Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#katastrofa

Fanatyk

w Hydepark

29piorunów

#jumanezfb bo w sumie nie każdy ma a materiał zacny i nigdy ever o tym nie słyszałem

FB: strefamilczenia

Katastrofa w Luboniu (1972): noc, w której pył ziemniaczany rozerwał fabrykę

Zima 1972 roku w podpoznańskim Luboniu pachniała krochmalem i przemysłowym pyłem. Wielkopolskie Przedsiębiorstwo Przemysłu Ziemniaczanego, powstałe w 1970 roku z zakładów, których niemieccy przemysłowcy zaczęli budowę jeszcze w listopadzie 1904 roku, dyktowało rytm życia całego miasta. Wtorkowa noc 22 lutego nie zapowiadała tragedii, choć w powietrzu dosłownie wisiało niewidzialne zagrożenie.

Krótko przed północą, o godzinie 23:07, z czterokondygnacyjnego gmachu dekstryniarni buchnął gęsty obłok pyłu, a ułamek sekundy później potężny błysk rozdarł ciemność. Gigantyczna fala uderzeniowa wybiła szyby w całej okolicy i zmiotła budynek piętro po piętrze. Masywny gmach o kubaturze 10 500 metrów sześciennych przestał istnieć, zamieniając się w deszcz płonącego gruzu, miażdżonej stali i zniszczonych maszyn. Siła eksplozji rozrzuciła odłamki na kilkadziesiąt metrów, a fragment rozerwanego wagonu kolejowego z bocznicy przeleciał około stu metrów i wbił się w budynek po drugiej stronie torów. Pod tonami betonu znalazła się cała nocna zmiana. Dla 17 osób była to ostatnia noc w życiu, a 10 kolejnych zostało ciężko rannych.

Zakład specjalizował się w wytwarzaniu dekstryny, organicznego związku z grupy złożonych węglowodanów, pożądanego w przemyśle włókienniczym i papierniczym, w produkcji klejów oraz w farmacji, gdzie służy między innymi do wyrobu otoczek tabletek. Otrzymywano ją przez zakwaszanie skrobi ziemniaczanej i jej wielogodzinne wygrzewanie bądź prażenie w temperaturze sięgającej 180°C. Powstający przy tym drobny proszek miał jednak mroczną właściwość, bo był wysoce wybuchowy. Pył dekstrynowy zawieszony w zamkniętej przestrzeni zachowuje się niczym opary benzyny. Ogromna powierzchnia kontaktu drobin z tlenem sprawia, że do zapłonu wystarczy minimalne źródło energii, jedna iskra albo wyładowanie elektrostatyczne.

Fala uderzeniowa z pierwszego, lokalnego wybuchu strząsa wówczas ze ścian i urządzeń zalegające tam tony pyłu, tworząc nową, gigantyczną chmurę, która natychmiast ulega wtórnemu, niszczycielskiemu wybuchowi. Właśnie ten mechanizm, seria następujących po sobie eksplozji rozpoczęta na najniższej kondygnacji, sprawił, że potężny gmach rozpadł się jak domek z kart.

Katastrofa nie była nieszczęśliwym zrządzeniem losu, lecz efektem systemowych błędów, w których plan gospodarczy wygrywał ze zdrowym rozsądkiem. Początek lat siedemdziesiątych to czas gierkowskiego przyspieszenia. Zaledwie trzy miesiące przed tragedią, w grudniu 1971 roku, odbył się VI Zjazd PZPR, a w styczniu 1972 roku, na apel centrali, załoga w Luboniu zobowiązała się do dodatkowej, ponadplanowej produkcji o wartości 7,6 miliona złotych. Presja była ogromna, zwłaszcza że za niewykonanie planu pracownikom odebrano premię. Praca odbywała się na skrajnie wyeksploatowanym sprzęcie, którego część pamiętała początek wieku, oraz na nowych, niesprawdzonych i awaryjnych maszynach, działających w trybie próbnym i wymuszających częste przestoje. Na domiar złego, aby sprostać zamówieniom, zakład zaczął sprowadzać mączkę z Holandii. Surowiec ten był znacznie drobniej zmielony niż krajowy, co doprowadziło do drastycznego wzrostu zapylenia. W samej hali widoczność spadała poniżej dwóch metrów, a pył osiadał grubą warstwą na konstrukcji i na drzewach wokół zakładu.

Potwierdzali to nawet inspektorzy przeprowadzający kontrole, oceniając warunki pracy jako bardzo trudne i wytykając kierownictwu brak właściwej wentylacji.

Sygnały ostrzegawcze ignorowano z systematyczną konsekwencją. Powołana po katastrofie komisja wyliczyła całą litanię zaniedbań: utrzymujące się od lat nadmierne zapylenie i stężenie palnych gazów, brak zabezpieczeń urządzeń przed iskrzeniem mechanicznym i wyładowaniami elektrostatycznymi, przekraczanie bezpiecznych norm produkcji oraz wadliwy system wyciągowo-wentylacyjny. Kilka lat przed tragedią usunięto znaczną część instalacji odpylającej, nie zastępując jej skutecznym systemem, który w fabryce tego typu jest absolutną koniecznością. Pracownicy sami wyłączali urządzenia sygnalizujące przekroczenie bezpiecznych parametrów, bo uruchamiały się zbyt często i wymuszały przestoje. Z relacji i odtajnionych dokumentów wynika, że załoga miała pełną świadomość zagrożenia. Już 8 lutego pracownica Wanda Grochowina podnosiła na zebraniu związkowym kwestię nadmiernego zapylenia i niebezpieczeństwa dla zdrowia. Padały też dramatyczne ostrzeżenia, że przy takim tempie cały wydział może wylecieć w powietrze. Jeszcze 21 lutego, dzień przed wybuchem, kierownik dekstryniarni bezskutecznie podnosił na radzie robotniczej sprawę przeciążenia urządzeń, w tym prototypowej suszarki.

Produkcja ruszyła jednak dalej.

Trzecia zmiana rozpoczęła się o godzinie 22:00. Według grafiku miało pracować około trzydziestu osób, lecz dwie się nie stawiły. Na terenie zakładu znajdowali się ponadto portier, dozorczyni oraz czterej ludzie skierowani do rozładunku wagonów z mączką, które właśnie wtoczyły się na bocznicę. To, co bezpośrednio zainicjowało wybuch, nigdy nie zostało ostatecznie potwierdzone, a śledczy wskazywali jedynie najbardziej prawdopodobny scenariusz: do maszyny produkcyjnej miał dostać się rozgrzany metalowy przedmiot, którego tarcie o szybko obracające się części wywołało iskrę i zapłon pyłu na najniższej kondygnacji. Pierwsza eksplozja wstrząsnęła gmachem, zrzucając z belek i ścian zalegające tygodniami tony dekstryny, co zapoczątkowało reakcję łańcuchową. Fala uderzeniowa rozebrała budynek piętro po piętrze.

Wśród obracających się w pył murów rozgrywały się jednostkowe dramaty, przerażające w swojej losowości. Roman Ostafin, czterdziestoletni wagowy z działu transportu, pracował tej nocy przy rozładunku mąki i zginął, podczas gdy jego żona Kazimiera, zatrudniona w tym samym zakładzie, wyszła z katastrofy żywa i dopiero w szpitalu dowiedziała się o śmierci męża. Śmierć nie wybierała. Pochłonęła 8 kobiet i 9 mężczyzn w wieku od 24 do 64 lat. Większość zginęła na miejscu, a część ciężko rannych zmarła w kolejnych dniach w szpitalach, między innymi Gertruda Kotecka 26 lutego i Janina Kulza 27 lutego. Wśród ofiar było pracujące na tej samej zmianie małżeństwo, Cecylia i Jan Brękowie, a najmłodszym poległym był dwudziestoczteroletni Wojciech Markiewicz.

Ofiary katastrofy, upamiętnione na lubońskiej tablicy:

- Cecylia Brek, 58 lat, i Jan Brek, 62 lata, małżeństwo z tej samej zmiany

- Stanisław Dzidek, 58 lat

- Marek Gabler, 64 lata

- Leonarda Grobelna, 43 lata

- Wanda Grochowina, 46 lat, która dwa tygodnie wcześniej ostrzegała przed zapyleniem

- Eugeniusz Hetman, 42 lata, dyżurny ślusarz

- Gertruda Kotecka, 40 lat, zmarła w szpitalu 26 lutego

- Jan Krzewiński, 36 lat, pracownik rozładunku mąki

- Zofia Kubiak, 59 lat

- Henryk Kujawa, 47 lat

- Janina Kulza, 39 lat, zmarła w szpitalu 27 lutego

- Wojciech Markiewicz, 24 lata, najmłodszy na zmianie

- Jadwiga Mendelska, 26 lat

- Stanisława Michałowska, 58 lat

- Roman Ostafin, 40 lat, wagowy przy rozładunku

- Tadeusz Sikora, 36 lat, mistrz zmianowy

Akcja ratownicza była heroiczną próbą wyrwania ocalałych z płonącego rumowiska. Pierwsi ruszyli pracownicy innych oddziałów i zakładowa straż pożarna, a po nich strażacy z lubońskiej ochotniczej straży, ratownicy z Poznania i całego województwa, pogotowie, milicja, ZOMO i wojsko. Łącznie przybyły 24 zastępy straży. Skala zniszczeń wymagała użycia 22 wywrotek, 12 koparek, 4 ładowarek, spychacza, 6 podnośników taśmowych oraz wojskowego wozu zabezpieczenia technicznego, a teren oświetlano reflektormi wojskowymi.

Ogień opanowano nad ranem, ale sama akcja ratunkowa trwała blisko 79 godzin. Usunięto przy tym około 2100 metrów sześciennych gruzu i blisko tysiąc ton urządzeń. Zakończyła się w sobotę rano 26 lutego, gdy wydobyto ciało ostatniego pracownika, Wojciecha Markiewicza. Tego samego dnia w zakładowym Klubie Fabrycznym, mieszczącym się w dawnym kinie „Wrzos”, odbyło się żałobne pożegnanie ofiar, a fabryczne syreny towarzyszyły świeckiej ceremonii. Trumny rozwieziono następnie na cmentarze według miejsca zamieszkania rodzin, między innymi do Żabikowa, gdzie spoczęli Stanisław Dzidek, Marek Gabler, Leonarda Grobelna, Gertruda Kotecka, Henryk Kujawa i Roman Ostafin, oraz do Wirów, gdzie pochowano Brękowie, Jana Krzewińskiego, Janinę Kulzę i Stanisławę Michałowską.

Społeczeństwo odpowiedziało solidarnie, mieszkańcy oddawali krew, a do ratowników dowożono ciepłe posiłki.

Podczas gdy ratownicy wciąż szukali rannych, aparat państwowy rozpoczął chłodną operację tuszowania systemowych zaniedbań. Służba Bezpieczeństwa założyła sprawę operacyjnego rozpracowania o kryptonimie „Luboń”, której celem było ustalenie przyczyn wybuchu, ale też sprawdzenie, czy nie chodziło o sabotaż lub zamach na socjalistyczny ustrój. SB pilnie monitorowała nastroje załogi, komentarze pracowników oraz opinie mieszkańców Lubonia i Poznania, gromadząc donosy, listy i raporty tajnych współpracowników. Prasa, dopuszczona do relacjonowania akcji w ograniczonym zakresie, milczała na temat rzeczywistych przyczyn. Władza obawiała się robotniczych niepokojów, zwłaszcza że nieobecność Edwarda Gierka na miejscu katastrofy budziła ciche niezadowolenie i prowokowała szepty, że gdyby rzecz działa się w górnictwie na Śląsku, reakcja centrali byłaby zupełnie inna.

Machina sprawiedliwości ruszyła, opierając się na zeznaniach 77 świadków i pracy biegłych, którzy potwierdzili rażące, wielomiesięczne uchybienia. 20 lipca 1973 roku Sąd Wojewódzki w Poznaniu skazał za nieumyślne spowodowanie śmierci czteroosobowe kierownictwo zakładu: dyrektora naczelnego Tadeusza Bęcia na 3 lata, dyrektora do spraw technicznych Zdzisława Ostaszewskiego na 2 lata, kierownika Zakładu Luboń I Stanisława Woźniaka na 2 lata oraz wicedyrektora do spraw technicznych Konrada Byszewskiego na rok i sześć miesięcy więzienia. Skazani stracili też swoje stanowiska. Straty materialne oszacowano na 28 milionów ówczesnych złotych. Nowy, nowoczesny oddział dekstryny wzniesiono w ciągu 18 miesięcy, bardziej na wschód i bliżej Warty, oddając go do użytku pod koniec października 1973 roku, a bliźniaczy zakład wybudowano w filii przedsiębiorstwa w miejscowości Staw pod Strzałkowem. Zrujnowane piwnice starego budynku, wraz z zalegającą w nich dekstryną, po prostu zasypano ziemią. Przerób ziemniaków i praca całego zakładu w Luboniu zakończyły się definitywnie w 2004 roku, dokładnie w stulecie istnienia fabryki, a tereny sprzedano prywatnym właścicielom i spółkom. Pomnik ofiar, stylizowany znicz odsłonięty w pierwszą rocznicę tragedii 22 lutego 1973 roku, po latach niedostępności przeniesiono w grudniu 2022 roku na miejski skwer przy ulicy Armii Poznań.

Zapraszam na nowoutworzoną stronę **strefamilczenia.pl**, gdzie znajdziecie spis wszystkich tekstów.

Źródła:

**https://bazhum.muzhp.pl/.../przeglad_archiwalny_instytutu****...**

**https://www.gazeta-lubon.pl/.../od-tragedii-minelo-pol.../**

**https://www.poznajhistorie.pl/monument/lubon-dekstryna**

**https://czaz.akademiazamojska.edu.pl/.../download/778/838**

**https://przystanekhistoria.pl/.../99060,Katastrofa-w****...**

**https://www.pap.pl/.../news,1212148,przez-dekady-ukrywali****...**

**https://www.archiwistyka.pl/artykuly/z_kraju/1514**

**https://historia.rp.pl/.../art14239731-mroczne-tajemnice****...**

**https://www.oklubon.pl/aktu.../51-rocznica-wybuchu-dekstryny**

**https://lubon.pl/.../15/4477/52-rocznica-wybuchu-dekstryny**

#katastrofa

Gruba ryba6piorunów

@radek-piotr-krasny

> czy nie chodziło o sabotaż lub zamach na socjalistyczny ustrój.

Ta.. To po prostu tylko kartonowe Panstwo.

GURU2piorunów

Dobry, rzeczowy wpis. Dzięki za ciekawe info

Pokaż więcej komentarzy (5)

GURU

w Wiadomości Świat

12piorunów

Wideo. Ukraińcy upamiętniają 40. rocznicę katastrofy czarnobylskiej

W Sławutyczu Ukraińcy oddali hołd kobietom i mężczyznom sprzątającym skutki katastrofy w Czarnobylu, w 40. rocznicę tragedii ustawiając świece na wielkim symbolu promieniowania. Ukraińcy upamiętniają 40. rocznicę wybuchu w elektrowni jądrowej w Czarnobylu – najpoważniejszej

GURU

w Wiadomości Polska

20piorunów

Dawny budowniczy polskiej elektrowni jądrowej: katastrofa w Czarnobylu wpłynęła na rezygnację z Żarnowca

Katastrofa w Czarnobylu w znaczącym stopniu przyczyniła się do tego, że podjęto decyzję o rezygnacji z budowy elektrowni jądrowej w Żarnowcu, mimo jej znacznego zaawansowania — wskazał w rozmowie z PAP jeden z dyrektorów tamtej budowy Ryszard Kurylczyk. We wrześniu 1990 roku rząd

GURU

w Wiadomości Polska

12piorunów

Kościoły w nowej roli. Oto plan rządu na wypadek kryzysu

Rząd chce wykorzystać potencjał Kościoła do wzmacniania bezpieczeństwa w Polsce. Parafie mogą stać się miejscami schronienia i pomocy w trakcie potencjalnego kryzysu. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji planuje zacieśnić współpracę z Kościołem katolickim w zakresie

Fanatyk

w Hydepark

10piorunów

28 lutego 1973 roku pod Goleniowem miała miejsce katastrofa należącego do 36 Specjalnego Pułku Lotnictwa Transportowego samolotu Antonow-24W o numerze seryjnym 97305702. Licząca zaledwie cztery lata maszyna lecąca z Warszawy do Szczecina z delegacjami ministerstw spraw wewnętrznych Polski i Czechosłowacji z niewyjaśnionych przyczyn runęła na ziemię podczas podchodzenia do lądowania. Zgineło 18 osób - wszyscy na pokładzie

#katastrofa #ciekawostki

Lider

w Hydepark

12piorunów

Po wykladzie profesora Szozdy bylo wiele pytan o karastrofe Heweliusza. Troche osob bylo zainteresowanych, wiec wrzucam nowy podcast z owym panem.

https://youtu.be/DCBMpanK7Sg

@ataxbras

#ciekawostki #barteknamorzu #heweliusz #wypadki #katastrofa #historia

GURU5piorunów

@bartek555 Bardzo dobre uzupełnienie. Jestem fanem Pana Profesora :D
Lubię jego rzeczowość i przywiązanie do detali.

GURU

w Wiadomości Świat

18piorunów

Osuwisko na Sycylii wciąż się powiększa. Ogromna dziura pochłania miasteczko

Sytuacja w sycylijskim Niscemi z dnia na dzień się pogarsza. Po niedawnym cyklonie całe wzgórze osuwa się w kierunku równiny, zmuszając władze do ewakuacji ponad 1500 mieszkańców. Wielu budynków nie da się uratować, a lokalne władze ostrzegają, że liczba osób zmuszonych do

GURU

w Historia

21piorunów

40 lat temu prom kosmiczny Challenger rozpadł się w powietrzu

Czterdzieści lat temu, 28 stycznia 1986 r., z Centrum Kosmicznego Johna F. Kennedy’ego na Florydzie wystartował w swą dziesiątą misję amerykański prom kosmiczny Challenger. Misja trwała tylko 73 sekundy. O godz. 17.39 czasu polskiego, na oczach milionów telewidzów na całym świecie

Koneser

w Dyskusje

26piorunów

#koty #pokazkota #wkurw #katastrofa #powodz
@TyGrySSek zgodnie z obietnicą pokaże Ci moje koty gdy coś fajnego odjebią. Tym razem zalały mi kotłownie i korytarz. Jaki ja jestem szczęśliwy w tą niedzielę:face_with_symbols_on_mouth:

A i bonus wyzerowały mi bojler z ciepłą wodą.

Ale jest jeden + wiem że kratka spływowa nie działa bo woda do niej nie dociera trzeba to poprawić.
https://streamable.com/apdx0x

Osobistość0piorunów

Czyli jesteś niewolnikiem dla kotów.

Pokaż więcej komentarzy (15)

GURU

w Wiadomości Świat

12piorunów

Tragedia w kopalni kobaltu. Zginęło kilkadziesiąt osób

Dramatyczne doniesienia z Afryki. Co najmniej 32 górników zginęło w wyniku zawału w kopalni kobaltu na południu Demokratycznej Republiki Konga - poinformowały w niedzielę władze lokalne. Do wypadku doszło w sobotę w kopalni Kolando, blisko 42 km na południowy wschód od Kolwezi - stolicy

Gruba ryba

w Wiadomości Polska

103piorunów

Od lat bada tajemnicę promu Heweliusz. "W ładowni mogło być coś, za czym stały służby"

— Po co fałszowano taśmy promu Heweliusz? Żeby "dokopać" kapitanowi, czyli jeszcze głębiej wrobić go w błędy nautyczne. To dałoby możliwość izbie morskiej sugerować, że to on jest winny katastrofy, co z kolei pozwoliłoby armatorowi uchylić się od odpowiedzialności

Fanatyk

w Wojsko i technika wojskowa

16piorunów

https://x.com/marek_reszka/status/1988253109819166988

Nad Gruzją spadł Turecki samolot który wracał z oddziałem uczestniczącym w paradzie wojskowej w Azerbejdżanie.

Póki co przyczyny nie są znane. Kadłub się rozpadł w powietrzu. Zmęczenie materiału/zaniedbania serwisowe? OPL?

Nagranie spadającego kadłuba: https://x.com/RONIN_nafo/status/1988250237199073594

#turcja #wojsko #lotnictwowojskowe #katastrofa #katastrofawprzestworzach #wiadomosciswiat

Gruba ryba3piorunów

Na filmie faktycznie brak przy jednej gondoli śmigieł więc raczej podobny przebieg.

Pokaż więcej komentarzy (3)

GURU

w Wiadomości Polska

11piorunów

Nie będzie odszkodowania za sprzęt zniszczony w katastrofie, w której zginęło 23 górników

Polska Grupa Górnicza nie otrzyma od ubezpieczyciela odszkodowania za zniszczenia powstałe w wyniku katastrofy w kopalni Halemba w Rudzie Śląskiej. W 2006 r. w wyniku wybuchu metanu i pyłu węglowego zginęło 23 górników. Wyrok w tej sprawie ogłosił w piątek Sąd Apelacyjny w Katowicach.

Fanatyk

w Hydepark

18piorunów


Pokazy Tiger F-16 zawsze budziły ogromny podziw i szacunek – były symbolem profesjonalizmu, odwagi i pasji do latania. Piloci tych maszyn inspirowali swoim kunsztem i precyzją, dając ludziom niezapomniane chwile. Dzisiejsza tragedia, w której zginął pilot F-16, jest ogromną stratą i głębokim ciosem dla wszystkich miłośników lotnictwa. Odszedł człowiek, który całym sercem służył swojej misji i dzielił się jej pięknem z innymi...

Fenomen0piorunów

tam jest jakas inna grawitacja czy co?

podobno piloci tez niezle chlaja.

Fanatyk1piorunów
Fanatyk1piorunów

@Banan11 tak, bo dwa barany zaczęły się kłócić a @moderacja śpi i nie usunęła jeszcze

Pokaż więcej komentarzy (8)

Osobistość

w Hydepark

12piorunów

To straszne co się stało...
https://youtu.be/G7tOCjJg7lo?si=VFO3N4fEXYnZRpD3

#radom #airshow #katastrofa #wiadomoscipolska

GURU4piorunów

Pisałem niedawno, że mam wrażenie, że te wszystkie pokazy to są chyba po to, żeby rozdupiać samoloty (i pilotów), to się chórek odezwał, że wcale nie, przecież nic się nie dzieje, wszystko jest w porządku. No kurła widać.

Fanatyk3piorunów

@Nemrod to samo wrażenie odnoszę

Osobistość0piorunów

@Nemrod o ile lubię takie pokazy, to zaczynam się do tego chyba przekonywać.
Pamiętajmy, że pokazy są nie tylko u nas ale i w innych krajach popularne oraz lubiane.
Pytanie jest do ludzi, którzy w tym siedzą. Czy jest to dodatkowy czas na ćwiczenie swoich umiejętności, który fajnie że jest, ale czy jest rzeczywiście na tyle cenny, że jest potrzebny.

Inspirator0piorunów

Komentarz usunięty

Pokaż więcej komentarzy (5)

Fanatyk

w Hydepark

42piorunów

#lotnictwo #pokazylotnicze #katastrofa #radom #wojsko #samoloty
Pokazy Tiger F-16 zawsze budziły ogromny podziw i szacunek – były symbolem profesjonalizmu, odwagi i pasji do latania. Piloci tych maszyn inspirowali swoim kunsztem i precyzją, dając ludziom niezapomniane chwile. Dzisiejsza tragedia, w której zginął pilot F-16, jest ogromną stratą i głębokim ciosem dla wszystkich miłośników lotnictwa. Odszedł człowiek, który całym sercem służył swojej misji i dzielił się jej pięknem z innymi...

https://www.facebook.com/reel/2749191062138231/?mibextid=rS40aB7S9Ucbxw6v

Fenomen14piorunów

Do internetu trafia coraz więcej nagrań przedstawiających zarówno manewry wykonywane na minutę przed katastrofą, sam moment wypadku, jak i płonący wrak F-16 toczący się po pasie startowym.
Trudno powstrzymać ogromny żal, oglądając te sceny. Pilot chciał zaprezentować publiczności widowiskowy pokaz, lecąc na granicy możliwości maszyny. To ogromna tragedia ( ͡° ʖ̯ ͡°)

Fenomen5piorunów

@Ciuplowski ", lecąc na granicy możliwości maszyny." Zupełnie niepotrzebna lekkomyślność.

GURU1piorunów

@izopropanol Na tym polegają cale te grupy akrobatyczne. Facet był instruktorem i świetnym lataczem, ale wygląda, że faktycznie źle ocenił odległości.

Fenomen2piorunów

@Fly_agaric może pora skończyc z grupami akrobatycznymi? Straciliśmy przez te bezsensowne popisy dobrego pilota i F16

Fenomen4piorunów

@izopropanol, to też jakby nie patrzeć ćwiczenie pilotów, w warunkach pola bitwy też lata się na granicy i trzeba do tego przywyknąć.

Gruba ryba2piorunów

@izopropanol najlepiej niech maszyny w hangarze stoją a piloci w domach. Będzie bezpiecznie, bez wypadków, bez umiejętności i bez wprawy. Wróg to lubi.

Fenomen0piorunów

@the_good_the_bad_the_ugly nie, najlepiej niech trenują pod brawurowe pokazy, wojskowe maszyny są stworzone do pokazów i wykonywania ryzykownych manewrów ku uciesze gawiedzi

Fenomen1piorunów

@izopropanol, manewry o których piszesz, to w większości, jak nie w całości, manewry wykorzystywane w boju. Zobacz, co robią samoloty bojowe na Ukrainie, po zrzuceniu bomb kierowanych.

Fenomen0piorunów

@Ciuplowski wbijają się w ziemię przy próbie zrobienia jak najbardziej spektakularnej pętli?

Fenomen2piorunów

@izopropanol , zdarza się. Ale tak, robią pętle na niskich wysokosciach, po zrobieniu tzw. górki na szczycie której zrzucają bomby, następnie robią zwrot na granicy wytrzymałości pilota i maszyny, by jak najszybciej zejść z wysokości i oddalić się ze strefy operowania OPL wroga.
https://youtube.com/shorts/qxMphg23rH0?si=Ob8Oqv7uJc72cTMT

https://youtu.be/0mLApRKxuH4?si=l_2AsCfhwNP_6W4M

https://youtube.com/shorts/4SmeqB_Qj2A?si=HOm40JqmVZOkp_J7

Ukrainian MiG-29 Drops Two French AASM Hammer Bombs on Russian Positions #warinukraine #aviationYouTube
Gruba ryba1piorunów

@izopropanol ale zobacz sobie jak wygląda trening bojowy takiego f-16 a potem pisz komentarze. W walce albo na misji to faktycznie są same bezpieczne manewry na dużych wysokościach, żeby absolutnie nic nikomu się nie stało. A to że na dole jest gawiedź albo jej nie ma jest irrelewantne.

Fenomen0piorunów

@Ciuplowski dobre filmiki, a masz jakiś gdzie wykonują bojowo chociaż coś zbliżonego do pętli?

Fenomen1piorunów

@izopropanol, coś zbliżonego do pętli oglądasz na tych filmikach. Samoloty i śmigłowce na Ukrainie latają możliwie blisko ziemi, wspięcie się na wyższy pułap to ogromne ryzyko, stąd piloci skracają ten czas, korzystając z manewrów, które umożliwiają im szybką redukcję wysokości i opuszczenie pola wykrywania radarowego. Latanie wyżej niż parędziesiąt metrów nad ziemią to prezent dla OPL, tudzież samolotów myśliwskich.
Jeżeli trafię przy okazji na filmik, który lepiej będzie to obrazował, to zawołam.

GURU0piorunów

@izopropanol Nie mnie oceniać. Jakaś promocja to jest i Lotnictwo samo sobie musi ocenić, czy ich stać i po co to robią. Szkoda gościa i drogiego sprzętu.

Fenomen0piorunów

@Ciuplowski bardziej to wygląda na split s, w najwyższym punkcie samolot robi półbeczkę i gwałtownie obniża lot w celu szybkej ucieczki. W pętli z tego najwyższego punktu dalej by się wznosił tracąc prędkość, możliwość manewru i stając się łatwym celem na kilkanaście sekund. Nie jest to podobny manewr

Fanatyk2piorunów

Jezusie, wygląda jakby spadał pionowe i w ogóle nie mógł go poderwać w ciągu tych 3 sekund przed zderzeniem. Jakby się powierzchnie sterowe nie wychyliły, ale oczywiście nie twierdzę, że to akurat to była przyczyna.
Ale tam musiała być energia, że tyle ciągnął po pasie/ziemi.
Masakra.

Osobistość0piorunów

@RogerThat klasyczny Tupolew

GURU0piorunów

@RogerThat I do ostatniej się łudził, że wyciągnie. Chciał koniecznie uratować samolot, a dla nas pilot-instruktor chyba więcej dla nas znaczy.

Pokaż więcej komentarzy (35)