hydepark

72piorunów

Jedna z dwóch witryn. Ajajaj, jak ja kocham każde z tych szkiełek.

Od gory: półka polska, koszyczki Tarnowiec i Ząbkowice, wazon Łysa Góra i osiołek.
Półka mix: trzy kolory wazoników czeskich Taraba z popielniczkami, w rogu dwa komplety popielniczek brydżowych w oryginalnych kartonikach, cukierki i kotek na akwarium murano, cukiernica nie wiadomo skąd.
Półka czeska, poza mnóstwem Czech W rogu czerwony wazon płetwa, 4 porcelanowe ptaki Royal Copenhagen, szwedzki świecznik serduszko, figurka ogień miłości Murano.
półka włoska: cukiernice Empoli i misa polska Radiant
ostatnia pólka: Wazony z huty Laura

Dwie sztuki szkła są jeszcze u rodziny w Niemczech bo sprzedawcy nie wysyłali do Polski i 4 mega perełki właśnie wiozę w bagażniku ( ͡° ͜ʖ ͡°)

  

Pokaż więcej komentarzy (20)

Gruba ryba

w Hydepark

3piorunów

Chciałbym zakupić pierwszą złotą monetę i zastanawiam się co jest bardziej opłacalne, zastanawiam się między Filharmonikiem z tego roku i złotymi 10 frankami francuskimi z Trzeciej Republiki.
  

Autorytet3piorunów

@tankowiec_lotus wybierasz sobie jakiegoś dilera i kupujesz to co w danej chwili ma najtańszego w danej wadze. Nie ma znaczenia jaka moneta to będzie. Liczy się stosunek zł/oz

Pokaż więcej komentarzy (2)

Lider

w Modelarstwo

72piorunów

Dzień dobry,
Dziś wyciągnę na światło dzienne jeden ze starszych modeli. Jest to włoski czołg lekki Carro Armat L6/40. Zbudowany został z kartonu w skali 1/25 wg. własnego projektu. Malowanie wozu przedstawia czołg dowódcy siedemnastego batalionu pancernego, Afryka 1942 rok.

Zapraszam do oglądania oraz piorunowania!

    

Pokaż więcej komentarzy (12)

Gruba ryba

w Hydepark

27piorunów

  
Nudna niedziela, więc postanowiłem poćwiczyć horizontal priming :upside_down_face: . Nauczyłem się, że do farb speedpaint lepiej użyć szary podkład zamiast czarnego + biały. Wygląda trochę jakby miała zeza, ale malowanie zrenic to jest masakra 😂

Osobistość0piorunów

@HolQ jaką masz drukarkę? Zastanawiam się nad kupnem czegoś na początek. Np. creality ender 3. Co o tym sądzisz?

Pokaż więcej komentarzy (25)

Sum

w Hydepark

39piorunów

Jakiś czas temu pokazywałem model 3D nowego panelu do szybowca. W międzyczasie zbudowałem formę. Teraz zabawa z włóknem szklanym. Swój warsztat lub dostęp do warsztatu to jednak super sprawa ( ͡ʘ ͜ʖ ͡ʘ) nowe przyrządy idą już kurierem, będziemy gotowi do lotów na koniec marca

Pokaż więcej komentarzy (2)

Osobistość

w Hydepark

19piorunów

Jeszcze o zegarkach i kosmosie, dziś - Rakieta.

Sama Rakieta nie od początku była Rakietą. Posłuchajcie….

W czasach przed zorganizowaną produkcją czasomierzy, za ich stworzenie odpowiedzialne były manufaktury, w których wykonywano wszystkie elementy, ewentualnie wszystkie części mechanizmu, do którego obudowę dorabiał jubiler (jeśli zegarek był kosztownym kieszonkowym czy naszyjnikowym cacuszkiem), albo też stolarz, jeśli chodzi o zegar stojący czy naścienny...Bo zegarki naręczne to jeszcze nie te czasy - dopiero w 1790 połączono biżuteryjną bransoletę i zegarek.

Dawno, dawno temu w Rosji, w 1721 r., jeszcze za cara Piotra I Wielkiego, założono fabrykę w Piotrogrodzie, w pobliżu Zatoki Fińskiej. Początkowo zajmowała się czymś zupełnie innym: cięciem diamentów i innych kamieni szlachetnych, potem produkcją kamieni technicznych. To tutaj cięto klejnoty na jajka Faberge, i te do korony carów. Tu również, wiele lat później, stworzono kamienne okładziny Mauzoleum Lenina i słynne czerwone gwiazdy Kremla. W czasie wojny produkowano elementy dalmierzy i wysokościomierzy, służące do łożyskowania mechanizmów różnych sprzętów wojskowych, z czasem założono tam też produkcję zegarków. Carska fabryka przetrwała komunistów, trudne czasy transformacji i działa do dziś, w dalszym ciągu robiąc to samo (przynajmniej tak było do czasów wojny na Ukrainie, obecnie brak mi rozeznania). Jest to jedna z najstarszych, nieprzerwanie działających wytwórni na świecie. Jeśli chodzi o zegarki rosyjskie i radzieckie, mimo że fabryka jako taka jest - jako się rzekło - stara i szacowna, to nie jest ani pierwszą, ani drugą wytwórnią zegarków, bo te miana noszą zakłady moskiewskie, które - ha, ha - powstały później....Ale u Ruskich już tak jest.

O 1. Moskiewskiej Fabryce już było dość dużo, o 2. Moskiewskiej opowiem kiedy indziej, na razie tylko o tym wspominam. Co do sposobów produkcji, to w przeciwieństwie do większości fabryk szwajcarskich, które działały na zasadzie montowni gotowych elementów, Petrodworecka Fabryka Zegarków wszystkie elementy poza paskami produkowała w swoim zakładzie. Wytwarzano tam szereg marek, takich jak Baltika, Pabieda, Petrodworec, Rassija, Leningrad, Newa, Majak. Od Pabiedy, czyli Zwycięstwa, rozpoczęto powojenną produkcję zegarków w 1945 r. Bywało i tak, że 3 marki różniły się od siebie jedynie napisem na tarczy. Zmieniło się to po locie w kosmos Jurija Gagarina – kilka lat później nastąpiła unifikacja nazw i wszystkie zegarki produkowano pod wspólną nazwą Rakieta, tak nazwano markę i samą fabrykę. Z kilku podstawowych mechanizmów wybrano 2609 (i jego rozwinięcia) jako najprostszy, najbardziej niezawodny i jednocześnie dający możliwość tworzenia wielu wersji, w latach 70-tych zastąpiono go nowym 2609H i z tym mechanizmem występuje większość obecnie spotykanych zegarków.

W 1969 r. „Rakiety” nosili radzieccy polarnicy, w 1980 fabryka robiła oficjalne zegarki na olimpiadę w Moskwie, każdy z radzieckich przywódców: Breżniew, Gorbaczow, Jelcyn, Putin, Miedwiediew - miał ”Rakietę” na nadgarstku. Po reorganizacji w 2009 r., fabryka pracowała w warunkach jak najbardziej nowoczesnych. Opisywano, że ok. 200 elementów zegarka wytwarza się w trakcie ok. 8000 czynności. Ponieważ fabryka funkcjonowała jako zakład wojskowy (dostarczała elementów różnych mechanizmów dla armii), część informacji o jej produkcji jest utajniona.

Porównywalnie do Poljota, mechanizmy Rakiety (a opracowano ich łącznie ok. 40 wersji) są uznawane za bardzo trwałe, solidne i wytrzymałe. Nie ma na to dowodów bezpośrednich, ale porównując rozwiązania konstrukcyjne, zauważam podobieństwo wczesnych werków 2609 16-kamieniowych do szwajcarskiego ETA. Przypuszczalnie, jak wspominałem w historiach dotyczących Poljota, ta myśl techniczna była zaimportowana via Francja do Sojuza.

Ten konkretnie zegareczek trafił do mnie mocno zapyziały, z pożółkłą tarczą i niekompletnymi wskazówkami, podobno „nie na chodzie”. Rakieta ma jednak to do siebie, że łaski nie robi – ma chodzić, i już. Rosjanin zapytany o to, jaki zegarek wziąłby na wojnę, odpowiada - Rakietę (a może to nie o zegarek chodziło....:) Po oczyszczeniu, dwukrotnym myciu, posmarowaniu, regulacji i założeniu nowego paska z Chin, tudzież uzupełnieniu braków, działa i prezentuje się nienajgorzej. Prawdę mówiąc, z 2 sztuk poskładałem jeden, drugi z gorszą tarczą jeszcze mi został. Czerń i biel, puryzm i klasyka, elegancja i ponadczasowość, Rakieta Panda - voila.

Gruba ryba1piorunów

Pomimo tego że nie lubiłem rosjan i Rosji na długo przed tym zanim stało się to modne, to rakietę bym nosił jak po⁎⁎⁎⁎ny

Pokaż więcej komentarzy (2)

Fanatyk

w Hydepark

31piorunów

Ponownie coś w klimatach  :world_map: Komplet z motywem mapy Śródziemia i ręcznie wykonanymi napisami runicznymi - całość wykonana tradycyjnie w technice decoupage na drewnie, z elementami ręcznie malowanymi i detalami wypukłymi na najmniejszym i największym świeczniku. Świeczniki można zestawić w taki sposób, żeby grafika na ściankach składała się w mapę.

Więcej moich szpargałów twórczych jak zawsze na  :slightly_smiling_face:

       

Pokaż więcej komentarzy (2)

Koneser

w Hydepark

33piorunów

Mój ulubiony karabin. Tikka 6.5 Creedmoor. Pierwsze strzelanie. 50 i 100 metrów. Jednego brakuje bo postanowiłem francuza ustrzelić.   

Koneser5piorunów

Nadpistolet. Zawsze mi przycina dłoń więc zabawa jest krwią okupiona 😉 Ale leży mi za⁎⁎⁎⁎ście.

Pokaż więcej komentarzy (15)

Osobistość

w Hydepark

29piorunów

O zegarkach „kosmicznych” ciąg dalszy.
Ostatnio napisałem o „Starcie”, który powstał jako pierwszy w 1956 r. Wróćmy do towarzyszących mu okoliczności.

W 1955 r. Amerykanie ogłosili, ze w ramach programu „Vanguard” wystrzelą pierwszego sztucznego satelitę przeznaczonego do badań naukowych. Miało się to odbyć w Międzynarodowym Roku Geofizycznym. Związek Radziecki nie mógł być gorszy, a chciał być oczywiście lepszy: prowadzone prace nad swoim satelitą musieli przyspieszyć. A, to my odejmiemy to i to, będzie łatwiej i lżej, i wystrzelimy wcześniej niż Amerykańcy, job ich mat`. Coś pedzioł? – zaperzyli się na drugiej, lepszej półkuli. OD-CHU-DZI-CIE? Fuck, to my odchudzimy BARDZIEJ! – srrrru! poszłoooo! I z Vanguarda średnicy ok. półmetrowej, została kulka o średnicy 16-centymetrowej. No i ładnie, tylko że Ruscy mieli już bardziej zaawansowane prace nad systemem nośnym, czyli zmodyfikowanym pociskiem międzykontynentalnym R-7. Z tego względu pierwszy satelita z serii Vanguard został umieszczony na orbicie w marcu 1958 r., a o miesiąc wcześniej, ale już po udanych startach Sputnik-1 i Sputnik-2, wystrzelono z sukcesem satelitę Explorer (od 1954 r. pracował nad nim zespół Wernhera von Brauna, i to też jest ciekawa historia).

Takie były początki „kosmicznego wyścigu”.
Pierwsza Moskiewska Fabryka Zegarków upamiętniła Sputnika ("sputnik" w tłumaczeniu to "współtowarzysz podróży"), wypuszczając zegarki „Sputnik”. Były produkowane w dwóch wersjach kolorystycznych, mi bardziej podoba się czarna. Niesamowicie fajny projekt, który doczekał się reedycji w kilku postaciach. W środku tarczy jest kula ziemska (ze Związkiem Radzieckim centralnie, i to wyróżnionym na czerwono, jakże by inaczej). Indeksy godzinowe mają kształt rakiet. Na sekundniku jest czerwona kropka – Sputnik, który okrąża Ziemię. Całość w kopercie typu „krab”, chromowanej lub złoconej. W środku mechanizm ten sam co w pierwszych Kirowskich, Poljotach i Błoniach. Obecnie dość trudno dostać oryginały w znośnym stanie, a już dorwać prawidłowy sekundnik „z kropką” graniczy z cudem.

Zegarek o tej samej nazwie, ale z Czystopolskiej Fabryki (późniejszy "Wostok"), ma na tarczy (również w kilku wersjach kolorystycznych) ozdobny napis „Sputnik” i mały sekundnik w postaci tarczki z grafiką przedstawiającą Ziemię i satelitę. Podczas ruchu obrotowego sekundnika, w jego okienku odsłaniane są wskazania sekundowe. No pomysłowe.

Pluję sobie w brodę, bo podczas serwisu mojego „czarnego pana” przez nieostrożność zmyłem z jego tarczy część malunku. Był fajny zegarek z fajną patynką, a jest ….ni pies, ni wydra. Ech.

Fanatyk1piorunów
W środku tarczy jest kula ziemska (ze Związkiem Radzieckim centralnie, i to wyróżnionym na czerwono, jakże by inaczej)

@t0mek Wskazówki powinny wychodzić z Moskwy. Za Sojuza wychodziły. A tutaj to chyba z Izraela?

Pokaż więcej komentarzy (5)

Osobistość

w Hydepark

23piorunów

Zanim przejdę do kolejnej fabryki i jej historii, jeszcze dwa słowa (i kilka wpisów) o zegarkach związanych z Kosmosem.
Jak już wspominałem, poza rywalizacją na wszystkich możliwych polach tego świata między USA i ZSRR, istniała również walka o przestrzeń kosmiczną. Lot pozaziemski, spacer w przestworzach? Człowiek na Księżycu? NAJwięcej, NAJdłużej, NAJprędzej?
Że zacytuję Igora Newerlego "Chłopca z salskich stepów":

" - Czy wiecie, pistolety, że można, naprawdę można?....
-Co można, Dymił Wanycz?
-Można, mmmda....Przekreślić przestrzeń!".
I tak to sobie, na poły romantycznie, wyobrażano i opisywano. "Przekreślić przestrzeń". Pies z kulawą nogą nie zainteresowałby się tym, gdyby nie to, co stało za takim "przekreślaniem". Tymczasem w 1954 r., raptem kilka lat po zakończeniu IIWŚ, Związek Radziecki rozpoczął pracę nad R-7, międzykontynentalnym pociskiem balistycznym.

W 1954 r. zlikwidowano więzienie na lubelskim zamku. Siedział w nim, za niewywiązywanie się z tzw. obowiązkowych dostaw, mój dziadek. Mój dziesięcioletni ojciec do końca życia będzie wspominał biedę, jaka panowała na wsi w tym powojennym czasie. Kombinat w Nowej Hucie otrzymał imię Lenina i dokonał pierwszego wytopu. Dokonano oblotu MiG-19. W Stanach zaprezentowano kalkulator elektroniczny , zwodowano pierwszy okręt podwodny o napędzie atomowym, na Bikini przeprowadzono testy bomby wodorowej a w szkołach zniesiono segregację rasową. Opublikowano pierwszy tom "Władcy Pierścieni", otwarto pierwszy Burger King, przeprowadzono pierwszą udaną transplantację nerki.
A Związek Radziecki, "Imperium zła", pracował nad pociskiem międzykontynentalnym, i to była przewodnia myśl "przekreślania przestrzeni": dysponować bronią, szachującą przeciwników w drugim kącie świata.
Dwudziestoletni wówczas Gagarin wstąpił do aeroklubu i pierwszy raz pilotował samolot Jak-18, nie wiedząc, że za siedem lat spojrzy z góry i powie: "Ziemia taka niebieska"... Trzy lata po rozpoczęciu prac, w 1957 r., zmodyfikowana wersja tego pocisku wyniosła na orbitę "Sputnik", pierwszego sztucznego satelitę, rozpoczynając tym erę "wyścigów kosmicznych".

Pod koniec 1956 r. wdrożono do produkcji w 2 Moskiewskiej Fabryce Zegarków (późniejsza "Sława"), zegarek "Start". Przypuszczalnie jego nazwa nawiązuje właśnie do startu rakiety. Został opracowany na bazie mechanizmu K-26 (znanego np. z Pabiedy, Kamy, wczesnego Wostoka, pochodnego od francuskiego LIP-a, od którego zaczęła się radziecka produkcja zegarków naręcznych), do którego doszło dodatkowe łożysko na centralnej osi oraz nakrywka osi koła wychwytowego. Projekt jest bardzo prosty, czytelny i ponadczasowy. Duża koperta (36,2 mm), fazowane uszy, na tarczy nie ma niczego zbędnego, a wskazówki, jak opisują to opracowania, są w kształcie startujących rakiet (hmmmm....).

Bardzo szybko wdrożono drugą, mniejszą i o wiele gorszą wersję, w aluminiowej anodowanej kopercie, która wycierała się od samego patrzenia. Szlag trafił cały charakter zegarka. Przez cały okres produkcji, do 1962 r., produkowano go w 10 odmianach.

Zdjęcia z neta, bo moje wycieruchy są zapyziałe i czekają w kolejce do zrobienia, wiec nie straszmy czytelnika.

Zawodowiec6piorunów

Jeden z najładniejszych radzieckich.

Osobistość3piorunów

@mhu ale zauważ, że jest ładny, bo jest prosty. Tu naprawdę nie ma fajerwerków i esów - floresów, i w tym tkwi jego urok.

Fanatyk3piorunów

@mhu Ten na pierwszym zdjęciu wygląda wręcz zjawiskowo, dawno nie widziałem tak pięknego zegarka. Te wskazówki faktycznie wyglądają jak rakiety z ogniem wylotowym, wskazówka sekundowa przypomina jakiś wskaźnik nawigacyjny, wypukłe szkiełko może nawiązywać do krzywizny Ziemi, do tego jaki ładny krój cyferek.

@t0mek Całość faktycznie jest prosta, ale świetnie rozrysowana, naprawdę utalentowany projektant to robił. Zazdroszczę, że masz takie cudeńko w kolekcji.

Pokaż więcej komentarzy (4)

Osobistość

w Hydepark

28piorunów

Podsumowanie zakupów w Bovington.

Lubię klimat lat 40-70 w USA. Zaraz po kabriolecie Plymouth GTX wjeżdża ten Chevrolet z łańcuchem do holowania. :smiley: A może AT-ST O.o

Oczywiście w muzeum czołgów, trzeba było kupić czołg 😉

Farby olejne do wypróbowania 'dot filter' techniki.

Wydruk 3D owczarka niemieckiego, 1/16, żywica.

Gazetki, z profilami czołgów, żeby wiedzieć jak pomalować, jakie dostępne są części wymienne (np elementy fototrawione).

Pełno zdjęć Shermanów i Tygrysa, żeby widzieć jak to na prawdę wyglądało ^^ W cenie wejścia :smiley:

Jeszcze chciałem kupić Landwassershlepper (ostatnie zdjęcie), ale handlarz wolał go zabrać do domu niż dać 5 funtów zniżki w ostatniej godzinie :confused: Jego strata.




 <==== Zapraszam do obserwowania! :smiley:

Pokaż więcej komentarzy (12)

Lider

w Modelarstwo

70piorunów

Dzień dobry,
Zapraszam do zapoznania się z fotkami z 37 Podkarpackiego Konkursu Modeli Redukcyjnych mającego miejsce w Sanoku w dniach 27.01-10.02.2024.

Fotek za dużo nie ma bo jakoś weny nie miałem, a i na samym konkursie raczej kameralnie było.

   

Osobistość1piorunów

@Rzeznik 
Piękne modele. Ten UAZ ❤️

EKSTRA! Różne materiały czy tylko papier znowu?

Wystawiałeś coś do konkursu? :smiley:

Lider7piorunów

@Arxr Karton jak i plastik. Tak, Ale nie ma ich na fotach, tak jakoś wyszło. Byl Crus, T-34, Mig-15, Me-109 czyli modele które już pokazywałem pod tagiem  ale też coś czego jeszcze tu nie było :smiley:

Pokaż więcej komentarzy (7)

Osobistość

w Hydepark

28piorunów

Jako mała odskocznia, chciałbym nawiązać do wpisu o ruskich automatach. Co prawda nie Poljot, ale Łucz ("Promień") z fabryki w Mińsku. Na staroćkach wpadło mi kilka sztuk zegarków, które kupiłem z myślą o znajomej. Finalnie mają trafić do niej, nikt mi nie płaci za robotę, więc ogarniam je przy minimum starań. O samym Łuczu jako fabryce będzie gdzie indziej, tutaj wrzucam tylko jako przykład metamorfozy przed/po.

Zegarek uświniony i oblepiony czymś tłustym, widać poniewierał się w jakimś pudełku i był często przenoszony - na kopercie ma mnóstwo uszkodzeń, na rantach przetarcia powłoki. Wyczyściłem mleczkiem, wypolerowałem pastą, ale zostały "dzioby". Drugie podejście: dremel + pasta diamentowa, potem wykończenie - inna pasta, kilka rodzajów ścierniwa i własne patenty. Szkło również przepolerowane papierem wodnym, 2500 i 1500 oraz pastą polerską. Tarcza delikatnie przetarta, indeksy i wskazówki wypolerowane. Koronka odkręcała się, zlikwidowałem to "Kropelką". Regulacja chodu do ok. 10 s/d. Wewnątrz jedynie wygarnąłem widoczne paprochy i kapka oliwy na kulkowe łożysko wahnika (duży plus za takie rozwiązanie).

Zegarek jest o tyle fajny, że zasadniczo jest damski, ale wielkość jest jak mniejszy męski albo młodzieżowy, taki bardziej unisex. Kształt też do rzeczy, bo wyszedł w latach 80-tych, 45 lat temu, a design ma bardzo aktualny. Mały mechanizm 1816, na 18 mm średnicy mieści kilka dużych kół i "bije" z częstotliwością 21600/h. Stosunkowo pokaźne koło balansowe jak dla tak małego mechanizmu umożliwia zachowanie dokładności wskazań. Wszystkie koła, również te w module automatu, są łożyskowane rubinami, a koło balansowe dodatkowo zabezpieczone systemem antywstrząsowym, stąd ich liczba - 21. Nowy pasek, prawdę mówiąc tak lichy, że do wymiany. No i w drogę

Fenomen12piorunów

@t0mek jak długo poleruje się twarogiem prezydenckim?

Osobistość2piorunów

@em-te to są te "patenty" o których pisałem :stuck_out_tongue_winking_eye: A tak naprawdę - kurcze, myślę sobie, WTF? O co jest pytanie i dlaczego ma tyle plusów :rolling_on_the_floor_laughing: Zupełnie nie zwróciłem uwagi na mój uniwersalny taktyczny zasobnik na zakupy, w którym jest i kuwetka do przeglądów/napraw, i przestrzeń na przechowywanie, i magazyn podręczny....dla mnie podstawowe narzędzie pracy 😁

Osobistość1piorunów

@em-te ależ bardzo mi przyjemnie. Tylko w pierwszym odruchu miałem odpowiedzieć absurdalnie "wpół do drugiej", bo nie zrozumiałem, o co chodzi 🙂 cały ja :upside_down_face:

Pokaż więcej komentarzy (6)

Osobistość

w Hydepark

36piorunów

Pierwszy dzień, zwiedzaliśmy muzeum. Wrzucam tylko czołgi.

Jutro konkursy, więc pojawia się modele.

Dużo ciekawych eksponatów, człowiek widząc porównanie zdaje sobie sprawę co znaczy różnica między czołgiem lekkim, a ciężkim O.o

Wspaniała okazja do fotografowania i przeniesienia faktycznego stanu maszyn na modele. One nie są czyste i idealne...





Osobistość8piorunów

Trochę klimatu tamtych czasów. I Czarnoksiężnik z Oz. Wspaniały film. :smiley:

Osobistość7piorunów

I Hala Konserwatorium :smiley: Też ciekawe okazy, wiele na chodzie...

Pokaż więcej komentarzy (9)

Osobistość

w Hydepark

37piorunów

Przyjechaliśmy klubem do Bovington na wystawę w Muzeum Czołgów.

Wystawa w weekend 10-11.02.

Jadąc trasą do muzeum, przy którym są koszary mijaliśmy znaki: UWAGA PRZEJEŻDŻAJĄCE CZOŁGI :smiley:

Rozłożyliśmy modele, cześć członków wystawia swoje prace w konkursach. Będę relacjonował następne dwa dni, może ktoś będzie zainteresowany.

Wspaniałe muzeum, dużo ciekawych eksponatów. A na zewnątrz jest trasa, po której prują żelazne bestie. O.o

Świetna okazja do zerknięcia jak malować, dodawać charakteru i 'brudzić' modele.

Uwaga na parkingu, lepiej nie stawać przy czołgu... 😉





Pokaż więcej komentarzy (7)