Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#kultura

Gruba ryba

w Wiadomości Polska

1piorunów

Czy Polska ma legalnego dyrektora Biblioteki Narodowej?

Pan doktor Tomasz Makowski powołany został na czas nieokreślony, ale potem weszła w życie ustawa wprowadzająca kadencyjność urzędów. Czy prawo może działać wstecz? Są ku temu poważne wątpliwości prawne #kultura #wiadomoscipolska #bibliotekanarodowa #tomaszmakowski #prawo

GURU

w Seriale

7piorunów

50 lat „Janosika” - góralskie dzieci, oglądając go, płakały, bo nic nie rozumiały

26 lipca 1974 r. wyemitowano pierwszy odcinek serialu „Janosik” w reżyserii Jerzego Passendorfera. Na ekranach polskich telewizorów pojawiła się plejada znanych aktorów – krytyka wydziwiała i wybrzydzała, ale publiczność jej nie słuchała. I „Janosik” stał się dziełem

Kosmonauta

w Hydepark

34piorunów

Wczoraj zobaczyłem memy z igrzysk. I ogólnie idzie narracja "igrzyska spierdolenia", memy z tym niebieskim gościem itd. Internet jest bardzo opiniotwórczy, a odbiorcy treści bardzo opinio-biorczy. Wystarczy jeden obrazek, by na podstawie jego ocenić jakie są te igrzyska. Zatem sprawdzam.

I co? Otóż ceremonia otwarcia olimpiady to 4 godziny materiału - występy, pokazy itd. 4 godziny przeróżnego contentu, a nie kilka obrazków. Ale jeden/dwa obrazki wystarczą, by część osób już miała na ten temat opinię - że świat schodzi na psy, gejostwo itd. Ja natomiast zobaczyłem mnóstwo ciekawych występów, akrobacji, tańców, ludzi. Ten niebieski gość to była chyba z minuta tego wszystkiego co się działo przez 4 godziny. Powiedziałbym, że 98% całej ceremonii to zupełnie normalny materiał, a z 2% to taki, który u niektórych może wzbudzić "różne emocje".

Nawet ten niebieski gość był niezły. Niektórzy nigdy nie mieli styczności ze sztuką, z teatrem, aktorstwem i dla takich ludzi wszystko co odbiega od konstruktu społecznego "normalnego człowieka" (cokolwiek dla takiej osoby może to oznaczać) to jest właśnie gejowe, pedalskie itd. To jest po prostu jakaś reakcja obronna na coś nieznanego. To co jest też przestawione w tych materiałach (gdzie przypominam, to wszystko trwa sekundy lub góra minuty, z 4 godzinnej ceremoni) to tzw. performance, to ma wzbudzać emocje, tam mają być różne kostiumy itd. To swoją drogą też element kultury Francji, która była progresywna już od wielu lat.

Tutaj możecie przejrzeć całą ceremonię: https://www.youtube.com/watch?v=j-Ou-ggS718

Gruba ryba4piorunów

>@artur200222 Francji, która była progresywna już od wielu lat.
To tak jakby napisać, że Carolina Reaper jest lekko pikantna
Trochę się czepiam, ale to grube niedopowiedzenie o kraju, który w XVIII w. gilotyną pożegnał monarchię, potem bagnetami rozpowszechnił idee rewolucji w całej Europie, a w kolejnych stuleciach zaliczył kolejne dwie rewolucje i kilka pomniejszych rewolt...

Fenomen5piorunów

Ja się zastanawiam po co w ogóle dawać je⁎⁎⁎ie o jakieś prawackie wysrywy i zwiększać im zasięgi.

Pokaż więcej komentarzy (5)

Gruba ryba

w Ciekawostki

7piorunów

Jadwiga Zappe, lwowska patriotka, która w czasach sowieckich dbała o zachowanie polskiej kultury

Jej życiorys podobny jest do wielu życiorysów Lwowiaków, urodzonych w latach 20.: szczęśliwe dzieciństwo, okropieństwa wojny, dylemat wyjechać czy zostać i trwanie w swoim rodzinnym mieście. Została we Lwowie z rodzicami i siostrą W 1945 roku zdała na Politechnikę Lwowską, której

GURU

w Turystyka

6piorunów

Kraina Otwartych Okiennic - szlak przez Trześciankę, Soce i Puchły

Kraina Otwartych Okiennic to trzy malownicze wsie: Trześcianka, Soce i Puchły znajdujące się na wschodzie Polski na Podlasiu niedaleko Białegostoku. Kraina Otwartych Okiennic, to wyjątkowo urokliwe wsie: Trześcianka, Soce i Puchły, położone na malowniczych terenach, każdego roku

GURU

w Podróże

1piorunów

Wietnam: prowincja Ninh Binh i malowniczy Trang An|Hoa Lu|Mua Cave|

Prowincja Ninh Binh i rezerwat Trang An to jedne z największych atrakcji Północnego Wietnamu. Znajduje się tu m.in. starożytna stolica Wietnamu Hoa Lu oraz punkt widokowy Mua Cave zwany również Smoczą Górą. Z Hanoi wybraliśmy się na jednodniową wycieczkę do prowincji Ninh Binh, której

GURU

w Podróże

5piorunów

Podróże z Majką: Indie, Waranasi – święte miasto

Do Waranasi przyjechaliśmy wieczorem. Szybkie zakwaterowanie w hotelu, kolacja i jak najszybciej do łóżka. Niestety jestem zaziębiona. To wynik klimatyzacji w naszym busie. Pan Tomasz, prawnik z Poznania, siedzący za mną, niemal codziennie gromkim głosem wykrzykiwał „klima!”. Wtedy

GURU

w Archeologia

6piorunów

Copan (Uxwitik) – Honduras

Copan to jedno z najsłynniejszych stanowisk archeologicznych Mezoameryki. Spektakularne miasto ożywia dyskusję świata nauki i nie tylko nauki od połowy XIX stulecia, kiedy wizje wspaniałych ruin dotarły do szerokiej gamy odbiorców dzięki opisom Johna Lloyda Stephensa i rycinom Fredericka

GURU

w Podróże

5piorunów

Pałac Muzyki Katalońskiej – Secesyjne arcydzieło i sala koncertowa w jednym

Piękna secesyjna architektura to prawdziwa perełka, którą Barcelona dumnie nosi w swojej koronie. W tym artykule poznasz jedno z miejsc, które pod tym kątem jest szczególnie warte uwagi – Palau de la Música Catalana. Pałac Muzyki Katalońskiej (kat. Palau de la Música Catalana)

GURU

w Podróże

7piorunów

Gjirokastra - Atrakcje W Mieście Srebrnych Dachów

Gjirokastra to niewątpliwie miasto, które trzeba odwiedzić będąc w Albanii. Wraz z pięknym Beratem znajdują się na liście światowego dziedzictwa UNESCO, jako „Miasto-Muzeum”. Zostało ono wyróżnione w 2005 roku za swoje wyjątkowe walory kulturowo-historyczne. Szczególnym powodem

Mistrz

w Hydepark

96piorunów

Temat na dziś:

Jakieś dwa lata temu wraz z mężem odkryliśmy frajdę, jaką daje chodzenie do opery.
Być może nigdy nie byliście w operze i chcielibyście zacząć, ale nie wiecie, z czym to się je. No to przyjdę Wam z pomocą! Też po części dlatego, że chciałabym zobaczyć w operze więcej młodych ludzi :melting_face:

Czym jest opera?

Opera to taki teatr na sterydach. W dużym skrócie, jest to spektakl, w którym śpiewacy odgrywają role i wypowiadają się, śpiewając. Akompaniuje im orkiestra.

Są dwa główne elementy opery: muzyka oraz libretto. Libretto to tekst, scenariusz. Libretto śpiewane jest w języku oryginału (np. "Carmen" śpiewana jest po francusku). W teatrach operowych nad sceną znajduje się wyświetlacz, na którym na bieżąco wyświetlane jest tłumaczenie tekstu (przede wszystkim na polski, choć w niektórych teatrach, np. w Narodowym w Warszawie, polskie opery mogą być wyświetlane z napisami po angielsku). Tak więc nawet, jeśli nie rozumiecie śpiewu, to ratują Was napisy.

Opera składa się z aktów. Czasem są trzy, czasem cztery, czasem pięć... zależy od libretta. W czasie spektaklu robione są zazwyczaj 1-2 przerwy, około 15-20-minutowe. Wówczas można wyjść do foier, skorzystać z baru, toalety, rozprostować nogi.

Opery bywają też umajone tańcem - wówczas tancerze baletowi wykonują układy, towarzysząc śpiewakom na scenie. Mamy dzięki temu 2w1: idziemy i na operę, i trochę na balet! ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Opera może trwać 2-3 godziny, czasem nawet ponad 3. Ale uwierzcie mi, dzieje się tam tyle, że szybko zlatuje. 😉

W zależności od reżysera spektaklu, opera na deskach jednego teatru może wyglądać inaczej, niż na deskach drugiego. Sporo oper wystawianych jest w nowoczesnej formie, gdzie kostiumy i scenografia nie naśladują tradycyjnych z czasu premiery, są bardziej uwspółcześnione.

Bilety

Tu wszystko zależy od samego teatru operowego, ale podam Wam info na przykładzie Opery Bałtyckiej w Gdańsku. Miejsca w teatrach operowych są numerowane. Można je kupić wcześniej, albo w dniu spektaklu (choć należy się liczyć z tym, że będą gorsze lub nie będzie ich wcale). Niektóre teatry sprzedają bilety w niższej cenie w dniu spektaklu, by zapełnić salę.

Cena biletu zależy od miejsca, które wybierzecie. Miejsca, z których scena jest najlepiej widoczna (niekoniecznie pierwsze rzędy) to koszt wyższy, a im gorsza - niższy.
Przykładowo w Gdańsku bilety w tych rzędach premium kosztują koło 130 złotych, a najtańsze - 85 na droższe spektakle. Nasza opera jest, niestety, jedną z droższych. W Łodzi cennik podstawowy to 90 zł za miejsca premium, a 50 zł za miejsca gorsze, jeśli kupi się je odpowiednio wcześniej.

Teatry operower oferują różne formy zniżek: bilety ulgowe, zniżki na karty biblioteczne, zniżki na kartę dużej rodziny.

Pamiętajcie, że teatry operowe wystawiają nie tylko opery, ale też balety, operetki i inne spektakle. Przed zakupem biletu warto sprawdzić, na co planujecie iść 😉

Wyjście do opery krok po kroku

Najważniejsza rzecz: nie spóźnij się. Jeśli spektakl zaczyna się o 19:00, to on naprawdę zaczyna się o 19:00. No, dobra - kilka minut po, ale nie ma tu takiej obsuwy, jaka jest w kinie czy na koncercie. Jeśli się spóźnicie, możecie nie wejść na salę aż do pierwszej przerwy. A to trochę kicha, bo jednak przegapiacie ponad godzinę spektaklu.

Opera idzie z duchem czasu, dlatego nie należy się aż tak przejmować strojem. Ja traktuję wyjście do opery jako okazję do usukienkowania się, ale nie ma co na siłę wbijać się w sztywne buty i marynarę. Jeśli wyglądacie czysto i schludnie, i jest Wam przy tym wygodnie, to najważniejsze. Wiecie, tak, jakbyście się wybrali na imieninową kawę do cioci, żeby mama Wam nie suszyła głowy.

Żeby wiedzieć, co się dzieje w trakcie opery, możecie sobie przed spektaklem przeczytać informacje o niej w Internecie, albo zakupić u pań bileterek program. Albo możecie poczytać sobie o operze po spektaklu, żeby uniknąć spoilerów.

Gdy przychodzicie do opery, najczęściej pierwsze miejsce, do którego się kierujecie, to szatnia. Tam oddajemy kurtki i parasole. Nie spotkałam się z płatną szatnią w operze.
Z szatni wychodzimy do foyer. Jest to pomieszczenie będące, powiedzmy, poczekalnią. To tu gromadzą się widzowie przed spektaklem zanim otwarte zostaną drzwi na widownię oraz w czasie przerwy. We foyer zwykle można kupić napoje, ciasta itp. Nikt nie spojrzy na Was krzywym okiem, jeśli butelkę z wodą zabierzecie na salę, ale kawki czy jedzenia już raczej się nie wnosi.

Przed rozpoczęciem spektaklu usłyszycie 3 dzwonki.
Pierwszy dzwonek informuje, że można wchodzić na salę. Podchodzicie wówczas do pani bileterki, ona sprawdza Wasz bilet, i możecie wchodzić na salę.
Drugi dzwonek informuje, że trzeba sprężać poślady, jeśli jeszcze nie weszliście na salę. Spektakl wkrótce się rozpocznie, więc tym bardziej zmierzajcie w stronę pań bileterek.
Trzeci dzwonek to dzwonek śmierci. W sensie, oznacza, że spektakl się rozpoczyna, i po nim już raczej na salę nie wejdziecie.

Gdy panie bileterki Was przepuszczą, zmierzacie na widownię. W przypadku większych sal jest kilka wejść. Są oznaczone, więc znając swój rząd i miejsce, nie zgubicie się. Zajmujecie swoje miejsce i nasłuchujecie, jak orkiestra się stroi i wykonuje ostatnie ćwiczenia. To mój ulubiony fragment. :smiley: Niektórzy podchodzą też do podscenia, gdzie rezyduje orkiestra, i zaglądają do nich. Imo spoko, ale gdybym to ja grała w orkiestrze, nie chciałabym, żeby ktoś przyszedł i patrzył się na mnie tak z góry...

Myślę, że nie muszę o tym powtarzać, ale przed operą wyłączacie telefon. Fajnie, gdybyście włączyli tryb "Nie przeszkadzać", żeby nie było słychać wibracji. W dobie smartwatchy dobrze jest też zrobić tak, żeby Wasz telewizor na nadgarstku nie świecił, bo gdy zgasną światła, to wszystko widać.
Niestety, z moich obserwacji wynika, że to osoby starsze nie szanują innych widzów oraz występujących, i z jasnością ekranu na 100% przeglądają wysłane im memy na WhatsAppie już po zgaśnięciu świateł.

Gdy zgasną światła, rozpoczyna się spektakl. Zachowujemy ciszę. Po chwili na podsceniu powinien pojawić się dyrygent - zwyczajowo witamy go oklaskami. Dyrygent rozpoczyna spektakl uwerturą - to jest pierwszy motyw muzyczny, który może nam towarzyszyć w dalszych częściach spektaklu. Zazwyczaj jest grany jako "wstępniak" jeszcze zanim śpiewacy operowi wyjdą na scenę.

Co z klaskaniem? Uwierzcie mi, ja jeszcze nie wyczułam, kiedy jest ten właściwy moment na inicjację oklasków. Dlatego klaszczę wtedy, kiedy inni też klaszczą. Tak jest najbezpieczniej. Zazwyczaj oklaski pojawiają się po ważniejszych ariach lub trudniejszych partiach wokalnych.

Po godzinie-półtorej - przerwa. Możecie pozostać na sali, ale naprawdę polecam rozprostowanie kości i wyjście do foyer. Po kilkunastu minutach znowu usłyszycie dzwonki - zmierzajcie na salę, by zdążyć przed trzecim.

Gdy spektakl się skończy, na scenę opadnie kurtyna. To jest moment, w którym klaszczemy. Na scenę zaczną wychodzić po kolei ci, którzy nas zabawiali: zespół taneczny, chór, partie zespołowe, partie solowe, dyrygent... Dobrym zwyczajem jest oklaskać każdego. Sporo osób na widowni będzie wstawać, żeby wyrazić swój zachwyt danym występem. No ale, wiecie, nie musicie. Nie ma obowiązku.

I to tyle! Przeżyliście swoje pierwsze doświadczenie operowe 🎉 Gdy artyści opuszczą scenę, możecie zmierzać do wyjścia. Nie ma bisów. Kierujecie się do szatni, odbieracie swoje manatki, i idziecie w świat.

Jaka opera na początek?

Każdy fan opery udzieli Wam innej odpowiedzi, moja brzmi: fajnie jest pójść na coś, czego motywy muzyczne znacie. Carmen, na której byłam ostatnio, utwierdziła mnie w tym przekonaniu. Naprawdę dobrze się bawiłam, i miło było słuchać arii, które znam.
Jeśli macie ochotę na emocje, to z całego serca polecam Madame Butterfly. Jest w moim top 3, i raczej nieprędko z tej topki wypadnie. Znajoma skrzypaczka trafnie powiedziała, że jest to jedna z niewielu oper, w której dzieje się, nie jest banalna. Bo, niestety, gdy już się zacznie wkręcać w opery, to szybko okazuje się, że motyw nieszczęśliwej miłości będzie nam towarzyszył chyba zawsze. Madame Butterfly też go ma, ale jest przy tym tak emocjonująca, że siedzimy i przeżywamy wszystko, co się dzieje na scenie.
Dużo dobrego słyszałam też o Rigoletto oraz Cyruliku sewilskim, z których motywy muzyczne są mi znane, ale nie widziałam ich jeszcze na scenie. Są to lekkie, przyjemne opery.

Fajne te opery, fajne, ale drogo w opór...

No dobra, nie jest najtaniej. Ale opłacenie gaży takiej rzeszy ludzi wymaga środków. Z powietrza się nie wezmą.
Ale jest jeszcze fajna opcja bezpłatna: OperaVision. To portal, na którym wrzucane są spektakle z teatrów operowych i baletowych z całej Europy. Są dostępne do obejrzenia przez określony czas, regularnie pojawiają się nowe spektakle.
Strona dostępna jest tu:
https://operavision.eu/

To chyba tyle :smiley: Mam nadzieję, że zachęciłam Was choć trochę do zainteresowania się operami. To naprawdę nie jest elitarna rozrywka, a może okaże się, że się Wam spodoba tak, jak i mi.

Osobistość1piorunów

@Wrzoo Oni rewelacyjnie śpiewają ale do mnie ten wokal nie przemawia a byłem na kilku a na włoskie bel canto to mam wręcz alergię. Ale dobry balet jak np. Święto wiosny albo muzyka symfoniczna na żywo to ma takie pierdolnięcie że nie do wyobrażenia ludzim umysłem.

Gx

Koneser3piorunów

Swego czasu (będąc 13/17 smarkiem) uczestniczyłem w kilku sztukach jako tancerz właśnie. "Krakowiacy i Górale" i "Straszny Dwór" po kilka razy. Nigdy przedtem nie brałem udziału w takim widowisku i pamiętam, że nawet jako część artystyczna tego przedsięwzięcia, cała otoczka, orkiestra symfoniczna zrobiła na mnie za każdym razem takie wrażenie, że aż sam sobie się dziwiłem. Nie da się tego porównać do niczego innego. Polecam niedecydowanym bo warto chociażby sprawdzić co to i jak smakuje. Rozmach zazwyczaj wbija w fotel. Dzięki @Wrzoo za super wpis bo zapewne dzięki niemu wzrośnie odrobinę frekwencja:)

Pokaż więcej komentarzy (56)

GURU

w Podróże

6piorunów

Hanoi stolica Wietnamu jej atrakcje i ciekawostki

Hanoi to stolica i jedno z największych miast w Wietnamie. Pomimo ogromu i panującego w nim zgiełku wydaje się przyjazne, bezpieczne i bardzo ciekawe. Hanoi to kolejny przystanek i dalszy ciąg naszej podróży z południa na północ Wietnamu. Wcześniej opowiedziałam Wam o Sajgonie, Mui Ne