Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#piechuroglada

Gruba ryba

w Filmy

26piorunów

920 + 1 = 921

Dzisiaj film, który miałem na liście od dłuższego czasu, ale jakoś nie mogłem się do niego zabrać. Zapraszam na :popcorn:

----------

Tytuł: Иди и смотри (Idi i Smotri / Idź i Patrz)

Rok produkcji: 1985

Reżyseria: Elem Klimow

Kategoria:

Czas trwania: 136 min

Moja ocena: 7/10

Młody chłopak, kierowany romantycznym wyobrażeniem walki, dołącza do ruchu powstańczego. Wkrótce zostaje świadkiem i doświadcza niewyobrażalnych okrucieństw wojny.

Bardzo naturalistyczny, trochę poetycki i boleśnie realistyczny obraz. Przez pierwszą jego połowę ciężko było mi zrozumieć, skąd te wszystkie wysokie oceny, jednak w drugiej połowie dzieją się rzeczy, których wcześniej nie widziałem na ekranie. Powiem tak: Amerykanie nigdy nie mieliby jaj, żeby nagrać coś takiego. Pacyfikacja wsi to jedne z najmocniejszych i prawdopodobnie najbardziej realistycznych pod względem ukazanej paniki scen, jakie zostały kiedykolwiek zrealizowane. Myślę, że warto przebrnąć przez początek i dość specyficzne dla kina ZSRR monologi i dialogi, bo koniec naprawdę zmusza do utwierdzenia się w jednej myśli - żeby coś podobnego nigdy nie stało się ponownie naszą rzeczywistością. Polecam ludziom o mocnych nerwach.

Kosmonauta3piorunów

Przemiana głównego bohatera to jedno z najwspanialszych doświadczeń jakie przyniosła kinematografia fabularna. A zakonczenie palce lizać. 10/10

Pokaż więcej komentarzy (7)

Gruba ryba

w Filmy

28piorunów

910 + 1 = 911

:popcorn: pod napięciem.

----------

Tytuł: Prisoners

Rok produkcji: 2013

Reżyseria: Denis Villeneuve

Kategoria:

Czas trwania: 153 min

Moja ocena: 8/10

W obliczu zaginięcia córki i niesatysfakcjonującej pracy policji, ojciec decyduje się rozwiązać sprawę samodzielnie.

Ciężki, trzymający w napięciu film, pełen mocnych i zostających w głowie scen. Reżyser nie spieszy się, sprawnie buduje atmosferę, która wraz z upływem czasu gęstnieje coraz bardziej. Obraz bada granice człowieczeństwa, zmusza do zastanowienia się, jak wiele zasad moralnych bylibyśmy w stanie złamać w podobnej sytuacji. Świetna rola Hugh Jackmana, chyba jego najlepsza. Jake Gyllenhaal również dowozi, choć zwykle raczej za nim nie przepadam. Pomimo długiego czasu trwania seans mija bardzo szybko, widz jest zaangażowany w historię i nie nudzi się, sceny są dobrze przemyślane i praktycznie każdy nowy element w jakiś sposób łączy się z główną historią. Właściwie jeśli miałbym się do czegoś przyczepić, to chyba do tego, że tych elementów jest ociupinkę za dużo, wolałbym więcej niejasności. Polecam osobom lubiącym mocne historie i trzymające w napięciu kino.

Pokaż więcej komentarzy (15)

Gruba ryba

w Filmy

15piorunów

890 + 1 = 891

Zapraszam na :popcorn: - Kids Edition:tm:

----------

Tytuł: Przygody Kubusia Puchatka

Rok produkcji: 1977

Reżyseria: Wolfgang Reitherman, John Lounsbery

Kategoria:

Czas trwania: 74 min

Ocena Myszy: 100/10

Zbiór najbardziej znanych i lubianych historyjek z udziałem Kubusia Puchatka oraz jego przyjaciół, przedstawionych w formie przyjemnej dla oka i kreatywnej animacji, okraszony bezbłędnym polskim dubbingiem. Absolutny klasyk. Oddaję głos ekspertowi.

[Piechur]: Jak podobał Ci się film o Kubusiu Puchatku?

[Mysz]: Bardzo.

[P]: Co Ci się w nim podobało?

[M]: Ten początek, gdzie pokazywano pokój Krzysia. Podobało mi się jeszcze, jak przeskakiwali z jednej strony na drugą.

[P]: A co Ci się nie podobało?

[M]: Ten smutny Tygrys na końcu. Nawet prawie się rozpłakałam.

[P]: Komu poleciłabyś ten film?

[M]: Myślę, że tylko mamie i siostrze, i tacie, i jeszcze wszystkim moim przyjaciołom.

Gruba ryba

w Filmy

16piorunów

867 + 1 = 868

Miałem ochotę na coś lekkiego i coś lekkiego dostałem. Zapraszam na :popcorn:

----------

Tytuł: A Knight's Tale

Rok produkcji: 2001

Reżyseria: Brian Helgeland

Kategoria:

Czas trwania: 132 min

Moja ocena: 6/10

Giermek zajmuje miejsce zmarłego rycerza biorąc udział w licznych turniejach rycerskich w pogoni za lepszym życiem, sławą, szacunkiem i miłością.

Lekki obraz z bardzo luźnym podejściem do historii, wplatający w średniowieczny świat liczne nawiązania do współczesnej popkultury. Historyjka o odwadze, harcie ducha i honorze, połączona z wątkiem miłosnym, a także różnego rodzaju gagami i sarkastycznym humorem. Zagrane poprawnie, wyróżnia się zwłaszcza Paul Bettany, który obecnie znany jest prawdopodobnie najbardziej z roli Visiona z Marvelowskich Avengersów, a tu wciela się w zupełnie odmienną postać. Ogólnie pewnie szybko zapomniałbym o tym filmie, ale jest pewien jego element, który błyszczy, a są to sceny walk na kopie - trzymają w napięciu i są bardzo fajnie zmontowane. Polecam na niezobowiązujący seans, który można przerwać w dowolnej chwili.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Filmy

12piorunów

801 + 1 = 802

W :popcorn: koreański klasyk.

----------

Tytuł: 살인의 추억 (Salinui Chueok / Memories of Murders / Zagadka Zbrodni)

Rok produkcji: 2003

Reżyseria: Bong Joon Ho

Kategoria:

Czas trwania: 129 min

Moja ocena: 7/10

W prowincjonalnym miasteczku dochodzi do kilku morderstw na młodych kobietach. Miejscowi przedstawiciele organów ścigania, wspierani przez detektywa z Seulu, starają się odnaleźć sprawcę, wykorzystując do tego niezgodne z prawem metody.

Specyficzny film, który wymyka się nieco zachodnim konwenansom, do których jesteśmy jednak przyzwyczajeni. Nie powala na kolana (dziwią mnie bardzo wysokie noty), gra jest wielokrotnie przerysowana, co jest już elementem koreańskiego kina, jednak ma w sobie coś ciekawego, właśnie przez tą inność. Bardzo podobało mi się przedstawienie pracy policjantów, którego zwyczajnie się nie spodziewałem - można się zastanowić nad tym, kto jest prawdziwym antagonistą w tej historii. Finał również jest nieoczywisty, pozostawia pole do dyskusji i własnych interpretacji. Ogólnie film na plus, ale w mojej opinii przehypowany. Polecam tym, którzy są ciekawi czegoś innego, momentami chwytającego za przełyk.

Pokaż więcej komentarzy (5)

Gruba ryba

w Filmy

20piorunów

756 + 1 = 757

Średni film z mocnym Hackmanem (ech, brakuje mi go). Zapraszam do :popcorn:

----------

Tytuł: Runaway Jury

Rok produkcji: 2003

Reżyseria: Gary Fleder

Kategoria:

Czas trwania: 127 min

Moja ocena: 6/10

Po strzelaninie w firmie maklerskiej wdowa jednego z zamordowanych wytacza proces producentowi broni, o którego werdykcie ma zadecydować ława przysięgłych.

Taka amerykańska bajka dla dorosłych. Naiwna historia z intrygą okraszona trochę zabawnym z obecnej perspektywy "dynamicznym" montażem. Nie jestem fanem gry aktorskiej Johna Cusacka, ten film tego nie zmienił - jest irytujący w jakiejś swojej przesadnej nonszalancji. Rachel Weisz również jakoś specjalnie nie porywa, Dustin Hoffmann jest ok. Ale tak na prawdę film ratuje niezawodny Gene Hackman, bez którego ten obraz byłby raczej nijaki - kradnie każdą scenę, w której występuje. Ogólnie nie jest to złe kino, może ja spodziewałem się czegoś bardziej poważnego i intensywnego, a to taki film do obiadu. Polecam, jeśli ktoś już ma coś na talerzu i szuka czegoś lekkiego do obejrzenia.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Gruba ryba

w Filmy

12piorunów

734 + 1 = 735

Zapraszam na trochę intrygi w :popcorn:

----------

Tytuł: Tinker Tailor Soldier Spy

Rok produkcji: 2011

Reżyseria: Tomas Alfredson

Kategoria:

Czas trwania: 127 min

Moja ocena: 7/10

Czasy zimnej wojny, Anglia. Istnieją przesłanki, że wśród najwyższego kierownictwa MI6 znajduje się sowiecki szpieg. Do jego dekonspiracji zostaje wyznaczony emerytowany agent.

Bardzo fajne, powolne, ale systematyczne kino. Ciekawa główna intryga otoczona pobocznymi, mniejszymi wątkami, które ostatecznie łączą się w spójną całość. Brak tu spektakularnych scen akcji, co nie znaczy, że film nie potrafi utrzymać widza w napięciu - jest to jednak napięcie innego rodzaju, jak przy rozwiązywaniu zagadki, łamigłówki. Skupienie zdecydowanie jest wymagane, ponieważ trwające na bieżąco wydarzenia przeplatane są retrospekcjami rzucającymi nowe światło na bohaterów i ich relacje. Niezwykle mocna obsada złożona z tytanów angielskiego kina, pełna "tych" aktorów, których kojarzy się jedynie z wyglądu, ale nie z nazwiska, jednak zawsze dostarczających solidnego wykonania powierzonej roli. Polecam osobom cierpliwym i potrafiącym się skupić.

Gruba ryba1piorunów

Bardzo lubię ten film, ogladalem chyba z 3x jak leciał w tv i podobało mi sie właśnie jego tempo oraz gra głównego bohatera

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Filmy

16piorunów

731 + 1 = 732

Arnold zawitał w :popcorn:

----------

Tytuł: Kindergarten Cop

Rok produkcji: 1990

Reżyseria: Ivan Reitman

Kategoria:

Czas trwania: 106 min

Moja ocena: 6/10

Policjant, próbując odnaleźć żonę i syna niebezpiecznego gangstera, rozpoczyna operację pod przykrywką udając nauczyciela w przedszkolu.

Nie oglądałem wcześniej tego filmu i cóż, kolejny raz również nie zamierzam. Taka typowa komedia lat 80/90, pachnąca już nieco stęchlizną, nadal ok do obejrzenia, ale niezbyt porywająca. Najśmieszniejsza w niej jest oczywiście rola Schwarzeneggera, a konkretnie jego mowa ciała i mimika w momentach, gdy jest miły, wesoły, zawstydzony - jego kanciasta gęba zestawiona z łagodnymi wyrazami twarzy daje komiczny efekt. Film nie nadaje się raczej do oglądania z dziećmi, bo jest kilka scen i motywów, które mogą być zbyt mocne dla małego widza. Polecam do oglądania w tle, gdy nie ma się zbyt dużo czasu, żeby skupić się na fabule.

Gruba ryba

w Filmy

16piorunów

679 + 1 = 680

W :popcorn: obraz mocny i mocno przesadzony.

----------

Tytuł: Enter the Void

Rok produkcji: 2009

Reżyseria: Gaspar Noé

Kategoria:

Czas trwania: 154 min

Moja ocena: 6/10

Młody diler narkotykowy zostaje zastrzelony w trakcie akcji policyjnej, po czym jego dusza rozpoczyna podróż, odwiedzając bliskich znajomych oraz zagłębiając się w jego przeszłość.

Ech, mam z tym filmem niezłą zagwostkę. Z jednej strony jest to obraz wizualnie dopieszczony, reżyser fantastycznie posługuje się kolorami, światłem i mrokiem, zdjęcia są bardzo przemyślane. Wskakujemy w narkotyczną wizję, płynąc przez czas i przestrzeń wraz z głównym bohaterem, nigdy nie będąc pewnym co czai się za zakrętem. Jest to film odważny, próbujący czegoś nowego, dostarczającego innych, niekoniecznie miłych, wrażeń. Za to go cenię. Jednak ci, którzy znają twórczość Gaspara Noégo wiedzą, że lubi on szokować, często zbyt przesadnie. Jak zwykle bawi się on (czy też znęca nad) widzem robiąc wszystko, żeby naruszyć jego strefę komfortu w najróżniejsze sposoby - tematyką, nadmierną dosadnością, łamaniem wszelkich tabu. Często można odnieść wrażenie, że zwyczajnie się z widza nabija, chcąc jak najsprytniej zrobić mu na złość. Film ocieka pornografią, jest wręcz brudny zarówno od niej, jak i pozostałych wątków, co swoją drogą stanowi jednak ciekawy kontrast z jaskrawą stroną wizualną oraz płynnym prowadzeniem kamery. Wiem, że ludzie klasyfikują go w kategorii "mind fuck", i pomimo, że osobiście nie miałem problemu z nadążeniem za fabułą, to wielokrotnie przez głowę przelatywała mi jedna myśl: "Co do ch...?" Ucinam mu punkty za długość, przez którą już ciężki obraz robi się zwyczajnie męczący. Nie polecam epileptykom, osobom wrażliwym, oraz tym, którzy nie lubią eksperymentów filmowych.

Twórca1piorunów

@Piechur Jeden z najnudniejszych filmów, jakie kiedykolwiek zacząłem oglądać. Nawet nie wiem do którego momentu obejrzałem, ale na pewno było to więcej niż połowa i to na raty (kilka dni). Obok "Amadeusza" najbardziej sennotwórczy film, jaki kiedykolwiek zacząłem oglądać i nie dałem rady.

Gruba ryba0piorunów

@Dybala Kiedyś go obejrzałem przy jednym posiedzeniu, teraz oglądałem na 4 raty, bo nie miałem kiedy. No męczący jest, ale to już napisałem. Ale że Cię Amadeusz uśpił? 😢

Twórca1piorunów

@Piechur No "Amadeusz" za długi jak dla mnie. Początek ma bardzo dobry. Ne powiem, że nie ale przez dalszą część nie przebrnąłem. Mimo to chętnie do niego wróce jak będę miał czas, bo aktorzy świetni, bohaterowie ciekawi. W przeciwieństwie do "Enter the Void".

Pokaż więcej komentarzy (8)

Gruba ryba

w Filmy

13piorunów

677 + 1 = 678

Dawno nic nie było w :popcorn:

----------

Tytuł: Glory

Rok produkcji: 1989

Reżyseria: Edward Zwick

Kategoria:

Czas trwania: 120 min

Moja ocena: 6/10

Trwa wojna secesyjna. W wojskach Unii, która przegrywa kolejne potyczki, powstaje pomysł stworzenia oddziału składającego się jedynie z czarnoskórych ochotników. Misja stworzenia z nich żołnierzy zostaje powierzona młodemu pułkownikowi Shawowi.

Film nakręcony w typowym dla tamtych lat i gatunku stylu - podniosła muzyka, sceny mające wzbudzić pozytywne odczucia, ale także zmusić do refleksji, jednak podane w (jak dla mnie) zbyt toporny sposób. Sceny batalistyczne trącały myszką, choreografia pozostawiała trochę do życzenia, a podczas scen nocnych, które rozgrywały się pod koniec, ciężko mi było nie zwrócić uwagi na scenografię, która aż krzyczała, że jest złożona z rekwizytów. Gra aktorska raczej ok - młody Denzel Washington i wiecznie stary Morgan Freeman odwalają dobrą robotę. Do swoich ról zupełnie nie pasowali mi natomiast Matthew Broderick, wcielający się w pułkownika Shawa, oraz Cary Elwes, grający jego przyjaciela; te buzie zwyczajnie mi tam przeszkadzały, gryzły się z tym, kogo miały przedstawiać. Tematyka filmu porusza kwestie rasizmu, niesprawiedliwości społecznej, a także chęci walki o swoją godność, jednak nie czułem się jakoś specjalnie zaangażowany - może przez to, że jest to obraz opowiadający część historii i problematyki obcego mi kraju. Ogólnie mogę polecić tym, którzy lubią filmy historyczne z dużą dawką dramatu, np. w stylu Patrioty z Melem Gibsonem.

Gruba ryba

w Filmy

19piorunów

583 + 1 = 584

Solidny film od Szamalama w :popcorn:
----------
Tytuł: Split
Rok produkcji: 2016
Reżyseria: M. Night Shyamalan
Kategoria:
Czas trwania: 116 min
Moja ocena: 7/10

Trzy nastolatki zostają porwane z parkingu przez tajemniczego mężczyznę. W ten sposób rozpoczyna się najgorszy koszmar ich życia, który zostaje spotęgowany, gdy odkrywają sekret porywacza.

Co tu dużo mówić: James McAvoy robi ten film. Gość jest zwyczajnie niesamowity, wszystkie drobne gesty jakie wykonuje, mimika twarzy, ton głosu, no fenomenalna rola. Sceny z nim i Anyą Taylor-Joy są tak pełne napięcia i psychotyczne, że trudno oderwać od nich wzrok, a ostatnia ma mocny lśniący vibe. Anya również gra super, jej postać jest jednocześnie silna, ale też wrażliwa, wspaniałe oddała narastającą rozpacz. Na uwagę zasługuje też Betty Buckley, grająca Dr Fletcher - jest subtelna i nienachalna. Jest jedna mała scena, w której występuje, która wydaje się być kluczową dla całej historii, i jej zachowanie w niej, drobny gest, który robi, jest jak wisienka na torcie. Warstwa muzyczna też fajna, pod koniec wręcz ratuje trochę niezgrabnie sceny. Bardzo podoba mi się także niskobudżetowy klimat filmu, a to, ile zarobił, tylko pokazuje, że fajny scenariusz i dobra obsada wystarczy, żeby przyciągnąć widzów: przy 9M USD wydanych na produkcję Split zarobił na świecie 279M USD! Po tych peanach trzeba wspomnieć o typowych dla M. Nighta problemach, a więc nieco dziwnych, nienaturalnych dialogach, scenach rodem z Mody na sukces, zbyt natarczywemu nakierowywaniu widza na pewną myśl, czy wreszcie maniakalnej obsesji na punkcie plot twistów, którymi potrafi się nadmiernie chwalić (tu na szczęście było jeszcze w miarę ok). Ogólnie uważam, że to ciekawy i angażujący obraz, lubię do niego wracać raz na jakiś czas. Polecam osobom poszukującym czegoś intrygującego i trochę niepokojącego.

GURU1piorunów

@Piechur Podobał mi się, a oglądałem go jako pierwszy z trylogii nieświadomy, że jest to seria. W sumie z całej trylogii to podobał mi się najbardziej, ciekawy :grinning:

Pokaż więcej komentarzy (7)

Gruba ryba

w Filmy

14piorunów

571 + 1 = 572

Dziś w :popcorn: coś dla tych, którzy lubią pozytywne historie.
----------
Tytuł: Julie & Julia
Rok produkcji: 2009
Reżyseria: Nora Ephron
Kategoria:
Czas trwania: 123 min
Moja ocena: 7/10

Wkraczająca w czwartą dekadę życia urzędniczka poszukuje zajęcia, które pozwoli jej uwierzyć we własne siły. W tym celu zakłada kulinarnego bloga, którego głównym motywem staje się odtworzenie potraw zawartych w poradniku sławnej amerykańskiej kucharki, Julii Child.

Lekka opowieść o dwóch kobietach żyjących w różnych czasach, których pasją stało się gotowanie. Opowieść o tym, że nad umiejętnościami robienia czegoś trzeba ciężko pracować i nikt nie rodzi się z gotową wiedzą, a także, że upór i wytrwałość ostatecznie popłacają. Meryl Streep jest świetna, choć z początku jej postać wydała mi się nieco przesadzona, jednak zwyczajnie kradnie każdą scenę i jej prezencja na ekranie jest niesamowicie mocna i wyraźna. Stanley Tucci wydawał mi się jakiś nieobecny i mało zaangażowany. Amy Adams po prostu ok. W opowieści brak jest większych dramatów dużego kalibru, momentami wydaje się bardzo naiwna, ale traktuję ją jako taką typową feel-good story. Polecam osobom szukającym czegoś przyjemnego i niezbyt wymagającego.

Gruba ryba

w Filmy

12piorunów

527 + 1 = 528

Niezły Meksyk w :popcorn:
----------
Tytuł: Frida
Rok produkcji: 2002
Reżyseria: Julie Taymor
Kategoria:
Czas trwania: 123 min
Moja ocena: 7/10

Film biograficzny opowiadający fragmenty z życia i twórczości ekscentrycznej artystki Fridy Kahlo oraz jej skomplikowanego życia romantycznego.

Dobrze zagrany, dobrze nakręcony obraz opowiadający o nietuzinkowej postaci. Podobało mi się, że nie był zrobiony od szablonu i próbował czegoś nowego wplatając od czasu do czasu elementy wizualne z obrazów Fridy. Salma Hayek świetnie ją zagrała, podobała mi się także gra aktorów wcielających się w rodziców Fridy. Alfred Molina, odtwarzający postać potężnego Diego Rivery był ok, jego gra nigdy nie wzbudza we mnie jakichś większych emocji (choć w roli King Konga był fantastyczny). Ogólnie interesująca biografia, która mnie osobiście zachęciła do zapoznania się z tym "jak to było naprawdę". Polecam tym, którzy mają ochotę wkroczyć do nieco dziwnego, ale ciekawego świata.

Gruba ryba

w Filmy

10piorunów

491 + 1 = 492

Zapraszamy do :popcorn: na film od Tarantuli.
----------
Tytuł: Django Unchained
Rok produkcji: 2012
Reżyseria: Quentin Tarantino
Kategoria:
Czas trwania: 165 min
Moja ocena: 6/10

Były niewolnik łączy siły z łowcą nagród niemieckiego pochodzenia w celu uwolnienia jego żony z rąk okrutnego plantatora.

Mam od dłuższego czasu problem z filmami ze stajni Tarantino, bo niby wszystko po staremu: spowolnienia akcji, budowanie napięcia, dialogi, obrazowa przemoc, pastisz, oddawanie hołdu staremu, wizualnie ciekawe rozwiązania i tak dalej, i tak dalej. Krótko mówiąc: oglądając jego dzieła od razu wiadomo, że to jego dzieła, co duża część osób określa stwierdzeniem, że stał się parodią samego siebie. Trudno się z tym trochę nie zgodzić, jeśli się go lubi, to po prostu się go lubi. Jednak dla mnie w tym filmie czegoś zabrakło, a czegoś było za dużo. Za dużo było dziwnych wstawek, czy to retrospektywnych, czy przedstawiających niektórych bohaterów, czy też "humorystycznych". Ogólnie ten humor najmniej mi się podobał, wydawał mi się zbyt wymuszony i nieco żenujący. A co się tyczy tego, czego brakło, to (w mojej opinii) charyzmy głównemu bohaterowi, którego grał Jamie Foxx. No jak to możliwe, że postaci, które dosłownie przemknęły przez ekran miały więcej magnetyzmu? Przykład: były właściciel Django, czy też jeden z białych handlarzy pod koniec filmu. Naprawdę dziwna sprawa, ale nie aż tak niespotykana u Quentina. Końcówka też była mało klimatyczna, jej umiejscowienie w mroku jakoś dziwnie skurczyło finał, który stracił swoją "kinowatość". Za to na duży, ogromny plus rola Samuela L. Jacksona, który grając Stephena wspiął się na wyżyny swojego aktorstwa. Polecam fanom Tarantino oraz tym, którym nie przeszkadza przemoc na ekranie.

GURU22piorunów

@Piechur aż muszę sobie odświeżyć ten film, bo raczej pozytywnie go zapamiętałem, ale to było już jakiś czas temu i jestem ciekaw czy będę miał podobne odczucia jak Ty

Gruba ryba1piorunów

@pingWIN Nie mogę powiedzieć, że to jest zły film, bo nie jest i fragmentami na prawdę daje radę, ale coś mi jednak nie do końca pasowało. Btw, panowie, o których pisałem: Bruce Dern i Michael Parks.

Fenomen7piorunów

Dla mnie to jeden z najlepszych filmów Tarantino, z dodatkowym plusem za genialny soundtrack, regularnie go słucham

Pokaż więcej komentarzy (4)

Gruba ryba

w Filmy

27piorunów

489 + 1 = 490

Kolejny Indiana, kolejny :popcorn:
----------
Tytuł: Indiana Jones and the Temple of Doom
Rok produkcji: 1984
Reżyseria: Steven Spielberg
Kategoria:
Czas trwania: 118 min
Moja ocena: 4/10

Dziwnym zbiegiem okoliczności Indiana Jones trafia do indyjskiej wioski, z której skradziono pradawny kamień o magicznych właściwościach. Postanawia pomóc mieszkańcom i wkrótce natrafia na trop mrocznego kultu.

Jest to druga część z serii filmów o prawdopodobnie najsłynniejszym z fikcyjnych archeologów. Jej najmocniejszą stroną jest to, że nie trzeba jej w ogóle oglądać, by część trzecia miała sens, ponieważ nie są powiązane fabularnie, i to bym generalnie zalecał. Jest to film wkurzający. Wkurza postać małego chłopca, który z jakiegoś powodu przyjaźni się z Indianą, wkurza główna postać kobieca, wkurza dynamika między głównymi bohaterami, która w założeniu miała być chyba zabawna, wkurza nieciekawa historia. To coś, z czym większość osób oglądających ten obraz raczej się zgadza. Za mało jednak mówi się o tym, jak gburowaty, chamski i mało sympatyczny jest główny bohater, a więc tytułowy Indiana Jones. Jest po prostu nieprzyjemny, niemiły, szowinistyczny do granic, mało zabawny, brakuje mu wiele do postaci, którą zapamiętałem z części pierwszej. Mamy więc masę postaci, z których nie da się polubić żadnej. Kilka rzeczy się broni, a są to głównie miniatury użyte przy scenach pościgu w kopalni, czy też scena składania ofiary, ale to zwyczajnie za mało. Nie polecam, zestarzało się to kiepsko.

Gruba ryba3piorunów

Dawno temu oglądałem ale zgadzam się z oceną. Pozytywne wrażenia które zapamiętałem to właściwie dwie sceny: most i gościna u maharadży. Ogólnie ten film w odniesieniu do pierwszej i trzeciej części jest jak Bond z Lazenbym w zestawieniu z pozostałymi Bondami.

Gruba ryba

w Filmy

24piorunów

484 + 1 = 485

Straćmy razem czas w :popcorn:
----------
Tytuł: World War Z
Rok produkcji: 2013
Reżyseria: Marc Forster
Kategoria:
Czas trwania: 116 min
Moja ocena: 4/10

Wirus nieznanego pochodzenia szybko rozprzestrzenia się wśród ludzi, zmieniając ich w agresywny i bezrozumny tłum, którego jedynym celem jest zainfekowanie kolejnych nieszczęśników. Były pracownik ONZ zostaje oddelegowany do odnalezienia pacjenta zero i odkrycia sposobu na plagę.

Wyjątkowo nieklimatyczny i nie trzymający w napięciu horror. Bardzo byle jaka rola Pitta, który jest mdły i nieprzekonywujący. Kiepski trzeci akt rozgrywający się chyba w najmniej ciekawym miejscu, jakie można było znaleźć. Nierówne przedstawienie tego, co potrafią zainfekowani (czyli zombie), którzy w niektórych scenach wydają się być masą nie do zatrzymania, by w kolejnych ledwo nadążyć w pogodni za bohaterami. Największym moim zarzutem jest jednak to, że ten film jest po prostu zwyczajnie nudny. Nudny jak flaki z olejem. Nudny do wyrzygania. Nie polecam.

Lider2piorunów

Szkoda że nijak ma się do książki a myślałem, że to jakaś adaptacja jaka wychodziło

Pokaż więcej komentarzy (12)

Gruba ryba

w Filmy

23piorunów

454 + 1 = 455

Najnowsza odsłona Mission: Impossible - zapraszam na :popcorn:
----------
Tytuł: Mission: Impossible - The Final Reckoning
Rok produkcji: 2025
Reżyseria: Christopher McQuarrie
Kategoria:
Czas trwania: 169 min
Moja ocena: 7/10

Ethan Hunt kontynuuje misję mającą na celu pokonaniale sztucznej inteligencji zwanej Bytem, która planuje zgładzić ludzkość. Czasu jak zawsze jest mało, a przeciwnik zdaje się być ciągle o dwa kroki do przodu.

Film oceniam jako fan serii. Bawiłem się na nim świetnie, według mnie trzyma poziom poprzednich części. Cierpi na te same bolączki i jest mocny w tych samych miejscach co reszta. Jakąkolwiek logikę można wyrzucić przez okno, prawdopodobieństwo zdarzeń oscyluje nieustannie przy zerze - no ale w końcu to misje niemożliwe. To co mnie raziło to ponowne, chyba jeszcze większe, robienie z głównego bohatera mesjasza, gdzie każdy wypowiadał się o nim jak o jakiejś niebiańskiej istocie, ale jednocześnie przy spotkaniach bezpośrednich był traktowany z jakimś lekceważeniem i wyższością. Dostawałem przez to dysonansu, uważam, że powinni pójść wyraźnie w jedną albo drugą stronę. Ogólnie ten film to laurka dla serii i łączy w sobie różne elementy z poprzednich części, czasem bardziej zgrabnie, czasem mniej. Początek był dość chaotyczny i szczerze mówiąc bałem się, że taki sam będzie cały film, na szczęście pod względem akcji obraz dowozi, i to dowozi pięknie. Sceny w łodzi podwodnej były w mojej opinii najlepsze, cieszyła ilość praktycznych efektów i to, że nie zostały przymglone zbyt dużym pudrem z CGI. Również finałowy pościg robił robotę. Trudno nie docenić Toma Cruise'a za wykonywanie tych wszystkich popisów kaskaderskich, zwłaszcza, gdy ma się porównanie, jak by to wyglądało, gdyby zdecydowano się w 100% na green screen - widać to np. przy podniebnym pościgu, gdy Esai Morales grający Gabriela zwisa z elementów samolotu. No nie da się tego kupić, nie czuć, żeby cokolwiek mu zagrażało. Przy scenach z Cruisem natomiast czuć napięcie, bo widać, jak jego ciało reaguje na przeciążenia. Czasem wręcz do przesady, w tej części postanowiono się bowiem wybitnie poznęcać nad postacią Hunta. W każdym razie dostałem co chciałem, druga połowa była świetna, z żoną wyszliśmy z seansu zadowoleni. Polecam wszystkim, którym podobały się poprzednie filmy z serii.

Twórca1piorunów

Też uważam, że spoko zamknięcie serii. Nigdy te filmy nie były wybitnym dziełem, ale chętnie się po nie sięga żeby się odmóżdżyć.

Ale wydaje mi się, że Cruise ma chyba jakiś poważny kryzys albo mu coś siadło na głowę i potrzebuje ogromnej dawki adrenaliny żeby normalnie funkcjonować. Fajnie, że sam wykonuje popisy kaskaderskie, ale chyba poszło to trochę za daleko.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Gruba ryba

w Filmy

18piorunów

450 + 1 = 451

Tomek w :popcorn: - odświeżamy sobie z żoną przed kolejną częścią.
----------
Tytuł: Mission: Impossible - Dead Reckoning
Rok produkcji: 2023
Reżyseria: Christopher McQuarrie
Kategoria:
Czas trwania: 163 min
Moja ocena: 7/10

Sztuczna Inteligencja buntuje się i zamierza przejąć władzę nad światem. W wyścigu mocarstw, które pragną ją kontrolować, tylko Ethan Hunt może zagwarantować pomyślność misji, w trakcie której będzie musiał zmierzyć się z duchami przeszłości, by ocalić przyszłość.

Co ja poradzę, mam słabość do filmów z tej serii. Dostaję zwykle to co chcę dostać - jak w MacDonaldzie, menu i smak jest znany, wiadomo, że szału nie będzie, ale tragedii też, i coś człowieka ciągnie. Ponownie cały film zbudowany pod postać Hunta, granego oczywiście przez Cruise'a, któremu w ostatnich odsłonach brakuje już na prawdę niewiele do Jezusa (patrząc jak inni się o nim wypowiadają). Wydaje mi się, że mimo wszystko próbują go w tym filmie cały czas pokazać jako twardziela, kogoś poważnego, z poważną misją, ale wszystkie te sceny mające dodać głębi jego postaci powodują tylko uczucie zażenowania, bo ogólny ton i nacisk jest na akcję okraszoną drwiącym humorem. Mi się to gryzie, ale w sumie co z tego, chcę film z Tomem - dostaję film z Tomem. Jest akcja, na ekranie dzieje się dużo, jest lekko, przyjemnie odmóżdżająco i o to chodzi. Szkoda trochę, że duża część kaskaderskich popisów jest podretuszowana mocno (dla mnie zbyt mocno) efektami komputerowymi i, niestety, coś co było robione na prawdę nie wygląda prawdziwie. Mimo wszystko polecam, bo to pewnie jeden z ostatnich tego typu filmów akcji.

Gruba ryba2piorunów

Dobre gówno, obejrzeliśmy miesiąc temu z młodym całe uniwersum!

GURU3piorunów

@Piechur akcja jest, ale fabuła gorsza od dead reckogning.
W sumie ciekawe jak Ty ocenisz ale jak dla mnie ta część bardziej trzymała się kupy. Jako film akcji(ten następny) gdzie ma się dziać to następna część dostarcza bo dzieje się dużo.

Pokaż więcej komentarzy (4)

Gruba ryba

w Filmy

20piorunów

398 + 1 = 399

Dziś w :popcorn: będzie bajkowo.
----------
Tytuł: How to Train Your Dragon
Rok produkcji: 2010
Reżyseria: Dean DeBlois, Chris Sanders
Kategoria:
Czas trwania: 98 min
Moja ocena: 7/10

Mieszkańcy małej wyspy Berk od pokoleń zmagają się z atakami smoków. Pośród dzielnych wojowników, którzy od małego uczą się walki z bestiami, próbuje odnaleźć swoje miejsce młody syn wodza, Czkawka.

Sympatyczna bajka, fajny pomysł, przyjemna ścieżka dźwiękowa. Ludzie odpowiedzialni za zaprojektowanie Nocnej Furii zdecydowanie wiedzieli co robią - wygląd i zachowanie smoka oraz jego mimika i ruchy są świetne, łącząc trochę z kota, trochę z psa. No nie da się go nie polubić. Gerard Butler, użyczający głosu Stoikowi, jest ekstra, natomiast w oryginalnym dubbingu przeszkadza mi Jay Baruchel, aktor grający Czkawkę - nie jestem w stanie powiedzieć czemu, ale jego sposób mówienia jest dla mnie irytujący i nieprzekonywający. Finał filmu trzyma w napięciu i wizualnie robi wrażenie. Polecam wszystkim, nie tylko dzieciom, na wieczorny niezobowiązujący seans.

Gruba ryba

w Filmy

22piorunów

394 + 1 = 395

Klasyk, klasyczek w :popcorn:
----------
Tytuł: Indiana Jones and the Last Crusade
Rok produkcji: 1989
Reżyseria: Steven Spielberg
Kategoria:
Czas trwania: 127 min
Moja ocena: 7/10

Znany archeolog Indiana Jones zostaje wplątany w poszukiwania świętego Graala po tym, jak zaginął jego ojciec.

Ciężko mi uczciwie ocenić ten obraz i odrzucić zupełnie okulary nostalgii. Z jednej strony pełen jest idiotycznych zwrotów akcji oraz braku konsekwencji i logiki w działaniu. Głównymi przeciwnikami znowu są naziści, czyli powrót do sprawdzonego formatu po słabszej części drugiej (Świątynia Zagłady), także trochę mało oryginalnie. Można doczepić się tu do wielu rzeczy. Jednak ten vibe... To jest po prostu kino przygodowe w najczystszej formie. Jest przygoda, jest tajemnica, są zagadki, jest akcja, tajemniczy artefakt o magicznej mocy, historia i obrazy pobudzające wyobraźnię. Spielberg i Lucas znowu dowożą. Pierwsze skrzypce gra oczywiście tytułowy Indiana Jones, zmagający się z przeciwnościami losu siłą mięśni i ducha, a także wiedzą i sprytem. Ktoś, kto wpadł na pomysł, aby w roli jego ojca obsadzić Seana Connery'ego, był geniuszem - ten duet jest genialny, łączy ich niesamowita chemia, uzupełniają się na zasadzie przeciwieństw i poza elementami humorystycznymi dodają całej historii serca i ciepła, bo to ich relacja jest największym skarbem. Motyw muzyczny oczywiście znany każdemu dziecku lat 90. Za te różne głupotki i trochę trącący myszką sposób prowadzenia akcji muszę jednak odjąć kilka punktów, ale dalej uważam, że jest to film godny uwagi. Polecam wszystkim fanom filmów przygodowych.