bojowonastawionaowcaMistrz
168piorunów"Ponad tysiąc wypadków i dziesięcioro zabitych, to tegoroczny bilans przejazdów na elektrycznych hulajnogach – wynika z danych policji, do których dotarła „Rzeczpospolita”. Plagą są prywatne urządzenia, z których zdejmuje się blokady prędkości.
Statystyki są alarmujące: w tym roku, tylko do połowy października, wydarzyło się już 1056 wypadków, w których poszkodowane zostały osoby poruszające się na elektrycznych hulajnogach – to o niemal 70 proc. więcej niż w tym samym okresie ubiegłego roku. W ciągu dwóch lat wzrost jest dwukrotny."
"Szokujące są zwłaszcza dane dotyczące dzieci w wieku 7-14 lat. W ciągu dwóch lat nastąpił czterokrotny wzrost wypadków z ich udziałem. Jeszcze dwa lata temu doszło do 66 wypadków z ich udziałem, rok później do 123, a w roku obecnym – było ich już 359."

No dokładnie urządzenia są niebezpieczne. Juz samo zostawianie ich w na ścieżkach rowerowych jest niebezpieczne. Ja wywróciłem się o to jadąc rowerem bo akurat tak się zlała z zielonym trawnikiem i asfaltem że nie było jej widać. Walnąlem w nią bo na chwilę spuściłem głowę i zaliczyłem glebę. Normalnie policja powinna przyjmować zgłoszenia o pozostawionych chulanigach na ścieżkach i chodnikach i rekwirować sprzęt jako porzucony. A jak bolt chce odzyskać to opłata za przechowywanie i transport dla policji.
@bojowonastawionaowca Już mnie dziś wyprzedzał młody gniewny na cpr hulajnogą, o mało co nie wpadł na dziadka, którego osłaniałem, arrrgh.
















