Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#kwiaty

Osobistość

w Dyskusje

53piorunów

Uwaga, ważne

Mijał rok za rokiem sezon za sezonem, a nim się obejrzałem namnożyło mi się trochę bulw i nie tylko. Z dobroci serca a w czynie społecznym, mam trochę tego do rozdania. Tylko jak to zrobić żeby było śmiesznie? :thinking_face:

Na pierwszy ogień idą bulwy dziwidla Riviera, które w ciągu sezonu wytwarza jednego ogromnego trójdzielnego liścia wyglądem przypominającego palmę. Jak już bulwa nazbiera trochę cukrów dochodzi do kwitnienia, kwiat wyrasta bezpośrednio z bulwy bez żadnych liści, jest niezwykle okazały, natomiast w chwili apogeum swojego kwitnienia, roztacza wokół siebie niesamowitą woń, obok której nie sposób przejść obojętnie.

Tematem numer 2 są nasiona dyni olbrzymiej Cucurbita Maxima Atlantic Giant z owocu powstałego w kontrolowanym samozapyleniu, ważącym niebagatela 407 kg.
Jest to dynia córka laureatki pierwszego miejsca w konkursie baniafest w Krapkowicach,
M. Dąbrowskiego.
Roślina o bardzo silnym wzroście i intensywnym krzewieniu.




Autorytet2piorunów

grzmot dla zasięgu

Osobistość2piorunów

@Zielonywewszystkim a jak często te bulwy trzeba podlewać?

Osobistość2piorunów

@Soviel To zależy, teraz leżakując od trzech miesięcy nie podlewam ich w ogóle. W sezonie Jak puszczają liścia i w zależności gdzie rosną, raz w tygodniu, raz dziennie, dwa razy w tygodniu. Wszystko zależy od tego ile ma słońca, Jak duża jest roślina oraz jak pojemna jest w doniczka, w sumie od podłoża też dużo zależy.

Osobistość2piorunów

@Zielonywewszystkim a to nie chcę bo się zmarnuje pewnie u mnie. Mam dwa kaktusy (jeden to opuncja) od kilkudziesięciu lat, one są odporne. Dzięki za info.

Pokaż więcej komentarzy (18)

GURU

w Rośliny, kwiaty, ogród

16piorunów

Zawsze lubiłem srebrniki judasza.
Matka kiedyś używała go do bukietów zimowych z uschniętych roślin. W połączeniu z michunką, różnymi łodygami wysokich traw, i np. jarzębiną czy czym tam jeszcze, ładnie to wyglądało. No i mogło stać miesiącami, zbierając sobie kurz.
Niestety chyba nie mam żadnych zdjęć, ten obraz jest najbliższy temu co pamiętam.

Gruba ryba

w Ciekawostki

25piorunów

Bukiecik jako wiadomość :bouquet: W wiktoriańskiej Anglii, w której floriografia osiągnęła szczyt swojej popularności, szczególne miejsce wśród modnych kwiatowych akcesoriów zajmowały bukieciki zwane posy, nosegay lub _tussie-mussie_. Były to niewielkie bukiety, które mogły być noszone w miniaturowych, wydłużonych, najczęściej metalowych flakonikach trzymanych w dłoni, przypinanych do ubrania lub wpinanych we włosy. W skład takich bukiecików często wchodziły kwiaty o określonym znaczeniu symbolicznym, dzięki czemu bukiet mógł stać się swego rodzaju komunikatem lub nawet sekretną wiadomością przeznaczoną dla konkretnej osoby.

Tradycja noszenia przy sobie małych pęczków kwiatów i ziół sięga czasów średniowiecza, w których powszechne było przekonanie, że przyjemne zapachy pomagają odpędzać „złe powietrze” powodujące choroby. Pachnące rośliny maskowały przy okazji nieprzyjemne wonie, których w średniowiecznej codzienności nie brakowało stąd też nazwa nosegay, oznaczająca mniej więcej „ozdobę, która cieszy nos lub nozdrza”. Pęczki kwiatów zabezpieczano przed zbyt szybkim więdnięciem, owijając ich łodygi wilgotnym mchem działającym na zasadzie mokrej gąbki florystycznej, co z kolei dało początek innej nazwie bukiecików: tusmose, która w późniejszych czasach przekształciła się w tussie-mussie.

Tussie-mussies, spopularyzowane przede wszystkim przez królową Wiktorię, stały się szczególnie modnymi akcesoriami w latach 30. XIX wieku. Z czasem zaczęły je nosić nie tylko wysoko urodzone damy, ale także przedstawicielki klasy średniej przyjęło się też, że poprzez takie bukieciki można było wyrażać to, czego nie wypadało lub nie chciano powiedzieć na głos. Określone kwiaty, a nawet ich kolory tworzyły komunikaty dotyczące nastroju lub intencji noszącej je osoby.

Bukieciki miały też istotne znaczenie podczas zalotów. Na początku znajomości mężczyzna zwykle wręczał swojej wybrance tussie-mussie – jeśli kobieta przypięła podarowane kwiaty przy dekolcie, oznaczało to, że mężczyzna może liczyć jedynie na jej przyjaźń; jeśli przypięła bukiecik do sukni kwiatami do dołu, oznaczało to odrzucenie; jeśli z kolei przypięła go kwiatami do góry i do tego na sercu, oznaczało to, że zalotnik może liczyć na jej przychylność.


tag serii:

GURU1piorunów

@Apaturia Za dużo do myślenia było z tymi bukiecikami. 😊

Lider2piorunów

@Mr.Mars szachy 3D edycja kwiatowa 😁

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Ciekawostki

38piorunów

Floriografia, popularnie określana jako język kwiatów, to sztuka tworzenia wiadomości, w których wykorzystywane jest symboliczne znaczenie różnych gatunków i odmian kwiatów :rose: Choć jest typowo kojarzona z kulturą europejską i amerykańską XVIII i XIX wieku, była praktykowana w różnych formach także w innych regionach świata i w innych epokach.

Pierwszą znaną popularyzatorką języka kwiatów, która prawdopodobnie zapoczątkowała ten trend w Europie, była lady Mary Wortley Montagu, żona brytyjskiego ambasadora w Turcji. Podczas swoich wypraw z mężem na terytorium Imperium Osmańskiego, lady Mary miała okazję zapoznać się z wieloma aspektami kultury i życia codziennego kobiet Orientu. Zwyczajem, który najbardziej ją zafascynował, był tak zwany sélam „powitanie”. Z jej opisu wynika, że był to rodzaj gry wykorzystującej symbolikę kwiatów, która miała wywodzić się jeszcze z czasów średniowiecza i być szczególnie popularna wśród kobiet w haremach. Polegała ona na tym, że kochankowie w sekrecie przesyłali sobie wiadomości składające się z kwiatów i innych drobiazgów zawiniętych w chusteczkę. Znaczenie wiadomości można było odczytać, dobierając słowa rymujące się z nazwami tego, co znajdowało się w chusteczce. Zwyczaj ten opisał nieco później także francuski kolekcjoner i podróżnik, Aubry de La Mottraye.

Po śmierci lady Mary jej listy zostały opublikowane to częściowo dzięki nim idea „sekretnego języka kwiatów” zakorzeniła się później w trendach epoki wiktoriańskiej. Pewną rolę w rozpowszechnieniu mody na floriografię odgrywał zapewne także fakt, że postrzeganie kwiatów jako symboli było od zawsze ważnym elementem kultury europejskiej, popularnie pojawiającym się między innymi w literaturze i sztuce.

W XIX wieku floriografia przeżywała prawdziwy rozkwit, przede wszystkim w Anglii, Ameryce Północnej i we Francji. Wtedy też zaczęły ukazywać się pierwsze drukowane „słowniki kwiatowe” opisujące znaczenie rozmaitych kwiatów i ich wymowę w różnych kontekstach – jak na przykład popularny Le Langage des fleurs autorstwa Charlotte de La Tour.


tag serii:

Lider2piorunów

@Apaturia A jakie kwiaty można by potraktować jako groźbę lub życzenie śmierci?

Gruba ryba8piorunów

@bori Hm, częściej wymieniane są kwiaty, które oznaczają ogólnie zagrożenie, niebezpieczeństwo, niedobre intencje - np. różowy kwiat różanecznika olbrzymiego albo oleandra to wiadomość w rodzaju "zagrożenie, strzeż się", tamaryszek - "przestępstwo", oset albo koniczyna - "odwet", kolcolist - "gniew". Kwiaty związane ze śmiercią są, przynajmniej według najpopularniejszych wersji floriografii, łączone raczej z żałobą niż z życzeniem śmierci.

Zawsze jednak można odwołać się do klasycznej symboliki roślin i zrobić bukiet z kwiatów roślin trujących - tojadu, naparstnicy itp. Przesłanie będzie zapewne jasne 😉

Lider1piorunów

@Apaturia Dziękuję! W sam raz na piątek 🤭

Pokaż więcej komentarzy (3)

Gruba ryba

w Ciekawostki

65piorunów

Kosmiczne kwiaty :cherry_blossom: :rocket: Chyba najsłynniejszymi jak dotąd kwiatami, które rozkwitły poza Ziemią, są cynie (Zinnia) wyhodowane pod koniec 2015 roku na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej (ISS). Cynie były wówczas częścią eksperymentu dotyczącego uprawy roślin w warunkach mikrograwitacji w tak zwanym systemie Veggie (The Vegetable Production System). System Veggie to coś w rodzaju kosmicznego ogródka znajdującego się na ISS – jest dość prosty, nie wymaga znacznego zasilania i docelowo ma umożliwiać astronautom uprawę świeżych warzyw, które potem będą mogły zostać włączone do ich diety.

Eksperyment z cyniami rozpoczął się 16 listopada 2015 roku, kiedy to zostały zasiane. Niestety, pod koniec grudnia „nie wyglądały zbyt dobrze”, jak ocenił ich stan jeden z astronautów, Scott Kelly. Nie chcąc, żeby cynie padły do końca, Kelly zaproponował obsłudze naziemnej wprowadzenie pewnych zmian do procedur związanych z dbaniem o rośliny:

Wiecie, myślę, że gdybyśmy polecieli na Marsa i uprawiali różne rośliny, bylibyśmy odpowiedzialni za decydowanie, kiedy te rośliny potrzebują wody. Trochę jak w moim ogródku, patrzę na niego i mówię „O, może powinienem dzisiaj podlać trawę”. Myślę, że tak właśnie powinno się to załatwiać.

Ekipa odpowiedzialna za działanie systemu Veggie zgodziła się z nim i opracowała zestaw bardziej ogólnych wytycznych dotyczących opieki nad cyniami, pozostawiających astronaucie więcej swobody w podejmowaniu decyzji – opracowanie to nazwano The Zinnia Care Guide for the On-Orbit Gardener.

Kelly był zdeterminowany, żeby przywrócić cynie do formy. Jego wysiłki zostały w końcu uwieńczone sukcesem: dzięki jego opiece kondycja roślin wyraźnie się poprawiła, pojawiły się na nich pąki, a 12 stycznia 2016 roku pierwszy z nich zaczął się rozwijać, ukazując płatki kwiatu.

W Walentynki 14 lutego 2016 roku, kiedy cynie zaczęły już przekwitać, Kelly zebrał ich kwiaty w mały bukiet, a następnie sfotografował je w Kopule ISS na tle Ziemi i widocznej dookoła przestrzeni kosmicznej. Do zdjęcia dodał komentarz:

Pielęgnowałem #KosmiczneKwiaty aż do dziś i teraz wszystko, co pozostaje, to wspomnienia.


tag serii:

Gruba ryba3piorunów

A tak jeszcze, w nieważkości dużym problemem są wszelkie mikrocząstki unoszące się w powietrzu. Nie wiem czy Cynia pyli, ale jakby taki kwiatek mocno pylił, to literanie przekichane. Stąd bez rozwiązania problemu wytwarzania sztucznej grawitacji nie ma co marzyć o kwietnych ogrodach w kosmosie.

Gruba ryba2piorunów

@kitty95 W przypadku eksperymentu z cyniami odnotowano, że cynie normalnie wyprodukowały nasiona, więc gdzieś po drodze w warunkach mikrograwitacji musiało dojść do zapylenia. W systemie Veggie były też uprawiane inne rośliny, które z czasem wytwarzały kwiaty (w celu uzyskania owoców astronauci musieli przenosić pyłek między kwiatami) i jak dotąd nie odnotowano, żeby obecność pyłku oddziaływała negatywnie na urządzenia czy na ludzi.

Inna sprawa, że chyba raczej nie sadzi się tam roślin intensywnie pylących, z wymienionych przez Ciebie względów 😉 Podczas przebywania w kosmosie układ odpornościowy człowieka i bez tego dostaje mocno w kość.

Pokaż więcej komentarzy (5)

Autorytet

w Przyroda

4piorunów

Kwiat szklany, parasolnik lub kwiat szkieletowy (Diphylleia grayi) - kwiat kwitnący w północnej Japonii i lasach Chin który gdy jest sucho tak jak mnóstwo innych kwiatów posiada białe płatki. Jednak pod wpływem wody, stają się przezroczyste.
Po wyschnięciu wracają do swego pierwotnego koloru.

i... hmmm
Nie spodziewałem się po moderatorach Hejto że będą usuwać wpisy przedstawiające zwykłe kwiatki.
Czy jeśli napiszę że na drugim zdjęciu znajduje się dom na wzgórzu to również będzie informacja nieprawdziwa bo to nie jest realne zdjęcie tylko obrazek wygenerowany przez EjAj ?
Jeśli namaluje kredkami czy pędzlem realistyczny obraz przedstawiający ten kwiatek to wpis również zostanie usunięty, bo nie jest to zdjęcie kwiatka? W komentarzach nie ukrywałem że to AI i wytłumaczyłem czemu jest zamiast zwykłego zdjęcia.

Gruba ryba6piorunów

@4pietrowydrapaczchmur czyli mówisz, że chciałeś się podzielić z nami ciekawostka o przezroczystym kwiatku występującym w naturze, ale zamiast pokazywać prawdziwe zdjęcie tego zjawiska to wygenerowałeś sobie z ai?

Autorytet0piorunów

@roadie nie ja. Ktoś inny.
I tak. Wygenerowany obrazek jest ciekawszy toteż wywołuje większa dyskusję i zainteresowanie.
Dzięki niemu więcej osób weszło na Google by poczytać o tym kwiatku i znaleźć jego zdjęcia.
Jak pisałem: Ze zwykłym zdjęciem np nie przebiłbym sie na Wykopie ponad 5 plusów a tak zainteresowanie wyniosło 77 plusów (i podobnie było na Hejto).

Gruba ryba11piorunów

@4pietrowydrapaczchmur czyli obrazek z ai został użyty w formie clickbaitu w celu wzbudzenia większego zainteresowania niż zdjęcie zjawiska w rzeczywistości. Ja osobiście jestem wielkim przeciwnikiem clickbaitu, uważam że to rak dzisiejszego internetu. Ludzie manipulują rzeczywistość dla tych paru klików/lajków/piorunów więcej, dla mnie to jest patologia.

To tak jakbym wrzucił zdjęcie jakiejś znanej kobiety ale z powiększonymi piersiami w photoshopie. Dzięki temu dostanę więcej plusów bo większe piersi wzbudzają większe zainteresowanie. Dzięki temu więcej ludzi wejdzie w google żeby zobaczyć więcej zdjęć tej kobiety. Same plusy, nie? Nieważne że oszukałem ludzi.

Sorry ale do mnie nie trafia żaden z Twoich argumentów.

Kosmonauta0piorunów

Ale że usunęli Ci kwiatka? Śmieszne. Trzeba było może napisać że to sztuczny kwiatek, ale zgodny z naturalnym. 😁

Pokaż więcej komentarzy (5)

Gruba ryba

w Ciekawostki

65piorunów

Przechodząc obok kwitnącego ligustru, nie sposób nie zwrócić uwagi na roztaczany przez jego kwiaty zapach, zwykle w pewnym stopniu zależny od gatunku krzewu. Z reguły jest on opisywany jako ciężki, wręcz odurzający, w szczególności w ciepły i bezwietrzny dzień – a chociaż można go opisać jako słodki, to jednak często bywa odbierany jako nieprzyjemny i prowokuje kichanie. W skrajnych przypadkach, szczególnie w odniesieniu do niektórych odmian, jest opisywany jako mdlący czy nawet przywodzący na myśl rozkład.

Ligustru doznania ludzkiego nosa oczywiście w żadnym razie nie obchodzą, bo silny, charakterystyczny zapach jego kwiatów nie ma podobać się człowiekowi, tylko zapylaczom. I trzeba przyznać, że pod tym względem sprawdza się doskonale – owady, w tym także motyle, bardzo lubią go odwiedzać.

Przysparza to jednak ludziom dodatkowych kłopotów. Ponieważ kwitnące krzewy ligustru są chętnie oblatywane przez pszczoły, może się zdarzyć, że woń kwiatów przejdzie na produkowany przez nie miód, często w pakiecie z nieprzyjemną ligustrową goryczą. Powoduje to, że choć ligustr jest źródłem pyłku i nektaru, to nie jest ceniony w pszczelarstwie.

Jakby tego było mało, pyłek kwiatów ligustru bywa alergenem i może wywoływać reakcję alergiczną także u osób, które są uczulone na pyłek innych roślin z rodziny oliwkowatych. Wszystko to powoduje, że ligustrowe kwiaty nie zawsze i nie wszędzie są pożądanym widokiem – żeby jakoś temu zaradzić, miejscami praktykuje się częstsze przycinanie krzewów, żeby w ogóle nie zakwitały.


tag serii:

Inspirator1piorunów

@Apaturia Z takich ciekawostek, polecam kanał na YT pt. "Dzikie pszczoły"

Koneser

w Hydepark

0piorunów

Konopie Indyjskie Opis Część po Części

Przyglądając się z bliska konopie indyjskie są jak każda inna roślina. Wszystko rozpoczyna się od nasiona następnie wzrost, dojrzewanie oraz kwitnie i tak cały proces wygląda jak się powtarza cały czas. Jak dzielimy części rośliny: kwiat, cola, słupek, przylistki, trichomy, węzeł

Fenomen

w Hydepark

35piorunów

Pojechałem po choinkę i wróciłem z figowcem

GURU10piorunów

@Afterlife Powiesisz bombki, ozdoby, światełka i będzie.

Pokaż więcej komentarzy (7)

Mistrz

w Hydepark

11piorunów

Zakładam rozarium na balkonie.
Róże pozyskałem od mamuśki z ogrodu jak obcinała swoje na zimę. Jakie to odmiany, nie mam zielonego pojęcia.
Ale jak przyjedzie do mnie kiedyś @UmytaPacha to na pewno mi wszystko ładnie opisze:)

Ps: są tam też wierzby energetyczne, zostało mi trochę z żywopłotu na działce więc posadziłem w skrzyni na balkonie :p

GURU2piorunów

Komentarz usunięty