nobodysFanatyk
0piorunówTe gry w ciągu lat sprawiły mi najwięcej przyjemności:
GTA San Andreas: Przechodziłem pięć dni. Codziennie po szkole granie po 8 godzin xD. Inne części też ograłem, ale gdzie indziej można było: jeździć kombajnem, latać jetpack-iem, palić pole marihuany,..
Gran Turismo 4: Moja pierwsza gra na PS2 przypominająca w jakimś stopniu prawdziwą jazdę. Z dedykowaną kierownicą Logitech Driving Force Pro 10/10.
Test Drive Unlimited: Mam do TDU duży sentyment. Po latach bardzo mi się podoba duża mapa która faktycznie pokrywa się z prawdziwą wyspą. Marzę o czymś podobnym z Maderą.
Battlefield Bad Company 2 (oraz dodatek Battlefield Vietnam): Tu również ograny prawie każdy BF (BF2 z AIX Extended na zawsze w serduszku), ale właśnie w BC2 miałem najwięcej frajdy. Każdy ze znajomych był co do gry początkowo nieufny i faktycznie, że była bardziej konsolowa niż wcześniejsze części, ale za to mega grywalna. Nawet na 20 fps-ach fun fun fun :grinning:
Call Of Duty 2: Jeżeli chodzi o strzelankę bez pojazdów to CoD2 zawsze będzie u mnie wygrywał trybem online. Kampania była tam również na wysokim poziomie.
Fifa 12: Początki tej (wtedy) lepszej Fify, którą EA zaczęła się dzielić również na PC. Grałem wtedy w klubie online i całkiem miło wspominam rozgrywkę.
Risen: Tu powinien być Gothic, ale Risen sprawił, że poczułem się ponownie jakbym grał w Gothica. Uczucie powrotu do miejsca w którym się było w tamtym okresie było bardziej wartościowe niż sama pierwotna gra.
Far Cry 3: Po dziwacznym Far Cry 2 miałem duże obawy. Far Cry 3 ma genialny soundtrack oraz bardzo wkręcającą kampanię. („Czy kiedykolwiek mówiłem ci, co to jest definicja szaleństwa? Szaleństwo to robienie dokładnie tej samej pieprzonej rzeczy w kółko, oczekując, że coś się zmieni...”)
Fallout 3: Pierwszy raz grałem kilka godzin i odinstalowałem. Po następnej próbie na 100% się wkręciłem. Piosenki z radia nadal czasami nucę pod nosem :grinning: Zastanawiałem się nad innymi tytułami na koniec (np. Assassins Creed 2, Jast Cause 3, The Saboteur, Final Fantasy X, Half Life 2), jednak Fallout 3 mi pokazał, że czasami warto dać grze drugą szansę.




















