Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#ogladajzhejto

Gruba ryba

w Hydepark

13piorunów

Siema,
Dzisiaj zapraszam Was na relację na gorąco, praktycznie prosto z kina. Jednak wyjątkowo, jako, że nie byłem w targecie tego filmu, zostawiam ocenę Myszy. Oto  - kids edition :tm: :popcorn:
----------
Tytuł: Psi Patrol: Wielki Film
Reżyseria: Cal Brunker
Ocena Myszy: 5/5

W mieście pojawia się nowy złoczyńca - szalona naukowiec, która z pomocą skonstruowanej maszyny ściąga do miasta meteoryt zawierający tajemnicze źródło energii. Wkrótce okazuje się, że daje ono super moce, z których z radością korzysta Psi Patrol. Jednak naukowiec, wraz z nieoczekiwanym wspólnikiem, nie podda się, dopóki nie odzyska kosmicznego kamienia.

[OP]: Co Ci się podobało w tym filmie.
[Mysz]: Jak leciał od początku, poza tym nic.
[OP]: Jest coś co Ci się w tym filmie nie podobało?
[M]: Jest, jak pani porwała pieska i wsadziła do klatki.
[OP]: A duży burmistrz Humdinger?
[M]: Fajne, był duży i niszczył samochody.
[OP]: A podobało Ci się jak pieski latały i miały pojazdy?
[M]: Nie.
[OP]: Ile dałabyś mu gwiazdek? Jedna oznacza, że Ci się bardzo nie podobał, a pięć, że podobał Ci się bardzo.
[M]: Pięć.
[OP]: Na pewno? Przecież się przestraszyłaś i musieliśmy wyjść zanim się skończył.
[M]: Na pewno.
[OP]: Komu poleciłabyś film?
[M]: Babci.

  

Kompan1piorunów

Wyszliśmy z czteroletnim synem w połowie - nie wiem, co to za pomysł, żeby film był nieporównywalnie mocniejszy od serialu.

Gruba ryba0piorunów

@wieslawski Moja ma 3 i pół i te wszystkie mroczne sceny - czy może raczej sceny w mroku - ją zwyczajnie przerosły. Również uważam, że trochę pojechali po bandzie z klimatem. Kicia Kocia dla porównania na duży plus.

Pokaż więcej komentarzy (6)

Gruba ryba

w Hydepark

11piorunów

Siema,
Poniższy wpis będzie o filmie, który wiele lat temu skradł mi serce. Zachęcam do czytania i obserwowania tagu  :popcorn:
----------
Tytuł: Rushmore
Reżyseria: Wes Anderson
Moja ocena: 4.5/5

Młody uczeń prywatnej szkoły odpowiada za prowadzenie w niej wielu organizacji oraz projektów, angażując swoją energię we wszystko oprócz nauki. W czasie, gdy grozi mu wydalenie, zakochuje się w nauczycielce i stara się zrobić wszystko, aby jej zaimponować. Nie jest jednak jedynym, który zwrócił na nią uwagę, i wkrótce rozpoczyna się zaciekła rywalizacja.

To był mój pierwszy film Andersona i pomimo, że cenię sobie wszystkie jego obrazy i zwykle podobają mi się bardzo, to już żaden nie wzbudził we mnie aż tak miłych odczuć jak Rushmore. Jest to film przytulny, melancholijny, obfitujący w sytuacje przepełnione subtelnym humorem. Jest pełen scen, które zostają w pamięci i powodują uśmiech, gdy się o nich przypomni. Super ścieżka dźwiękowa, niebanalna I oryginalna historia, Bill Murray przeżywający kryzys wieku średniego - dla mnie strzał w dziesiątkę. Polecam osobom wrażliwym i empatycznym, które chcą poczuć trochę ciepła.

  

Osobistość

w Filmy

4piorunów

Osagowie: Jak czarne złoto przyniosło im śmierć? Scorsese nakręcił o tym film!

Skala procederu musiała być niewyobrażalna. Ginęli zamożni Osagowie, ale też wszyscy ci, którzy chcieli im pomóc. Lokalne władze nie pomagały. Dopiero zaangażowanie w sprawę powołanego niewiele wcześniej Federalnego Biura Śledczego (FBI), pozwoliło, przynajmniej częściowo

Gruba ryba

w Hydepark

16piorunów

Siema,
W powyborczym  :popcorn: zapraszam na wpis o zgrabnej komedii, którą obejrzałem wczoraj.
----------
Tytuł: La Vénus à la fourrure (Wenus w Futrze)
Reżyseria: Roman Polański
Moja ocena: 4/5

Debiutujący reżyser próbuje zaadoptować do sztuki książkę "Wenus w Futrze". Zmęczony bezowocnym dniem poszukiwań odtwórczyni tytułowej Wenus planuje udać się do domu i właśnie wtedy teatr nawiedza intrygująca aktorka. W ramach przesłuchania rozpoczynają recytowanie tekstu, a rzeczywistość powoli zaczyna mieszać się ze sztuką.

Jest to film dwóch aktorów i jednego miejsca. Jakkolwiek jeśli chodzi o miejsce trudno mi coś powiedzieć, tak aktorsko jest fantastycznie, z pilotem, zaangażowaniem i chemią. Film jest zgrabny, sprytny, z poczuciem humoru i dystansem, jednocześnie co i rusz gęstnieje, sprawiając, że ciężko się od niego oderwać. Nie jestem literatem ani znawcą teatru, na pewno nie byłem w stanie wyczuć wszystkich smaczków, ale i tak bawiłem się przednio. Polecam wszystkim, którzy lubią inteligentne dialogi i interakcję na granicy flirtu, posypane dobrym humorem i podane na futrze.

  

Zawodowiec2piorunów

Polecam. Obejrzałem zupełnie przypadkiem bo żona miała w sumie zadane na studiach do analizy i to naprawdę świetne kino

Pokaż więcej komentarzy (2)

Fenomen

w Hydepark

2piorunów

Jako że nie samym jedzieniem człowiek żyje to dziś zacząłem oglądać serial „the crowded Room” od Apple.
I muszę przyznać że trzyma poziom i napięcie. Dopiero kilka pierwszych odcinków za mną ale chyba mogę polecić na 100%.

Kosmonauta1piorunów

Oglądałem i również polecam, może na początku jest trochę dłużyzn ale holland się rozkręca i jest naprawdę ciekawie.

Gruba ryba

w Hydepark

2piorunów

Siema,
Dzisiaj w  :popcorn: o obrazie, który miał potencjał, ale z jakiegoś powodu go nie wykorzystał.
----------
Tytuł: Allied
Reżyseria: Robert Zemeckis
Moja ocena: 2.5/5

Trwa II Wojna Światowa. W Casablance kanadyjski oficer wywiadu wraz z uczestniczką francuskiego ruchu oporu przeprowadzają zamach na nazistowskiego ambasadora. W międzyczasie zakochują się w sobie i planują wspólną przyszłość.

Sprzymierzeni to film nakręcony poprawnie, wręcz od szablonu. Według mnie stanowczo brak mu polotu, jest wręcz nudny, byle jaki, pomimo, że historia wydawała się być interesująca. W żadnym momencie nie poczułem się zaangażowany w fabułę, żadna scena nie wywołała we mnie głębszych emocji. Marion Cotillard była w porządku, ale drewniany Pitt strasznie kłuł w oczy, wyglądał jakby się zgubił i próbował odnaleźć się na planie. Cóż, tym razem Zemeckis spudłował. Polecam zatwardziałym miłośnikom wszystkiego co chociażby trochę związane jest z tematyką wojenną.

  

Gruba ryba

w Hydepark

6piorunów

Siema,
To jeszcze dzisiaj, czy już jutro? W tej czasowej niepewności zapraszam na  :popcorn:
----------
Tytuł: The Father
Reżyseria: Florian Zeller
Moja ocena: 4.5/5

Sędziwy już ojciec korzysta z pomocy córki przy codziennych obowiązkach. W jego domu zaczynają dziać się jednak dziwne rzeczy, a ludzie, których spotyka, wydają się go oszukiwać. Czas mija, a rzeczywistość staje się coraz trudniejsza do rozszyfrowania.

Nie jest to łatwy film, nie tylko ze względu na to, że wymaga skupienia na sobie całej uwagi, bo łatwo się w nim zagubić, ale również ze względu na tematykę - błąkający się umysł, relacja rodzica z dzieckiem w obliczu nieuniknionego, choroba powoli niszcząca nie tylko swojego nosiciela, ale też bliskie mu osoby. Niesamowita wręcz rola Hopkinsa, który staje na wyżynach swojego aktorskiego kunsztu. Fantastyczna Olivia Colman. Ściskające serce sceny, świetny montaż i zdjęcia. Zdecydowanie jeden z moich ulubionych filmów ostatnich lat. Polecam go tym, którzy boją się starości, nie tylko swojej - jest czego.

P.S. Tych, którzy obraz już widzieli, zachęcam do przeczytania "Niewdzięcznej pamięci".

  

Gruba ryba

w Hydepark

11piorunów

Siema,
W tym wpisie o filmie, który wziął mnie z zaskoczenia. Zapraszam na  :popcorn:
----------
Tytuł: Room
Reżyseria: Lenny Abrahamson
Moja ocena: 4/5

Dla małego chłopca pokój, w którym żyje wraz ze swoją mamą, jest całym światem. Odwiedza ich tylko jeden człowiek, przed którym dziecko musi chować się do szafy. Świat chłopca zmieni się, gdy pozna prawdę o otaczającej go rzeczywistości w desperackiej próbie walki o wolność.

Przed obejrzeniem tego filmu znałem mniej więcej jego fabułę, ale i tak nie byłem przygotowany na to, co zostało mi zaserwowane. Jest to kino mocne, precyzyjne, nie pozostawia obojętnym. Porusza ciężkie kwestie walki z traumą i ponownego odbudowania własnego "ja", a wszystko to pokazane jest trochę z perspektywy dziecka. Świetna Brie Larson, fenomenalny Jacob Tremblay. Polecam wszystkim, którzy są gotowi się wzruszyć.

  

Specjalista3piorunów

Bardzo dobry film. Smutny i przykry kiedy pomyślisz sobie, że na świecie na prawdę są tak więzieni ludzie.

Pokaż więcej komentarzy (4)

Gruba ryba

w Hydepark

29piorunów

Siema,
Znalazłem chwilę czasu i postanowiłem napisać dzisiaj o filmie, który widziałem już jakiś czas temu, a zrobił na mnie niesamowite wrażenie. Zapraszam do komentowania w dzisiejszym  :popcorn:
----------
Tytuł: La Haine (Nienawiść)
Reżyseria: Mathieu Kassovitz
Moja ocena: 4.5/5

Trójka niecodziennych przyjaciół przemierza paryskie blokowiska i ulice. W tle trwają starcia policji z imigrancką młodzieżą wywołane brutalnym pobiciem młodego chłopaka przez stróżów prawa. W trakcie jednego dnia wydarzy się bardzo wiele, a życie naszych bohaterów zmieni się bezpowrotnie.

Uwielbiam ten film, jego klimat, świetne zdjęcia i genialny montaż, fantastyczną grę, ostro zarysowane postacie, niebanalną historię, oraz poczucie humoru, które od czasu do czasu dodaje nieco koloru w tym smutnym, czarno-białym świecie. Fabuła nie każdemu musi podejść i można mieć niemały problem z utożsamieniem się z bohaterami, którym dużo brakuje do nieskazitelnych. Ja jednak się w tym filmie zanurzyłem, pozwoliłem by mnie oblepił, wlał się do głowy. Nie żałuję. Polecam Nienawiść tym, którzy kochają kino.

  

Pokaż więcej komentarzy (9)

Gruba ryba

w Hydepark

3piorunów

Siema,
Dzisiaj o filmie, który miał przywrócić światu Cage'a. Czy się udało? Zachęcam do czytania kolejnego wpisu w  :popcorn:
----------
Tytuł: Pig
Reżyseria: Michael Sarnoski
Moja ocena: 3/5

Żyjącemu na odludziu mężczyźnie zostaje ukradziona świnia pomagającą mu w odnajdywaniu trufli. Podejmuje on misję jej odnalezienia, w trakcie której zarówno on, jak i ludzie, których napotka, będą musieli zmierzyć się z przeszłością.

Oglądając początek filmu trudno nie było mi zauważyć uderzających podobieństw do Johna Wicka. I w sumie ten film trochę jest Wickiem, ale zamiast broni bohater walczy swoim bezkompromisowym uporem w osiągnięciu celu i znajomością ludzi. Nie zobaczycie tu szybkiej akcji ani skomplikowanej choreografii, byłyby tu nie na miejscu. Dobrze było zobaczyć Cage'a w takiej roli, wygląda jakby przez miesiąc ciągnięto go za autem po lesie, jest zmęczony, wypełniony bólem, który w sobie dusi, ale mimo to coś mi w nim nie pasowało, jak i w całym filmie. Jakby ktoś próbował mnie oszukać. Nie potrafię tego lepiej ująć w słowa. Polecam tym, którzy lubią trufle.

  

Gruba ryba0piorunów

Dzięki , zniechęciłeś mnie skutecznie :smiley: Kejdż już dawno przegapił moment by zejść z barykady.

Gruba ryba0piorunów

@tmg On nie był tam zły, tylko kurczę czegoś mi brakowało do szczęścia. Możliwe, że się czepiam, bo nigdy za nim do końca nie przepadałem (poza kilkoma rolami). Musiałby się ktoś jeszcze wypowiedzieć.

Gruba ryba3piorunów

@Piechur Klatka gra tylko siebie. Są tacy aktorzy. Janda, Linda, Pazura, Willis ... Wystarczy jeden czy dwa filmy i już znasz ich cały warsztat.

Gruba ryba0piorunów

@tmg ja się nie zgodzę, te jego najnowsze filmy są świetne jeżeli o mnie chodzi.

Cage super wszechstronny nie jest ale mimo wszystko jest ciutkę lepiej aniżeli tacy typowi aktorzy jednej roli poza tym to po prostu w końcu ciekawe scenariusze wybiera.

Dla mnie to jak ma takie filmy robić jakie robi teraz to ja czekam na więcej.

Clint Eastwood też grał wszędzie jedną postać i jamu jakoś tego nikt nie wypomina, wystarczy dobrze grać tą jedną rolę i nie ma problemów. Cage sobie renomę zepsuł grając chałtury kompletne na potęgę przez te swoje długi i dziwactwa ale to już dawno i nieprawda.

Pokaż więcej komentarzy (6)

Specjalista

w Dyskusje

2piorunów

PRZETRWAJĄ NIELICZNI - najlepsze filmy katastroficzne

Jaka piękna katastrofa, krzyknąłby Grek Zorba jakby zobaczył dzisiejszy odcinek, bowiem w tym epizodzie, będziemy skupiać się na filmach, w których bohaterowie doświadczają iście epickiej zagłady, z której ciężko będzie ujść z życiem. Przed Wami zestawienie najlepszego kina

Osobistość

w Hydepark

3piorunów

Co prawda mam od wczoraj rano na głowie tyle gówno spraw, ze nie mam czasu nawet na rysunek do  , ale znalazłem wczoraj chwilę (2h) na obejrzenie filmu reklamowanego jako rewolucyjny horror i wogole majstersztyk Edgara Wrighta jakim jest "Last night in Soho".

Nastawienie miałem nijakie, czyli standardowo do filmu, o ktorym nic nie chcialem wiedzieć przed seansem. Ot obejrze sobie film i zobaczę czym mnie zaskoczy.

A zaskoczyć miało mnie wszystko. Od scenografi poprzez montaż, grę aktorską, ścieżkę dźwiękową itp filmograficzne pierdu pierdu.

I co? I gówno. Cały Wright.
Niby wszystko jest tak jak zapowiadano. Przepiękne ujęcia, idealny dobór aktorów (jedynie dr. Who sie nie popisal), montaz, muzyka, zmysł kolorystyczny i... to wszystko.

Ten film to zwyczajnie wydmuszka. Jak Baby Driver, Scott Pilgrim czy hot fuse.

Cierpi to cos na tę samą przypadłość, co poprzedniki wyrezyserowane i pisane (nawet w kooperacji z kims innym) tego rezysera.

Probuje chrzcić się go na nowego Paula t. Andersona, a tak naprawdę gosciu ma do zaoferowania tylko obrazy. Obrazy bez żadnej głębi.

I tak jak w poprzednikach to się sprawdzalo, tak w tym wypadku rezyser wciska widzowi ten sam cienki kit pod płaszczykiem filmowego katharsis, do którego nie dochodzi.
Scenariusz pisany na kolanie. Mozna by z niego zrobic kryminal dedykowany typowo dla tv w latach 90 w Niemczech jak rządziła cobra11.

Nawet ta plastyczność kadrów ustąpiła miejsca typowo cyfrowym ujęciom, ktore, choc miały miejscami przeblysk geniuszu to ostatecznie wydaje się, ze postawiono bardziej na rozdzielczość niż wizualnosc.

Sam twist fabularny jest nie tyle z d⁎⁎y, co okazuję się, ze wszystko co widzielismy wczesniej w trakcie projekcji moglo by właściwie byc pominiete. Typowy przerost formy nad trescia.

No słabo. Gora 4/10

I tu proszę państwa wchodzą dwie główne kobiece role.
Anya Taylor Joy i Thomasim McKenzie.
Dziewczyny kradną show w kazdej scenie. Ta druga zresztą zasługiwała na najwyższe nagrody. Takich wcieleń w rolę nie widziałem od czasu ostatnich dokonań Daniela Day Lewisa.
I za to. Tylko za to. 6/10.
Choc one zasługują na 10.

Przepiekny pokaz aktorstwa w zderzeniu z malo zachwycajacym filmem.
Nawet klimat robily one, a nie scenografia, ujecia i montaz, zwlaszcza w scenie tanca.

   

Gruba ryba

w Hydepark

12piorunów

Siema,
Krótka przerwa w robocie, także wrzucam kolejny wpis w  :popcorn: Dajcie znać co Wy myślicie o tej komedii.
----------
Tytuł: Groundhog Day
Reżyseria: Harold Ramis
Moja ocena: 3.5/5

Cyniczny i nieco znudzony swoją pracą prezenter pogody jedzie do małego miasteczka, by jak co roku zdać relację z miejscowego święta - tytułowego Dnia Świstaka. Wbrew przedstawianej przez siebie prognozie zostaje zatrzymany w miasteczku przez gwałtowną śnieżną burzę. Wkrótce przekona się, że przyjdzie mu pozostać w nim na znacznie, znacznie dłużej.

Lubię ten film: jest lekki, przyjemny, nie ma w nim nic na siłę. Gra aktorska też jest niewymuszona, na pełnym luzie. W kategorii komedii romantycznych zdecydowanie w moim top i jeśli różowa ma akurat ochotę na tego typu gatunek, to zdecydowanie wolę tę produkcję od Wpadek, Brzydkich Prawd czy innych Planet Singli. Jedyny minus tego filmu to wręcz ohydne oryginalne plakaty, które (ironicznie) przez długi czas skutecznie zniechęcały mnie przed jego obejrzeniem. Polecam na chłodne wieczory spędzane pod kocem z kubkiem kakao.

 

Gruba ryba3piorunów

@Piechur ktoś policzył że bill murray spędził w pętli prawie 34 lata

Gruba ryba2piorunów

@radidadi Ponoć początkowo rozważano, aby przeanalizować również ciemniejsze strony natury ludzkiej i pójść w nieco mroczniejszą stronę (morderstwa, gwałty). Nie mam na to źródła, więc może to być równie dobrze urban legend związany z filmem, tak czy siak dobrze, że film wygląda tak jak wygląda :grinning:

Gruba ryba1piorunów

Film jest świetny ale robi się dużo mroczniejszy jak sobie wyobrażasz 34 lata w więzieniu czasu

Pokaż więcej komentarzy (3)

Gruba ryba

w Hydepark

4piorunów

Siema,
Zapraszam na  :popcorn:, a w nim...
----------
Tytuł: Only God Forgives
Reżyseria: Nicolas Winding Refn
Moja ocena: 2/5

W Bangkoku, w kryminalnym półświatku przemytników narkotykowych, dochodzi do zabójstwa syna szefowej podziemnej szajki. Do odnalezienia jego morderców wyznacza ona swojego drugiego syna.

Szczerze, to nie jestem pewien, czy dobrze streściłem początek fabuły. Film ten jest idealnym wręcz przykładem "style over substance". Poszedłem na niego do kina zachęcony poprzednim obrazem reżysera (Drive), ale rozczarowałem się okrutnie. Drewniany Gosling, przekombinowane metafory, zbyt długie ujęcia (ja rozumiem slow burn, ale litości). Momentami sceny były tak idiotyczne, że sala parskała śmiechem, a wątpię, żeby był to celowy zabieg reżyserski. Poza tym film jest ładny. Polecam tym, którzy lubią patrzeć na fajną zabawę światłem i kontrastem, potrafiąc zignorować całą resztę, która rozgrywa się na ekranie.

 

Gruba ryba

w Hydepark

5piorunów

Siema,
Na tapecie film, który obejrzałem wczoraj do piwka i chrupek. Zapraszam na  :popcorn:
----------
Tytuł: The Equalizer
Reżyseria: Antoine Fuqua
Moja ocena: 2.5/5

Charyzmatyczny manager marketu budowlanego wiedzie spokojne życie, pomagając otaczającym go osobom. Jedna sytuacja sprawia, że decyduje się wykorzystać umiejętności ze skrywanej przed wszystkimi przeszłości. Uruchamia tym samym reakcję łańcuchową zdarzeń, przez którą przyjdzie mu się zmierzyć z siłami rosyjskiej mafii.

Film ani grzeje, ani chłodzi. Na wieczorny seans odmóżdżający był jak sądzę ok, jednak nie byłem w stanie zignorować tych wszystkich banałów, które aż kłuły w oczy: starszy charyzmatyczny bohater, skrywający mroczną przeszłość, biorący w opiekę bezbronną, delikatną dziewczynę, walczący z tymi innymi złymi mężczyznami uciskającymi biedną mniejszość. Krótko mówiąc fantazje o byciu rycerzem. Denzel Washington gra (jak zwykle) Denzela Washingtona. Sceny walki, których wcale nie ma tak dużo, pocięte na kawałki aby ukryć kiepską choreografię albo jej wykonanie. Szybko nudzą też spowolnienia przed walką, powodując tylko uniesienie brwi i myśl: "Znowu?". Do mnie jakoś nie trafił, mimo że np. ubawiłem się na pierwszym Wicku. Polecam tym, którzy lubią filmy w stylu Taken i nie szukają angażującego kina, a jedynie lekkiego filmu, który może lecieć jako tło do innych zajęć.

 

GURU1piorunów

Przekonałeś.
Też kupiłem sobie piwko i chrupki do sesji wieczornego

Pokaż więcej komentarzy (10)

Gruba ryba

w Hydepark

5piorunów

Siema,
Zapraszam na :popcorn:- w dzisiejszym wpisie coś z kina duńskiego.
----------
Tytuł: Den Store Badedag (Wspaniały dzień na plaży)
Reżyseria: Stellan Olsson
Moja ocena: 3/5

Wspomnienia narratora dotyczące jego lat dziecięcych spędzonych w Danii w latach 30. ubiegłego wieku. Z perspektywy chłopca poznajemy codzienne życie uboższej części społeczeństwa, interakcji między jego rodzicami, jak i odkrywaniem przez niego własnych pragnień.

Nie mogę powiedzieć, żeby ten film całkowicie mi podszedł, ale był z pewnością ciekawym doświadczeniem. Przewija się w nim grono postaci, z których każda jest dość osobliwa na swój sposób. Pierwsze skrzypce gra oczywiście jowialny ojciec, którego każda akcja i każde słowo zmusza do zastanowienia się - czy ten człowiek jest normalny? Słuchając dialogów i patrząc na rozwój akcji czułem, jakbym oglądał przybyszów z innej planety. Końcowa dekonstrukcja przynosi częściowe catharsis, więc będąc w połowie filmu warto go dokończyć. Polecam wszystkim, którzy chcieliby zmusić swój mózg do lekkiej gimnastyki i zobaczyć coś, co ucieka hollywoodzkiej konwencji.

 

Gruba ryba

w Hydepark

12piorunów

Siema,
Noc, a nocą gdy nie śpię postuję w  :popcorn:
Będzie nostalgicznie i przez to nikt nie będzie w stanie zmienić mojej opinii. Jaki film z dzieciństwa ma u Was ciepłe miejsce w sercu? 💕
----------
Tytuł: Babe
Reżyseria: Chris Noonan
Moja ocena: 4.5/5

Stary farmer wygrywa na festynie małą świnkę, która wykorzysta swoje największe atuty - szczerość i chęć pomocy - do znalezienia swojego miejsca na farmie, zmieniając przy tym życie wszystkich jej mieszkańców (nie tylko zwierząt).

Kocham ten film. Pamiętam dokładnie jak oglądałem go w kinie i był to prawdopodobnie pierwszy seans, na który wzięli mnie rodzice. Uwielbiam w nim wszystko: od szyderczych myszy, przez kaczora, który chce być kogutem, po tytułową dobroduszną świnkę. Mam ciarki na samą myśl o scenie, w której farmer śpiewa prosiaczkowi, i o muzyce, która tej scenie towarzyszy. Jest to sympatyczny film z morałem. Dodatkowo można się nieźle zaskoczyć, gdy spojrzy się na obsadę. Polecam go sobie i skorzystam z polecenia.

  

Osobistość4piorunów

@Piechur Dla mnie takim filmem jest Shrek a to z kilku powodów.
Przede wszystkim świetna animacja, bardzo dobry polski dubbing, fajna muzyka która zapada w pamięć (ja do dziś nucę I don't give a damn about bad education xD) I najważniejsze: pewne dialogi i sytuację w tym filmie mają zupełny wydźwięk dla dorosłych ( ͡° ͜ʖ ͡°) a inny dla dzieci, co sprawia że jest to film dla każdego. No i tak samo jak u Ciebie historia ma morał.
Dla mnie na zawsze numer jeden.

Gruba ryba2piorunów

@Ten_typ_sie_patrzy Na Shreku też byłem w kinie - chyba już nigdy tak bardzo nie śmiałem się na filmie, po seansie bolał mnie brzuch :grinning: Ciężko to teraz wytłumaczyć, jak świeża i oryginalna była ta bajka w momencie premiery.

Pokaż więcej komentarzy (13)

Gruba ryba

w Hydepark

9piorunów

Siema,
Spanie ma problem ze mną, więc wrzucam kolejny post z serii  :popcorn:
----------
Tytuł: Burn After Reading
Reżyseria: Ethan Coel, Joel Coen
Moja ocena: 3/5

Analityk zwolniony przez CIA postanawia napisać książkę związana z jego pracą. Gdy jego wspomnienia wraz z innymi dokumentami trafiają w ręce pracowników siłowni, akcja się zagęszcza. W sieci wzajemnych zdrad, pragnień, ale przede wszystkim niekompetencji i nieporozumień sytuacja szybko eskaluje.

Bardzo lubię Coenów i tworzone przez nich światy, w których postacie są wyraźnie zarysowane, a ich akcje i tok rozumowania, często kompletnie odklejone z perspektywy widza, w tej filmowej rzeczywistości wydają się być naturalne. Ten film, mimo wielu pamiętnych momentów i dialogów, nie do końca jednak do mnie trafił i nie jestem do końca pewien dlaczego - może to montaż, może trochę historia. Nadal, uważam, że warto go oglądnąć, ale jeśli ja czegoś się z niego nauczyłem to tego, żeby nie robić tego ponownie. Polecam fanom Coenów i osobom lubiącym zagmatwane historie oprószone nieoczywistym humorem.

 

Kosmonauta4piorunów

Nauka płynąca z tego filmu, i w pewnym stopniu też z innych filmów Coenów np. Fargo, jest taka, żeby trzymać się z dala od głupców. Głupiec może zniszczyć sam siebie, ale też obrywa się ludziom w jego orbicie. Ja bym dał tu trochę wyższą ocenę.

Gruba ryba2piorunów

@Aleksandros Bardzo dobry komentarz, dzięki
Z filmami Coenów mam ten problem, że większość oceniam na 4/5 i więcej - jak w takim razie ocenić taki, który jednak nie zrobił tak dużego wrażenia? Z jednej strony naturalnym będzie, żeby ocenić go niżej, z drugiej wydaje się być to niesprawiedliwe biorąc pod uwagę, że np. Mavericka oceniłem na 4. Przy niektórych reżyserach przydałaby się chyba uwaga, że ich słabszy film i tak jest mocny :slightly_smiling_face:

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Hydepark

11piorunów

Siema,
Dzisiaj w  obraz, który stosunkowo rzadko przewija się w dyskusjach filmowych, ale mimo to jest wiele osób, które będzie go znać. Zachęcam do dyskusji :slightly_smiling_face:
----------
Tytuł: Dracula
Reżyseria: Francis Ford Coppola
Moja ocena: 4/5

Film opowiada historię księcia wołoskiego, który po śmierci ukochanej zawiera pakt z diabłem i zyskuje nieśmiertelność zmieniając się w wampira - tytułowego Draculę. Łaknący krwi książę ciemności poszukuje sposobu na odzyskanie swojej miłości i nie cofnie się przed niczym, aby osiągnąć swój cel.

Świetny. Sposób narracji, obrazy i ogólna estetyka wizualna sprawiały, że czułem się jakbym oglądał majaki trawionego przez gorączkę organizmu. To był chyba pierwszy raz, gdy poczułem, że oto w sposób niemal idealny przeniesiono styl pisania na język filmu. Jest teatralnie, momentami wręcz na granicy pastiszu, ale w jakiś cudny sposób wszystko razem ładnie gra i jest dobrze nasmarowane. Nawet drewniany Keanu, którego większość wskazuje jako najsłabszy element tego dzieła, pasuje mi do całości. Pierwszy akt zdecydowanie najlepszy, w trzecim zacząłem czuć się już trochę przesycony. Polecam wszystkim, którzy mają nieco nierówno pod sufitem i łatwo akceptują nowe zasady, jakie narzuca im film.

 

Autorytet5piorunów

@Piechur świetny film, doskonali Oldman i Hopkins, młody Keanu, młoda Winona, boska Monica Bellucci. Mam jednak problem z tym filmem, gdyż ponieważ najpierw zobaczyłem prześwietne dzieło Mela Brooksa "Dracula - wampiry bez zębów" (Dead and loving it) i niestety odbiór oryginału już nie był taki jaki powinien być :smiley: Uwielbiam ten film, puszczam go sobie co najmniej raz w roku :smiley:

https://www.youtube.com/watch?v=E4wEUXrB3TQ

Dracula - wampiry bez zębów (1995) | Taniec wampira😎 Zapraszam od obejrzenia innych filmów na moim kanale. Nie zapomnij pozostawić po sobie SUBA: http://bit.ly/MovieJam Pomaga mi to rozwijać kanał. Dziękuję...YouTube
Gruba ryba0piorunów

@SirkkaAurinko Hahaha, dzięki za ten post :grinning: Racja, mówić o Draculi i nie wspomnieć o Wampirach bez zębów byłoby niestosowne :grinning: Ja też oglądałem tę wersję w pierwszej kolejności mając 6/7 lat. Mimo, że wiedziałem, że to komedia, to scena przekłuwania serca kołkiem i gejzer krwi prześladowały mnie w koszmarach przez długi czas 😛

Specjalista2piorunów

@Piechur Powinieneś się cieszyć, że nie oglądałeś Drakuli Coppoli w tym właśnie wieku, co niestety ja uczyniłem. Nie wiem, czy kiedykolwiek w życiu byłem tak przerażony, po 25 latach wciąż pamiętam ten strach. Chyba jedynie Omen z 1976 roku wywołał namiastkę tych uczuć, choć obejrzany był kilka lat później. Dobrze, że wprowadzono ograniczenia wiekowe w telewizji później.

Gruba ryba1piorunów

@Janus92 Grubo, nie będę ukrywać. Próbowałeś oglądać ponownie jako dorosły?
Różne rzeczy się oglądało wtedy w telewizji. Mi w mózg wrył się RoboCop, sceny z torturowania i końcowy showdown, obrazy jednak zostają w głowie po latach.

Pokaż więcej komentarzy (5)

Gruba ryba

w Hydepark

9piorunów

Siema,
Kontynuuję  kolejnym wpisem - tym razem coś popularnego.
----------
Tytuł: Top Gun: Maverick
Reżyseria: Joseph Kosinski
Moja ocena: 4/5

Historia opowiadająca dalsze losy Pete'a Mitchella, znanego też pod pseudonimem Maverick (w tej roli Tom Cruise). W nienazwanym kraju opracowywana jest broń, będąca zagrożeniem dla bezpieczeństwa międzynarodowego. Do przeszkolenia pilotów mających wykonać niemożliwą misję jej zniszczenia zostaje wezwany legendarny pilot Maverick.

Film oglądałem w kinie i na prawdę bawiłem się przednio, czułem się trochę jak dziecko w parku rozrywki wyskakujące na coraz to nowe atrakcje. Fabuła i dialogi są niskich (hehe) lotów ale bądźmy szczerzy - to wszystko tylko pretekst aby stworzyć niepowtarzalne kino akcji z udziałem samolotów. Co do gry aktorskiej to podejrzewam, że Cruise wymaga na swoich współpracownikach kiepską grę, aby samemu móc błyszczeć, ale to tylko moja teoria. Polecam wszystkim, którzy chcą po prostu wsiąść na rollercoaster i się przejechać, nie zastanawiając się jak działa.

 

Fenomen0piorunów

Za dużo Cruisa, za mało samolotów, a i akcja przekombinowana. I tak lepsze niż wszystko co Holyłod nam ostatnio oferuje.

Gruba ryba1piorunów

@Helio09. No cóż, po filmie wyprodukowanym przez Cruise'a można się spodziewać tylko tego, że będzie dużo Cruise'a 😉

Gruba ryba0piorunów

@Sweet_acc_pr0sa Mój headcanon jest taki, że Indie zginął w wybuchu nuklearnym z początku czwórki i wszystko co się dzieje później tak na prawdę się nie wydarzyło. Tak jest łatwiej 😢

Pokaż więcej komentarzy (6)