Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#kino

Gruba ryba

w Filmy

5piorunów

:slightly_smiling_face:

Who the fuck's Edward??

Jaś i Małgosia 😉

Wspominałem już, że lubię ten film? A wspominałem, że uważam, że ten film powstał autentycznie z potrzeby nakręcenia filmu, a nie sprzedania figurek i innego szajsu? I że dowodem na to jest to, że jest to bajka, ale nie jest adresowana do dzieci (nie ma wątpliwości co do tego).
Nigdy nie zrozumiem fenomenu angażowania do filmów tego gościa, co potem se na nogi przewrócił pług śnieżny, ale nie przeszkadza mi tutaj. Jeśli przeszkadza mi jakieś aktorstwo, to (UWAGA! Teraz Polska!) Dżoany Kulig. Sceny z nią są dość męczące, ale na szczęście nie ma ich wiele (chociaż nie jest to jakiś piątoplanowa postać, zakładam, że było ich więcej, ale je wy.. wywalili 😉 ).

Film nie jest stary, a jednak widać, jak bardzo świat się zmienił. Nie nakręcą już takiego filmu, bo wyrywanie rąk słabo promuje sprzedaż zabawek (chociaż wydaje się, że zabawki z wyjmowanymi kończynami mogłyby być przebojem na rynku..) i (rzecz całkowicie niesamowita) nie kojarzę ani jednej niebiałej postaci. Chociaż takie postaci na sabacie miałyby jak najbardziej sens.
Myślę też, że miniwykład na temat tego, jak to czarownice są złe i jak to zło się manifestuje w postaci brzydoty i różnych skaz skórnych 😉 też by dziś nie przeszedł.

Lubię to, bo akcja jest logiczna. Oczywiście logiczna logiką świata przedstawionego, żeby mi tu żaden nie pisał, że "jak logiczna, jak tam latajo i szczelajo ogniem, hyhy?" :face_with_rolling_eyes:

Lubię też ten film, bo Stephanie Corneliussen (widoczna przez kilka małych sekund) wygląda tu jak MM :purple_heart: , ale to już nie jest rzecz uniwersalna..

Szczerze polecam.

https://www.youtube.com/watch?v=ftvS3di6Zp8

Pokaż więcej komentarzy (3)

Osobistość

w Ciekawostki

3piorunów

Gladiator 2: pierwsze fotosy z filmu Ridleya Scotta

Zobaczcie pierwsze fotosy z kontynuacji filmu Gladiator. Z materiału dowiecie się też, w kogo wcielą się aktorzy. Co sądzicie o kostiumach? Fot. Cuba Scott/Paramount Pictures, prawa zastrzeżone #hejto #ciekawostki #ciekawostkihistoryczne #historia #filmy #filmnawieczor #film #kino

Gruba ryba

w Filmy

20piorunów

Siema,
Dziś o filmie, który mnie osobiście polaryzuje. Zapraszam na :popcorn:
----------
Tytuł: Interstellar
Reżyseria: Christopher Nolan
Moja ocena: 3/5

Na Ziemi panuje plaga grzyba, przez którą zaczyna brakować jedzenia. Grupa astronautów wybiera się w międzygwiezdną podróż, aby znaleźć dla ludzkości nowy dom.

O rany, ciężko mi ocenić ten film. Z jednej strony trudno nie jest mi docenić Nolana i nie wyrazić szacunku dla niego za rozmach i to, że większość jego dzieł opiera się na oryginalnych scenariuszach (Gacków nie wliczam), które mimo wszystko poruszają mało popularne tematy - wydaje się, że gość robi co chce. Wizualnie ten obraz to majstersztyk, zdjęcia są piękne, jest znakomity miks efektów komputerowych z praktycznymi tak, że zazwyczaj ciężko wyłapać, gdzie jest granica. Uważam, że świetną decyzją było uwzględnienie scen z kamer przytwierdzonych do statków, które w jakiś sposób dodawały realizmu i wiarygodności temu, co się działo. Muzyka Zimmera również sprawiała, że czuło się dostojność podróży kosmicznej, a postawienie na organy było strzałem w dziesiątkę. No i niestety dochodzimy do bolączek filmu, którymi są między innymi okropne dialogi, którym nie pomaga sposób, w jaki zostały ostatecznie nakręcone: brzmią strasznie sztucznie, momentami zgrzytałem zębami z zażenowania. Interakcje między bohaterami wyglądają, jakby ktoś nierozumiejący ludzkich uczuć próbował je symulować na podstawie zebranych danych. Duża część scen sprawia wrażenie, jakby wstawiono je na siłę - zazwyczaj dotyczyły one bezpośrednio ludzkich emocji. I wreszcie główny temat filmu, a więc miłość przekraczająca granice czasu i przestrzeni, jest w tak chamski sposób wpychany widzowi do gardła, że wywoływał u mnie odruch wymiotny. Wydaje mi się, że ten obraz miał być odpowiedzią Nolana na zarzuty, że nie potrafi tworzyć przekonujących opowieści o uczuciach i cóż - według mnie dowiódł, że nie potrafi. Brak chemii między bohaterami, emocjonalne sceny polegają na pokazaniu, że ktoś płacze, i tyle. Część rozwiązań fabularnych, na przykład uśmiercanie niektórych postaci, także pozostawiają wiele do życzenia. No i oczywiście ciągła, bezczelna ekspozycja, co u Nolana jest już chyba normą. Czy film warto oglądnąć? Uważam, że mimo wszystko tak, ale niestety trudno nie zauważyć tych wszystkich rys. A mogło być naprawdę pięknie. Polecam fanom Nolana, bo nie powinni być zawiedzeni, a i reszta widzów może bawić się dobrze - wystarczy nie nastawiać się na nie wiadomo co.

Osobistość7piorunów

Świetny film, wracałem do niego 4 razy. Co najważniejsze, nie można go negować pod kątem astrofizyki i za to Nolanowi należy się uznanie. Pokazał w przystępny sposób jak może wyglądać wszechświat.

Gruba ryba2piorunów

Widziałem raz, nie spodobał mi się. Po kilku latach zrobiłem jeszcze jedno podejście i nie dałem rady do połowy dotrwać. Dla mnie Nolan robi kino ładne ale efekciarskie, niby głębokie ale zalatujące mądrościami dla 14-latek. Sam kunszt realizacyjny nie uratuje kiepskiego scenariusza czy dialogów. Rozumiem, że może się podobać ale to zupełnie do mnie nie trafia.

Pokaż więcej komentarzy (12)

Gruba ryba

w Filmy

9piorunów

Siema,
Zapraszam na małe déjà vu w :popcorn:
----------
Tytuł: The Nice Guys
Reżyseria: Shane Black
Moja ocena: 3/5

Działający nie do końca zgodnie z przepisami prawa egzekutor łączy siły z prywatnym detektywem, aby odnaleźć zaginioną dziewczynę i rozwikłać zagadkę dotyczącą tajemniczego filmu.

Oglądając ten obraz miałem wrażenie, że gdzieś już to widziałem i w końcu mnie olśniło: Kiss Kiss Bang Bang. Są to filmy bardzo podobne jeśli chodzi o ogólny koncept: kryminalne komedie, w których zagmatwane sprawy rozwiązywane są przez niecodzienne i odmienne duety bohaterów, z których jeden jest tym bardziej ogarniętym, a drugi służy jako comic relief. Który tytuł zrobił to lepiej? W mojej opinii KKBB, choć nie znaczy to, że z Równymi Gośćmi bawiłem się źle - ot, nie zauroczyli mnie aż tak bardzo. Obraz zdecydowanie miał swoje momenty i muszę przyznać, że Gosling w roli komediowej sprawdził się bardzo fajnie (przy scenie z włamywaniem parsknąłem śmiechem, nadawałaby się spokojnie do jakiejś komedii braci Coen). Polecam na piątkowe odprężenie przy piwie.

Statysta

w Dyskusje

5piorunów

Dajcie mi wasze top 5 najlepszych filmów które każdy musi obejrzeć. Według mnie cała seria Millennium (wersja skandynawska), Fight Club (1999), Więzień nienawiści, (1998), Ojciec chrzestny (1972) i Ocean’s Eleven (2001)

Pokaż więcej komentarzy (4)

Gruba ryba

w Filmy

7piorunów

Siema,
Zapraszam do :popcorn: na film o życiu.
----------
Tytuł: The Descendants
Reżyseria: Alexander Payne
Moja ocena: 4/5

Po ciężkim wypadku żony, główny bohater musi odnaleźć się w nowej rzeczywistości i spróbować naprawić relację ze swoimi dwoma córkami. Wraz z rozwojem wydarzeń na jaw wychodzą dodatkowe fakty komplikujące trudną już sytuację.

Bardzo podobał mi się ten obraz. Jest to piękna, smutna, ale też okraszona humorem opowieść o stracie, miłości, wybaczeniu i odpuszczeniu, ale przede wszystkim o rodzinie i odbudowywaniu więzi. Pełna trudnych decyzji, ciężkich moralnych dylematów, lecz również ciepła, wzajemnego wsparcia i wzrastającego zaufania. W filmie jest sporo małych scen, w których kilka słów lub gestów w subtelny sposób zmienia perspektywę i sposób, w jaki patrzymy na bohaterów. Bardzo odpowiadała mi ścieżka dźwiękowa, składająca się ze spokojnych hawajskich utworów muzycznych kontrastujących wspaniale z rozgrywającymi się wydarzeniami. Clooney pasował idealnie w roli zagubionego ojca próbującego zapanować nad sytuacją, ale aktorsko został przyćmiony przez Shailene Woodley, grającą jego starszą, zbuntowaną córkę, która była w mojej opinii fenomenalna. Film jest dość długi, ale mi się nie dłużył, historia mnie wciągnęła, wzruszyła, ale też rozbawiła w odpowiednich momentach. Polecam tym, którzy lubią spokojne kino zmuszające do refleksji, ale w sposób nie narzucający się.

Gruba ryba

w Filmy

11piorunów

Siema,
Dziś film, który odgrzałem po raz kolejny, a i tak dobrze smakował. Zapraszam na  :popcorn:
----------
Tytuł: The Shawshank Redemption
Reżyseria: Frank Darabont
Moja ocena: 4/5

Bankier zostaje oskarżony i skazany w związku z morderstwem swojej żony i jej kochanka. Karę dożywotniego pozbawienia wolności ma odbyć w więzieniu Shawshank zarządzanym przez surowego i skorumpowanego naczelnika, oraz nadzorowanego przez brutalnych strażników.

Co tu dużo pisać - film jest zrealizowany wzorcowo. Jest odpowiednio zbalansowany, nakręcony tak, żeby mógł się spodobać jak największej ilości osób, ale jednocześnie nie jest bezpłciowy, posiada swój charakter. Jego największym atutem jest to, że chcemy kibicować głównemu bohaterowi w jego walce o zachowanie własnej godności, a także z całym systemem więziennictwa, reprezentowanym przez bezwzględnego naczelnika (świetna rola Boba Guntona) i głównego strażnika. Jesteśmy oczywiście "trochę" manipulowani w ten czy inny sposób, aby współczuć współtowarzyszom naszego bohatera, którzy wydają się być wręcz nieskazitelni i pozbawieni wad, no ale taki już jest koncept tej opowieści, która nie ma być realistyczna, tylko ciekawa. I tutaj kolejna rzecz, którą lubię w tym filmie, mianowicie pewne rzeczy są tu implikowane, ale nie pokazane wprost, co w dzisiejszych produkcjach bywa już niestety rzadkością i jeśli nie ma możliwości umieszczenia w obrazie rozłupanej czaszki lub pełnej penetracji podczas sceny gwałtu, to reżyserzy dostają pierdzielca. A propos reżyserów, niezwykłe jest to, że, obok Zielonej Mili, Skazani... są jednym z nielicznych dzieł w filmografii Franka Darabonta, którego ostatni film pełnometrażowy (Mgła) pojawił się 17 lat temu, w 2007 roku, a jego nazwisko jest raczej słabo rozpoznawalne. Muszę sobie o nim trochę poczytać. W każdym razie Shawshank Redemption jest zwyczajnie świetny i jest jednym z tych tytułów, które można oglądać kilka (a nawet kilkanaście) razy i nadal się nie nudzić. Polecam wszystkim.

Pokaż więcej komentarzy (4)

Gruba ryba

w Filmy

10piorunów

Siema,
Dawno nic nie było w :popcorn:, więc czas zmienić ten stan.
----------
Tytuł: Brokeback Mountain
Reżyseria: Ang Lee
Moja ocena: 3/5

Dwóch kowbojów podejmuje się przez lato pracy polegającej na wypasaniu owiec na zboczach góry Brokeback. W miarę upływu czasu rozkwita pomiędzy nimi płomienny romans.

Film ma ciekawy, oryginalny scenariusz, który intryguje i raczej wciąga, jednak uważam, że jest zbyt długi dla własnego dobra i momentami nudzi. Zdecydowanie na plus wypadają stworzone postacie głównych bohaterów, pełne skaz i niedoskonałości, ale przez to bardzo ludzkich, prawdziwych i wielowymiarowych. Aktorsko, o dziwo, bardziej podobał mi się Jake Gyllenhaal, natomiast Heath Ledger w jakiś sposób mi nie podszedł, chyba głównie przez akcent, przez który część scen mających nieść ze sobą ładunek emocjonalny (np. "I wish I knew how to quit you") wypadała komicznie i zamiast czuć wzruszenie śmiałem się pod nosem. Ogólnie pod względem gry najbardziej podobała mi się Michelle Williams, odtwórczyni żony Ennisa, granego przez Ledgera. Muzycznie jest bardzo przyjemnie, a główny motyw kojarzy chyba większość osób - zdobył zresztą zasłużonego Oscara. Ogólnie seans oceniam pozytywnie, chociaż mogło być zwięźlej. Polecam osobom lubiącym nieszczęśliwe miłosne opowieści.

Gruba ryba3piorunów

Już kiedyś pisałem ale to jest akurat dobre xD
Kolega z roboty (taki typowy chłopek-roztropek) kiedyś mówi: "siedzę sobie wieczorem oglądam film jak dwóch gości łowi ryby, a oni nagle się zaczynają pakować w d⁎⁎ę"

Pokaż więcej komentarzy (3)

Autorytet

w Hydepark

4piorunów

Do mi się zachciało. Seans dziś wczesnym popołudniem, na sali w zajęte 14 z 147 miejsc, mniej niż 10%. Chcę 4 osoby posadzić na środku takiego 6-osobowego wolnego slotu.

Pierwszy raz się spotykam z takim "ficzurem" i mam uczucia na tyle mieszane, że mam ochotę powiedzieć "walcie się, aż tak bardzo do kina to mi się nie chce".

Gruba ryba4piorunów

>Pierwszy raz się spotykam z takim "ficzurem" i mam uczucia na tyle mieszane, że mam ochotę powiedzieć "walcie się, aż tak bardzo do kina to mi się nie chce".
@cododiaska bardzo dobry ficzer to jest. Nie raz i nie dwa szedłem do kina z wybranką i przy kupnie biletu okazywało się, że musieliśmy brać miejsca gdzieś z boku, choć na środku była masa (rzesza) pojedynczych wolnych miejsc.

I ja wiem, że irytuje ciebie, że to działa pomimo pustego (JESZCZE) kina. Większość ludzi kupuje bilety bezpośrednio przed seansem.

Autorytet0piorunów

@KierownikW10
Też mi się zdarzało iść do kina "last-minute" i zostawały tylko kiepskie miejsca. Też widziałem odstępy po 1 fotel między grupkami ludzi i wtedy plułem sobie w brodę, że nie zaplanowałem tego choćby 2-3h wcześniej, kiedy był jeszcze wybór :smiley:

Autorytet0piorunów

@KierownikW10
> zarówno z punktu widzenia kina jak i klienta jest to w takim razie dobre rozwiązanie.
E no, zaraz, ja jestem tym klientem i to wcale nie jest dobre rozwiązanie :smiley:
Dlaczego ja, robiąc rezerwację z wyprzedzeniem, mam mieć gorzej, niż ktoś, kto wpada na ostatnią chwilę?

Gruba ryba0piorunów

@cododiaska ale nie masz gorzej niż ktoś, kto wpada na ostatnią chwilę. On ma prawo wybrać z pozostałych miejsc, ty masz szeroki wybór, tylko nie możesz pojedynczych foteli zostawiać. Jak dla mnie sprawa jest oczywista.

Autorytet0piorunów

@KierownikW10
>On ma prawo 
Kierując się tą logiką rozumiem, że:

* to źle, że kupuję miejsca z wyprzedzeniem
* to źle, że chcę 4 obok siebie.
powinienem wykazać się zrozumieniem dla tych wszystkich, którzy przyjdą na ostatnią chwilę i za te same pieniądze* będą chcieli wejść na seans
* najlepiej, to żebym czekał pod salą i dopiero w ostatnim momencie kupił bilety
* żeby było optymalnie, to te 4 osoby powinny zapełnić tylko te dziury, które pozostały

Dobrze rozumiem?

Mam wrażenie, że wylewasz na mnie swoją frustrację o to, że wpadasz w ostatniej chwili do kina i nie ma już atrakcyjnych miejsc, bo wykupili je Ci źli ludzie, którzy robią to z wyprzedzeniem.

[tu obrazek z fotelem w parku i "Change my mind"]

Gruba ryba0piorunów

@cododiaska zastanów się dobrze, kto tu wylewa swoją frustrację. Fajnie, że kupujesz sobie bilety z wyprzedzeniem, ale sam fakt, że płacisz wcześniej nie uprawnia cię do utrudniania życia innym klientom kina.

Taki system to świetna sprawa, tak jak już mówiłem. W znaczący sposób nie utrudnia życia, zaś ułatwia życie tym kupującym bilety później no i przede wszystkim dla kin - ułatwia wypełnienie sali, szczególnie na tych popularnych seansach.

A jak się czujesz pokrzywdzony? No trudno, nikt cię na siłę do kina nie ciągnie. Jest masa alternatywnych aktywności, nie musisz ponownie kupować biletów.

Autorytet0piorunów

@KierownikW10
>sam fakt, że płacisz wcześniej nie uprawnia cię do utrudniania życia innym klientom kina
Po pierwsze: bądźmy konsekwentni. Fakt, że kupuję bilet wcześniej nie może się wiqzać z tym, że to ja mam ponosić konsekwencje tego, że inni klienci kina oczekują takich samych warunków kupując bilet na ostatnią chwilę.

Po drugie: co mnie obchodzą problemy innych ludzi? Może powinienem w ogóle odstąpić miejsce i oddać bilet tym, którzy przyszli na ostatnią chwilę? Albo nie kupować 4 miejsc obok siebie, tylko rozrzucić rezerwację po kątach sali, bo inni widzowie mogą przecież chcieć usiąść na środku? Przecież
>fakt, że płacisz wcześniej nie uprawnia cię do utrudniania życia innym klientom kina

Gruba ryba0piorunów

>Po pierwsze: bądźmy konsekwentni. Fakt, że kupuję bilet wcześniej nie może się wiqzać z tym, że to ja mam ponosić konsekwencje tego, że inni klienci kina oczekują takich samych warunków kupując bilet na ostatnią chwilę.
@cododiaska rzeczywiście, ponosisz ogromne konsekwencje, musisz wybrać takie miejsca na sali, żeby nie zostawić jednego wolnego miejsca. Na prawie pustej sali xD

>Po drugie: co mnie obchodzą problemy innych ludzi?
Oczywiście. Co cię obchodzą problemy innych ludzi. Parkując auto zastawiasz dwa miejsca na parkingu, bo byłeś tu pierwszy i jebać innych.

Tak jak ci mówiłem. Nie podoba się? No trudno.

> Może powinienem w ogóle odstąpić miejsce i oddać bilet tym, którzy przyszli na ostatnią chwilę?
Jeśli chcesz, to możesz. Nikt ci nie broni takiego postępowania. A jak nie chcesz, to nie musisz.

Autorytet0piorunów

@KierownikW10
Byłem pewien, że wyciągniesz ten argument, dzięki, że nie zawiodłeś :smiley:
>Oczywiście. Co cię obchodzą problemy innych ludzi. Parkując auto zastawiasz dwa miejsca na parkingu, bo byłeś tu pierwszy i jebać innych.
No więc holaholahola. Ten argument jest inwalidą. Porównujesz parkowanie na wybranym przez siebie jednym miejscu do parkowania na dwóch miejscach na raz.

Zanim będziemy dalej brnąć w tą ciekawą skądinąd dyskusję, to proszę powiedz mi, czy zgadzasz się z tym, że to porównanie jest nieprawidłowe i zupełnie nie odpowiada sytuacji.

Gruba ryba0piorunów

@cododiaska porównanie odpowiada sytuacji, pomimo że nie jest w 100% adekwatne. Wystarczy jednak zacząć rozpatrywać dwa miejsca w kinie, jako jedno miejsce (bo prawie nikt nie chodzi do kina sam) i nagle się okazuje że porównanie pasuje jak ulał.

Tak jak mowiłem. Nie musisz chodzić do kina, a wypłakiwanie się nic nie zmieni. Dla mnie i dla większości klientów kin to rozwiązanie jest super. Chcesz mi udowodnić że jest inaczej? Zrób ankietę i sprawdzimy wynik.

Pokaż więcej komentarzy (13)

Mistrz

w Hydepark

4piorunów

Ej jak chcecie sobie zrobić kino w domu to proszę: https://av.ohkino.pl/page/5 jakieś kino u was wyprzedaje majątek, można sobie kupić fotele kinowe :)
Szkoda, że nie ma takich starych starych drewnianych

Gruba ryba2piorunów

Arkady Wrocławskie idą do rozbiórki. Ciekawe czy inne miejsca stamtąd też coś wyprzedają 😏

Pokaż więcej komentarzy (13)

Osobistość

w Książki

5piorunów

Marek Teler: Wiele amantek II Rzeczypospolitej zaangażowało się w działalność na rzecz ojczyzny w czasie II wojny światowej

Jadwiga Smosarska, Helena Grossówna, Ina Benita, Alma Kar, Baśka Orwid czy Lula Kryńska to tylko niektóre z amantek II Rzeczypospolitej opisywane przez Marka Telera w jego najnowszej publikacji. Fot. Alma Kar i Aleksander Żabczyński w jednej ze scen filmu „Panienka z poste restante”.

Autorytet

w Hydepark

38piorunów

mój tag:
jeszcze żyje, niestety pracuję teraz nad animacją, której nie mogę jeszcze pokazywać,
dlatego na razie nic nowego się nie pojawia, ale jeśli pamiętacie klip animowany Legion* do muzyki Gruzji, to w tę sobotę będzie okazja zobaczyć go po raz pierwszy na dużym ekranie i nawet zagłosować na nagrodę publiczności!

więc jak ktoś nie ma planów na sobotę to niech wpada, dużo kina niezależnego i ogólnie bardzo fajna impreza i za darmo!
więcej szczegółów wrzucę w komentarzu.

*-będzie to wersja festiwalowa z zagubioną planszą

Fanatyk4piorunów

@w8jek byłem kiedyś na koncercie m.in. Gruzji w Krakowie. Jeju, ludzie krzyczeli "jeć Gruzję", ci się cieszyli, w jednym momencie jeden z wokalistów (ten co miał krzyż na czole namalowany) zawołał do jednego krzykacza pod sceną "pier*ol się", a w przerwach pomiędzy nimi grała muzyka "hej batumi" zespołu Filipinki. Inny świat xD

I jeszcze koleś z tą koszulką. Mam nadzieję @w8jek ze teledysk będzie równie poroniony jak ten zespół i fani :grinning:

Fanatyk1piorunów
Fanatyk4piorunów

@SpokoZiomek o, nawet nie wiedziałem, że koszulka jest tematyczna. Tylko niestety ten zespół wtedy nie grał na tym koncercie. Ale za to był Vader, czy KAT & Roman Kostrzewski, na niedługo przed tym jak zaczął poważniej chorować.

Autorytet1piorunów

@Atexor ej to byłem tam! to było w Krakowie w takim miejscu dookoła kamienic jeśli dobrze pamiętam i był Jad, Gruzja, Vader i właśnie Kat z Romkiem

Pokaż więcej komentarzy (13)

Lider

w Filmy

11piorunów

Oprogramowanie do telefonów do filmów
:movie_camera::calling:

&źródło

Pokaż więcej komentarzy (2)