DziwenGURU
301piorunówRobert Kubica,
w zespole AF Corse (#83), wraz z Yifeiem Ye i Philipem Hansonem, wygrali właśnie 24-godzinny wyścig Le Mans. Tym samym nasz rodak staje się pierwszym Polakiem w historii, który tego dokonał. Co ciekawe, zwycięstwo odnieśli nie w zespole fabrycznym, a w tzw. ekipie klienckiej.
Zespoły prywatne mają wprawdzie dostęp do tej samej technologii (w tym przypadku Ferrari 499P), ale nie korzystają z pełnego wsparcia technicznego i strategicznego producenta – co czyni ten sukces jeszcze bardziej imponującym i dowodzi, jak świetnie zorganizowany i skuteczny był zespół samochodu numer 83. Hypercar Roberta pod koniec miał mieć problemy ze skrzynią biegów, dlatego Robert zdecydował się przedłużyć swój przejazd do granic, nie został zmieniony przez innego kierowcę i jakimś cudem zyskiwał czas, mimo problemów.
Gdybyście się zastanawiali – Le Mans dla motorsportu jest mniej więcej tym, czym Wimbledon dla tenisa, Tour de France dla kolarstwa albo Liga Mistrzów dla piłki nożnej. To jedna z najstarszych, najtrudniejszych i najbardziej prestiżowych imprez wyścigowych świata. Wielu kierowców marzy o tym, by zrobić to, co dziś udało się Kubicy i jego kolegom – nawet Max Verstappen, czterokrotny mistrz Formuły 1, mówił, że chciałby kiedyś wystartować w tym wyścigu.
Nie tylko Kubica przechodzi dziś do historii, bo podobnie do Roberta, Yifei Ye jako pierwszy chiński kierowca odniósł zwycięstwo w Le Mans.
Warto dodać, że dla Kubicy to nie był pierwszy start w Le Mans. Już w 2021 roku był o krok od wygranej w klasie LMP2, ale awaria samochodu odebrała mu zwycięstwo dosłownie na ostatnim okrążeniu. Dzisiejszy triumf to nie tylko historyczny moment, ale też osobiste domknięcie wieloletniego dążenia do tego jednego, najważniejszego wyścigu.
To również pierwszy raz od powrotu Ferrari do Le Mans w 2023 roku, gdy wyścig wygrywa samochód prywatny – pokazując, że nie zawsze największy budżet decyduje o wyniku.
Inny rodak, Kuba Śmiechowski wygrywa w kategorii LMP2, czyli poziom niżej w polskim zespole Inter Europol Competition.
------
#lemans #motosport #wec #kubica #lmp2 #polskagurom #lemans24 #sport

Brawo Robert, brawo team AF Corse🍾
* Na czym polegał burdel z Hypercarem, że jeszcze parę lat temu było tylko Toyota Gazoo, Alpine (z jednym) i Glickenhaus a teraz nagle koncerny rzuciły od ostatnich 3-4 lat?
* Dla mnie żonglowanie tymi klasami to zawrót głowy. Same bolidy LMP to jakaś sieczka jak jeszcze były klasy LMP1 i LMP3.
* A już nie wspomnę o sieczce z klasami GT. Nie dość, że raz był podział na GT Am i GT Pro, to teraz jest LM GTE, kiedy ogólnie są klasy GT1, GT2, GT3...
Ogólnie chciałbym trochę poznać historię tych zmian klas jak te klasy się zmieniały na przestrzeni lat.
@wielkaberta z tego co wiem, serie endurance miały duży kryzys kosztowy, szczególnie w czasach LMP1-H, gdzie hybrydowe rozwiązania były tak drogie, że zostały tylko Toyota i czasowo Porsche. W przeciwieństwie do F1, gdzie duże pieniądze i marketing utrzymały rozwój, w WEC to praktycznie wykończyło klasę LMP1. Około 2018–2019 ACO (organizator Le Mans) i FIA zapowiedziały nowe regulacje LMH, które miały uprościć projektowanie i otworzyć drogę dla marek premium, które mogły stylizować prototypy na swoje auta drogowe (choć nie muszą). Te weszły w życie chyba w 2021 roku. Dodatkowo dopuszczono LMDh – prostsze technicznie prototypy, by mogły rywalizować razem z LMH. Jeśli chodzi o klasy GT – GTE Pro i Am różniły się głównie składem kierowców i wsparciem, a od 2024 zostały całkiem zastąpione przez GT3. Generalnie segmentacja klas miała pomóc w przyciągnięciu większej liczby zespołów – i to zadziałało, ale jednocześnie zrobiło się chaotycznie, bo przez kilka lat wszystko się mieszało i chyba nadal się miesza. Jak słuchałem profesjonalnego komentarza podczas tego Le Mans, to tam też niektórzy jasno przyznawali, że jeszcze się w tym gubią.
Swoją drogą przykładem takiej konstrukcji, która działa lub może działać i na torze i prywatnie, jest ten model, którym jechał Kubica. Ferrari planuje drogową wersję 499P, która sporo zachowa z oryginału. W przypadku takiego F1 można powiedzieć, że rozwijanie technologii pod bolidy w dużej mierze jest nieprzydatne dla konstrukcji samochodów drogowych, tak obecne regulacje w seriach endurance są tego kompletną odwrotnością.
Ogólnie nie jestem ekspertem i bierz poprawkę na to, że mogę się tu gdzieś mylić, ale tak to widzę.






