Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#plaza

GURU

w Wiadomości Polska

13piorunów

Pierwszy taki robot w Polsce. BeBot posprząta plażę

Zasilany energią elektryczną autonomiczny robot BeBot to nowy nabytek Gdańskiego Ośrodka Sportu. Zakup maszyny, która zostanie wykorzystana do oczyszczenia plaży na gdańskich Stogach, został sfinansowany przez Baltic Hub. BeBot, czyli autonomiczny robot w stu procentach zasilany energią

GURU

w Dyskusje

39piorunów

Wczoraj pierwszy raz szukałem bursztynu po zachodzie słońca z latarką UV:flashlight:. Przez godzinę znalazłem aż jeden😁. Trafiłem w zły termin bo na plaży spotkałem kilkanaście osób z latarkami plus całą kolonię dzieci 😆.

GURU15piorunów

@Z_buta_za_horyzont Na bursztyny, to po sztormach, w wyrzuconych kłębach trawy i wodorostów. 😉

GURU5piorunów

Na bursztyn to z kaszorkiem i po kolana w wodzie

Pokaż więcej komentarzy (9)

GURU

w Dyskusje

82piorunów

Znalazłem bursztyn, będę bogaty:money_mouth_face:

Pokaż więcej komentarzy (10)

GURU

w Dyskusje

47piorunów

Szlak Parawanów i Gotowanej Kukurydzy dzień 4.

Dąbki - Jarosławiec 30.52km

Godzina 5:13 – budzę się wcześnie. Powietrze jest rześkie, wokół unosi się mgła. Ledwo wychodzę ze śpiwora, a już dopada mnie stado komarów. Bez zbędnego przeciągania się pakuję rzeczy w ekspresowym tempie, niemal tańcząc między ugryzieniami, i wychodzę z lasu.

Dopiero poza zasięgiem komarów zatrzymuję się na śniadanie. Odpalam kuchenkę i przygotowuję zupę tajską, do tego herbata – klasyczny zestaw, który dodaje energii i rozgrzewa w chłodny poranek. Na plażę wchodzę o 6:20.

Nogi – mimo trzech dni marszu – zaskakująco dobrze znoszą poranny rozruch, choć odzywa się ból po zewnętrznej stronie prawej stopy. Plaża tonie we mgle, widoczność ograniczona do około 100 metrów. Gdzieś w oddali przez mleczne niebo przebija się słońce, tworząc niemal nierzeczywistą atmosferę.

W trakcie marszu robię krótką lekcję angielskiego w Duolingo – los chciał, że temat lekcji to... bolące stopy. Trafione w punkt.

Mijam kilkunastu rowerzystów biwakujących na piasku, kilku wędkarzy rozstawionych z wędkami, ale poza tym trasa jest spokojna. Odcinek do Darłówka okazuje się wyjątkowo wymagający – przez mokry, zapadający się piasek marsz jest o wiele wolniejszy i bardziej męczący.

W samym miasteczku korzystam z udogodnienia – mostu rozsuwanego, który pozwala pieszym szybko przejść na drugą stronę portu. Zaraz potem wracam na plażę – tutaj piasek już twardy, ubity – różnica w komforcie marszu jest natychmiast odczuwalna.

W Wiciu robię dłuższą, godzinną przerwę – zatrzymuję się w gruzińskiej restauracji, by porządnie zjeść. Najedzony, zregenerowany, ruszam dalej. Szeroka, płaska plaża sprawia, że czuję się, jakbym dopiero zaczynał wędrówkę, mimo kilkudziesięciu kilometrów za sobą.

Przechodzę przez słynną „plażę Dubaj” w Jarosławcu, dalej mijam rozstawione na piasku kutry rybackie. Wreszcie docieram do końca dzisiejszej trasy – przed sobą mam ogrodzony płot poligonu wojskowego, na którego przejście wymagane jest specjalne zezwolenie. To naturalna granica mojej wędrówki.

Tu kończy się mój Szlak Parawanów i Gotowanej Kukurydzy. Przede mną trzy dni zasłużonego odpoczynku – również na plaży, tylko tym razem już bez plecaka.

Pokaż więcej komentarzy (6)

GURU

w Dyskusje

51piorunów

Szlak Parawanów i Gotowanej Kukurydzy dzień 3 :umbrella_on_ground:.
Kołobrzeg - Dąbki (50,46 km)

Dzień zaczynam bardzo wcześnie – godzina 4:30. Budzą mnie niezmiennie mewy, tym razem wspomagane przez pęcherz. Wychodzę z hamaka i powoli zbieram się do wiaty nieopodal. W świetle wschodzącego słońca jem zupę pomidorową i popijam ciepłą herbatą.

Godzina 5:16 – ruszam. Nogi są jeszcze zaspane, ale zaraz je rozruszam. W Ustroniu Morskim zatrzymuję się na krótkie zakupy i ruszam dalej spokojnym tempem. Nogi, a zwłaszcza stopy, zaczynają dawać o sobie znać – bolą tak, jakby ktoś je potraktował pałką. To chyba efekt wczorajszego długiego marszu przez miejskie chodniki Kołobrzegu.

Przy rzeczce Czerwona, która wpada bezpośrednio do Bałtyku, wybieram obejście mostem wgłąb lądu. Szlak prowadzi dalej przez kilka znanych miejsc: mijam latarnię morską w Gąskach, a potem molo w Chłopach. Za nim zbaczam z plaży na leśną ścieżkę rowerową – szukam trochę cienia i odpoczynku od ostrego słońca.

Do Mielna docieram wczesnym popołudniem. Zatrzymuję się tu na obiad i kolejne zakupy – plecak zaczyna być podejrzanie lekki, więc warto go nieco dociążyć zapasami.

Dalsza droga do Łazów to kombinacja marszu po plaży i ścieżkach leśnych. Krajobraz się zmienia, ale tempo zwalnia – zmęczenie zaczyna się kumulować. Za wioską decyduję się na relaks – półgodzinna kąpiel w Bałtyku to najlepszy sposób na orzeźwienie i rozluźnienie mięśni.

Po kąpieli wędruję dalej – odcinek do Dąbkowic ciągnie się powoli. Nogi już mocno odczuwają cały dzień marszu. Końcówka prowadzi ścieżką do Dąbek, gdzie rozbijam obóz. W tle słychać odgłosy życia kurortu – polowanie motocykli, samochody i muzykę. Koniec ciszy na dzisiaj ale nam wyjście - tym razem śpię ze stoperami w uszach.

Osobistość3piorunów

@Z_buta_za_horyzont No dobra, to pokaż jakie buty wybrałeś na ten spacerek i dlaczego właśnie te?

Autorytet1piorunów

Idziesz plażą czy jak najbliżej morza?

Pokaż więcej komentarzy (9)

GURU

w Dyskusje

27piorunów

Szlak Parawanów i Gotowanej Kukurydzy dzień 2:beach_with_umbrella:.

Pobierowo - Kołobrzeg 60km

Pobudka wcześnie, bo już o 4:45 – mewy skutecznie pełnią funkcję budzika, przekrzykując siebie nawzajem. Noc nie była najspokojniejsza – raz obudził mnie dźwięk pękającej gałęzi, innym razem komar lądujący prosto na policzku. Drugi dzień marszu zawsze jest najtrudniejszy – ciało jeszcze zmęczone, a psychika nie pomaga, szepcząc: „zostań, poleż jeszcze chwilę”.

Po szybkim śniadaniu – fasolka po bretońsku i ciepła herbata – zbieram swoje rzeczy i ruszam w stronę zejścia na plażę. Poranek żyje własnym rytmem – mijam biegaczy, spacerowiczów z psami, a także osoby z wykrywaczami metali krążące w poszukiwaniu "skarbów" ukrytych w piasku.

Szlak prowadzi przez znane punkty wybrzeża: masywny hotel Gołębiewski w Pobierowie, replikę krzyża z Giewontu w Pustkowie, ruiny kościoła w Trzęsaczu, a dalej latarnię morską w Niechorzu. Na śniadanie zatrzymuję się na szakszukę – solidna, sycąca porcja, która daje energię na dalszy marsz.

Przed zejściem na plażę przypominam sobie o kremie z filtrem – słońce zaczyna już grzać mocniej, a dzień zapowiada się upalnie. Na piasku w Pogorzelicy spotykam mężczyznę, który, pokazując kierunek mojej trasy, woła: „Na Hel idź! Na Hel!” – obaj zaczynamy się śmiać.

Przez kolejne kilometry nie spotykam nikogo. Tylko ja, morze, szum fal i piasek skrzypiący pod butami. Ten fragment dnia daje przestrzeń na oddech i złapanie rytmu.

Do Mrzeżyna docieram w samo południe – w największym upale. To dobry moment na odpoczynek i obiad: placek po węgiersku – duży i konkretny. Siadam, regeneruję się i cieszę się cieniem.

Powrót na plażę to zupełnie inna rzeczywistość. Plaża zamienia się w labirynt parawanów, a w tle słychać nawoływania: „Popcorn! Wata cukrowa! Kukurydza!”. Wrażenie zatłoczenia kontrastuje z wcześniejszym spokojem. Przedzieram się przez tłumy, kilka kilometrów dalej mijam plażę nudystów, a potem znów robi się luźniej.

Po kilku kolejnych kilometrach wchodzę do Kołobrzegu. Robię przerwę na pierogi w stołówce i szybkie zakupy. Marsz przez miasto daje się we znaki – asfalt, chodniki, hałas – wszystko dłuży się znacznie bardziej niż marsz po piasku. Docieram na deptak, a potem wzdłuż plaży zmierzam do wybranego miejsca na nocleg – tym razem planuję rozwiesić hamak i odpocząć, ile się da bo do świtu już niedaleko.

Pokaż więcej komentarzy (5)

GURU

w Dyskusje

59piorunów

Szlak Parawanów i Gotowanej Kukurydzy dzień 1.

Godzina 9:25 – rozpoczynam wędrówkę od zejścia na plażę przy Podziemnym Mieście Wolin. Załadowany plecak waży około 10 kilogramów, więc nie jest źle . W głowie mam prostą zasadę orientacji: morze po lewej stronie oznacza, że idę we właściwym kierunku.

Pogoda od rana nie rozpieszcza – lekka mżawka, temperatura około 18 stopni, a do tego mocny wiatr w plecy. Z czasem deszcz się nasila, co sprawia, że pierwsze kilometry są dość wymagające. Mimo to trzymam dobre tempo.

W Międzyzdrojach, pomimo deszczu, deptak pełen jest ludzi. Robię sobie dłuższą przerwę na posiłek – śniadanie i obiad w jednym. Wybieram makaron bolognese i żurek, co okazuje się zaskakująco sycącym zestawem.

Dalszy odcinek prowadzi wąską plażą – miejscami zaledwie 3 metry szerokości między klifem a linią wody. Po około pół godzinie marszu deszcz w końcu ustaje. Pojawia się ciepły wiatr, a ja zdejmuję kurtkę – od tego momentu idę już w spodenkach i koszulce.

Plaża zaczyna się poszerzać, robi się znów piaszczysta i przyjemna do marszu. W okolicach Wisełki spotykam parę starszych turystów, którzy proszą mnie o zrobienie kilku zdjęć. W ramach podziękowania częstują mnie ciastkiem – miły akcent na trasie.

W Międzywodziu, wysoko w klifie, zauważam stanowisko lęgowe jaskółki brzegówki – miejsce wyjątkowe i pełne życia. Im bliżej centrum miejscowości, tym więcej ludzi i parawanów na plaży.

Po południu docieram do Dziwnowa. Schodzę na chwilę do miasta, by zjeść obiadokolację to jest pomidorową i pierogi, zastanowić się, gdzie spędzić noc. Po powrocie na plażę zmienia się kierunek wiatru – teraz wieje mi prosto w twarz, dość silnie, co mocno utrudnia dalszy marsz. Wolałem wcześniejszy wiatr ten niemiecki, zachodni.

Po przejściu 42 kilometrów kończę przy miejscowości Pobierowo. Rozbijam hamak i dziś pewnie bez marudzenia szybko usnę.

Osobistość1piorunów

@Z_buta_za_horyzont Super pomysł na spędzanie wakacji! Podczas studiów mieliśmy z kumplami taki wyjazd, gdzie przeszliśmy plażą ze Świnoujścia aż do Gdańska. Super jest taka podróż wśród monotonii plaży i przyrody. Do dziś miło to wspominam.

Pokaż więcej komentarzy (18)

GURU

w Dyskusje

95piorunów

Jeszcze chwila i ruszam pieszo plażą blisko 200 kilometrów w okolice Jarosławca:umbrella_on_ground:. Nie mam zarezerwowanych noclegów ale posiadam hamak, śpiwór i mocne nogi. Oby tylko w nocy nie padało :man-gesturing-ok:.

Debiutant2piorunów

Ej! Spełniasz moje marzenie!
Zazdro na 100%

GURU1piorunów

@Wojciechpy Zajrzyj na stronę www.popiasku.pl albo ich FB i zacznij działać w tym kierunku bo to wspaniała przygoda 😉.

GURU2piorunów

@Z_buta_za_horyzont powodzenia! Brzmi jak super przygoda, oby jak najmniej odcisków po drodze 😁

Pokaż więcej komentarzy (16)

Osobistość

w Hydepark

8piorunów

Siedzę sobie na plaży i się zastanawiam, co kieruje rodzicami którzy puszczają dzieci NAGO. Teraz obok w wodzie dziewczynka na oko 8lat, kompletnie naga biega po plaży. No raj dla pedofili

Na zdjęciu jej niema

Tytan2piorunów

Nie wszyscy ogladaja CP i nie mają w głowie takich myśli

Tytan0piorunów

@Dzika_kaczka_bez_dzioba skrót od pedofilskich video, kiedyś nikt by się tym nie przejmował

Osobistość0piorunów

@Zapster no może kiedyś tak było, teraz jestem w szoku ze dalej takie rzeczy mają miejsce.

GURU0piorunów

@Dzika_kaczka_bez_dzioba CP to skrót od Child Porn, ale w Polsce też skrót od Ciepłe Plecki, a to też slangowo dziecięca pornografia

Tytan1piorunów

@Dzika_kaczka_bez_dzioba właśnie o tym mówię, myślisz jak pedo

Gruba ryba3piorunów

A dlaczego po ulicach chodzi tyle kobiet z odsłoniętymi włosami? No raj dla muzułmanów-zboczeńców.

Postrzeganie rzeczy pod kątem seksualności jest rzeczą kulturową i dla niektórych w nagim dziecku, czy nawet dorosłym w nieseksualnym kontekście nie ma nic seksualnego.

Pokaż więcej komentarzy (9)

GURU

w Archeologia

25piorunów

Zachodniopomorskie/ Sztylet sprzed 3 tysięcy lat znaleziony na plaży

W gliniastej bryle oderwanej od klifu na wybrzeżu Bałtyku w niedzielę członkowie Stowarzyszenia na rzecz ratowania zabytków im. Św. Korduli odkryli bogato zdobiony sztylet z okresu halsztackiego. Niezwykły zabytek został przekazany Muzeum Historii Ziemi Kamieńskiej. „To najcenniejsze moje

Osobistość

w Hydepark

36piorunów

Fanatyk2piorunów

Yellow Bahama :star-struck:

Gruba ryba2piorunów

Takim nauczyłem się jeździć. Mój taka takiego miał.

Fenomen2piorunów

@adamszuba mysle ze na tym portalu 80% uczylo sie jezdzic na maluchu, a czesc pewnie na maluchu miala egzamin

Pokaż więcej komentarzy (11)

Lider

w Heheszki

18piorunów

Sum3piorunów

plażo proszę

Pokaż więcej komentarzy (4)

Gruba ryba

w poszukiwacze

20piorunów

Słabe te plaże ostatnio, prócz tony kapsli ledwo parę groszy, śledzie i takie dwie ciekawostki. Jak zobaczyłem kolczyk to serduszko zabiło mocniej, niestety badziew.

Mistrz8piorunów

@ipoqi ale kapsle prawilnie spowrotem w piach rzuciłeś? Żeby konkurencja nie miała lżej? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Gruba ryba3piorunów

@cebulaZrosolu o nie nie, każdy kopnięty trafił do kosza na koniec

Pokaż więcej komentarzy (5)