Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#niemoje

GURU

w Ciekawostki

99piorunów

Znalezione gdzieś w internecie, niestety oryginalny post mi gdzieś zaginał

Ale że ich na Mundial nie wzięli...

Lider9piorunów

Ale strzał!

Gruba ryba3piorunów

@Ragnarokk w dziupli w drzewie u mnie na działce w lesie żyła se rodzina dudków.
po pierwsze strasznie to cuchnęło, po drugie jakieś dziwne odgłosy one dają, jakby syczą.
po 3 jak już zaczęło się karmienie to było co obserwować, piękne ptaki
Po 3 sezonach dziki kot je zeżarł w trakcie sezonu i już nie wróciły

Pokaż więcej komentarzy (10)

GURU

w Ciekawostki

60piorunów

Krasnoborowik Ceglastopory jak sama nazwa wskazuje ma w sobie dużo koloru czerwonego. No chyba że nie ma

Forma odbarwiona

Tytan2piorunów

@Ragnarokk jest taki podobny, co ma żółty kolor właśnie i chyba jest jeszcze gorzej strawny dla niektórych. Ja bym wyrzucił

Koneser1piorunów

Patrząc na miniaturkę pomyślałem, że chodzi o jakiś duży skład amunicji w Rosji 🙂

Pokaż więcej komentarzy (5)

GURU

w Ciekawostki

25piorunów

Zaczynąją się pierwsze żółte pianki montażowe

Nie da się pomylić Żółciaka Siarkowego z niczym innym. Dobry grzyb jadalny (jeśli młody), ale też oznaka, że należy żegnać się z drzewem na którym wyrósł.

Gruba ryba6piorunów

Ale słodziak 🥹 brytole go zwą chicken off the woods. Ja robię tak że ciacham go w paski smaże z cebulką i marchewką i dodaję kaszę jęczmienną uprażoną z odrobiną czosnku chili u majeranku do tego lyżka majonezu i śmietany.

Pokaż więcej komentarzy (4)

Fanatyk

w Polityka

38piorunów

>Najpierw poseł PiS Edward Siarka krzyczy w Sejmie o Tusku: "Kula w łeb!, potem partia Razem głosuje za wotum nieufności wobec Katarzyny Kotuli, a przed momentem poseł Konfederacji Ryszard Wilk kompletnie pijany wyprowadzony z Sejmu przez kolegów z partii.
>Nie ma nudy.

Gruba ryba1piorunów

Czy za picie w pracy nie ma czasem jakichś kar?

Gruba ryba0piorunów

Tym patałachom trzeba wprowadzić jakieś zasady, raz do roku referendum i głosowanie za odwołaniem posła który w jakiś sposób urągał powadze RP. W ten sposób byśmy głosowali w tym roku za odwołaniem Browna czy Wilka i pewnie paru innych. Nosz.... To w końcu nasi pracownicy, czemu nie możemy ich dyscyplinarnie zwolnić ?

Pokaż więcej komentarzy (6)

GURU

w Hydepark

111piorunów

"O boczniaku, który jeździł koleją"

Gruba ryba21piorunów

k⁎⁎wa, a ja po lasach szukam drugi rok

Pokaż więcej komentarzy (7)

Fanatyk

w Ciekawostki

36piorunów

Za postem na facebookowej stronie Manuał Zielarski Bartłomieja Byczkiewicza ze specjalnymi życzeniami dla @moll :

Czy kiedykolwiek zastanawiali się Państwo jaką normę musi spełnić miotła, aby czarownica mogła na niej bezpiecznie latać? Otóż taka istnieje: BN-71/9236-02. Ale od początku.
Ludowy obraz wiedźmy został dość mocno zmodyfikowany przez kino i telewizję w XX wieku, głównie za sprawą "Złej Czarownicy z Zachodu" z filmu "Czarnoksiężnik z Oz". Dziś już nikt nie wyobraża sobie takiej postaci bez ciemnej sukni (czarnej lub z akcentami fioletowymi), spiczastym kapeluszem z szerokim rondem oraz już nieodzownego atrybutu - miotły. Ta wcale nie jest fantazją reżyserską, czy też wymysłem scenarzystów albo autorów literackich pierwowzorów.
Najsłynniejszy polski etnograf - Oskar Kolberg (1814-1890) - bardzo wyraźnie zaznaczał, iż miotła ma być najczęstszym środkiem transportu czarownic na Łysą Górę, co wynika z jej umocowania jako narzędzia do wykonywania czarów. Podobno czarownice wielkopolskie szczególnie umiłowały sobie miotły do latania. Im dalej na wschód, tym częściej pojawiają się inne sprzęty domowe - wiedźmy ruskie miały latać na stępie do tłuczenia zbóż. Niektóre formy tego narzędzia przypominają z grubsza ramę roweru czy motoru, a zatem mogły być o wiele wygodniejsze na dłuższych trasach. Jeszcze inne latały na ożógach, czyli na kijach służących do grzebania w piecu, kolejne na łopatach albo grabiach. Wszystko to z uwagi na swoją rolę w gospodarstwie domowym, nie budziło żadnych wątpliwości ani zastrzeżeń.
Józef Ignacy Kraszewski zrobił z miotły pomocnicę Mistrza Twardowskiego, choć był to przedmiot typowo kobiecy, do którego mężczyźni zazwyczaj się nie dotykali. Przez silne związanie z jedną płcią, miotły nabierały specyficznego charakteru - jak podkowa kowala albo sieć rybaka.
"...spotkawszy w kącie starą wytartą miotłę, zawołał do niej, aby wszystkich precz wypędziła i drzwi za nimi zaryglowała."
Dobra, odpowiednia miotła jako "przedłużenie" gospodyni, mogła być wykorzystywana do czarowania, jak i również jako wieszcze narzędzie. W niektórych rejonach wierzono, że pokutująca dusza może znaleźć schronienie w miotle, dlatego nie wolno jej palić, źle się z nią obchodzić, ani zanadto brudzić albo rzucać na błoto. Postawiona w kącie lub przy ścianie, mogła przewrócić się, co uważano za sygnał wieszczy z "innego" świata, mówiący o tym, że niedługo śmierć zawita do tego domu, a jeżeli ktoś już jest chory, to nie wydobrzeje.
Miotła raczej nie służyła do "wielkiego" czarowania, a raczej zwykłych codziennych czynności. Zabrana dziadom sprzątającym kościół, mogła wypędzić szczury z gospodarstwa. Wykorzystana do pogładzenia bydła po głowie, znosiła wpływ uroków i złego oka ze zwierzęcia, a dotknięta nią kapusta podobno nie była zżerana przez robaki. Podrzucona sąsiadowi do obory i postawiona miotliskiem do góry, utrudniała ocielenie krowy, a obite nią dziecko miało marnieć i kołowacieć.
Choć latem preferowano miotły z bylicy, żarnowca albo pęczków wrzosu, to jednak najlepszą i najtrwalszą miotłą była miotła brzozowa. W każdej wsi znajdowała się osoba, która zajmowała się ich wyrobem, co tu dużo mówić - sztuką niemal rzemieślniczą. Solidna miotła to skarb, dlatego preferowano ją nabyć od fachowca niż zrobić samemu. Pamiętam scenę z dzieciństwa, w której kupowano od brzozową miotłę na kiju oraz osobno mietlisko - służyły do czyszczenia obory.
W czasach PRL funkcjonowała Norma Branżowa BN-71/9236-02, czyli techniczna regulacja sposobów wyrobu, produkcji i jakości mioteł brzozowych. Została opracowana już w latach 70. na polecenie dyrektora Zjednoczenia Produkcji Leśnej "Las", którego logotyp widzą Państwa na grafice. Pierwotnie nazywało się to Państwową Centralą Leśnych Produktów Niedrzewnych, ale w latach 60. dokonano nazewniczej zmiany tego przydługiego tytułu.
"Las" był zjednoczeniem siostrzanym względem "Herbapolu", gdyż również zajmował się pozyskiwaniem oraz skupowaniem ziół i owoców (i prostym przetwórstwem - na przykład na kompoty), ale skoncentrowanym na runie leśnym - dostarczał materiału "Herbapolowi" i sam wprowadzał do obiegu np. grzyby, jak i posiadał własne plantacje róż na cele zbioru płatków kwiatów i owoców. Ponadto sprzedawał wszystko to, co nie było stricte drewnem, a jednak pochodziło z lasu - chrust, faszynę, kijki, torf czy mięso upolowanych zwierząt, jak i eksportowe ślimaki. Oprócz formy podstawowej, "Las" łączył te rzeczy - i tak z chrustu i kijków powstawały miotły, na które zjednoczenie posiadało Normę Branżową.
Aby zrobić miotłę, musimy mieć chrust miotlarski, który był regulowany przez odrębną Normę Branżową - BN-74/9224-02 "Chrust brzozowy miotlarski i hutniczy". Pozyskuje się go w okresie spoczynku wegetacyjnego i jest bez liści, a musi mieć na sobie korę. Ma być zdrowy, elastyczny i prosty. Nie dopuszcza się zgnilizny oraz połamanych pędów głównych. Długość powinna wynosić od 50 do 100 cm, a średnica grubszego końca nie powinna przekraczać centymetra. Pakuje się go w wiązki o średnicy 50 cm, ułożone grubszymi końcami w jedną stronę, zawiązane w 1/3 i 2/3 długości za pomocą drutu, dla którego istnieje odrębna norma. Powinien przesychać 3-4 miesiące, musi być chroniony przed czynnikami atmosferycznymi, a zwłaszcza kontaktem z wodą.
Jeżeli mamy już dobry chrust, można spróbować zrobić miotłę. Miotła brzozowa składa się z trzonu, czyli górnej części miotły w kształcie walca, związanej drutem lub wikliną, a która służy do trzymania w rękach lub do osadzenia kija. Mietlisko fachowo zwie się "piórem" i według Normy Branżowej to "dolna robocza część miotły", która jest uformowana z cienkich końców chrustu.
Miotły dzieli się na typ R, K i S. Typ R to pióro bez kija, czyli same mietlisko, względnie długie bo nawet metrowe. Typ K ma formę walcowatą, a typ S jest płaski - oba służą do zamocowania. Dobra miotła typu K - chyba najczęstszy atrybut czarownicy - powinna mieć 80 cm długości, a zatem jest relatywnie krótka - na pewno nie powinno jej dorównywać albo wręcz przewyższać. Trzon to około 30 cm, natomiast resztę stanowi pióro, solidnie skręcone drutami lub wikliną w czterech miejscach.
Norma dopuszczała, że jedna miotła na dziesięć rozsypie się jeszcze w trakcie pakowania i transportu przez złe przygotowanie pióra. Czy wpłynie to na jakość przelotu? Trudno powiedzieć.

Fanatyk3piorunów

I obrazek z oryginalnego tekstu:

Gruba ryba4piorunów

@KatieWee Genialna ciekawostka :smiley:

Pokaż więcej komentarzy (14)

Gruba ryba

w Hydepark

12piorunów

polskie Jastrzębie na Mach Loop w Walii niecałe dwa miesiące temu. jedyna w Europie okazja żeby zobaczyć przelatujące F-y z boku, a czasami nawet z góry. muszę się w końcu wybrać.

https://www.youtube.com/watch?v=ygn8a_JiMQQ

w komentarzu załączam filmik nagrany z miejsca gdzie mieszkałem w UK obok bazy US Air Force. codziennie mogłem podziwiać F-15, F-35, Globemastery, Ospreye, Herculesy i wszelakiej maściy tankowce, Rivet-Jointy, AWACSy, a dwukrotnie nawet Air Force One.

dodaje też link do całego kanału dziadka, który tam mieszka i wrzuca profesjonalne nagrania za każdym razem jak coś ciekawego przyleci.

Gruba ryba3piorunów

@voy.Wu czas zapierdala, to juz 2 miesiące minęły. Warto dodać że wizyta naszych eFow spowodowala nie lada opad kopar lokalsow, wielu z nich jeszcze nigdy nie widzialo tak nisko latających samolotów, mimo że mieszkają tam całe życie;)

a tu foteczka, por. pil. Jimmy'ego na loopie

Gruba ryba0piorunów

@TheLikatesy :heart_eyes:

jak tam byłeś to zazdro :open_mouth:

Gruba ryba1piorunów

@voy.Wu nie bylem, Jimmy mi tylko wysłał foto jak sie buja po mach loop

Mocarz1piorunów

@voy.Wu byłem tam dwa razy, za kazdym razem miałem pecha i nic nie leciało :<

Pokaż więcej komentarzy (8)